Mentionsy

Szkic Kryminalny
20.12.2022 18:00

Śląskie: Tajemniczy bunkier (Ruda Śląska, 1999)

W dzielnicy Halemba w Rudzie Śląskiej mieszka grupa nastolatków. Łączą ich podobne zainteresowania. Nikt nie przypuszcza, że na jednym ze spotkań wkrótce dojdzie do tragedii.

--------------------------

Przygotowany materiał jest streszczeniem informacji  z ogólnodostępnych źródeł.

ŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/1FaKU7WQ4O1BSJVRHEdc5DsAlAmzug0IN39EbBU647nU/edit?usp=sharing

WSPARCIE W KRYZYSIE PSYCHICZNYM: https://centrumwsparcia.pl/

MUZYKA TŁO: Arthur Vyncke - Uncertainty https://www.youtube.com/watch?v=0RRWCxfkmtA&t=0s

MUZYKA INTRO: Soundridemusic - Countdown Cinematic Trailer https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0s

MUZYKA POCZĄTEK: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE

YT: https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg

SŁUCHOWISKO O KTÓRYM WSPOMINAM: https://www.youtube.com/watch?v=6Fl2dzBpeSc&t=856s

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 104 wyników dla "Robert Kamilowi"

Pierwszy z nich to 19-letni Robert, nazywany przez znajomych Robsonem.

Tata Roberta jest górnikiem, dużo pracuje, najczęściej na nocne zmiany, a mama zajmuje się domem.

Z kolei mama Roberta, która więcej czasu spędza w domu, znacznie więcej uwagi poświęca młodszym córkom, więc syn czuje się odrzucony przez obojga rodziców.

Rodzice nie próbują dotrzeć do syna, ponieważ są zajęci innymi sprawami i nabierają przekonania, że widocznie taka natura Roberta, że woli spędzać czas sam.

Niewątpliwie Robert jest introwertykiem, ale to nie znaczy, że nie odczuwa potrzeby wchodzenia w jakiekolwiek relacje.

Niektórzy uważają taką postawę za opryskliwą, a Robert wydaje im się wyniosły, tak jakby miał poczucie wyższości nad innymi.

Wszyscy wiedzieli, że Robert lubi czytać horrory, a w pewnym momencie zaczął mocno interesować się okultyzmem.

W szkole krążyły plotki, zresztą prawdziwe, że Robert pomalował ściany swojego pokoju na czarny kolor, bo tak bardzo fascynował go mrok.

Korespondowało to z jego wizerunkiem i zainteresowaniami, o których rówieśnicy wiedzieli, ponieważ Robert otwarcie o nich mówił.

Na etapie trzeciej klasy technikum rodzice Roberta otrzymali w jego sprawie skargę ze szkoły.

Po kilku rozmowach stanęło na ustaleniu, że w szkole będą Roberta bacznie obserwować, szczególnie zwracając uwagę na jego zachowanie i kontakty z innymi uczniami.

Zainteresowania Roberta się jednak nie zmieniły, po prostu chłopak świadomy ryzyka oraz tego, że znajduje się pod obserwacją, przestał o nich mówić otwarcie.

Jest on o rok młodszy od Roberta, więc w 1997 roku ma 18 lat.

Z Robertem poznali się przypadkiem, gdy okazało się, że dzielą wspólne zainteresowania.

Poza tą różnicą wiele ich łączy, bo Tomek, podobnie jak Robert, jest introwertykiem.

Za to tym, co znacznie odróżnia go od Roberta, jest aspekt wizualny.

Z Robertem połączyło go przede wszystkim zamiłowanie do tej samej muzyki, czyli metalu.

U nich wygląda to inaczej niż w rodzinie Roberta.

Mimo tego pozornie idealnego obrazu, Tomek, podobnie jak Robert, ma na koncie pewien niebezpieczny incydent.

Oprócz Roberta jeszcze jedna osoba wie o mrocznej stronie Tomka.

Wiadomo natomiast, że Kamil poznał Roberta jeszcze w podstawówce, gdzie chodzili do innych klas ze względu na różnicę wieku, ale jednak ich drogi jakoś się połączyły.

Kamil podobnie jak Robert był żywo zainteresowany satanizmem i tak kolega poznał go również z dzielącym te same zainteresowania Tomkiem.

Robert oraz Tomek poszerzali wiedzę teoretyczną na temat satanizmu, posiłkując się głównie książkami i to zdawało im się wystarczać, natomiast Kamil bardzo chciał poznać stronę praktyczną i odprawiać rytuały.

Na temat głównych bohaterów to tyle, więc podsumowując mamy 19-letniego Roberta, 18-letniego Tomka, 17-letnią Karinę i 16-letniego Kamila.

Po jakimś czasie proponuje Tomkowi, Robertowi i Kamilowi zorganizowanie wspólnego miejsca spotkań u niego w piwnicy.

Wzrasta w nim również fascynacja satanizmem, coraz bardziej oddaje się jego ideom, a w różnych rozważaniach na ten temat towarzyszy mu Robert.

Latem 1998 roku chłopcy nadają sobie nowe imiona, Tomek zmienia imię na Adam albo Adam Wielki na cześć pierwszego człowieka wyrzuconego z raju, a Robert przyjmuje imię po jakimś demonie.

Prym niezmiennie wiedzie Tomek i to on namawia Roberta do takich rozważań, na początku niezbyt chętnego, jednak przeważyło chyba zaufanie do Tomka i finalnie dał się przekonać.

Robert we wszystko wierzy i po długich rozważaniach dochodzą do wniosku, że najlepszym pomysłem będzie namówienie ich wspólnego kolegi Piotra, który czasem uczestniczy w seansach, aby złożył w ofierze swoją dziewczynę.

Uznaje, że to ostateczna czerwona flaga, zabawa się skończyła i czas odciąć się od Tomka i Roberta.

W związku z tym Robert i Tomek są zmuszeni do znalezienia innej potencjalnej ofiary i wspólnie decydują, że będzie to Kamil.

Dodatkowo wymyślają plan, zgodnie z którym to Robert, który kiedyś przyjaźnił się z Kamilem, ma się do niego zbliżyć.

W związku z tym Robert i Kamil zaczynają spędzać ze sobą dużo czasu, często wychodzą razem na spacery, czasem na piwo i rozmawiają na najróżniejsze tematy.

Najczęściej prowadzą rozważania na temat satanizmu i rytuałów, ale Robert nawet słowem nie wspomina o planie złożenia ofiary z człowieka.

W międzyczasie, gdy Robert więcej uwagi poświęca Kamilowi, Tomek odbudowuje relacje z byłą dziewczyną, Hanią, i para ostatecznie do siebie wraca.

Naturalnie jest to kłamstwo, ponieważ mimo tego, że temat trochę przycichł, to zarówno Robert jak i Tomek cały czas pamiętają o swoim morderczym planie.

W dzień przyjazdu Kariny Tomek i Robert korzystając z tego, że jest sobota, dzień wolny od szkoły, wybierają się na wycieczkę do Katowic.

Finkę z rękojeścią w kształcie głowy konia, a Robert Sztylet z rękojeścią w kolorze czarnym.

Uznaje, że sam nie będzie w stanie odebrać jej życia, dlatego prosi o pomoc Roberta.

On i Hania się przyjaźnią, więc gdy Robert zaprasza ją na spacer, dziewczyna nie ma żadnych podejrzeń.

Głównie o tym, że Robert jest zakochany w Karinie.

Robert ma ze sobą sztylet, jednak ostatecznie boi się wykonać drastyczny krok i nieświadoma niczego Hania uchodzi z życiem.

Jako, że dziewczyna miała się zaliczać jako ofiara złożona przez Roberta, a on nie odebrał jej życia, to wspólnie z Tomkiem decydują, że poza Kamilem drugą ofiarą będzie Karina, która akurat jest w Polsce.

Robert generalnie nie jest co do tego przekonany, ze względu na uczucia, jakimi darzy dziewczynę, jednak Tomek mówi mu, że przecież wtedy już na zawsze będą razem, po drugiej stronie i ostatecznie Robert się zgadza.

Robert naturalnie się zgadza i ją zaprasza, bo właśnie na to liczył.

Tomek słysząc to idzie do Hani i odwołuje randkę, jaką mieli zaplanowaną na ten wieczór, mówiąc, że musi pilnie spotkać się z Kariną i Robertem.

Tomek mimo pytań za wiele nie tłumaczy i wychodzi kierując się w stronę mieszkania Roberta.

Rodzice wyputują co to za wyjście, więc dziewczyna tłumaczy im, że idzie posiedzieć z Tomkiem i Robertem, ale jeszcze nie zaplanowali gdzie dokładnie.

Pod blokiem czekają na nią Tomek i Robert, a po drodze dołącza także Kamil.

Przerażona kobieta pyta go co się stało, na co on odpowiada, że Robert zranił go nożem.

Tomek tłumaczy, że razem z Kariną, Kamilem i Robertem chcieli iść na piwo do baru mieszczącego się na Kłodnicy.

Po drodze Robert zaczął im się chwalić, że umie wywoływać duchy, a oni byli bardzo ciekawi jak to się robi, więc zamiast do baru skręcili do opuszczonego leśnego bunkra.

Przytomny był jedynie Robert, który dźgnął Tomka nożem, po czym ten stracił przytomność.

Gdy się ocknął, Roberta nigdzie nie było, więc zaczął czołgać się do domu i wtedy ubrudził się błotem.

Według drugiej wersji, gdy stali przed bunkrem, Robert miał powiedzieć, że w trakcie seansu oprócz niego w środku może być tylko jedna osoba.

Jako pierwszy wszedł Tomek, ponieważ był najstarszy z całej trójki i po wejściu Robert ugodził go nożem w brzuch, Tomek stracił przytomność i dalsza część bez zmian.

Śledczy szybko docierają do rodzin zmarłych i to zeznania rodziców Kariny okazują się być przełomowe, ponieważ zgodnie zeznają, że dzień wcześniej córka wybrała się na spotkanie z Tomkiem oraz Robertem.

Około południa policjanci jadą do mieszkania Roberta i dokonują zatrzymania.

pokrywające się z tym, co mówił Robert, jednak znacznie różniące się od tego, co wcześniej przedstawił mamie i bratu.

Gdy Karina i Kamil zajęci byli recytowaniem łacińskich zwrotów, Tomek po cichu powiedział Robertowi, że ma w torbie nóż.

Następnie Robert kazał Kamilowi uklęknąć przed nim, a Tomek to samo polecił Karinie.

Robert i Tomek znów kazali im recytować zdania po łacinie i nagle rozpoczęli atak i zaczęli zadawać im ciosy.

Według ich zeznań Robert Kamilowi, a Tomek Karinie.

Dziewczyna wołała Roberta, aby jej pomógł, jednak nie przyniosło to żadnego rezultatu.

Po dokonaniu zabójstwa Robert i Tomek chcieli odebrać życie również sobie, tak jak wcześniej zaplanowali.

Niespodziewanie jednak Robert powiedział, że mu niedobrze i musi wyjść się przewietrzyć.

Krzyknął, że ma natychmiast wracać, jednak Robert odpowiedział tylko, że musi iść po wódkę i zaraz wróci.

Robert pobiegł do domu, gdzie zażył wszystkie tabletki, jakie znalazł.

Kamilowi zadano prawie dwukrotnie więcej, bo aż 15 ran kłutych.

Wracając do narzędzia zbrodni, to przypomnę, Robert miał ze sobą zakupiony wcześniej sztylet, który znaleziono na miejscu zbrodni.

Z sekcji zwłok wynika, że Karinie i Kamilowi zadawano ciosy innymi narzędziami, czyli teoretycznie powinno się to zgadzać z zeznaniami chłopaków.

Tylko, że patolog w ekspertyzie napisał, że Karinie zadawano ciosy nożem dwusiecznym, czyli takim, który jest ostry z dwóch stron, przykładowo może to być sztylet, a Kamilowi nożem jednosiecznym, czyli ostrym z jednej strony, tak jak noże kuchenne albo np.

Z tego wynikałoby, że to jednak Robert zabił Karinę, a Tomek Kamila, chyba że zamienili się nożami, co jednak jest dość wątpliwe.

Robert owszem, ale Tomek nigdy.

Znajomi opowiadają o jego charyzmie, o zdolnościach do manipulacji, a także o tym, że Robert zdecydowanie pozostawał w cieniu Tomka.

Z opinii psychiatrycznej natomiast wiemy tyle, że zarówno Tomek jak i Robert w momencie popełniania zbrodni byli w pełni poczytalni.

W trakcie pobytu w areszcie kontynuuje swoją grę i poprzez gry psy namawia Roberta, aby ten wziął całą winę na siebie, a w zamian za to on pomoże mu wyjść, gdy sam będzie na wolności, załatwi mu adwokata i podaruje dużą sumę pieniędzy.

Robert nie jest zainteresowany propozycją, bo chyba w końcu zaczął zdawać sobie sprawę, że był pod wpływem Tomka i postanawia to uciąć.

Zdesperowany Tomek wobec takiego obrotu sprawy zmienia zeznania i obarcza całą winą Roberta.

Społeczność Rudy Śląskiej była dodatkowo zszokowana tym, że zarówno Robert jak i Tomek pochodzili z normalnych rodzin, co niedzielę chodzili do kościoła i oprócz jakichś wybryków w ocenie ludzi związanych z okresem dojrzewania nie sprawiali większych problemów wychowawczych.

Tomek i Robert na rozprawie przyznają się do winy i podtrzymują wcześniej złożone zeznania.

Tomek mówi, że chciał tylko się dowiedzieć, co jest po drugiej stronie, natomiast Robert przyznaje, że z perspektywy czasu uznaje całą ideę satanizmu za kompletne bzdury.

Na rozprawę zostają wezwani między innymi rodzice Roberta, a także mama Tomka.

Kobieta korzysta z przysługującego jej prawa do odmowy składania wyjaśnień, natomiast rodzice Roberta decydują się zeznawać.

a także, że Robert mógł czuć się wyobcowany, ponieważ gdy na świat przyszła jego młodsza siostra, rodzice całą uwagę skupili na niej.

Tym samym oddalili się od Roberta i nie mieli kiedy nawiązać z nim kontaktu.

Po rodzicach zeznają znajomi Roberta i Tomka.

Robert znajdując się w ogniu pytań przyznaje, że miał żal do Kamila i dlatego zdecydował, że to jemu odbierze życie.

W pewnym momencie Kamil zaczął rozpowiadać tajemnice Roberta, to ich poróżniło i spowodowało rozpad znajomości, a Robert chował urazę przez następne lata.

Ponadto zarówno Robert jak i Tomek uważali Kamila za niedojrzałego, ponieważ to on najbardziej naciskał, żeby w spotkaniach brał udział dziewczyny i według nich zależało mu najbardziej na relacjach seksualnych, a nie na wyższych celach, czyli kontakcie z mrokiem.

Robert i Tomek w ostatnich słowach przed wyrokiem poprosili sąd o sprawiedliwą karę, a rodziny ofiar o przebaczenia.

W związku z tym sąd skazuje go na dożywotnie pozbawienie wolności, natomiast Roberta na 25 lat z możliwością ubiegania się o wcześniejsze zwolnienie po odbyciu 15 lat kary.

Treść wiadomości jest co najmniej szokująca, bo okazuje się, że Tomasz podczas oczekiwania na proces w związku z zabójstwem dwóch osób chciał zlecić zabójstwo kolejnej, tym razem siostry Roberta.

Oferował za to 100 tysięcy złotych, a robił to dlatego, że chciał w ten sposób szantażować Roberta i nakłonić go do wzięcia całej winy na siebie.

Stało się pewne, że Robert spędzi w więzieniu minimum następne 15 lat, a Tomek być może resztę życia.

Taką samą decyzję podejmują rodzice Roberta i wraz z córkami wyprowadzają się poza Halembę.

Co do bliskich Roberta wiadomo, że po wyroku utrzymują z nim kontakt i regularnie odwiedzają go w więzieniu raz w miesiącu.

Jedynie mama Kariny została w halembskim mieszkaniu, a także uznała, że jest w stanie przebaczyć Tomkowi i Robertowi.

Przynajmniej Tomek, bo Robert mógł już ubiegać się o wcześniejsze warunkowe zwolnienie i wiem, że taki wniosek złożył.

Robert i Tomek w trakcie odbywania kary zachowywali lub też zachowują się spokojnie i nie sprawiają problemów.

Wielu rówieśników Roberta i Tomka żyło w tych samych realiach, a jednak zakładam, że większość z nich nie odsiaduje wyroku za zabójstwo.

Przypomnę, że Tomek namawiał Roberta do odebrania Hani życia.

Zarówno w zeznaniach Tomka jak i Roberta przewija się informacja o tym, że byli wręcz pewni, że aby kogoś zabić wystarczy jeden cios.

W rolę Roberta wcielił się Adam Woronowicz, a w rolę Tomasza Maciej Brzoska.

0:00
0:00