Mentionsy

Szkic Kryminalny
27.04.2024 18:21

Warmińsko-mazurskie: Noga cenniejsza od złota (2001) | Janina i Luis G.-R.

Janina po tym jak została samotną matką, decyduje się podjąć pracę we Włoszech. Tam zamieszkuje z pewnym Portugalczykiem, a po niedługim czasie dołącza do nich jej 8-letni syn.

--------------------------

Przygotowany materiał jest streszczeniem informacji  z ogólnodostępnych źródeł. | ŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/1hbNz-jwgaatJIqVjzqxyFNwJVKFWLp91jMcrR1ipkdw/edit?usp=sharing JEDNORAZOWE WSPARCIE PODCASTU: buycoffee.to/szkickryminalny KONTAKT: [email protected] MUZYKA TŁO: Arthur Vyncke - Uncertainty https://www.youtube.com/watch?v=0RRWCxfkmtA&t=0s MUZYKA INTRO: Soundridemusic - Countdown Cinematic Trailer https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0s MUZYKA POCZĄTEK: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE YT: https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 134 wyników dla "Jan Rozentalski"

Nazwisko małżeństwa nie jest znane, natomiast wiadomo, że ich imiona to Maria oraz Henryk, a swojej nowo narodzonej córeczce dają na imię Janina.

Janina przychodzi na świat 5 czerwca i całe dzieciństwo oraz okres nastoletni spędza w takich typowo wiejskich realiach.

Dzieci jest aż czwórka, bo poza Janiną rodzice mają jeszcze jedną córkę, Zofię, oraz dwóch synów, Stanisława i Stefana.

Nie wiem kto jest najstarszy, kto najmłodszy i w jakiej kolejności dzieci przychodziły na świat, ale nie ma to większego znaczenia dla historii, bo skupimy się i tak przede wszystkim na Janinie, która jest tutaj główną bohaterką.

Nie jest tak, że Janina cały swój wolny czas poświęca nauce, bo jak to na wsi bywa, trochę pomaga rodzicom na gospodarstwie, ale też ma swoje hobby.

serial, który dla Janiny ma szczególne znaczenie, mianowicie 40-latek.

Kojarzę mniej więcej jak wyglądała główna postać, ale postaci drugoplanowych zupełnie nie znam, a chyba właśnie taka postać z tego serialu odegrała w życiu Janiny dość ważną rolę.

W każdym razie ta kobieta robi na niej wrażenie, ponieważ w mediach czy ogólnie w najbliższym otoczeniu Janina nie widuje raczej kobiet wykonujących tego typu prace techniczne.

Fascynacja tą postacią jest na tyle duża, że nastoletnia Janina pod jej wpływem kieruje się na konkretną ścieżkę zawodową, bo gdy dochodzi do wyboru szkoły średniej, ona decyduje, że chce uczęszczać do zespołu szkół budowlanych.

W międzyczasie nie tylko Janina osiąga dorosłość, ale jej rodzeństwo również i to wtedy okazuje się, że wcześniejsze plany rodziców dotyczące odziedziczenia gospodarstwa przez wszystkie dzieci raczej się nie spełnią.

Janina oraz jej bracia nie wyrażają chęci, aby przejąć dobytek i kontynuować rodzinną tradycję, ponieważ chcą się zająć czymś innym niż praca na roli.

Janina wychodzi za mąż w 1984 roku, czyli w wieku 23 lat.

Waldek to taka szkolna miłość Janiny, ponadto połączyła ich wspólna pasja, spotykali się przez pięć lat, ich rodziny zdążyły się poznać i polubić, więc też z biegiem czasu sformalizowanie związku było czymś naturalnym.

To właśnie w tym roku Janina zaszła w ciążę, więc też w ciągu kolejnych miesięcy urodziła syna, dla którego razem z Waldkiem wybrali imię Daniel.

Początkowo wszystko jest dobrze, ale po kilku latach Janina dowiaduje się, że mąż ją zdradza i wobec tego nie jest w stanie mu dłużej ufać.

Według Janiny, mimo tego, że zawarli związek małżeński kilka lat po osiągnięciu dorosłości, to Waldek zdawał się nie być wystarczająco dojrzały, aby unieść rolę męża, a już tym bardziej ojca.

Po ich rozstaniu on szybko znajduje sobie nową kobietę, chyba też za bardzo nie interesuje się synem, więc Janina i Daniel jeszcze przez jakiś czas mieszkają w Olsztynie, a później wracają do Rumianicy, gdzie mogą liczyć na wsparcie rodziny.

Janina po powrocie do rodzinnej miejscowości nie ma pracy i ma problem z jej znalezieniem, mimo silnej motywacji.

Janina wie, że nawet jak udaje jej się znaleźć jakąś pracę, to nie wiadomo w jakich warunkach będzie mieszkać, więc też nie może zabierać syna w ciemno, najpierw musi sama rozeznać się w sytuacji.

bo do tego Janinę niewątpliwie ciągnie.

Znajome Janiny zgodnie z obietnicą załatwia jej pracę, więc od teraz jest ona opiekunką pewnej starszej pani.

Janina właściwie już od pierwszych dni dość dobrze odnajduje się we Włoszech.

Jedyną, powiedzmy, anomalią w jego zachowaniu i taką taktyką, którą przyjmuje, żeby poradzić sobie z trudną sytuacją, jest mocna idealizacja Janiny.

Gdy Janina przyjeżdża do Polski, to zawsze jakoś fajnie spędza z nim czas, przywozi mu prezenty itd.

Wracając do Janiny i jej pracy w Anzio, to tak jak mówiłam zajmuje się ona pewną starszą panią.

Ta kobieta ma ponad 80 lat i Janina prawdopodobnie się do niej wprowadza, aby w razie potrzeby przez całą dobę móc jej oferować wsparcie.

Janina nie musi jej np.

Ważnym elementem w życiu prywatnym Janiny jest oczywiście Daniel, więc też nieraz opowiada o nim i o tym, jak bardzo za nim tęskni.

Kobieta słysząc to proponuje, że gdyby Janina chciała w przyszłości ściągnąć chłopca do siebie, to ona może jej pomóc wyrobić odpowiednie dokumenty.

Jest to kusząca propozycja, ale Janinie zależy na tym, aby zanim to nastąpi odłożyć jeszcze trochę pieniędzy, tak aby czuć się pewniej finansowo, gdy będzie mieć na utrzymaniu syna i też może wynająć najpierw jakieś mieszkanie, żeby mogli żyć w miarę wygodnie.

Janina zauważa to obserwując jej dobytek, bo kobieta jest bardzo elegancka, ma drogie, markowe ubrania, niezliczoną ilość butów, do których ma ogromną słabość i też pokaźnych rozmiarów garderobę, aby to wszystko pomieścić.

Na Janinie robi to ogromne wrażenie, chciałaby sama żyć kiedyś w takich warunkach i od teraz ma jeszcze większą motywację, aby ciężko pracować.

Od centrum stolicy Janinę dzieli teraz niecałe 30 kilometrów, a skoro tak, to turystów jest tu znacznie więcej i też stawki za pracę są wyższe.

To właśnie w tym miejscu pracy Janina poznaje Luisa Filipa GR, mężczyznę, który ma całkowicie odwrócić bieg jej historii.

Pracuje w tym ośrodku cojanina, jest tam barmanem, z kolei ona kelnerką, więc oboje zajmują się obszarem gastronomicznym i tym samym często mają ze sobą styczność.

Janina od razu wpada mu w oko.

Tym co rzuca się w oczy jest fakt, że Louis zdecydowanie nie oszczędza na prezentach dla ukochanej, wręcz zasypuje ją kolejnymi kosztownymi upominkami, ale jak to często bywa, to co na początku związku jest zaletą, później zaczyna być wadą, więc do kwestii rozrzutności Louisa jeszcze wrócimy, natomiast póki co Janina uważa go za księcia z bajki.

Oboje ciężko pracują, więc też sporo zarabiają, a Janina chętnie dzieli się dochodami ze swoimi bliskimi.

Mimo tego, że Janina jest coraz bliżej wymarzonego sukcesu, a jej sytuacja finansowa bardzo się poprawia, to nie zapomina o swoich początkach i o tym, że gdyby nie pomoc znajomego, to może w ogóle by tu nie trafiła.

Janina ułatwia im start na miejscu, ale faktem jest, że pracy za nikogo nie wykona, a że praca jest ciężka, no to wiele z tych osób po niedługim czasie wraca do Polski.

Wynajmują jakieś lokum, a skoro od teraz sytuacja mieszkaniowa Janiny jest bardziej stabilna, to coraz intensywniej zaczyna ona myśleć o sprowadzeniu na miejsce Daniela.

Skoro robią tak poważne plany na przyszłość, to idzie nawet o krok dalej i oświadcza się Janinie, jednak ona te oświadczyny odrzuca.

Janina nie wywiera na nim presji, więc też on umie się porozumieć, ale nie są to jakieś zaawansowane umiejętności językowe.

Janina i Louis organizują mu więc przyjęcie we Włoszech, w polskim kościele, a w uroczystości bierze udział podobno sam papież.

W międzyczasie Janina bez zmian pracuje jako kelnerka w tym ośrodku co wcześniej, z kolei Louis rzuca posadę barmana na rzecz prowadzenia własnej firmy.

W każdym razie wiąże się to z tym, że Janina do pracy musi dojeżdżać sama, co zaczyna być bardzo kłopotliwe.

Codzienne dojazdy autobusem są bardzo czasochłonne i wymagają większej logistyki, więc też z czasem Janina zaczyna się rozglądać za jakimś innym zajęciem gdzieś bliżej.

Janina nie zdąża nawet wyrobić sobie jakiejś stałej siatki klientów, bo wkrótce okazuje się, że jest w ciąży, więc ciężka praca fizyczna na ten moment odpada.

Janina zdecydowanie nie ma takiego parcia, ale też jej stosunek trochę się zmienia, bo już tak kategorycznie się przed tym ślubem nie broni i w końcu Louise jakoś ją przekonuje.

Janina i Luigi nie mają wtedy perspektyw, aby w najbliższych miesiącach zawrzeć związek małżeński, bo oczekiwanie na dokumenty Luisa, które mają być dosłane aż z Portugalii, bardzo się przedłuża i zapowiada się, że potrwa jeszcze minimum kilka miesięcy.

Tak się nieszczęśliwie składa, że w międzyczasie z kolei dokumenty Janiny wydane na pobyt tymczasowy tracą ważność, więc jest ona zmuszona, aby razem z dziećmi wrócić do Polski.

Janina jako, że przebywa już we Włoszech w pełni legalnie, to może spełnić swoje marzenie o własnym biznesie i otwiera przedszkolę.

Janina używa nawet takiego sformułowania, że to przedszkole jest jak kura znosząca złote jajka, jednak mimo tego i tak w jej głowie cały czas przewija się myśl, czy nie lepiej jakby już zamieszkali w Polsce na stałe.

We Włoszech mieszkają jeszcze przez około rok, aż w 1997 roku, kiedy to dzieci są w wieku 3 i 13 lat, Janina w końcu dopina swego i we trójkę przeprowadzają się do Lubawy.

Na początku Janina poświęca czas oraz środki na remont części zakupionej kamienicy ze szczególnym uwzględnieniem parteru, gdzie znajdują się dwa lokale.

Jest to taka typowa pijalnia piwa, natomiast Janina w tej lokalizacji spodziewa się z tego sporych zysków.

Mimo tego jakoś sobie radzą, bo nastoletni wtedy Daniel w ocenie Janiny bardzo dobrze odnajduje się w roli starszego brata, jest odpowiedzialny i zawsze z najwyższą starannością opiekuje się Samantą.

Wkrótce bar oraz sklep zaczynają działać na pełnych obrotach, a Janina zgodnie z planem zaczyna osiągać spore zyski.

W sklepie z tego co rozumiem mają jakiegoś pracownika albo pracowników, a sami większość czasu spędzają w Lubawiance, gdzie Janina zajmuje się obsługą klientów, z kolei Louis zaopatrzeniem.

Skoro już na stałe zamieszkali w Polsce, to siłą rzeczy jest więcej okazji, aby rodzina Janiny lepiej poznała jej męża.

Zdanie ojca podziela Zofia, natomiast trochę inaczej na Luisa patrzy pani Maria, która bacznie go obserwuje, a także bracia Janiny, Stanisław oraz Stefan, którzy mieli okazję poznać go trochę lepiej.

Bardzo często mówi do Janiny podniesionym tonem, ale początkowo nikt nie zwraca na to większej uwagi.

Mimo, że znają się już kilka lat, Luis nadal bardzo słabo mówi po polsku, więc też on i Janina przez większość czasu porozumiewają się po włosku.

Ten język ma taką specyfikę, że jest dość ekspresyjny, a Włosi mocno akcentują końcówki poprzez głośniejszą wymowę, więc też osoby z bliskiego otoczenia Janiny i Louisa uznają, że to kwestia języka, a nie tego, że on intencjonalnie na nią krzyczy.

Stanisław po raz pierwszy przyjechał do Włoch, gdy Janina i Luis byli już razem, ale jeszcze ze sobą nie mieszkali.

Oboje pomieszkiwali wtedy na pokojach, a gdy on znalazł się na miejscu, to Janina załatwiła mu dzielenie pokoju razem z Luisem.

Jak już wiemy, Louis po spożyciu większej ilości alkoholu robi się agresywny i niestety Janina również już zdążyła się o tym przekonać.

Janina racjonalizuje sobie to więc tak, że to rzadkość, poza tymi momentami Louis jest dobrym mężem, no ale nie oszukujmy się, jest czy nie jest, nie zmienia to faktu, że w trakcie tych awantur po pijaku zachowuje się wręcz skandalicznie.

Co więcej, do przemocy dochodziło już wcześniej, jeszcze we Włoszech, ale Janina cały czas dawała mu kolejne szanse, bo to były takie fazy.

Coraz częściej można go więc spotkać pod wpływem, a życie Janiny oraz jej dzieci stopniowo zamienia się w piekło.

I to też jest pole do konfliktów, ponieważ Janina najczęściej rozmawia z dziećmi po polsku.

Samanta radziła sobie dużo lepiej, ale skoro mieszkali w Polsce, no to Janinie zależało na tym, żeby córka ćwiczyła również język polski.

Do tego dochodzi jego rozrzutność, nad którą Janina w żaden sposób nie może zapanować.

Janina nieraz skarży się rodzinie, że przez niego w końcu zbankrutują.

Janina nieraz próbuje korzystać z pomocy policji i gdy Louis urządza awantury po alkoholu, ona dzwoni pod numer alarmowy, jednak zawsze kończy się to tak samo.

Policjanci przyjeżdżają na miejsce, zabierają go na izbę wytrzeźwień, później on wychodzi, wraca do domu, a za pobyt na izbie to ona musi zapłacić.

O dziwo Louis na to przystaje i zaczyna szykować się do wyjazdu, a Janina w międzyczasie podejmuje kolejne desperackie kroki mające dążyć do poprawy ich sytuacji.

Janina jest tym faktem trochę zaniepokojona, ale ostatecznie po kilku tygodniach dostaje od niego list, w którym Luigi prosi ją o przesłanie 100 tysięcy złotych potrzebnych mu na spłatę długu.

W międzyczasie utrzymuje z Janiną wyłącznie kontakt listowny, ale nigdy z tą korespondencją nie przesyła jej pieniędzy, nawet drobnych kwot.

Z Lubawy do Olsztyna jedzie się około godziny w jedną stronę, więc po czasie Janina zaczyna rozważać przeprowadzkę.

Niestety plany nie dochodzą do skutku, bo sklep zostaje okradziony, a Janina traci część majątku.

Nie wiadomo, czym Janina zajmuje się po sprzedaży sklepu.

Odwieszono mu jakąś karę za rozbój, więc to 100 tysięcy złotych, których wcześniej oczekiwał od Janiny, miało pewnie starczyć na pokrycie jakiejś kaucji albo odszkodowania.

Janina i Luigi razem na dużym łóżku i dzieci na dwóch mniejszych.

Po jego powrocie Janina jeszcze ma jakieś resztki nadziei, że teraz będzie lepiej, ale niestety jest tylko gorzej.

Na ten moment udaje się to jednak odsunąć w czasie, bo Janina jakoś za niego poręcza i póki co Louis ma dozór policyjny, więc codziennie musi się stawiać na komisariacie.

Janina tłumaczy mu, że Danielowi niewiele już zostało do skończenia szkoły i lepiej, żeby teraz nie wyjeżdżali, ale on jest nieugięty.

Janina najpierw wstępnie się zgadza, ale później, gdy widzi, że mąż nadal jest takim samym tyranem jak był, zaczyna się wycofywać i przeciągać termin wyjazdu.

Luigi najbardziej wyżywa się na Janinie i to ją najczęściej atakuje, jednak w jej obronie zawsze staje Daniel, więc między nim a ojczymem też często dochodzi do rękoczynów.

Szczególnie uparcie powtarzał to, gdy Janina wspominała o rozstaniu oraz o tym, że może lepiej, jeśli ułożą sobie życie osobno.

Gdy wybuchają kolejne awantury, Janina już w dosłownie żaden sposób nie umie go uspokoić.

Gdy Janina próbuje ją bronić, rzuca się również na nią.

Bywało również tak, że wyrzucał Janinę na klatkę wieczorem, aby spała na zewnątrz i dopiero gdy zasypiał, Samanta mogła po cichu wpuścić ją do środka.

Kiedyś, gdy zaczął dusić Janinę, a Daniel go odepchnął, był tak wściekły, że zaczął biegać po mieszkaniu i z całej siły uderzać głową w meble oraz w ściany.

Są już wtedy w zaawansowanym stanie przygotowań do wyjazdu do Włoch, w związku z czym Janina jest w coraz gorszym stanie psychicznym.

Janina nie ma w ogóle szansy, aby porozmawiać z mamą na osobności, bo tam gdzie ona, tam cały czas on.

Na komisariacie policji w Lubawie pojawia się nikt inny jak Janina, która jak informuje przyszła zgłosić zaginięcie męża.

Janina po złożeniu zeznań od razu kieruje się do Rumienicy i dzieli się z bliskimi informacją o zaginięciu oraz o rozpoczęciu poszukiwań.

Tak jak wcześniej Janina, dzwonią do szpitali oraz do noclegowni, wypytują również mieszkańców Lubawy, ale na próżno.

Dwa miesiące później śledztwo nadal trwa i 12 grudnia policjanci znów przychodzą do ich mieszkania.

Śledczy, jako że Daniel jest sam w domu, pytają gdzie teraz jest Janina, na co on odpowiada, że matka jeszcze w listopadzie pojechała do Włoch, bo liczyła, że może tam spotka Luigi'ego.

Na tym rozmowa z policjantami się kończy, a śledztwo staje w martwym punkcie.

Co do Janiny, to zgodnie z zapowiedzią zostaje ona za granicą właśnie na kilka miesięcy.

Tego samego dnia, gdy Janina rozmawia z siostrą, pracownik zatrudniony przez Nadleśnictwo Litzbark, Jan Rozentalski, wykonuje prace porządkowe w lesie.

Jan jeszcze przez chwilę ogląda znalezione miejsce, domyśla się, że ciało najpewniej odkopały lisy, natomiast idąc kawałek dalej znajduje jeszcze czarną wełnianą czapkę, która być może należała do Denata.

Tym bardziej, że jak się szybko udaje ustalić, to miejsce, gdzie znaleziono zwłoki, znajduje się zaledwie kawałek od rumienicy, więc tym samym od domu rodzinnego Janiny.

Podobne stanowisko powtarza dzień później brat Janiny, Stefan.

Ich sytuację rodzinną już znamy, więc części o zachowaniu Louisa oraz o tym, jak traktował Janinę oraz dzieci nie będę powtarzać, ale Daniel swoją opowieść zaczyna właśnie od tego.

Po chwili odgłosy uderzeń wyrwały ze snu Janinę, która od razu zauważyła co się dzieje, ale nie stanęła w obronie męża.

Janina i Daniel przykryli Louisa kołdrą, więc córka uznała, że ojciec po prostu nadal śpi.

Po powrocie Janina spaliła w piecu zabrudzoną krwią poduszkę, na której spał mąż, a także koc.

Po powrocie Janina zrobiła obiad, jednak ani ona, ani Daniel nie byli w stanie nic tknąć.

Tak naprawdę Janina była już tak zmęczona sytuacją w domu i brakiem możliwości ucieczki, że wpadła na pomysł, aby otruć Louisa.

Daniel nie wie kto, ale wyznaje, że to on kupił narzędzie za pieniądze, które wcześniej dostał od Janiny.

Nie miał najmniejszych wątpliwości, że chce jej pomóc się uwolnić, bo regularnie widział ją poobijaną.

Idąc dalej tokiem wydarzeń, to gdy mieli już wstępny plan użycia siekiery, Janina powiedziała, że z całą pewnością nie będzie w stanie uderzyć.

W dniu zabójstwa Janina obudziła Daniela o drugiej w nocy, a całą tą sytuację on podsumował tak, że chyba to jej bardziej zależało na realizacji planu, ale ostatecznie to on zgodnie z ustaleniem uderzył.

Z kolei rodzice Janiny oraz jej siostra zeznają, że nie widzieli żadnych oznak przemocy fizycznej, aczkolwiek faktem jest, że nie widywali Janiny, Luisa czy dzieci jakoś bardzo często.

Janina w kontrze zezna później, że w jej ocenie nie było możliwości, aby sąsiedzi nie słyszeli krzyków, tym bardziej, że Louis wyrzucał ją czasem z mieszkania, więc awantury przenosiły się na klatkę schodową, ale widać nikt nie chciał się wtrącać.

No i właśnie co do Janiny.

Janina wstała pierwsza, więc to ona obudziła Daniela, tak jak on wcześniej zeznał.

Z uwagi na ciążące na nich zarzuty Janina oraz Daniel zostają skierowani na obserwacje psychiatryczne.

Jak ustalają biegli, Janina jest osobą w pełni poczytalną i miała pełną możliwość pokierowania swoim postępowaniem, więc też może być sądzona.

Biegli uznają, że z Janiną łączy go silna więź emocjonalna, a z jego wypowiedzi wynika, że już od wczesnego dzieciństwa starał się robić wszystko, aby ją zadowolić i zasłużyć na jej akceptację oraz uwagę, co wynikało zapewne z deficytu tej uwagi.

Przez to, że przez jakiś czas Janina była nieobecna w jego życiu, to cały czas narastał w nim lęk przed odrzuceniem.

Postrzegał Janinę nie w taki standardowy sposób, jak dzieci postrzegają rodziców, czyli jako silnych gwarantów bezpieczeństwa i przetrwania, tylko bardziej właśnie jako osobę pokrzywdzoną, która od niego potrzebuje pomocy.

Był świadomy co robił, mógł kierować swoim postępowaniem, więc też podobnie jak Janina może być sądzony.

Nie wiem, co w mowie końcowej powiedziała Janina, natomiast Daniel podkreśla, że w więzieniu bardzo cierpi, bo wie, że cierpi też jego mama.

Sąd bierze pod uwagę wszystkie okoliczności łagodzące i wymierza Janinie karę 15 lat pozbawienia wolności.

Pewnie widzicie tu pewien paradoks, że sprawca, w sensie osoba, która odebrała życie, otrzymała niższy wyrok i to prawie o połowę niższy, ale sąd wziął pod uwagę to, że Daniel był pod wpływem Janiny.

Janina odsiadywała wyrok w zakładzie karnym w Grudziądzu.

Trudno mi się pozbyć wrażenia, że ta sprawa jest trochę podobna do poprzedniej, o której opowiadałam, a Janina oraz Jola mają kilka punktów wspólnych.

Janina w rozmowie z Katarzyną Bondą mówi, że nawet w więzieniu używa drogich markowych perfum, bo z nimi po prostu czuje się lepiej oraz, że woli dostać jedną drogą rzecz niż wiele byle jakich.

No i cóż, aż trudno nie spekulować, co by było, gdyby Janinie trafił się bardziej obrotny mąż, albo nawet żaden.

0:00
0:00