Mentionsy
S07E22: Psychologiczne mity pod lupą. Co mówi nauka o mózgu i emocjach? Julia Wrzosińska
Ile z tego, co wiemy o mózgu i psychice, to fakty, a ile chwytliwe hasła z Internetu? Julia Wrzosińska - psycholożka i neuronaukowczyni - rozprawia się z popularnymi mitami: o lewo- i prawopółkulowości, traumie, „dopaminowym detoksie” oraz nagłówkach w stylu „AI nas ogłupia”. Rozmawiamy też o narcyzmie, introwersji i ekstrawersji, a także o tym, dlaczego depresja to nie „smutek” i czemu „weź się w garść” wcale nie pomaga. W odcinku pojawia się również wątek tożsamości (płeć/orientacja) i mechanizmu baniek - dlaczego mity tak świetnie się mają.
Szukaj w treści odcinka
Ciężko przedstawić jeden, ale wydaje mi się, że jeśli w jakimś zdaniu pada określenie po prostu tak działa mózg, to znaczy, że mamy do czynienia z mitem.
Czy każde trudne przeżycie zostawia trwały ślad?
I też cała idea, że mózg jest podzielony na bardzo konkretne strefy, które w danym momencie się odpalają, też jest dosyć złudna, bo mózg jest dużo bardziej sieciowy niż mogłoby się wydawać.
Na początku trafiamy do szkoły, która jest dosyć mocno niedopasowana do jednostek, tylko ogólna i wtedy te nasze predyspozycje genetyczne są trochę ukryte, ale potem z biegiem czasu sami podejmujemy decyzje, zaczynamy widzieć, co lubimy.
I to jest zabawne, ale też trochę smutne, myślę, że z perspektywy badacza, bo ci naukowcy w swojej publikacji zaznaczyli wyraźnie na końcu dyskusji, że nasze badanie nie jest dowodem, że AI kogokolwiek ogłupia.
No i tutaj już na bardzo elementarnym poziomie można zakwestionować te nagłówki, bo po prostu przy pomocy EEG nie da się w żaden sposób zmierzyć inteligencji ani mądrości, ani tego, jak będzie się to rozwijać później, bo EEG mierzy stan mózgu w danym momencie.
Tak, zupełnie inne i zupełnie zmieniają się, no nie wiem, to będzie trochę górnolotne, ale jakoś dosyć płynna jest ta definicja mądrości, o której tutaj mowa.
Mianowicie ten dopaminowy detoks.
Wszyscy chcą robić detoksy, blokować powiadomienia, odcinać się od technologii i...
Trochę jak od takiego twardego narkotyku.
To jest taki mit, który wydaje mi się, że jako idea sama w sobie nie jest taki zły.
Że robienie sobie małych odwyków od różnych rzeczy może być w porządku i bardzo wiele zależy od tego, co dokładnie ludzie rozumieją jako ten dopaminowy detoks, no i czego się po nim spodziewają.
Bo idea tego, że ktoś przez tydzień postara się trochę mniej scrollować,
Natomiast zupełnie mylne jest użycie dopaminowego detoksu w tym kontekście, albo idei uzależnienia od dopaminy.
Ale sam dopaminowy detoks nie może zmienić tego, że mamy potrzebę robienia takich rzeczy.
Dopaminowy detoks usuwa nam to drugie, czyli usuwa nam po prostu samą reakcję w formie scrollowania.
I jeśli ktoś robi sobie taki detoks od scrollowania, po to, żeby przyjrzeć się trochę bardziej sobie, zobaczyć kiedy sięgam po ten telefon, jak się wtedy czuję i...
Dopaminowy detoks nadal wtedy jest nazwą zupełnie chybioną, ale sama idea fajna, może pomóc, może sprawić, że ktoś będzie lepiej funkcjonował.
Ale taka wizja, że ten dopaminowy detoks sam w sobie coś naprawi, jak przez dwa tygodnie będę unikać takich rzeczy, to to wszystko się zmieni.
A to, że mogę zrobić sobie szybki detoks i to się zrobi samo i będę zdrowa, no super.
Chyba podobnie jak detoksy sokowe.
Więc dopaminowy detoks, no niektórym na pewno się przydaje coś takiego.
Jasne, no też dobrze, że wytłumaczyłaś, co za tym stoi, bo mam takie, to jest moja diagnoza, ja nie jestem zwierzęciem psychologicznym, że jeżeli usuwamy jakiś plaster, który coś nam zaklejał w danej chwili, no bo to było narzędzie, które pozwalało nam radzić sobie w jakiś sposób z emocjami, to istnieje szansa, że w to miejsce, nawet jeżeli to gdzieś wycofamy, pojawi się inne narzędzie, niekoniecznie mniej destrukcyjne.
Tak, zazwyczaj tak i osoby, które sobie odetną wszystkie takie źródła poprawy nastroju albo źródła regulowania emocji, no nawet jesteśmy w stanie sobie poprawiać humor po prostu leżąc i wymyślając fantazje albo ruminując stare jakieś wspomnienia.
Czy ta wysoka samoocena jest rzeczywiście taka pancerna, czy to tylko wydaje się tak zewnątrz, a pod spodem dzieje się coś zupełnie innego, bardziej kruchego?
Nie, nie jest tak, ale rozumiem skąd się biorą takie mity, bo introwertyk i ekstrawertyk chyba przede wszystkim różnią się tym, jak ładują swoją baterię.
Natomiast ekstrawertyk też jak najbardziej często spędza czas sam i też potrafi się tym delektować, ale jak za długo będzie sam i za długo nie będzie dostawał jakiejś stymulacji z zewnątrz, która jest w tym momencie mu potrzebna, no to się zmęczy po prostu.
Chyba też pandemia trochę to zmieniła, bo ja doświadczyłem wielu takich sytuacji, kiedy ludzie bardzo deklarowali się i tę pieczęć introwertyka sobie przyklejali, a okazało się, że kiedy pojawił się lockdown, to już jakby to do końca tak nie działało.
Zastanawiam się, czy istnieje takie wydarzenie, które po prostu muszą złamać każdego i wierzyć się głęboko w duszy?
Jak musiałam prowadzić samochód, miałam wypadek, to była dla mnie trauma i
To, co zdecydowanie zwiększa szansę rozwinięcia traumy, to jest na przykład wstyd, który temu towarzyszy.
Ktoś powiedział, któryś badacz, Van de Kolk, powiedział, że trauma nie mieszka w wydarzeniu, tylko trauma mieszka w układzie nerwowym.
No i dlatego często jest mi przykro albo źle znoszę, kiedy ktoś mówi do ludzi, ej, to nie jest powód do płaczu, przecież ostatecznie nic się nie stało, przestań się tak tym przejmować, bo to jest właśnie to zawstydzanie, które sprawia, że ktoś czuje, że jego uczucia są nieadekwatne i ostatecznie jest osamotniony, nie otrzymuje odzwierciedlenia w swoim cierpieniu.
Tak, zdecydowanie.
Ale z badań wynika, że ta intuicja i zmiany w mózgu wydarzają się u każdego, kto opiekuje się dzieckiem.
A instynkt macierzyński to jest akurat jeden z tych mitów, które wydają mi się bardzo szkodliwe, bo wywierają pewną presję na kobietach, które rodzą dzieci.
I to jest bardzo trudne dla kobiet, które doświadczają jakiejś depresji albo po prostu nie do końca wiedzą, jak sobie poradzić na początku z tej sytuacją, nie mają wsparcia, czują, że nie wiedzą, co robią, czują, że ich dziecko ciągle płacze, ono nie potrafi mu pomóc.
Mam na myśli tę depresję, która jest bardzo, bardzo dużym problemem, a przez społeczeństwo bardzo często była postrzegana jako ktoś, komu jest po prostu bardzo, bardzo smutno.
Więc ja pozwolę sobie nawet postawić twardzą tezę i zapytać cię, dlaczego nie można depresji, nie wiem, wybiegać, przezwyciężyć, nie wiem, silną wolą, jak czasem głoszą internetowi znawcy.
No depresja to jest chyba najbardziej problem z motywacją po prostu.
I tak jak bieganie i sport dają super wyniki w badaniach jako profilaktyka depresji i to jest ważne, żeby o tym też mówić, że właśnie i zdrowe odżywianie i bieganie jest istotne i kiedy ktoś wie, że ma tendencję do depresji, to fajnie, żeby...
chwilach zdrowego samopoczucia dbał o to, ale kiedy ktoś już doświadcza depresji, to no to to już jest bardzo trudne i większość rzeczy w rodzaju takich idź pobiegać, weź się w garść, jedyne co powoduje to poczucie winy u takiej osoby, że czemu nie mogę się zebrać, czemu nie mogę po prostu się z tego otrząsnąć.
Często też krążą mity dotyczące tego, że depresja to jest po prostu deficyt serotoniny, ale ogromna metaanaliza chyba bodajże sprzed trzech lat wykazała, że deficyt serotoniny nie powoduje depresji.
A depresja może powodować bardzo wiele czynników i u wielu osób będzie ona trudna do leczenia, u innych będzie łatwa do leczenia.
Czy to prawdą byłoby takie stwierdzenie, że depresja to nie jest choroba ludzi słabych, tylko ludzi, którzy zbyt długo byli silni?
celne, że depresja może po prostu pojawić się u kogoś, kto dźwigał za dużo na swoich barkach.
Ale myślę, że nawet jego powiedzenie to jest dosyć wartościowe, bo zwraca uwagę na to, że właśnie depresja to nie jest słabość, a to jest moim zdaniem bardzo ważne, żeby o tym mówić.
Tylko tak, że depresja to jest bardziej problem z tym, żeby zmotywować do rzeczy, na których mi zależy, albo kiedyś mi zależało, bo często po prostu osoba w depresji już nawet nie czuje przyjemności z niczego, co robi.
i wystarczy trochę zwiększyć ten poziom serotoniny, to są dane, które są dosyć okropne, ale najwięcej samobójstw podczas depresji wydarzy się tuż po zaczęciu brania leków, kiedy leki zaczynają działać.
Więc te osoby dalej mają te potrzeby, których wcześniej nie mieli siły zrealizować, nie mieli motywacji, żeby to zrobić, a pod wpływem leków dostają tę siłę i motywację i są gotowe odebrać sobie wreszcie życie.
Czyli leki mogą powodować u nich motywację do tego, żeby sobie odebrać życie.
No, leki po prostu mogą zwiększać tę motywację, a jeśli nie uda się jej za pomocą terapii odpowiednio ukierunkować, to często to jest to największe marzenie osoby, która choruje na depresję.
o taką pułapkę, nie wiem, czy to jest pułapka, ale tak mi się wydaje, bo można czasem usłyszeć myśl pozytywnie i to nie w kontekście depresji, tylko po prostu myśl pozytywnie w kontekście swojego życia, wszystko się ułoży, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
I zastanawiam się, czy takie podejście zawsze jest takim podejściem wspierającym zdrowie psychiczne, czy niekoniecznie.
W każdej smutnej sytuacji można sprawić, znaleźć jakieś swoje pozytywy, ale to jest jednak kluczowe, żeby pozwolić sobie na cierpienie, na rozczarowanie, na stratę.
Okej, no dobrze, no to kiedy jesteśmy w tych przestrzeniach takich emocji, to wracając znów do tego najmłodszego okresu, bo chyba jest taki też trochę wyidealizowany obraz, albo pojawia się czasem taki wyidealizowany obraz dzieci, jakichś takich istot, które są kompletnie... Nie wiem, czy słowo czyste emocjonalnie jest na miejscu, prawdopodobnie nie i prawdopodobnie ktoś, kto jest biegły w tym temacie, teraz się zaśmiał po tym, co ja powiedziałem, ale chodziło mi o taką szczerość, tak?
Czy może po prostu my tego nie chcemy widzieć i te dzieci lubimy też idealizować?
powiedzmy trzeciego roku życia, od tego kiedy ukształtuje się u dziecka teoria umysłu i rozumienie innych, zaczyna się powoli tworzyć jakaś idea, powiedzmy właśnie dobra i zła.
I wydaje się, że każdy psychopata jest mordercą albo potencjalnym, a realnie takie skłonności psychopatyczne niekoniecznie sprawiają, że ktoś nie jest w stanie funkcjonować w społeczeństwie.
Można usłyszeć i w toku szykowania się do rozmowy trafiłem na takie sformułowania, że poziom testosteronu czy poziom estrogenu w życiu płodowym determinuje to,
kim będziemy w przyszłości pod względem tożsamości.
Dlatego, że na psychikę i na tożsamość wpływa tak ogromna liczba czynników, że wyizolować ten jeden i określić, że wpływa na coś, jest bardzo ciężko.
I to wszystko bardzo było modne kiedyś, takie teorie, ale nie udało się udowodnić ich w żaden sposób naukowo.
I myślę, że to trochę też jest nawiązanie do tej genetyki, o której mówiłam wcześniej, że środowisko czasem coś wzmacnia, czasami trochę ogranicza i może się to ujawnić później albo wcale, ale że ogólnie te tendencje prawdopodobnie są wrodzone.
I zastanawiam się, czy z twojej perspektywy ten wzrost liczby osób identyfikujących się w ten sposób wynika z jakiegoś takiego, nie wiem, społecznego zarażenia trendem, czy po prostu to jest taki efekt, że jako społeczeństwo daliśmy tym osobom język do nazywania tego, co czuły od zawsze?
czego wcześniej o sobie mogli nie wiedzieć, albo jest znacznie więcej dostępnych źródeł, w których można trochę o sobie poczytać, trochę się więcej o sobie dowiedzieć.
Szykując się do tej naszej rozmowy i analizując różne treści w sieci, to było takie moje poczucie, że tego rodzaju przekaz raczej pojawia się w takim środowisku, które jest mocno hermetyczne, zamknięte i wszyscy temu poklaskują jeden drugiemu.
Czy byłabyś w stanie przytoczyć jakiś jeden największy mit albo jedno największe nieporozumienie związane z ADHD?
No i też wiele osób nie wie, że ADHD też koreluje na przykład z depresją i że to często właśnie osoby, które mają ADHD tak naprawdę siedzą w domu, nie ruszają się, bo odbiera im to zupełnie motywację.
Bardzo lubię słuchać mądrzejszych ode mnie osób i poszerzać swoje horyzonty.
Ostatnie odcinki
-
S07E23: Rekordy, presja nazwiska i droga na igr...
02.02.2026 11:25
-
Zwiastun: Rekordy, presja nazwiska i droga na i...
30.01.2026 18:02
-
S07E22: Psychologiczne mity pod lupą. Co mówi n...
26.01.2026 04:15
-
Zapowiedź: Psychologiczne mity pod lupą. Co mów...
23.01.2026 11:22
-
S07E21: Granice to nie egoizm. Jak mówić „nie” ...
19.01.2026 04:21
-
Zwiastun: Granice to nie egoizm. Jak mówić „nie...
16.01.2026 09:04
-
S07E20: Między hormonami a tożsamością. Menopau...
12.01.2026 04:39
-
S07E19: Oddech, głos i słuch. Laryngologia bez ...
04.01.2026 23:00
-
Zwiastun: Oddech, głos i słuch. Laryngologia be...
02.01.2026 12:46
-
S07E18: Kontrolowany dyskomfort - oddech, zimno...
28.12.2025 23:00