Mentionsy

W zgodzie ze sobą
07.10.2025 15:00

#237 - Randka, którą musisz odbyć

O najważniejsze relacje w życiu warto dbać. Pielęgnować je. Poświęcać na nie czas, energię. Poznawać osobę, z którą w tej relacji jesteśmy. Inwestować w tą relację. Czy zatem robisz te rzeczy w relacji z jedyną osobą, z ktorą na 100% będziesz do końca życia? W relacji ze sobą?


Polecana książka "Adela nie chce umierać" Agi Antczak (link afiliacyjny):

https://gdziekupic.to/buybox.html?sid=6653&oid=178627303


Zapisz się do newslettera: ⁠⁠⁠⁠⁠https://hejka.paulinamaciboch.pl/⁠⁠⁠⁠⁠ 

Kontakt: [email protected]


Zasubskrybuj podcast, żeby od razu dostawać powiadomienie o nowych odcinkach. 

Do usłyszenia w co drugi wtorek o 17:00

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 87 wyników dla "Zgodzie Ze Sobą"

O najważniejsze relacje w życiu warto dbać, pielęgnować je, poświęcać na nie czas, energię, uwagę.

Czy zatem robisz te rzeczy w relacji z jedyną osobą, z którą na 100% będziesz do końca życia?

W relacji ze sobą?

Hejka, nazywam się Paulina Maciboch i słuchasz właśnie podcastu W Zgodzie Ze Sobą.

W odcinkach solo oraz z zaproszonymi gośćmi mówię o życiu w zgodzie ze sobą oraz szukaniu pomysłu na siebie.

o przemijaniu.

Ona przedstawia bohaterów, którzy przeżyli Auschwitz, czyli straszne doświadczenia obozu koncentracyjnego i potem próbują odnaleźć miłość właśnie po tych doświadczeniach.

Próbują też odnaleźć sens życia i pogodzić się z nieuchronnością przemijania i nadchodzącej śmierci.

Bardzo piękna książka, nieraz się przy niej wzruszyłam i myślę, że naprawdę warto przeczytać, zwłaszcza, że ten temat śmierci, przemijania wciąż jest takim trochę tematem tabu, mam wrażenie, mimo że żyjemy w XXI wieku i śmierć to jest coś, co jest obok nas i jest to nieuchronne, nie da się przed tym uciec, nieważne jakbyśmy bajohakowali swoje zdrowie i życie.

no to ta śmierć na horyzoncie dalszym lub bliższym zawsze będzie.

Dzisiaj będzie o randce, o randce randkowaniu, ale nie takim zwykłym randkowaniu w stylu idź na randkę ze swoim partnerem czy partnerką, żoną, mężem, kimś.

Teraz opowiem o randkowaniu ze sobą i zacznę od tego, że ja kiedyś kilkanaście, pewnie kilka dobrych lat temu, miałam taki duży dyskomfort w przebywaniu tylko w swoim towarzystwie.

Oczywiście nie, żeby ktoś tam ze mną wszedł.

aż do kabiny, ale żeby po prostu ktoś mi towarzyszył w tej drodze do toalety.

I kilka lat temu, kilkanaście lat temu, myślę, że podróżowanie nawet solo, nawet na jakieś bliższe dystanse, nie wchodziło w grę.

Nawet pójście do kina, do restauracji, nawet kurde siedzenie na ławce w parku z książką, jeszcze kilkanaście lat temu to była dla mnie jakaś w ogóle straszna perspektywa i wydaje mi się, że ja to bycie samej widziałam jako takie złe, bo to byłoby równoznaczne z tym, że jestem samotna, osamotniona, a to by było równoznaczne z tym, że jestem smutna, sama, bez przyjaciół i...

Myślę, że z jednej strony moje doświadczenia życiowe, na przykład bycie wyzywaną, wyśmiewaną, trochę prześladowaną w dzieciństwie, myślę, że to słowo jest tutaj pasujące, prześladowanie w dzieciństwie i związane z tym niskie poczucie własnej wartości mogą właśnie spowodować, że ja po pierwsze nie chciałam siebie poznawać i być w swoim towarzystwie, bo uważałam, że moje towarzystwo nie jest wartościowe, bo siebie nie widziałam jako osoby wartościowej.

I dopiero kiedy dosłownie kilka lat temu, kiedy splotły się różne takie wydarzenia życiowe, w stylu zaczęłam nagrywać ten podcast, zaczęłam poznawać siebie, interesować się rozwojem, czytać książki, ale zaczęłam też dojrzewać jako osoba

I zaczęłam poznawać siebie, odkrywać siebie, budować świadomie relacje ze sobą, dostrzegać swoje potrzeby, swoje pragnienia, czyli takie fajne rzeczy, wartości, ale też takie trudniejsze rzeczy.

Kiedy zaczęłam dostrzegać swoje słabe strony, swoje takie cienie, jakieś takie niezbyt łatwe kawałki mojego świata wewnętrznego.

kiedy zaczęłam też akceptować, że są pewne doświadczenia w przeszłości, które może chciałabym wyprzeć, może chciałabym ich nie pamiętać, może chciałabym cofnąć czas.

Więc zaczęłam po prostu dostrzegać siebie w pełni jako taka osoba, która ma swoje cienie i swoje blaski, ale też swoje plusy, minusy, słabe strony, mocne strony, to poczułam się też ze sobą po prostu bardziej związana.

Teraz, mając 33 lata, uważam, że ten banał, który jest powtarzany w różnych kontekstach, czyli to, że tylko ze sobą jesteś do końca życia, to uważam, że to jest taka prawda, która niby się wydaje oczywista, ale bardzo często na takim bardzo świadomym poziomie my jej nie przyjmujemy jako oczywistą.

Bo faktycznie, gdzie byśmy nie pojechali, gdzie byśmy nie zawędrowali na świecie, albo w jaką rolę byśmy nie weszli, czy przedsiębiorcy, przedsiębiorczyni, menadżera, menadżerki, jakiegoś specjalisty, czy może zostaniemy cyfrowym nomadą.

Gdzie byśmy nie pojechali, co byśmy w życiu nie robili, no to zawsze...

W stu procentach mamy taką pewność, że ta relacja ze sobą będzie zawsze.

I oczywiście ja wiem, że można też być stuprocentowo pewnym relacji z drugą osobą.

W sensie można tak myśleć, że jesteśmy stuprocentowo pewni relacji z drugą osobą, z partnerem czy partnerką.

Nie mamy tej pewności, że za 20, 30, 40 lat wciąż będziemy z tą jedną osobą, ale na pewno będziemy ze sobą, ze swoją głową, z tym, co w tej głowie przeżywamy, z tym, jacy w ogóle dla siebie jesteśmy, z tym,

jak mamy relacje ze swoimi potrzebami, pragnieniami, czy my w ogóle je dostrzegamy, czy my je akceptujemy, czy my w ogóle je zauważamy.

Nawet jeśli relacja ze sobą nie jest dla Ciebie teraz ważna, to może warto ją trochę uważnić.

Może warto nadać jej trochę ważności, trochę się jej przyjrzeć.

Pamiętaj, że to, czemu poświęcamy uwagę, rośnie w naszych oczach, nabiera w naszych oczach ważności.

Więc nawet jeśli nie uważasz relacji ze sobą za istotny element swojego życia, może to wynikać z wielu czynników.

I nagrałam ten odcinek właśnie tak celowo na początek jesieni, bo na pewno jeszcze w tym roku będę chciała nagrać odcinek o takich przyjemnościach, polecajkach jesienno-zimowych.

Ale stwierdziłam, że zanim te polecajki w stylu przyjemności, self-care'u, gotowania miłych rzeczy, oglądania fajnych rzeczy, że zanim to, no to może najpierw warto pobyć ze sobą, ale nie po to, żeby sobie sprawiać przyjemność jakąś tam kąpielą ze świeczkami, tylko pobyć ze sobą, żeby wykonać pewną pracę.

Bo jesień też sprzyja temu, że my częściej jesteśmy sami i częściej jesteśmy zamknięci w swoich mieszkaniach, w swoich przestrzeniach mieszkalnych

I często też mamy więcej takiej przestrzeni i czasu na autorefleksję, na bycie ze sobą i nie w kontekście właśnie tylko tego self-caru, ale też byciu ze sobą, niekoniecznie w tych łatwych momentach.

To jest w ogóle też mega ważne, tym bardziej jeśli na co dzień raczej stawiamy na pierwszym miejscu potrzeby innych ludzi, stawiamy na pierwszym miejscu pracę, takie zewnętrzne rzeczy, no to warto zrobić ten czas dla siebie i zrobić sobie coś przyjemnego, coś miłego, coś relaksującego.

Natomiast tak samo ważne jest robienie czasu na takie mniej przyjemne rzeczy, na takie trudniejsze rzeczy, jak zadawanie sobie ważnych pytań, czasem trudnych pytań, na przykład czego ja chcę od życia, albo jak wyglądają moje relacje, czy mnie wspierają z innymi ludźmi, chodzi tutaj o innych ludzi akurat.

Więc warto ten czas na to zadawanie sobie ważnych pytań, na autorefleksję przeznaczyć.

Również na odpuszczanie tego, co nam nie służy, a do czego może jesteśmy przywiązani i może jest w naszym życiu z przyzwyczajenia, a nie z takiej głębokiej, prawdziwej potrzeby.

Warto też ten czas przeznaczyć na docenianie siebie, na wybaczenie sobie, na odpuszczenie przeszłości.

ale tylko i wyłącznie jesteśmy w stanie to zrobić, kiedy my sobie zrobimy na to przestrzeń, czyli kiedy pobędziemy ze sobą.

Bo jednym z takich sposobów na ucieczkę w ogóle od siebie, od swoich emocji, od swoich potrzeb, od tego w ogóle, co nam nawet czasem krzyczy w naszym wnętrzu, jeśli my byśmy zrobili na to przestrzeń, czas i posłuchali nawet tego głosu, to bardzo często ucieka się właśnie w taką krzątaninę.

Ale innym rodzajem, takim powiedziałabym, że postrzeganym jako nie tak groźne jest właśnie wieczne krzątanie się.

krzątają się po to, żeby nie dopuszczać do siebie pewnych myśli, żeby nie dopuszczać do siebie pewnych emocji, żeby nie czuć dyskomfortu, napięcia, które może wynikać z wielu różnych rzeczy, na przykład może wynikać z życia w niezgodzie ze sobą.

Czyli pójście na randkę ze sobą, czyli zrobienie dla siebie czasu nie jest tak łatwe, bo mam wrażenie, że żyjemy też w takim kraju, gdzie istnieje taka raczej kultura bycia dla innych ludzi, kultura stawiania na pierwszym miejscu potrzeb innych ludzi, kultura nawet, nawet są powiedzenia, które wskazują na takie podążanie za powinnościami, w stylu najpierw obowiązki, potem przyjemności, czyli w domyśle najpierw obowiązki, a potem zajęcie się na przykład sobą, czy danie sobie czasu,

Natomiast też właśnie ta krzątanina i chęć zagadania w ogóle trudnych emocji, czy nawet fakt, że jesteś w domu i cały czas gra telewizor, czyli taki lęk przed ciszą, lęk przed tym, co wybrzmi w tobie, kiedy nastanie ta cisza, kiedy przestanie grać ten telewizor, kiedy przestaniesz się krzątać, kiedy przestaniesz rozmawiać i coś oglądać,

Może nie chcesz tego usłyszeć, ale tylko wtedy jesteśmy w stanie tak naprawdę poznać siebie.

I kiedy już, no właśnie, kiedy już zaczniemy ze sobą przebywać, to potem też możemy robić coś z tym, co usłyszymy ze swojego wnętrza.

Jeśli to będą jakieś niezaspokojone potrzeby, no to możemy zastanowić się, co możemy zrobić, żeby je zaspokoić, żeby sobie po prostu je...

co daje w ogóle jeszcze, poza tym wszystkim, o czym powiedziałam, co daje taka randka ze sobą, no to myślę, że nawet to, że my lepiej siebie poznamy, to jesteśmy w stanie w ogóle bardziej siebie polubić i myślę, że jeśli słuchają tego osoby z niskim poczuciem własnej wartości albo takie, które siebie nie akceptują, no to przypomnijcie sobie albo wyobraźcie sobie teraz relację z jakąś, no nie wiem, najlepszą przyjaciółką lub najlepszym przyjacielem, których macie w życiu,

No i dokładnie to samo działa w przypadku relacji ze sobą.

Idź ze sobą na randkę po to, żeby siebie poznać, po to, żeby siebie polubić, żeby czuć się pewniej w tej relacji, żeby wiedzieć, kim jesteś i przez to też sobie zaufać.

bardzo pomaga, bo dzięki temu tak naprawdę każde postawienie kroku w stronę samoświadomości to jest krok po kroku życie bardziej w zgodzie ze sobą.

Bo jeśli ty wiesz, z czego wynikają twoje decyzje, co jest dla ciebie ważne, co jest dla ciebie nieważne, to potem tak naprawdę o wiele łatwiej jest podejmować swoje decyzje, a nie podejmować takie decyzje, które są zgodne z oczekiwaniami innych ludzi, które są może zgodne z jakąś presją, którą wywiera na ciebie ktoś z zewnątrz.

I kurczę, pamiętajcie, ten odcinek mógłby się stresić tylko do zdania, pamiętaj, że ze sobą jesteś do końca życia, bo to jest prawda.

Więc jeśli nie spędzisz ze sobą czasu, to naprawdę można czasem po latach się czuć, mając 50-60 lat, że ja w ogóle siebie nie znam.

I jak w ogóle wprowadzić to w życie, czyli jak pójść na taką randkę ze sobą, którą warto odbywać regularnie, moi drodzy, niezależnie czy jesteście w związku czy nie, to warto pójść na randkę, no nie wiem, po przynajmniej raz w miesiącu ze sobą.

w stylu pójścia do kawiarni, do jakiejś fancy restauracji na sushi, czy nawet do kina, chociaż też fajnie robić rzeczy, które Cię cieszą samotnie, czy solo, to jest może lepsze słowo, żeby nie kojarzyć tej samotności z osamotnieniem.

Więc po pierwsze warto dawać sobie ten czas na myślenie, czas na autorefleksję, czas na zadawanie sobie pytań, choćby w głowie, nawet czas na pisanie w dzienniku, co może mieć też formę rozmowy ze sobą.

I to może być czas przed snem, dosłownie parę minut, albo czas tuż po wstaniu.

Nawet ostatnio jedna bliska mi osoba powiedziała właśnie, że ona wstaje o 5.30, żeby zanim dzieci się obudzą, mieć właśnie czas dla siebie, na jakieś swoje rzeczy.

zadanie sobie pytania, za czym tęsknię w życiu, czego mi brakuje w życiu, czego mi dzisiaj brakuje, jak chciałabym żyć, w jakim miejscu chciałabym być za kilka lat, albo co jest dla mnie ważne i czy ja realizuję na co dzień to, co jest dla mnie ważne.

To może być forma randki ze sobą, czyli takie dotrzymanie sobie, samemu sobie, samej słowa, że ja znajduję czas na to, co jest dla mnie ważne.

Może nie jest dobrym pomysłem, żeby rzucać wszystko i jechać w Bieszczady, chociaż jeśli chcesz, to czemu nie, jeśli masz taką odwagę.

Warto to budować małymi kroczkami, zwłaszcza jeśli czujesz dyskomfort na myśl o pójściu na randkę tylko ze sobą, to warto choćby pójść do kawiarni i pijąc solo kawę, gdzieś tam sobie scrollować może telefon albo czytać książkę, żeby ten dyskomfort troszkę obniżyć, a potem po prostu robić takie coraz większe kroki.

No i dzięki temu ta strefa komfortu właściwie, czy właściwie strefa dyskomfortu zamienia się na strefę komfortu, no i strefa komfortu po prostu rośnie i my ją sobie poszerzamy, bo robimy coraz trudniejsze rzeczy.

I warto, żeby to nie było jednorazowe spotkanie ze sobą, jednorazowa randka raz w roku, bo to jest bez sensu.

Żebyś świadomie znajdowała, znajdował czas na to, żeby w tą relację ważną inwestować czas, inwestować uwagę i tak jak mówię, to nie musi być super wymyślne albo jakieś bardzo drogie czy czasochłonne, to może być dosłownie znalezienie 15 czy 10 minut dziennie, albo nawet 5 minut dziennie na początek, żeby sobie zadać jakieś pytanie, żeby sobie na nie odpowiedzieć szczerze.

albo że po prostu pobyć w ciszy, pozastanawiać się nad swoim życiem, nad jakimiś swoimi planami, marzeniami, pragnieniami, bo jeśli Ty nie zadbasz o tę relację ze sobą, to uwierz mi, że nikt inny dla Ciebie tego nie zrobi.

To nie jest tak, że za 10-20 lat się na pewno tym zajmiesz, że jak tylko warunki będą idealne, jak tylko warunki będą lepsze, będzie więcej czasu, to się tym zajmiesz, bo nigdy nie będzie więcej czasu.

to tylko Ty decydujesz, że zainwestujesz w tą relację ze sobą.

I ja przyznam, jak nagrywam to, to jest 7 października 2025, mam wrażenie, że dawno nie byłam na randce ze sobą, więc...

Teraz robię zobowiązanie publiczne jako niezawodne narzędzie prokrastynacji dla mnie i zobowiązuje się, że ja w październiku i w ogóle tej jesieni, tej zimy, czyli październik, listopad, grudzień więcej porądkuję sama ze sobą, czyli sama pójdę do kina, sama pójdę do kawiarni, sama pójdę do biblioteki, gdziekolwiek.

Także pobyć ze sobą, pozastanawiać się.

I po prostu inwestować i bardziej pielęgnować tą relację ze sobą.

że my chcemy wręcz stopić się z tą osobą i spędzać cały czas z nią czas.

Każdy z nas ma swoją psychikę, swoje przemyślenia, swoje problemy, swoje pragnienia.

Warto o tym rozmawiać ze sobą, ale też warto oczywiście o tym rozmawiać ze sobą samodzielnie, czyli ja ze sobą, a nie z partnerem czy z partnerką.

Dobra moi drodzy, to był bardzo krótki odcinek, ale chciałam tym odcinkiem przekazać i trochę też sobie przypomnieć, jak słyszycie, że to spędzanie czasu ze sobą, randkowanie ze sobą jest bardzo ważne i jeśli ułatwi Ci to w ogóle wykonanie tej pracy i tej inwestycji w relacji ze sobą, to wcale nie musisz tego definiować jako randkę, nie musisz mówić o tym jako randka ze sobą, po prostu spędź ze sobą jakoś czas.

Jeśli to ma być w domu, nad książką albo nad świeczką, pozastanawianie się to też super, a jeśli to ma mieć formę pójścia do kawiarni, poobserwowania otoczenia, porozkoszywania się ciszą, pomyślenia o różnych rzeczach, to też świetnie.

Jeśli masz ochotę, to w komentarzu napisz, czy Ty w ogóle idziesz na taką randkę ze sobą i czy praktykujesz taki nawyk, a jeśli nie, to czy podejmujesz ten nawyk, ten eksperyment i to wyzwanie, tą rzuconą przeze mnie rękawicę i na randkę idziesz ze sobą.

Ja Cię chętnie zainspiruję i mega miło mi będzie to przeczytać.

Także miłej randki życzę i do usłyszenia.

Jeśli chcesz podzielić się ze mną wrażeniami po jego przesłuchaniu, napisz na Spotify na YouTubie albo na moim Instagramie paulina.maciboch.