Mentionsy

Szkic Kryminalny
20.12.2022 18:00

Śląskie: Tajemniczy bunkier (Ruda Śląska, 1999)

W dzielnicy Halemba w Rudzie Śląskiej mieszka grupa nastolatków. Łączą ich podobne zainteresowania. Nikt nie przypuszcza, że na jednym ze spotkań wkrótce dojdzie do tragedii.

--------------------------

Przygotowany materiał jest streszczeniem informacji  z ogólnodostępnych źródeł.

ŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/1FaKU7WQ4O1BSJVRHEdc5DsAlAmzug0IN39EbBU647nU/edit?usp=sharing

WSPARCIE W KRYZYSIE PSYCHICZNYM: https://centrumwsparcia.pl/

MUZYKA TŁO: Arthur Vyncke - Uncertainty https://www.youtube.com/watch?v=0RRWCxfkmtA&t=0s

MUZYKA INTRO: Soundridemusic - Countdown Cinematic Trailer https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0s

MUZYKA POCZĄTEK: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE

YT: https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg

SŁUCHOWISKO O KTÓRYM WSPOMINAM: https://www.youtube.com/watch?v=6Fl2dzBpeSc&t=856s

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 91 wyników dla "Kariny Tomek"

Kolejną osobą należącą do paczki jest Tomek.

Tomek zdecydował się na kontynuowanie edukacji w technikum o profilu ekonomiczno-górniczym.

Poza tą różnicą wiele ich łączy, bo Tomek, podobnie jak Robert, jest introwertykiem.

Trudno znaleźć osobę, która kiedykolwiek słyszałaby, że Tomek krzyczy albo chociaż mówi podniesionym głosem.

Tomek bardzo dba o swój wygląd, stara się elegancko ubierać, a także sprawiać wrażenie elokwentnego.

Tomek lubi nie tylko słuchać określonych rytmów, ale też sam umie grać na gitarze i często robi to w wolnym czasie.

Rodzice są zainteresowani głównie wynikami w nauce, a widząc, że syn uczy się bardzo dobrze, uznają, że wszystko jest w porządku i właściwie nie ingerują w to, co Tomek robi w wolnym czasie.

Nie wiedzą o jego zainteresowaniach okultyzmem, zresztą podobnie jak rówieśnicy, którym Tomek nie zwierza się ze swojego hobby.

Ewentualne elementy satanizmu, których znajomość chłopak przejawia, koleżanki i koledzy wiążą z zainteresowaniem historią, ponieważ motywy zła i mroku pojawiały się w kulturze od wieków, więc też nic dziwnego, że Tomek o nich wie, skoro mówiąc kolokwialnie siedzi w temacie.

Mimo tego pozornie idealnego obrazu, Tomek, podobnie jak Robert, ma na koncie pewien niebezpieczny incydent.

Zbierała wiedzę o różnych religiach, ale ostatecznie Tomek przekonał ją do satanizmu.

Jednak Hania i Tomek, wbrew wszystkim oczekiwaniom, przez długi czas chodzili za sobą.

Ich drogi rozeszły się jednak, gdy Tomek poszedł do technikum.

Po rozstaniu zupełnie się odcięła, natomiast Tomek jeszcze bardziej zagłębił się w ideę satanizmu i zaczął szukać znajomych o podobnych zainteresowaniach.

Tomek poznał ją kiedyś przez Hanie, ponieważ dziewczyny chodziły razem do podstawówki.

Poza tym ona i Tomek mieszkali bardzo blisko siebie, właściwie w sąsiednich blokach, a Tomek ze swojego mieszkania na parterze widział okna mieszkania Kariny.

Gdy on i Hania zerwali, Karina zbliżyła się do niego, Tomek również był nią zainteresowany i przez kilka miesięcy byli parą.

W listach Karina próbowała z nim trochę flirtować, jednak Tomek był dość rzeczowy i skupiał się głównie na opisywaniu tego, co się dzieje na Halembie i wypytywał ją jedynie o życie w Londynie.

Robert oraz Tomek poszerzali wiedzę teoretyczną na temat satanizmu, posiłkując się głównie książkami i to zdawało im się wystarczać, natomiast Kamil bardzo chciał poznać stronę praktyczną i odprawiać rytuały.

Pewnego letniego popołudnia Tomek i Reneusz, ich wspólny kolega Piotr, a także dwie koleżanki, wybierają się do lasu leżącego w okolicach Halemby.

Oprócz tego podziału w grupie zaczyna wyłaniać się również przywódca, którym jest nikt inny jak Tomek.

Tomek bardzo chce się wyrwać z halęby i zarabiać dużo pieniędzy, aby podnieść swój poziom życia.

Latem 1998 roku chłopcy nadają sobie nowe imiona, Tomek zmienia imię na Adam albo Adam Wielki na cześć pierwszego człowieka wyrzuconego z raju, a Robert przyjmuje imię po jakimś demonie.

Prym niezmiennie wiedzie Tomek i to on namawia Roberta do takich rozważań, na początku niezbyt chętnego, jednak przeważyło chyba zaufanie do Tomka i finalnie dał się przekonać.

Tomek argumentuje wszystko swoimi rzekomymi wizjami, które objawiają mu się zawsze, gdy jest sam, nigdy przy Robercie, więc po prostu mu o nich opowiada i zgodnie z tymi wizjami musi odebrać komuś życie, żeby wejść dalej w mro.

W związku z tym Robert i Tomek są zmuszeni do znalezienia innej potencjalnej ofiary i wspólnie decydują, że będzie to Kamil.

W międzyczasie, gdy Robert więcej uwagi poświęca Kamilowi, Tomek odbudowuje relacje z byłą dziewczyną, Hanią, i para ostatecznie do siebie wraca.

Dodatkowo Tomek zapewnia Hanie, że już zerwał z okultyzmem i nie bawi się w żadne wywoływanie duchów.

Naturalnie jest to kłamstwo, ponieważ mimo tego, że temat trochę przycichł, to zarówno Robert jak i Tomek cały czas pamiętają o swoim morderczym planie.

W dzień przyjazdu Kariny Tomek i Robert korzystając z tego, że jest sobota, dzień wolny od szkoły, wybierają się na wycieczkę do Katowic.

Tomek tzw.

Tomek dochodzi do wniosku, że skoro on zamierza popełnić samobójstwo, to na drugą stronę chce ze sobą zabrać również swoją miłość, czyli Hanie.

Robert generalnie nie jest co do tego przekonany, ze względu na uczucia, jakimi darzy dziewczynę, jednak Tomek mówi mu, że przecież wtedy już na zawsze będą razem, po drugiej stronie i ostatecznie Robert się zgadza.

Wspomina, że na spotkaniu ma być również Tomek, zamierzają porozmawiać przy piwie, a później chcą wywoływać duchy.

Tomek słysząc to idzie do Hani i odwołuje randkę, jaką mieli zaplanowaną na ten wieczór, mówiąc, że musi pilnie spotkać się z Kariną i Robertem.

Dziewczyna jest niezadowolona, ale bardziej nawet zaskoczona, ponieważ zauważa, że Tomek jest ubrany bardzo elegancko.

Tomek mimo pytań za wiele nie tłumaczy i wychodzi kierując się w stronę mieszkania Roberta.

Pod blokiem czekają na nią Tomek i Robert, a po drodze dołącza także Kamil.

Tomek wchodzi do swojego mieszkania, robiąc przy tym sporo hałasu i budząc pozostałych domowników.

Tomek ma całe ubranie oraz twarz w błocie, dodatkowo jego ręka pokryta jest krwią.

Mama chce wezwać pogotowie, jednak Tomek stanowczo odmawia.

Tomek tłumaczy, że razem z Kariną, Kamilem i Robertem chcieli iść na piwo do baru mieszczącego się na Kłodnicy.

Jako pierwszy wszedł Tomek, ponieważ był najstarszy z całej trójki i po wejściu Robert ugodził go nożem w brzuch, Tomek stracił przytomność i dalsza część bez zmian.

Kilka godzin później, około piątej nad ranem, Tomek się budzi, ponieważ czuje się bardzo źle.

Przed wyjściem Tomek woła Janka i po cichu prosi go, aby poszedł do bunkra i sprawdził, czy Karina i Kamil żyją, bo gdy widział ich po raz ostatni, leżeli nieruchomo.

Śledczy szybko docierają do rodzin zmarłych i to zeznania rodziców Kariny okazują się być przełomowe, ponieważ zgodnie zeznają, że dzień wcześniej córka wybrała się na spotkanie z Tomkiem oraz Robertem.

Znając jego wersję wydarzeń, pani prokurator prowadząca sprawę od razu jedzie do szpitala, w którym leży Tomek.

Już od samego początku opis różni się od wcześniejszego, ponieważ Tomek przyznaje, że nie było żadnego planowanego wyjścia do baru na kłodnicy i wszyscy wiedzieli, że od razu kierują się do bunkra.

Gdy Karina i Kamil zajęci byli recytowaniem łacińskich zwrotów, Tomek po cichu powiedział Robertowi, że ma w torbie nóż.

Następnie Robert kazał Kamilowi uklęknąć przed nim, a Tomek to samo polecił Karinie.

Robert i Tomek znów kazali im recytować zdania po łacinie i nagle rozpoczęli atak i zaczęli zadawać im ciosy.

Według ich zeznań Robert Kamilowi, a Tomek Karinie.

Po dokonaniu zabójstwa Robert i Tomek chcieli odebrać życie również sobie, tak jak wcześniej zaplanowali.

Tomek cały czas go obserwował przez okienko schronu i zauważył, że kolega wstaje i kieruje się ku drodze.

Tomek nadal go wołał i w tym momencie sam ranił się w brzuch i nadgarstek, żeby zwrócić uwagę kolegi.

Po kilkudziesięciu minutach Tomek zabrał siły, wstał i skierował się do domu.

Z kolei Tomek posługiwał się finką, którą zabrał ze sobą.

Z tego wynikałoby, że to jednak Robert zabił Karinę, a Tomek Kamila, chyba że zamienili się nożami, co jednak jest dość wątpliwe.

Po pierwsze dlatego, że Tomek zabierając nóż z miejsca zdarzenia, chciał zatrzeć ślady potwierdzające jego udział.

Po drugie, Tomek odczuwał potrzebę teatralizacji całego zdarzenia, dlatego ubrał się tak elegancko i zależało mu na użyciu noża z rzeźbioną rękojeścią, który skrupulatnie wybierał kilka dni wcześniej.

Gdy Tomek poczuł się lepiej, prosto ze szpitala przewieziono go do aresztu.

Robert owszem, ale Tomek nigdy.

Szybko wychodzi najaw, że Tomek nie tylko interesował się satanizmem, ale był kimś w rodzaju przywódcy wszystkich spotkań.

Tomek z żadnym z uczestników nie tworzył tak naprawdę bliskiej więzi, a mimo to umiał nakłonić ludzi do zrobienia wszystkiego, co chciał.

tłumionej agresji, a także o tym, że funkcjonując w społeczeństwie Tomek stara się sprawiać dobre wrażenie, ale nie odczuwa z tego żadnej satysfakcji i przez to dochodzi w nim do takiego konfliktu wewnętrznego i tworzy się w nim coś na kształt podwójnej natury.

Co ciekawe, nawet w trakcie rozmowy z psychologiem Tomek nie wychodzi z roli i mimo okoliczności stara się robić dobre wrażenie i trochę manipulować, żeby uzyskać określony wynik badania.

Badanie przebiega w takiej formie, że biegły zadaje pytania, a Tomek ma na nie odpowiadać, natomiast chłopak kilka razy, w ogóle o to nie pytany, podkreśla, że jest praktykującym katolikiem i że rodzina to dla niego rzecz święta.

Biegły oczywiście zauważa, że Tomek stara się zrobić na nim dobre wrażenie i odnotowuje to.

Dodatkowo w jego opinii Tomek znacznie bardziej od poczucia winy pielęgnuje w sobie poczucie krzywdy, ponieważ pytany o odczucia względem zbrodni martwi się przede wszystkim o to, że nie będzie mógł iść na wymarzone studia.

Z opinii psychiatrycznej natomiast wiemy tyle, że zarówno Tomek jak i Robert w momencie popełniania zbrodni byli w pełni poczytalni.

Wraz z opinią biegłego staje się oczywiste, że rana, którą Tomek zadał sobie w brzuch, była po to, żeby upozorować działanie osoby trzeciej.

Udało się ustalić, że Tomek w Dzień Morderstwa ubrał się tak elegancko, bo chciał ładnie wyglądać w momencie, gdy będzie umierał.

Zdesperowany Tomek wobec takiego obrotu sprawy zmienia zeznania i obarcza całą winą Roberta.

Społeczność Rudy Śląskiej była dodatkowo zszokowana tym, że zarówno Robert jak i Tomek pochodzili z normalnych rodzin, co niedzielę chodzili do kościoła i oprócz jakichś wybryków w ocenie ludzi związanych z okresem dojrzewania nie sprawiali większych problemów wychowawczych.

Tomek i Robert na rozprawie przyznają się do winy i podtrzymują wcześniej złożone zeznania.

Tomek mówi, że chciał tylko się dowiedzieć, co jest po drugiej stronie, natomiast Robert przyznaje, że z perspektywy czasu uznaje całą ideę satanizmu za kompletne bzdury.

Ponadto zarówno Robert jak i Tomek uważali Kamila za niedojrzałego, ponieważ to on najbardziej naciskał, żeby w spotkaniach brał udział dziewczyny i według nich zależało mu najbardziej na relacjach seksualnych, a nie na wyższych celach, czyli kontakcie z mrokiem.

Dodatkowo Tomek postrzegał Kamila jako rywala, a o Karinę był zwyczajnie zazdrosny, ponieważ udało jej się spełnić ambicje, które on sam posiadał, czyli usamodzielnienie się i wyrwanie się z Halemby.

Tomek najprawdopodobniej powymyślał je sam, a później tłumaczył przy pomocy słownika, nie znając nawet podstaw łaciny, przez co na próżno było szukać w nich poprawnej składni czy zachowania zasad gramatyki.

Robert i Tomek w ostatnich słowach przed wyrokiem poprosili sąd o sprawiedliwą karę, a rodziny ofiar o przebaczenia.

Obaj zostają uznani winnymi zabójstwa Kariny oraz Kamila, plus Tomek dodatkowo zostaje uznany za winnego podżegania do zabójstwa Hani.

Proces nie przebiegł zgodnie z planem obrońców, ponieważ w trakcie jednej z rozpraw pani prokurator ujawniła treść przechwyconych grypsów, które Tomek pisał, gdy siedział w areszcie.

Dodatkowo Tomek podejmował również kontakt ze swoim bratem Jankiem i prosił go o zorganizowanie odbicia.

Podał również detale, które przekazał mu Tomek, mianowicie posiadał informacje, kiedy aresztanci będą przewożeni do Rudy Śląskiej w asyście mniejszej ilości policjantów niż zazwyczaj.

Ostatecznie Jacek się nie zgodził, ponieważ Karina była jego koleżanką i uważał, że Tomek musi ponieść karę za zabicie jej.

Stało się pewne, że Robert spędzi w więzieniu minimum następne 15 lat, a Tomek być może resztę życia.

Jedynie mama Kariny została w halembskim mieszkaniu, a także uznała, że jest w stanie przebaczyć Tomkowi i Robertowi.

Przynajmniej Tomek, bo Robert mógł już ubiegać się o wcześniejsze warunkowe zwolnienie i wiem, że taki wniosek złożył.

Robert i Tomek w trakcie odbywania kary zachowywali lub też zachowują się spokojnie i nie sprawiają problemów.

Tomek ukończył jakąś szkołę zawodową, więc wymarzone studia nie wyszły, ale edukuje się nadal.

Przypomnę, że Tomek namawiał Roberta do odebrania Hani życia.

0:00
0:00