Mentionsy

Szkic Kryminalny
13.12.2024 21:00

Kujawsko-pomorskie: Człowiek o wielu twarzach (2002) | Karolina K. Trzebień, Kasia Z. Brąchnówko

Zniknięcie młodej dziewczyny, która wracała z imprezy zapoczątkowuje ciąg tragicznych zdarzeń. 00:01:19 Część 1 - Karolina 00:16:22 Część 2 - Kasia 00:29:09 Część 3 - Sprawca 00:55:02 Część 4 - Marcin i znów Karolina

--------------------------

Przygotowany materiał jest streszczeniem informacji  z ogólnodostępnych źródeł. | ŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/1vsJP3nFzCWB7fEH4EipWgSDgi71GOYgK-95TtQG8Acs/edit?usp=sharing JEDNORAZOWE WSPARCIE PODCASTU: buycoffee.to/szkickryminalny KONTAKT: [email protected] MUZYKA TŁO: Arthur Vyncke - Uncertainty https://www.youtube.com/watch?v=0RRWCxfkmtA&t=0s MUZYKA INTRO: Soundridemusic - Countdown Cinematic Trailer https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0s MUZYKA POCZĄTEK: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE YT: https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "Jan Kochanowski"

Policjanci z kolei od razu przyjmują zgłoszenie, też zaczynają poszukiwania, ale odpowiedź na pytanie, co się stało z Karoliną, przychodzi dopiero kilkanaście dni później.

Ciało udaje się więc w miarę szybko wyłowić i zabezpieczyć, a że najważniejsze teraz jest zidentyfikowanie, kim jest ta tajemnicza kobieta, to policjanci zaczynają sprawdzać listę ostatnio zgłaszanych zaginięć.

Policjanci nawet dobrze nie rozkręcają jeszcze poszukiwań, gdy nadchodzi tragiczny przełom.

Gdy policjanci rozpoczynają przesłuchania, jednym z pierwszych przesłuchiwanych jest naturalnie Łukasz, bo z tego co wiadomo do tej pory, to on jako ostatni widział się z Kasią.

To właśnie Łukasz jako pierwszy zwraca uwagę policjantów na białego Volkswagena Passata, który został zaparkowany na poboczu niedaleko dyskoteki w Grzywnie, kiedy to odbywała się impreza.

Policjanci nie mają więc daleko, trener szybko trafia na przesłuchanie, a prokurator bardzo szybko wydaje nakaz przeszukania jego mieszkania.

W każdym razie dzięki temu policjanci, którzy są naturalnie zainteresowani personaliami tego kolegi, otrzymują jego dane, a okazuje się nim być 26-letni Adrian W.

Od razu informuje policjantów, że znał Kasię, ale z jej śmiercią nie ma nic wspólnego, więc nie rozumie, dlaczego jest podejrzewany.

Zdaje się w tym wszystkim bardzo pewny siebie, tylko że chyba coś nie idzie po jego myśli, ponieważ po rozmowie z policjantami opuszcza komisariat, ale w kajdankach.

W Chełmży był to całkiem popularny proceder, a że pewnie nie działał na jakąś dużą skalę i też właściwie nie wiadomo, jakie to dokładnie miały być podejrzane interesy, to policjanci nie poświęcali mu szczególnie dużej uwagi.

W związku z tym, jeśli faktycznie było to miejsce spotkań lokalnego półświatka, to miał on szansę nawiązać takie znajomości i to nie tylko w cudzysłowie z tymi podejrzanymi biznesmenami, ale też, jak sugerują źródła, z miejscowymi policjantami.

Natomiast rzecznik praw obywatelskich, czyli wtedy Jan Kochanowski chyba nie jest do końca przekonany do tej argumentacji.

W trakcie spotkania jeden na jeden policjant mówi, że mają nierozwiązaną sprawę zabójstwa pewnej młodej dziewczyny, gdzie przedawnienie coraz bliżej, a to jedna z tych spraw, które teoretycznie dałoby się jeszcze jakoś ruszyć.

Jeżeli Marcinowi się to uda, policjant obiecuje, że trzy sprawy, które toczą się przeciwko niemu, zostaną najpewniej umorzone, a w najgorszym wypadku dostanie zawiasy.

Najbardziej ze wszystkich ustaleń w pamięć zapadają mu słowa policjanta.

Trzy miesiące później, w styczniu 2023 roku, Marcin dowiaduje się, że toczące się przeciwko niemu postępowanie w Bielsku Białej zakończyło się nie tak jak gwarantował policjant, umorzeniem lub zawiasami, a wyrokiem trzech lat bezwzględnego więzienia.

Czuje się oszukany i wykorzystany przez policjantów, ale jak mówi dziennikarzom, bo zaczyna tę sprawę nagłaśniać, nie zamierza dobrowolnie stawiać się do więzienia.

mające na celu ustalić, czy policjanci przekroczyli swoje uprawnienia, albo czy może bardziej nie dopełnili jakichś obowiązków.

W konfrontacji z mediami prokuratura nie potwierdza wersji o pomocy Marcina, więc oficjalnie trzymamy się tej próbki i tego, że chyba policjanci przypadkowo po prostu trafili na taki ślad, wyciągając po latach z archiwum zebrany przed laty materiał dowodowy.

Tamci policjanci oraz prokurator już nie pracują, nie mają już więc dużego pola manewru, ale pozostało takie poczucie niesprawiedliwości.

0:00
0:00