Mentionsy

TOK FM Select
29.10.2025 14:40

Wycinają, bo mogą, są wszechmocne i bezkarne. Tajemnicza potęga Lasów Państwowych

Lasy Państwowe zarządzają 1/3 powierzchni naszego kraju i decydują o losach drzew będących dziedzictwem narodowym wszystkich obywateli. Czy zyskami ze sprzedaży drewna dzielą się ze społeczeństwem? Czy podejmując decyzję o wycinkach biorą pod uwagę zdanie przyrodników, ekologów i zwykłych obywateli? Dlaczego sprzeciwiają się tworzeniu nowych Parków Narodowych mimo, iż na tle innych krajów europejskich mamy ich zawstydzająco mało? Na te pytania w kolejnym odcinku „Półki z książkami” odpowiada Marek Józefiak – działacz ekologiczny od lat związany z Greenpeasem, autor książki „Polska Rzeczpospolita Leśna. Czyli jak Lasy Państwowe stały się państwem w pastwie”. W rozmowie z Anną Sobańdą gość podcastu wyjaśnia, czym w ogóle są Lasy Państwowe, dlaczego leśnicy nie są przyrodnikami i jaki procent polskich lasów powinien znajdować się pod ochroną. Zapraszamy do słuchanie

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 44 wyników dla "Lasów Państwowych"

To jest monopolista zarządzający prawie 80% polskich lasów.

Tak, działalność Lasów Państwowych reguluje ustawa o lasach, ale tę ustawę napisali sami leśnicy.

Odmienić los polskiego leśnika i odmienić los lasów państwowych, bo lasy państwowe w PRL-u czuły się pamiatane, czuły się

To znaczy zaproponowali taką konstrukcję lasów państwowych, że w zasadzie zaproponowali taką zasadę samofinansowania, co chętnie przystał profesor Leszek Warcerowicz, ówczesny minister finansów, który jak usłyszał, że leśnicy jako jedno z niewielu grup akurat nic od niego nie chcą, nie chcą u niego pieniędzy z budżetu, mówi, dobra, zgadzamy się na to.

Główna działalność lasów państwowych, czyli po prostu sprzedaż drewna, która daje im 90% przychodów, nie jest opotytkowana CIT-em.

No i tam było wskazane, że to jest bodajże kilkanaście tylko procent zysków przeznaczanych jest na ochronę i de facto taką ekologię lasów, tak?

Na ochronę przyrody trafia około 0,3-0,4% przychodów lasów państwowych, więc naprawdę domieszka.

I stosują taką fikcję, taką utopię, że na całym obszarze lasów państwowych można spełniać jednocześnie te trzy funkcje.

No i jednocześnie bardzo bronią tego systemu, w którym są jak po prostu pączek w maśle, bo jeśli porównamy je, w Lasach Państwowych się dobrze zarabia, są bardzo godne warunki pracy, Lasy Państwowe pompują masę pieniędzy w biurowce, w leśniczówki,

No i sięga do Warszawy, bo macki lasów państwowych, no naprawdę, jak popatrzymy na projekty ustaw, które wypływają z różnych ministerstw, no to okazuje się, że one wyglądają tak, jakby były pisane pod dyktando lasów.

Jak zobaczymy, kto na przykład mieszał przy tych ustawach, które były kluczowe dla lasów, to okazuje się, że nagle SLD z PiS-em się potrafi dogadać.

Lewica z Prawicą ponadpartyjnie jest w stanie mówić, że dobro lasów państwowych jest najważniejsze.

A opowiedz trochę, czym jest ten plan urządzania lasów?

Bo ja czytałam to chyba nawet w jakimś wywiadzie twoim, że nawet wyrok sądu czasami nie powstrzymuje lasów państwowych przed wycinką.

W książce opisuję kilka takich sytuacji, gdzie nawet może ktoś wywalczył jakieś ustępstwo ze strony lasów.

Może być tak, że regionalny dyrektor lasów państwowych nie będzie odbierał telefonu od ministra środowiska, bo po prostu nie uważa, że to jest coś, co powinien robić w ramach swoich obowiązków pracy.

Więc niestety żyjemy w takiej rzeczywistości, że do dzisiaj, mimo tego, że rząd wiele obiecywał reformy lasów i jednocześnie widzimy po badaniach opinii publicznej, że Polacy chcą tego.

To jest jakby też taki podział trochę, znaczy takie porozumienie ponad podziałami między Polakami, jeśli chodzi o ochronę lasów.

To jakby z jednej strony po prostu konstrukcja praw na lasów jest taka, a nie inna.

Mieliśmy takie lata, ten najbardziej dochodowy rok 2022, gdzie przychody lasów państwowych wzrosły o połowę.

Więc przychylność lasów państwowych dla lokalnego polityka może być kwestią być albo nie być.

ale był kiedyś bardzo ważnym politykiem, a jednocześnie dzierżawił leśniczówkę od lasów państwowych w Puszczy Białowieskiej.

w debacie publicznej zawsze stają po stronie Lasów Państwowych.

Jeśli pomyślimy o tym, że drzewo w lasach państwowych

Jak ja, gdybym był drzewem rosnącym w lasach państwowych, na 99% zostałbym już dawno ścięty.

I też ta reforma lasów państwowych z 1991 roku, ona miała zmienić to leśnictwo surowcowe na to właśnie wielofunkcyjne.

Przed Lasami Państwowymi były w Polsce lasy i po Lasach Państwowych też będą w Polsce lasy.

I jakby jeśli ktoś myślał o tym, że nie wiem, wszystkie świerki wyginęły w Puszczy Białowieskiej, bo tak na przykład jak się czyta propagandę lasów, to można takie odnieść wrażenie, tak się nie stało.

Natomiast oczywiście to jest po prostu ogromny wyłom w tej wizji lasu, dominującej w lasach państwowych, bo umówmy się, ja cały czas mówię o pewnej dominującej wizji.

Jeśli się przemęczą i skończą te studia i trafią do lasów państwowych, no to oni po prostu mają ciężko.

No a jeśli wy, ekolodzy, chcecie większość tych naszych lasów zrobić jako rezerwaty i otoczyć ochroną, często jeszcze dodają, że w ogóle ludzie nie będą mogli tam wchodzić, zbierać grzyby, jagody i tak dalej, no to skąd my to drewno będziemy brać?

O jakiej my skali mówimy, jeśli chodzi o te lasy, które powinny być chronione, a w stosunku do tych lasów, w których, no tak jak mówisz, no ta gospodarka drzewna może być prowadzona bez dramatycznych skutków dla przyrody?

Dzisiaj dyskusja się toczy o 20% najcenniejszych polskich lasów, które powinny być wyłączone z wycinki.

Okej, 20% lasów to jest jakiś tam niewielki kroczek w tym kierunku.

Więc mówimy o jednej piątej polskich lasów.

To znaczy raz mamy też taki shaming czytelnika, czyli używasz drewna, to może najpierw z niego zrezygnuj, a później miej coś z lasów.

No okej, a czy pytanie, czy to o co walczymy, o to, żeby właśnie wygonić piły z najcenniejszych lasów jest z tym sprzeczne?

Jedna z twarzy lasów państwowych ostatnio opublikowała w swoich social mediach taką grafikę zrobioną w AI.

Znaczy nawet w Bieszczadach leśnicy chcą ciąć na ponad 90% tamtejszych lasów.

naprawdę potężny pieniądz, mówimy o naprawdę grubych milionach do wycinki w górach, co jakby niszczy przyrodę, bo 4 z 10 najbardziej deficytowych nadleśnictw lasów państwowych to są nadleśnictwa bieszczadzkie i generalnie gospodarowanie w górach po prostu się nie opłaca, a jednocześnie wiemy, że tam jest najcenniejsza przyroda, że tam żyją niedźwiedzie, rysie, żbiki, orły przednie, gatunki w Polsce zagrożone, bardzo rzadkie, no to coś tu nie gra.

I te pieniądze powinny po prostu trafiać do systemu ochrony przyrody tak, żeby parki narodowe zaczęły być atrakcyjną alternatywą dla lasów państwowych.

To jest i będzie trudne, ale też to będzie na pewno dobre dla samych lasów, bo tam jest wielu ludzi, którzy przychodzi tam z dobrymi intencjami, ale widzą, że te reguły gry są po prostu...

Więc naprawdę potrzebujemy, a tak to są rzeczy, które jakby trzeba wykonać, można powiedzieć, na poziomie samych lasów państwowych.

No niestety ta realia i ten kontrast między warunkami pracy w lasach państwowych, a tymi ludźmi, którzy wykonują dla nich najtrudniejszą robotę, też wiele mówi o tym, jakim oni są państwem w państwie, więc to nie tylko dotyczy relacji między ogółem społeczeństwa, ale też między właśnie ich kontrahentami, czy to tymi, którzy dla nich pracują, czy też firmami, które od nich kupują