Mentionsy
#236 - Osiągnij sukces w 3 prostych krokach (to nie clickbait)
Narracja zajebistości w mediach społecznościowych daje odczuć, że jesteśmy niewystarczający i zawsze w tyle za innymi.
Dzisiaj o tym, jak za pomocą 3 prostych kroków osiągnąć sukces - ale taki sukces, który będzie "nasz", a nie taki, który widzimy w social media.
Polecana książka we współpracy reklamowej z Wydawnictwem Feeria:
https://bit.ly/jedz-białko
Odcinek "Nastawienie, które zmienia życie na lepsze"https://open.spotify.com/episode/6xJlwpH1iw9eXUivSRUfiS?si=a22d59a128eb4070
Zapisz się do newslettera: https://hejka.paulinamaciboch.pl/
Kontakt: [email protected]
Zasubskrybuj podcast, żeby od razu dostawać powiadomienie o nowych odcinkach.
Do usłyszenia w co drugi wtorek o 17:00
Szukaj w treści odcinka
Narracja sukcesu, zajebistości w social media daje odczuć, że wszyscy wokół są po prostu successful, zarabiają duże pieniądze, jeżdżą w piękne miejsca, no generalnie mają wspaniałe życie, piękne domy i spełniają swoje marzenia.
I bardzo łatwo w takim otoczeniu, w takim środowisku poczuć się niewystarczającą osobą, niewystarczająco successful.
i beznadziejnie, jakbyśmy zawsze byli w tyłu za innymi ludźmi.
Dzisiaj Ci pokażę, jak w trzech prostych krokach, i uwaga, to nie jest clickbait, jak w trzech prostych krokach osiągnąć sukces, który wreszcie będzie pasował do Ciebie, który będzie Twój.
Hejka, nazywam się Paulina Maciej-Boch i słuchasz właśnie podcastu W Zgodzie Ze Sobą.
W odcinkach solo oraz z zaproszonymi gośćmi mówię o życiu w zgodzie ze sobą oraz szukaniu pomysłu na siebie.
Na początek oczywiście polecanie książki.
Dzisiaj polecam książkę, która przyszła do mnie w bardzo, bardzo dobrym momencie, bo teraz moje takie zainteresowania książkowe mocno skupiają się wokół zdrowia.
I we współpracy z wydawnictwem Feria mam ogromną przyjemność polecić książkę, która ma trochę taki tytuł, moim zdaniem niepasujący do zawartości.
Już mówię dlaczego.
Książka nazywa się Jedz białko, opanuj cukier, buduj mięśnie, napisana przez Megan Hansen.
I ta książka traktuje o sześciu filarach zdrowia.
I to jest taka fajna kwestia, którą ta książka porusza, bo de facto można sobie przejrzeć te różne filary zdrowia.
sprawdzić, jaki jest twój stan zdrowia, czy twój w ogóle, twój taki poziom, można powiedzieć, ogarnięcia tych sześciu filarów, no i wprowadzić te wskazówki, te kroczki, które mogą ci pomóc zdrowie w tych sześciu filarach podciągnąć.
Natomiast to, co w tej książce jest chyba najlepsze, to nie jest taki typowy poradnik typu zrób to, zrób to, nie rób tego, bo mimo, że tam są wskazówki, które można dopasować do siebie, to
Megan Hansen tłumaczy, dlaczego te sześć filarów zdrowia są ważne i w jaki sposób one oddziałują na nasz organizm.
Ja przerobiłam już trochę książek związanych ze zdrowiem i o metabolizmie było, no tak powiedziałabym, że...
po macoszemu potraktowane ten temat w różnych książkach o zdrowiu, dlatego bardzo się cieszę w ogóle, że miałam okazję poznać temat tego, jak działa metabolizm i jaki ma wpływ, i jaki jest powiązany z różnymi filarami zdrowia, z tymi sześcioma, na przykład ze snem albo z dietą, czy nawet z poziomem cukru we krwi.
Dlatego ja sobie też kradnę jeden obszar, który u mnie jest trochę niezaopiekowany z tych filarów i to właśnie jest poziom cukru we krwi.
I bardzo się cieszę, że mogłam też zorientować się, jak to wpływa na organizm i też z taką ogromną przyjemnością daję znać, że dosłownie w ten sam dzień, jak nagrywam ten podcast, to już wdrożyłam wskazówki związane właśnie z tym filarem zdrowia.
Więc bardzo się cieszę.
Link do tej książki podrzucam w opis odcinka.
Nie jest napisana jakimś naukowym językiem, więc myślę, że warto, żeby dowiedzieć się, jak działa ten nieszczęsny metabolizm i w jaki sposób też działać, żeby po prostu promować jego zdrowie.
No i zdrowie oczywiście całego organizmu psychiczno-fizycznego.
Więc link do książki jest w opisie odcinka.
Moja relacja z sukcesem, he he, była bardzo taka chwiejna i toksyczna.
Kiedy miałam jakieś dwadzieścia kilka lat, czyli około dziesięciu lat temu, uważałam sukces za to, co widziałam w telewizji.
Przez lata, przez takie nastoletnie lata, kramiłam się takimi filmami, serialami w takim amerykańskim stylu, jak na przykład Seks w Wielkim Mieście albo The Suits.
Generalnie wszystkie filmy i seriale amerykańskie pokazywały taki sukces indywidualistyczny, skupiony często na statusie zawodowo-materialnym, skupiony na otaczaniu się jakimiś dobrami materialnymi i ja dorastając, idąc na studia i później studiując, miałam w głowie taką wizję mnie jako takiej pani na szpilkach.
Te szpilki w ogóle są zawsze obecne w tej wizji, więc dlatego je tak szczegółowo przytaczam.
Panią na szpilkach, w obcisłej spódnicy do kolan.
Oczywiście wiadomo, strój niewygodny, ale w ogóle o tym nie myślałam wtedy.
Pracującą w jakimś biurowcu w centrum dużego miasta, mieszkającą w apartamentowcu ze szkła i stali.
I myślałam, że ja to się będę pieła po prostu po korporacyjnej drabinie w jakiejś firmie i będę taką właśnie kobietą sukcesu.
Ta moja wizja była w głowie gdzieś tam już od czasów właśnie takich, powiedziałabym, wczesnonastoletnich, ale ona była karmiona właśnie przez lata tymi różnymi serialami, filmami, które namiętnie pochłaniałam.
Potem ten sukces nabrał trochę innych wymiarów, bo po dwudziestce, czy właściwie, powiedziałabym, w okolicach dwudziestu pięciu lat,
kiedy zaczęłam też i działać w social mediach tak prężniej i też zaczęłam konsumować social media, kiedy social media zaczęły po prostu z roku na rok tak po prostu zagarniać coraz więcej naszego czasu, coraz więcej tych treści tam było i coraz więcej osób można było w tych social mediach obserwować, czasem osób z drugiego końca świata.
to ja zaczęłam ten sukces postrzegać w moim przypadku jako takie bycie cyfrową nomadką, jako takie produkowanie kolejnych e-booków na jakiś tam temat, sprzedawanie ich w ilości ogromnej i mieszkanie sobie na Bali.
Ta wizja sukcesu była w mojej głowie bardzo długo, ale ani ta wizja sukcesu balijska, powiedzmy, ani ta wcześniejsza oparta o seriale i filmy amerykańskie nie była moja.
Co ciekawe, ja nawet za bardzo nie działałam w stronę zrealizowania tych wizji sukcesu.
One były w mojej głowie jako takie jakieś marzenie, coś na horyzoncie, ale ja nie byłam jakoś super zmotywowana, żeby działać w tą stronę.
Czasem próbowałam, coś nie wychodziło, ja to porzucałam.
Nie dawało mi to takiej ultimate motywacji.
I problemem w ogóle z sukcesem, ze słowem sukces jest to, że sukces może mieć naprawdę wiele twarzy.
Nawet zaryzykuję stwierdzenie, że może mieć ich nieskończenie wiele, bo
Social media, które są pod ręką i które są atrakcyjne i kuszące i kolorowe, mogą nam zaserwować tak dużo różnych potencjalnych żyć, na które się możemy zdecydować, czyli takich też definicji sukcesu, wizji sukcesu.
że naprawdę ciężko jest wybrać jedną, bo każda z nich wygląda kusząco i każdy chcemy spróbować.
Bycie solo podróżnicką super, ale bycie na przykład naukowczynią i edukowanie ludzi, jeśli chodzi o jakiś obszar nauki na Instagramie, też super.
I te wszystkie wizje, one są w ogóle wzajemnie się wykluczające oczywiście, ale bardzo często one też nie mają nic wspólnego z tym, co my mamy w sercu, w głowie, w ogóle co jest w naszych myślach, w naszych pragnieniach, w naszych takich aspiracjach.
I oczywiście próbować warto, to jest jedna z najlepszych metod działania, próbowanie, metoda prób i błędów.
uczenie się na błędach, popełnianie błędów, ale warto też nie robić tego na pałę, czyli po prostu iść w każdym kierunku, dlatego że widzimy to w mediach społecznościowych i to wygląda potencjalnie dla nas dobrze, tylko zastanawiać się, czy to w ogóle jest moje.
I to próbowanie.
to próbowanie też może być taką pułapką, a właściwie takim mieczem obosiecznym.
No bo z jednej strony fajnie próbować, na przykład można wyjechać na urlop do miejsca, w którym potencjalnie na przykład chcesz zamieszkać.
Nawet na to wspomniane legendarne Bali, chociaż podobno to nie jest wcale takie fajne miejsce do życia.
Ale niektóre metody próbowania mogą spowodować, że na lata utkwisz w jakimś błędnym kole.
Takich oczekiwań, które w końcu okażą się nie Twoimi oczekiwaniami i można utknąć na lata w życiu, które w ogóle Cię nie cieszy.
Bo jeśli, powiedzmy, chcesz...
O, dobra, to słuchajcie, dobry przykład, bo właśnie kończę słuchać na bookbicie biografię Marii Skłodowskiej-Curie i miałam taką wizję, wow, wspaniała w ogóle, wspaniała kariera, w ogóle tak się poświęciła nauce.
Swoją drogą, książka jest naprawdę świetna i naprawdę Maria była geniuszką, totalnie, i miała taki etos pracy, że w głowie się nie mieści, ale słuchając tej książki miałam taką myśl, kurczę, no po prostu być naukowczynią, zbawiać świat.
I jeśli miałabym 19 lat i przesłuchałabym tę książkę, to mogłabym wybrać studia jakieś, nie wiem, chemiczne czy fizyczne.
Oczywiście nie dostałabym się na nie prawdopodobnie, hehe, z moim znielubieniem fizyki już od szkoły podstawowej, ale powiedzmy, że poszłabym na te studia, bo miałabym wizję bycia drugą Marią Skłodowską-Curie w głowie i na lata utknęłabym np.
w tej pracy, której np.
mogłabym nie lubić, do której mogłabym nie mieć w ogóle smykałki i w ogóle nie sprawiałaby mi frajdy.
Więc zobaczcie, że wokół jest tak dużo różnych treści, które mogą nam podpowiedzieć jakąś wizję sukcesu, że warto spróbować nawet uszczknąć trochę potencjalnie tego obszaru, który nam się wydaje taki wspaniały, który da nam sukces, ale nie w taki sposób, żeby nie być w stanie się z niego po prostu wycofać.
I czym dzisiaj, w 2025 roku, jest dla mnie sukces?
Ja sobie zdefiniowałam sukces w czterech punktach i on ma, powiedziałabym, bardzo szerokie znaczenie.
I to jest w ogóle pierwsza podpowiedź, że warto sukces rozpatrywać trochę szerzej niż np.
Po pierwsze, życie w zgodzie z moimi wartościami.
Po drugie, zarabianie pieniędzy na tym, co kocham, czyli na inspirowaniu innych.
To teraz bardzo szerokie, bo tutaj w inspirowaniu innych są i szkolenia, i webinary, które robię, i ten podcast, i newsletter, i Instagram, i kursy, no dużo jest tego.
Trzeci punkt mojej wizji sukcesu to jest ludzie, których zainspirowałam do zmiany swojego życia, czyli docenianie każdej jednej wiadomości, głosówki czy komunikatów od kogoś, komu pomogą w jakimś stopniu.
No i czwarty punkt, możliwość robienia tego, co chcę, kiedy chcę, z kim chcę i za ile chcę.
I to też jest taki wymiar, który troszeczkę jest równoznaczny z taką wolnością.
I czasem ta definicja sukcesu nie jest tak oczywista, że jak zapytałabym Ciebie teraz, czym jest sukces, możesz nawet zapytać siebie, słuchając tego podcastu, czym jest dla mnie sukces.
Jeśli masz odpowiedź u głowy od razu, spoko.
Warto z tą definicją trochę pobyć, poobracać ją z różnych stron, przyjrzeć się jej, zadać sobie jakieś pytania, pomyśleć troszkę, no bo autorefleksja to nigdy nie jest taki proces, który dzieje się w ciągu ułamka sekundy, tylko troszkę dłużej.
Natomiast warto to po prostu zrobić, bo...
Sukces zaczerpnięty z social mediów, który zauważyliśmy u kogoś innego, no to prawdopodobnie to nie będzie nasza definicja sukcesu.
Dlatego ten odcinek nie jest clickbaitowy.
I powiem, że te dwa pierwsze kroki są dość... Jednocześnie tak, wszystkie trzy są proste.
Dwa pierwsze są dość łatwe do zrobienia.
Nawet w jedno popołudnie.
Jeśli słuchasz tego we wtorek o 17, to możesz nawet dzisiaj wieczorem jeszcze sobie zrobić te dwa pierwsze kroki.
Ale trzeci krok...
Jest prosty, ale trudny do wdrożenia, ale to on przechyla szalę.
To on powoduje, że jakieś zmiany się dzieją, że mamy jakieś efekty, że czujemy spełnienie i dumę.
I krokiem pierwszym jest zdefiniuj, czym w ogóle jest sukces w Twoim przypadku.
Bo jeśli masz takie poczucie, że po prostu gonisz za jakąś cudzą definicją sukcesu, może za awansem z korporacji, albo za pieniędzmi, albo za tym, żeby mieć, no nie wiem, 20 tysięcy osób w mediach społecznościowych.
Jeśli porównujesz się cały czas z innymi i te porównania powodują, że czujesz takie wieczne niezadowolenie,
A może czujesz takie zagubienie, że w sumie wszystko wygląda super i chcesz wszystkiego.
To oznacza, że prawdopodobnie nie wiesz, czego naprawdę chcesz.
Jeśli chcesz wszystkiego, co pojawia się w Twoim zasięgu wzroku, to warto po prostu zaakceptować to, że sukces nie ma jednej definicji.
To Ty masz prawo stworzyć definicję sukcesu i mieć nawet różne definicje sukcesu w różnych obszarach życia.
Powiedzmy, sukcesem w pracy może być dla Ciebie...
pracowanie 8 godzin w pracy, która wiąże się z Twoimi mocnymi stronami i daje Ci spełnienie, a potem zamknięcie laptopa i zapomnienie o pracy.
Sukcesem może być to, że prowadzisz własną firmę w jakimś obszarze Twojej ekspertyzy.
Sukcesem w życiu rodzinno-przyjacielskim może być to, że masz czas, żeby co weekend spędzać ten weekend z przyjaciółmi i z rodziną, cały weekend.
Ale sukcesem w życiu prywatno-rodzinnym może być to, że codziennie wieczorem spędzasz czas z rodziną, na przykład wiecie, wspólną kolację.
Więc zobaczcie, że te definicje są bardzo różne.
Mogą być bardzo różne, ale to jest piękne, bo wtedy sukces jest bardzo indywidualny, bo każdy z nas ma swoją definicję sukcesu.
I nie musimy się wcale z nikim porównywać, bo nasza definicja sukcesu jest po prostu inna niż drugiej osoby.
I jeśli to zrobisz, jeśli zaliczysz ten krok pierwszy i zdefiniujesz, czym dla ciebie jest sukces, to przestajesz de facto grać w cudzą grę,
No i żyjesz na własnych zasadach.
Masz swoją własną grę, w której grasz tylko jako jeden uczestnik, jednoosobowa gra, ale masz w niej swoje własne zasady, a nie zasady, które ktoś wymyślił, którymi ty podążasz, a może nie chcesz, a może cię to uwiera, a może cię to wkurza.
Tylko masz swoje własne zasady i swoją własną grę.
I żeby ten krok pierwszy wdrożyć w życie skutecznie, to ja cię zachęcam do takiego eksperymentu.
To znaczy na czas wykonania tego pierwszego kroku
wycofaj się troszeczkę albo ogranicz media społecznościowe.
Bo media społecznościowe wpływają bardzo mocno na nasze postrzeganie świata, nawet czasem na takim poziomie nieświadomym.
Dlatego warto się wylogować z Instagramu, z TikToku, z Facebooku, z całej reszty, chociaż na chwilę, na czas zrobienia tego kroku, żeby ten krok, żeby ta definicja sukcesu była po prostu Twoja, bardziej świadoma.
I jeśli czujesz, że nie wiesz, jak to zrobić, to...
Właśnie to wycofanie się z mediów społecznościowych sprawi, że zrobi się trochę więcej przestrzeni w Twojej głowie, trochę więcej przestrzeni na zastanowienie się, kim jestem, kim chcę być, co daje mi spełnienie, co dawało mi w przeszłości spełnienie, co sprawia, że czuję taką jasność w głowie, co daje mi poczucie jakiegoś kierunku w życiu, co daje mi poczucie sensu w życiu, co sprawia, że czuję dumę.
że czuję zadowolenie.
I ten krok jest bardzo ważny, nie warto go pomijać, bo ten krok jest jednocześnie takim Twoim dlaczego w trudnych momentach.
Trudne momenty potrafią po prostu być taką jakąś burzą, a my często jesteśmy w środku tej burzy, na takim chwiejącym się statku.
A jeśli mamy to nasze dlaczego, czyli właśnie tą definicję sukcesu, dlaczego coś robimy, co jest dla nas ważne.
co chcemy od życia, to ta definicja sukcesu może być taką latarnią, która pomoże nam z tej burzy wyjść obronną ręką i wrócić ponownie na ten taki, można powiedzieć, kurs.
Skoro już mówimy o takich morskich metaforach, to wrócić na ten dobry kurs no i podążać w stronę właśnie tej latarni, w stronę tego, co jest naszą definicją sukcesu.
Ułóż plan małych kroków, które realizują tę definicję.
Jeśli twój sukces, twoja definicja sukcesu brzmi jak taka duża definicja albo jak taki duży cel na horyzoncie, no to to jest normalne, że możesz poczuć taki paraliż przez to, że ta droga do tego celu wydaje się bardzo, bardzo długa.
A malutkie kroczki pomagają tak naprawdę przeskakiwać z kamienia na kamień, robić małe kroki, nawet czasem po prostu tip-topy, takie kroki, mikrokroki i pomagają tak małymi kroczkami, ale wciąż iść, czyli wciąż mieć jakiś postęp, jakiś progres w stronę właśnie zrealizowania tej definicji sukcesu.
I tutaj naprawdę warto olać jakieś tam wymyślne frameworki, metody w ogóle.
szmery, bajery, po prostu plan małych kroczków, gdzie każdy jeden będzie Cię prowadził w stronę tego sukcesu.
Jeśli nie wiesz, jakie to mogą być kroki, to skorzystaj z pomocy, pomocy sztucznej inteligencji, wyrzuć tą swoją definicję sukcesu do czatu GPT i zapytaj tego czata, czy tam innego Perplexity, albo inne narzędzie LLM.
co mogę zrobić moimi krokami, żeby zrealizować w swoim życiu tą definicję sukcesu.
I jeśli nie wiesz, jak ruszyć, jeśli czujesz po prostu się jak takie dziecko we mgle, albo czujesz, że wokół ciebie właśnie jest chaos, to te małe kroczki
To jest po prostu właśnie droga wyjścia z tej mgły, z tego chaosu.
Ja to powtarzam od lat, w sumie od lat, to jest najlepsza metoda, żeby ruszyć.
Więc nie kombinuj, po prostu usiądź, weź kartkę papieru, zapytaj jakiegoś mądrego ejaja, żeby Ci pomógł zbudować tą listę kroków, ale potem oczywiście je sprawdź, zobacz, czy są sensowne, no i zbuduj plan małych kroczków.
I pamiętaj, że sukcesu nie da się zrealizować, nieważne jaka jest jego definicja, sukcesu nie da się zrealizować w jeden dzień, w tydzień, nawet czasem w miesiąc, ale jeśli będziesz robić mały kroczek każdego dnia albo każdego tygodnia, no to za rok czy dwa możesz być w zupełnie innym miejscu.
Myślę, że my przeceniamy to, co możemy zrobić w ciągu jednego dnia, a nie doceniamy tego, co może się u nas zmienić w ciągu roku.
W ciągu roku stawiania małych kroczków, w ciągu roku regularnego działania, oczywiście z odpuszczaniem, z odpoczywaniem, ale regularnego działania.
I te małe kroczki są też ważne, bo kiedy wokół nas jest masa rozpraszaczy, wspomniane social media są jednym z rozpraszaczy.
Nawet jak się zatrzymamy, to one pomagają iść.
Bo małe kroczki nie są planem idealnym, to nie są wielkie zmiany, spektakularne zmiany, to są malutkie kroczki.
A czasami nawet w tej drodze małych kroczków zatrzymamy i czasem nawet zrobimy kroczek w tył i to też jest w porządku, ale potem możemy zrobić kolejne trzy kroczki w przód.
jak przywołam definicję sukcesu, które dostałam od Was na Instagramie, za które bardzo dziękuję, to pokażę Ci, jak małymi kroczkami można zrealizować właśnie te definicje sukcesu, które są realne ludzi, konkretnych ludzi z krwi i kości z Instagrama.
Oczywiście to będzie anonimowo.
Ale jeśli słuchacie osoby, które mi podesłały te definicje sukcesu, no to dla Was to też będzie taka wskazówka, co można moimi kroczkami zrobić.
A może już robicie te kroczki, a może jakiś kroczek sobie dla siebie weźmiecie.
No i krok trzeci.
Zrób pierwszy krok.
I to jest najtrudniejsze, bo...
Naprawdę, papier przyjmie wszystko, można sobie na papierze spisać definicję sukcesu, można sobie spisać małe kroczki, no ale później trzeba z tej kartki ten pierwszy kroczek wziąć i zrobić go w życiu rzeczywistym.
I pierwszy krok jest najtrudniejszy, ale też najważniejszy, bo kiedy już postawisz pierwszy krok, to uruchamiasz taką siłę pędu.
Wchodzisz w ten pęd działania.
Dlatego jeśli masz takie poczucie często, że niby coś tam robisz, ale bardzo szybko tracisz motywację, zaangażowanie...
albo w ogóle masz takie przekonanie, że czekasz na jakieś idealne warunki, albo czekasz, aż będziesz mogła, mógł zrobić jakiś wielki krok, który po prostu Cię przybliży do sukcesu, no to pamiętaj, że lepiej zrobić ten mały kroczek już dzisiaj, niż czekać nie wiadomo ile na ten krok wielki.
I małe kroki lubię nazywać takim codziennym głosowaniem na osobę, jaką chcesz być.
Bo jeśli Twoją definicją sukcesu jest, powiedzmy, życie w zgodzie ze sobą, no to może pierwszym małym kroczkiem, który możesz postawić dzisiaj, to właśnie będzie...
no nie wiem, odmówienie komuś spotkania, jakiegoś projektu, jakiejś propozycji, gdy naprawdę chcesz odmówić.
Czyli zagłosowanie na osobę, jaką chcesz być.
W tym przypadku osoba, która żyje w zgodzie ze sobą, która żyje może asertywnie i to odmówienie to będzie ten pierwszy kroczek i jednocześnie ten głos oddany na osobę, jaką chcesz być.
I warto celebrować sukcesy.
Nie celebrujemy tego, że znajdziemy się w miejscu, w którym możemy powiedzieć tak, zrealizowałam moją definicję sukcesu.
Celebrujmy każdy mały, zaliczony kroczek.
Bo to, co nas napędza do działania, to nie jest uczucie strachu, uczucie jakieś takie, że kurczę, będę żałować, jak tego nie zrobię.
To, co nas napędza do działania, to jest to, że widzimy, że to, co robimy, daje efekty.
A każdy jeden kroczek
To jest już duma z siebie, to jest wykonanie tego, co zaplanowaliśmy zrobić.
To jest sukces naszej silnej woli.
Dlatego warto te małe kroczki celebrować.
Celebrować na wiele sposobów.
Można sobie zaklaskać głośno albo wirtualnie.
Można powiedzieć do siebie w lustrze dobra robota, po prostu.
Można też oczywiście powiedzieć to bez lustra albo w głowie.
Można podzielić się tym sukcesem z bliską osobą i razem świętować.
Można zabrać siebie na kawę do dobrej kawiarni z tej okazji.
Więc naprawdę warto zaznaczać te małe kroczki, świętować je, celebrować sukcesy, sukcesiki, czyli te mniejsze też, no bo to powoduje, że jesteśmy w stanie w tej takiej sile pędu po prostu dłużej zostać.
ten proces był prostszy, jeszcze prostszy, to po pierwsze pamiętaj o tym pierwszym kroku, bo ten pierwszy krok to jest twoja taka przypominajka, dlaczego to robisz, dlaczego idziesz tam, gdzie idziesz, dlaczego podążasz tymi małymi kroczkami, które sobie rozpiszesz, czyli co jest twoją definicją sukcesu, dlaczego to jest twoją definicją sukcesu, co ci to w życiu daje.
Po drugie nie oczekuj ideału, błagam,
Mam nadzieję, że perfekcjoniści, którzy tego słuchają, to widzą przed oczami zasadę 80-20, o której też mówię w każdym możliwym kontekście.
Zresztą ta zasada gdzieś tam w ostatnich odcinkach podcastu na pewno też jest.
80-20, czyli dawaj sobie prawo do błędów.
Błędy to jest ludzka rzecz, co więcej, błędy są potrzebne.
Więc to, że robisz czasem krok w tył, a czasem nawet trzy kroki w tył, to wcale nie oznacza, że nie możesz ponownie pójść do przodu.
Po trzecie, działanie to jest coś, co przychyla szalę na korzyść naszych efektów, ale warto pracować nad swoją głową, bo nastawienie pomaga nam wytrwać w tych małych kroczkach.
Ostatnio nagrywałam taki odcinek, nastawienie, które zmienia życie na lepsze i dokładnie tam mówiłam o takim rodzaju nastawienia, które warto przyjąć, żeby realizować to, co jest dla nas ważne.
I link do tego odcinka wrzucam też w opis tego odcinka, więc jeśli masz ochotę, to śmiało się z tym odcinkiem zapoznaj tuż po przesłuchaniu właśnie tego.
No dobrze, to teraz, żeby nie było tak gołosłownie, to zróbmy sobie na przykładzie te trzy kroki.
Ja dostałam od Was na Instagramie, za co bardzo w ogóle dziękuję, różne definicje sukcesu i wybiorę kilka z nich, no i postaram się pokazać, jak na ich przykładzie można zbudować taki plan małych kroczków.
I to będzie spontaniczne, nieprzygotowane, ja teraz dosłownie otwieram Instagrama i będę to czytać.
Okej, pierwsza z Was pisze.
No to zobaczcie, że to jest bardzo pojemna definicja sukcesu i bardzo łatwo ją zrealizować.
to jaki może być plan małych kroczków?
De facto planem małych kroczków będzie po prostu stawianie sobie celów na przykład, no nie wiem, tygodniowych, miesięcznych, w różnych obszarach życia, na przykład w zdrowiu, w pracy zawodowej, w rozwoju osobistym, w nauce umiejętności, stawianie sobie tych celów.
Realizowanie ich po prostu, czyli planowanie w pierwszym kroku, ale planowanie oczywiście to nie wszystko, a potem po prostu wykonywanie tych działań.
Więc zobaczcie, że de facto ta definicja sukcesu jest takim urzeczywistnieniem tych trzech kroków, o których tu mówię w odcinku.
Kolejna osoba pisze.
No i to też jest wspaniała definicja sukcesu.
Zobaczcie, ona w ogóle totalnie nie leży koło jakichś tam dóbr materialnych.
Tutaj planem małych kroczków może być na przykład to, żeby zdefiniować, ile czasu chcę tygodniowo poświęcać sobie albo ile czasu chcę dziennie poświęcać sobie i co w tym czasie będę robić, czyli co lubię robić, co mi sprawia frajdę, przyjemność, co daje mi satysfakcję, co będę robić dla siebie.
jak będę poświęcać czas bliskim, w jaki sposób, jak często, jaka chcę być w tej roli, w tej roli relacji z bliskimi osobami, plus czas pracy, ile chcę pracować, jak chcę pracować, co chcę robić zawodowo.
No i zobaczcie, że te kroczki do zrealizowania tej definicji sukcesu już wynikają właśnie z tej definicji.
Sukces to jest moment, w którym godzę się z efektem, bo nawet sprawa, która czasem wydaje się być zakończona porażką, sukcesem jest, gdy wyciągam z tego lekcje i refleksje.
Sukces to codzienne działania, które wzmacniają mnie i zwiększają moje poczucie sprawczości i radości.
I w tym przypadku można zastanowić się, ok, w takim razie jakie codzienne działania wzmacniają mnie i zwiększają moje poczucie sprawczości i radości.
Dosłownie można sobie zrobić listę tych konkretnych działań i dbać o to, żeby w tym napiętym zazwyczaj hormonogromie dnia po prostu te działania były.
I może jeszcze jedno.
Sukces to móc codziennie wstać rano i cieszyć się na swój dzień, na to, jak go spędzę.
I tutaj znowu listą małych kroków może być to, żeby zastanowić się, co spowoduje, że ja się będę na dany dzień cieszyć.
co się w tym dniu może znaleźć, żebym ja się tym dniem po prostu cieszyła.
Fajne są te definicje sukcesu, w ogóle bardzo je podziwiam i zobaczcie, że one są też bardzo różne, w różnych obszarach, mają nawet różny poziom szczegółowości i to jest zupełnie w porządku, bo dla ciebie sukcesem może być to, że biegasz trzy razy w tygodniu, albo sukcesem dla ciebie może być to, że dostaniesz pracę jako naukowczyni w jakiejś branży, albo w jakiejś firmie, którą podziwiasz, albo sukcesem może być to, że codziennie wieczorem spędzasz czas z dziećmi,
I ta definicja sukcesu może być bardzo różna, nawet można mieć kilka tych definicji sukcesu.
Oczywiście wiadomo, warto się nie przytłaczać, żeby nagle nie skończyć tego ćwiczenia z dwudziestoma definicjami sukcesu, bo potem może po prostu zabraknąć czasu, żeby...
A wiadomo, że jak się czujemy przytłoczeni, to nie będziemy robić nic.
Więc to jest kontrproduktywne.
Natomiast warto zastanowić się, co jest twoją definicją sukcesu i zacząć po prostu w stronę tego podążać i realizować.
I naprawdę sukces to w ogóle prosta rzecz, w sensie można to w prosty sposób osiągnąć w trzech krokach, tylko warto się zastanowić.
Ta refleksja często jest najtrudniejszym takim chawałkiem, bo jeśli jesteśmy otoczeni takimi przekazami, które nam kładą cały czas coś do głowy, no to takie wyciszenie tych przekazów, chociaż na chwilę i zostanie sam na sam ze swoimi myślami, czy za pomocą spisywania tych myśli, czy za pomocą zadawania sobie pytań, czy za pomocą testowania małymi krokami,
To jest ten sposób, żeby tę definicję sukcesu sobie ukuć, spisać gdzieś, no i też patrzeć na nią regularnie, żeby przypominać sobie, dlaczego to robię i co chcę tak naprawdę robić.
Więc tyle.
Bardzo dziękuję za wasze współtworzenie tego odcinka.
Myślę, że to też jest fajna opcja, bo ja mogę na żywo, co najmniej jakbym udzielała konsultacji, na żywo mogę pomóc wam rozpracować jakąś rzecz dopasowaną do waszych indywidualnych...
wyzwań, pragnień czy celów.
Więc bardzo Wam dziękuję.
Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka.
Jeśli chcesz podzielić się ze mną wrażeniami po jego przesłuchaniu, napisz na Spotify na YouTubie albo na moim Instagramie paulina.maciboch.
A jeśli chcesz, żebym przyszła do Twojej firmy i w czasie webinaru lub szkolenia poruszyła tematy związane z dobrostanem, umiejętnościami miękkimi czy komunikacją, napisz do mnie na kontaktmałpa.paulinamaciboch.pl i ja bardzo chętnie porozmawiam o tym, jak mogę Ci pomóc.
Ostatnie odcinki
-
Twoje otoczenie = Ty. Jak je projektować? (#244)
27.01.2026 16:00
-
Ten nawyk KRADNIE Ci 3 miesiące życia rocznie
17.01.2026 09:36
-
#243 - Jak odetchnąć, kiedy wszyscy czegoś od C...
13.01.2026 16:00
-
10 książek, które mnie ZACHWYCIŁY w 2025
01.01.2026 20:16
-
#242 - Doceń rok z tym narzędziem
16.12.2025 16:00
-
#241 - Przełam negatywny schemat z tym 1 krokiem
02.12.2025 16:00
-
#240 - Jak opowiedzieć siebie na nowo? Rozmowa ...
18.11.2025 16:00
-
#239 - Jak ułatwić sobie ODMAWIANIE? 5 narzędzi.
04.11.2025 16:00
-
#238 - Proste przyjemności jesieni i zimy
28.10.2025 16:00
-
#237 - Randka, którą musisz odbyć
07.10.2025 15:00