Mentionsy
Chciał ją ukarać | Anna F., Daniel R.
Ania nie wraca z pracy do domu. Rodzinie nie podoba się postawa jej chłopaka.
-------------------
SŁUCHAJ WCZEŚNIEJ I BEZ REKLAM - WSPARCIE CYKLICZNE:https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg/join
JEDNORAZOWE WSPARCIE PODCASTU: https://buycoffee.to/szkickryminalny
CHESZ USŁYSZEĆ WIĘCEJ HISTORII? ZAPRASZAM NA TIK TOK-A: https://www.tiktok.com/@szkic.kryminalny
KONTAKT: [email protected]
ŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/13YFOd5nuZ9dxWOCJIQ86lk1Nzwxx513MuHC0i5qmcxI/edit?usp=sharing
MUZYKA W TLE: Utwór I Am a Man Who Will Fight for Your Honor (autor: Chris Zabriskie) jest dostępny na licencji Licencja Creative Commons – uznanie autorstwa 4.0. https://creativecommons.org/licenses/by/4.0/Źródło: http://chriszabriskie.com/honor/Wykonawca: http://chriszabriskie.com/
MUZYKA INTRO: Sound ride music - Countdown to apocalypseCredits:Music: Countdown to Apocalypse by SoundridemusicLink to Video: https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0s
MUZYKA INTRO 2:"Nyoko - Flowing Into The Darkness" is under a Free To Use YouTube license / redowthered Music powered by BreakingCopyright: • Dark Ambient Music (No Copyright)
MUZYKA POCZĄTEK / KONIEEC: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE
Materiały video zawarte w odcinku pochodzą z dostępnych zasobów Canvy, a także z archiwum własnego. // Scenariusz, realizacja, montaż: Aleksandra Orłowska
Szukaj w treści odcinka
W związku z tym, że kilka dni temu wyszło Spotify Wrapped, to na wstępie bardzo dziękuję za wszystkie udostępnienia i miło mi, że tyle osób ma mnie w top podcastowej piątce, a na pierwszym miejscu to już w ogóle bardzo miło.
Jeżeli doceniasz mój podcast, daj łapkę w górę i subskrypcję na YouTube albo wystaw ocenę na Spotify.
W Myśliborzu mieszka główna bohaterka, czyli Anna F. Historia rozpoczyna się w 2000 roku, Ania ma wtedy 19 lat, niedawno skończyła szkołę, na co dzień pracuje w barze i mieszka nadal z rodzicami, mamą Marianną oraz tatą Aleksandrem.
Te wyjazdy stawały się coraz częstsze, a związek w większości na odległość przestał funkcjonować tak dobrze jak wcześniej.
Tak czy inaczej Anna słysząc to wszystko szybko się zakochuje i przynajmniej w tej początkowej fazie związku zdaje się nie widzieć świata poza Danielem.
Poza tym Daniel nadal nie ma stałego zajęcia, obawiają się więc, że dodatkowo wpędzi ich córkę w kłopoty finansowe, że po narodzinach dziecka wszystko będzie na jej głowie, ale on, jak twierdzi, ma pieniądze i jest w stanie ją utrzymać.
Póki co nic takiego się jednak nie dzieje, ona zostaje w domu rodzinnym, teraz już co prawda bardziej oficjalnie spotykają się z Danielem, ale też wraz z upływem czasu Ania zaczyna mieć pewne wątpliwości.
On niczego nie podejrzewa, nie wie, że Ania trafiła do szpitala, więc w międzyczasie próbuje się z nią skontaktować.
Nie chcą mu powiedzieć, gdzie jest ich córka, ponieważ jej tata uznaje, że nie ma obowiązku go o niczym informować, a jeśli Ania będzie chciała, to sama mu powie, co się stało w wybranym przez siebie momencie.
Niestety ten strach daje o sobie znać też teraz, bo co prawda przytakuje koleżance, że może faktycznie czas się rozstać, ale też bardzo obawia się tego, jak on zareaguje.
Dodaje, że popyta ludzi, sam sprawia wrażenie zdenerwowanego i faktycznie zgodnie z obietnicą zaczyna prowadzić własne rozeznanie.
Wypytuje różnych znajomych na mieście o to, czy może ktoś coś wie, czy ktoś ostatnio widział Anię, prosi, żeby znajomi podpytali też swoich znajomych, a każdemu, kto zdobędzie jakieś informacje, obiecuje zapłatę.
Policjanci postanawiają sprawdzić ten trop i tak Mariusz trafia na przesłuchanie, ale już od samego początku zarzeka się, że nic nie wie.
Funkcjonariusze próbują go jednak przekonać do współpracy, tłumaczą, że Ania jest dorosła, że to nic złego, jeśli uciekła, ma do tego pełne prawo, oni chcą jedynie potwierdzenia, żeby zbędnie nie prowadzić działań.
Mariusz ponownie jednak zaprzecza, mówi, że jeśli nie wiadomo, gdzie ona jest, to trzeba jej szukać, bo on z całą pewnością nie pomagał jej w zorganizowaniu żadnej ucieczki, natomiast pytany o swoje teorie i podejrzenia dodaje, że jakoś nie ufa Danielowi.
W tym samym czasie siostra zaginionej zaczyna otrzymywać głuche telefony, a w myśli Bożu zaczynają nasilać się plotki, że Ania rzekomo została porwana i wywieziona do jakiejś agencji towarzyskiej.
A to dlatego, że ludzie mówią, że to porwanie nastąpiło w zemście za długi Daniela, a Daniel faktycznie tych długów ma sporo.
W okolicy powszechnie znana jest historia o tym, jak pewnego razu, chcąc się szybko dorobić, obmyślił, jak mu się wydawało, sprytny plan i jakimś gangsterom sprzedał kilogram mąki, mówiąc, że to amfetamina.
Jak się łatwo domyślić, prawda szybko wyszła na jaw, nabywcy delikatnie mówiąc nie byli zachwyceni, więc kilku ludzi go ścigało, a porwanie Ani teoretycznie mogło stanowić formę zemsty.
Ta teoria dodatkowo zyskuje na znaczeniu, gdy na policję zgłasza się informator, który twierdzi, że Ania jest przetrzymywana w jakiejś agencji towarzyskiej, o tyle dobrze, że w Polsce, ale gdzieś daleko od Myśliborza, bo na południu.
Mówi, że dziewczyna stała za barem i fakt faktem uznał ją za bardzo atrakcyjną, ale też zbyt wyniosłą jak dla niego.
Policjanci ze sporymi pokładami nadziei podchodzą więc do zbadania tego tropu, zasięgają informacji u kolegów z tamtej części Polski.
Ci u swoich źródeł dowiadują się z kolei, że we wspomnianej agencji faktycznie pojawiły się ostatnio trzy nowe kobiety.
Podobna, bo niestety jak się okazuje po dokładniejszej weryfikacji, to nie jest ona.
Sprawdzają też inne agencje, ale ponownie nie przynosi to żadnego rezultatu, a na fali poszukiwań i tego jak sprawa nagłaśniana jest w mediach, przynajmniej w tamtym regionie, bo na skalę ogólnopolską chyba nie zdobyła rozgłosu, kolejni ludzie próbują coś na tym ugrać.
W momencie, gdy śledczy sprawdzają następne agencje towarzyskie, rodzice Ani dostają dziwny telefon.
Informacja o tej propozycji szybko dociera do policjantów, wskutek czego oni decydują, że trzeba zastawić pułapkę.
Błyskawicznie udaje się im go zatrzymać, liczą, że to szczęśliwy traf, ale niestety nic z tego.
Oczywiście zgodnie z tradycją to nie jest nic niespodziewanego, panna młoda wie, że będzie porwana, jej rodzina również, ale skoro tutaj miałaby być para mieszana, to znaczy Ania nie była Romką, no to policjanci dopuszczają możliwość, że może doszło do czegoś podobnego, tylko rodzina nie do końca wie, jak to ma funkcjonować.
Zdecydowanie nie podobają mu się zeznania Daniela, uważa, że on strasznie kręci, a tą wersję potwierdza jeden z informatorów.
Chodzi tu o osadzonego w pobliskim zakładzie karnym, mężczyzna idzie na współpracę z policją i zeznaje, co się mówi w więziennych kręgach, a mówi się, że Ania faktycznie nie żyje, bo jak wyjaśnia, tu cytuję, wykończył ją ten cygan od mąki.
Niemniej jednak pod wpływem tych zeznań Daniel trafia na ponowne przesłuchanie, tylko że tu znów stara śpiewka, kocha Anię, czeka na nią i tak dalej.
Oficjalnie są zaskoczeni, że policjanci, jak mówią, gnębią Daniela, bo przecież on tak szalał za swoją dziewczyną.
Mówi jej, że ma informacje o zaginionej dziewczynie, którymi ona jest widocznie zainteresowana, natomiast gdy dopytuje go o więcej, on żąda gotówki.
Kolejne pół roku później do policjantów z Myśliborza dzwoni funkcjonariusz z komendy w Poznaniu.
Chwilę po tej rozmowie na komisariacie w Myśliborzu zjawia się tata Ani, który chce tylko spytać, czy wiadomo coś nowego, a policjant w całej tej euforii mówi mu, że chyba właśnie znaleźli jego córkę.
Później bardzo żałuję przekazania tej informacji, bo po dokładnym sprawdzeniu okazuje się, że rocznik się nie zgadza, wspomniana kobieta jest o kilka lat starsza od poszukiwanej Ani, więc znów ślepy zaułek, a policjant dostarczył rodzicom jedynie złudnych nadziei.
Mijają lata, a kolejne fałszywe zgłoszenia się nie kończą.
Po tylu fałszywych sygnałach w końcu nadchodzi prawdziwy przełom, ale rodzina musiała na niego czekać aż dwa i pół roku.
Ten przełom nadchodzi dokładnie 8 grudnia 2003 roku, kiedy to w domu rodziców Ani dzwoni telefon.
On oczywiście potwierdza, zapewnia też, że jeżeli dzwoniący ma jakieś informacje mogące pomóc w śledztwie, to jest on otwarty na współpracę, na co męski głos w słuchawce odpowiada, że jest coś, co musi mu powiedzieć, mianowicie policja zataja przed nim pewne fakty.
Pan Aleksander dopytuje, jakie fakty, ale dzwoniący nic już nie zdradza, dopowiada tylko, że odezwie się pod koniec tygodnia i na tym rozmowa się kończy.
W międzyczasie o wszystkim zostaje poinformowana policja, a na telefonach państwa F zostaje zainstalowany podsłuch.
Teraz zaczyna rozmowę od żądań, twierdzi, że wie gdzie jest Ania, ale za ujawnienie informacji chce zapłaty 10 tysięcy złotych.
Słowa dotrzymuje, faktycznie oddzwania 5 stycznia i tym razem od razu podaje wymogi co do ich spotkania.
Jeżeli chodzi o termin, to on właściwie chce się spotkać od razu, pyta czy tata Ani mógłby wyjść nawet teraz, na co on odpowiada, że trochę się obawia i czy nie mogliby mimo wszystko chociaż części tej rozmowy odbyć telefonicznie, żeby wiedział po co idzie, ale rozmówca się nie zgadza.
Mówi, że nie może tego przekazywać przez telefon, więc ostatecznie pan Aleksander ulega i umawiają się na przystanku autobusowym przy ulicy Łużyckiej w Myśliborzu.
Nie do końca wiadomo, jak to wychodzi, że policja dowiaduje się o tym spotkaniu dopiero, gdy ojciec zaginionej sam ich informuje.
W każdym razie pan Aleksander przekazuje im inną godzinę niż ta, na którą faktycznie się umówił.
Mówi, że mają się spotkać trochę później niż rzeczywiście ustalili, nie wiadomo dlaczego tak, ale prawdopodobnie z jednej strony chciał się zabezpieczyć i było mu na rękę, że ta policja w razie czego w pewnym momencie się pojawi, a z drugiej miał obawy, że nie będą działać wystarczająco dyskretnie, jego informator się spłoszy i niczego nowego się nie dowie, stąd jednak wolał, żeby przyjechali trochę później.
Funkcjonariusze w ogóle nie podejrzewają, że on będzie działał na własną rękę, więc po prostu mu wierzą.
Mimo ustaleń ma ze sobą dyktafon i nagrywa rozmowę od samego początku, kiedy to podchodzi do niego młody mężczyzna, który zaczyna od tego, że Ania z całą pewnością nie żyje.
Ojciec drąży więc dalej, pyta gdzie jest ciało, ale wtedy mężczyzna się wycofuje, twierdzi, że nie może już nic powiedzieć, bo tu zresztą nie ma co gadać, tylko trzeba działać.
Pan Aleksander jest coraz bardziej zdenerwowany, oczekuje konkretnych informacji, ale mężczyzna jest już niezbyt rozmowny.
Po naciskach dodaje, że boi się nie tylko Romów, ale też policji, bo oni nic nie robią, a jako przykład podaje sytuację, gdy jakieś 3-4 dni po zaginięciu Ani, gdy to zaginięcie było już oficjalnie zgłoszone, poszedł na komisariat z jej torbą.
Tam wysadzili z samochodu, kazali wyrzucić torbę, a jeden z funkcjonariuszy, jak dodaje, wysoki rangą, nakazał mu milczeć albo kulka w łeb.
Pyta, czy ma jakiś dowód na to, że faktycznie znalazł tę torbę i ku jego zaskoczeniu mężczyzna wyciąga z żywopłotu, przy którym stoi portfel.
Podaje mu go, mówiąc, że ten portfel był w torbie.
Nie wiem, czy tata rozpoznaje go w tamtym momencie, ale Wioletta, gdy go później ogląda, od razu go poznaje i jest w stu procentach pewna, że to jest portfel jej siostry.
Zostaje zatrzymany, jak informują go policjanci, pod zarzutem wyłudzenia pieniędzy i tak ogólnie bez zbędnych dyskusji wsiada z nimi do radiowozu.
Hura to tak naprawdę 30-letni Krzysztof I, który od wielu lat przyjaźnił się z Danielem.
Razem dorastali, a wraz z dorastaniem zmieniały się ich zabawy, jako nastolatkowie wspólnie zaczęli imprezować, a Daniel nieraz mówił o nim, że Krzysztof to taki chłopak, który niczego się nie boi.
I faktycznie Krzysztof do bojaźliwych nie należy, nie ma też w sobie takiego lęku przed konsekwencjami w przypadku ewentualnego złamania prawa, więc ogólnie do norm prawnych ma bardzo swobodne podejście.
Żyje z kłusownictwa, zajmuje się tym właściwie od dzieciństwa, nie ma też z tego co wiadomo żadnego stałego zajęcia, dlatego często wpada w problemy finansowe.
Po wszystkim mieli też okraść mieszkanie jej rodziców, powiedział mu, że państwo F mają w środku dosłownie walizkę pieniędzy, do tego biżuterię, a także akcję jakiegoś zakładu, więc mogą się tym wszystkim podzielić, a dla Krzysztofa to będzie zapłata za wykonaną robotę.
Krzysztof zgadza się uczestniczyć w jego planie, więc 13 marca rano idą razem do sklepu, kupują taśmę klejącą oraz gumowe rękawiczki,
Krzysztof zabiera też z domu magnetofon, z całym tym ekwipunkiem ruszają do mieszkania przy rynku, a że wujka Jerzego tamtego dnia nie ma w domu, to mają wolną przestrzeń do działania.
W mieszkaniu był też Krzysztof, którego ledwo znała.
Krzysztof w międzyczasie podgłośnił muzykę, tak żeby sąsiedzi nie słyszeli krzyków, a także przytrzymywał jej nogi, aby nie mogła wstać ani się bronić.
Bransoletkę szybko przejął Krzysztof, który podarował ją później swojej dziewczynie, ale ta, gdy dowiedziała się o pochodzeniu prezentu, wyrzuciła go do jeziora.
Po zdjęciu biżuterii ciało Ani okleili taśmą, a następnie zapakowali do szafki kuchennej.
Tą szafkę też dodatkowo okleili, przykryli dywanem, po czym wynieśli na korytarz, a następnie do bramy.
Tam stał już wcześniej przygotowany przez Krzysztofa wózek, zapakowali więc szafkę na niego, a on go chwycił i ruszył w drogę.
Krzysztof szedł z tą szafką praktycznie przez całe miasto, po drodze mijał go nawet policyjny radiowóz, policjanci spojrzeli na niego z zainteresowaniem, ale ostatecznie uznali chyba, że nic ciekawego się nie dzieje i pojechali dalej.
Krzysztof dojechał więc nad jezioro Myśliborskie już bez żadnych przeszkód, tam ukrył szafkę w zaroślach, a następnie zawrócił, ponieważ planował po nią wrócić dopiero później, gdy się ściemni.
Po zakończeniu tej akcji nad wodą Krzysztof jeszcze raz wrócił na rynek i już bez Daniela skierował się do pobliskiego śmietnika, skąd wyciągnął torebkę Ani.
Nie jest wyjaśnione dlaczego to zrobił, ale zapewne miała to być jakaś forma zabezpieczenia, a jak pokazują późniejsze wydarzenia, było to zasadne, bo Daniel ze swoich obietnic się nie wywiązał.
Daniel powiedział Krzysztofowi, że człowiek, który miał okraść mieszkanie państwa F, zawiódł go, więc z tej walizki pieniędzy nic nie będzie.
Krzysztof liczył jeszcze, że mimo tego kolega zapłaci mu chociaż zamilczenie, ale jak się szybko okazało, to były złudne nadzieje, bo Daniel nie zamierzał mu płacić ani złotówki.
Wtedy Krzysztof uznał, że zwłoki musiały popłynąć z prądem i nic już się więcej nie da zrobić, ani ich odzyskać, ani zarobić na tym planie Daniela, na co przecież tak bardzo liczył.
Nadal miał ten portfel albo całą torebkę, bo trudno stwierdzić czy ta historia, którą on przedstawił panu Aleksandrowi była prawdziwa.
Tylko jak pamiętamy, on na drugim spotkaniu się nie zjawił, bo w międzyczasie policja go zgarnęła za alimenty, w których płaceniu miał takie zaległości, że ostatecznie trafił do więzienia.
Krzysztof jednak od razu orientuje się o co chodzi, a gdy dostaje od Daniela zdjęcie swojego syna, to sygnały stają się już naprawdę wyraźne, ma przestać gadać albo coś się stanie jego dziecku.
Jak później mówią prasie, według nich poszukiwania trwały tak długo, bo rodzina zataiła przed nimi ten fakt.
Wracając do Daniela, to zostaje on zatrzymany krótko po tym, jak Krzysztof składa zeznania.
Daniel początkowo nie ma świadomości, że Krzysztof tak bardzo pogrążył go zeznaniami, ale policjanci szybko go uświadamiają.
Niestety, mimo że wersja Krzysztofa brzmi dla nich wiarygodnie i spójnie, to on niedługo potem ją odwołuje.
A to działanie prawdopodobnie podyktowane jest strachem, bo Krzysztof boi się zemsty Romów.
Wojciech siedział z Krzysztofem w jednej celi w areszcie w Choszcznie.
Założenie było takie, że ma wyciągnąć od niego jakieś informacje, których Krzysztof nie wyznał w trakcie przesłuchania.
i przekazać je policji, tylko nie wiem czemu nie zainstalowano im w celi podsłuchu, a Wojciech te informacje gromadził w odręcznych notatkach.
W pewnym momencie Krzysztof znalazł te notatki, więc cały plan legł w gruzach, a Wojciecha trzeba było przenieść do innej celi.
Po wyjściu z aresztu kilkukrotnie został pobity przez Romów, właśnie w zemście za tę próbę współpracy z policją, a jedno z tych pobić było tak brutalne, że nawet trafił do szpitala.
Jeszcze przed procesem Daniel i Krzysztof zostają wysłani na obserwacje psychiatryczne.
Podobna opinia jest na temat Krzysztofa, natomiast u niego dodatkowo pojawia się dopisek, że jego poziom umysłowy mieści się w granicach normy, ale sprawność intelektualna oscyluje gdzieś w dolnej granicy.
Dodaje, że jeśli na podłodze były jakieś odciski po szafce, to dlatego, że widać żona przesunęła ją w trakcie porządków, ale tak ogólnie to nie zauważył braku ani szafki, ani dywanu.
W trakcie procesu do niczego się nie przyznaje, a fakt obciążenia ciała ciężarkami z jego siłowni tłumaczy tak, że ćwiczyło u niego mnóstwo osób i praktycznie każdy mógł te ciężarki zabrać, więc to może ktoś z nich zabił Anię.
Krzysztof w odpowiedzi na to samo pytanie mówi, że prosi rodzina o wybaczenie tego co się stało.
Do tego dochodzi fakt, że zabójcy, gdy już przeszli do tej fazy, gdzie ciągle zmieniali zeznania, zaczęli też wymieniać inne miejsca, gdzie rzekomo ukryli ciało, więc tak naprawdę nie ma stuprocentowej pewności, że zwłoki faktycznie leżą w Jeziorze Myśliborskim.
A nawet jakby była, to jak mówiłam, koszty takich poszukiwań są bardzo wysokie, sąd się na nie nie zgadza, rodziny nie stać na prywatne finansowanie, więc nie pozostaje im nic innego jak żyć ze świadomością, że nigdy nie wyprawią ani normalnego pogrzebu, co z pewnością jest dla nich bardzo bolesne.
Sprawa ma swój finał w styczniu 2006 roku, czyli prawie 5 lat po zbrodni.
To wtedy Sąd Okręgowy w Szczecinie skazuje Daniela i Krzysztofa na 25 lat pozbawienia wolności, czyli na tyle, ile domagał się prokurator.
Możesz też jednorazowo wesprzeć mój podcast stawiając mi kawę na ByCoffee2.
Za każdą formę wsparcia bardzo, bardzo dziękuję.
Ostatnie odcinki
-
Gdzie zniknęła Mirella? Przez 26 lat zamknięta ...
21.01.2026 19:10
-
6 najgłośniejszych Polskich spraw kryminalnych ...
12.01.2026 19:50
-
U mnie zawsze jest do dna | Elżbieta W. Marek G...
13.12.2025 18:00
-
Chciał ją ukarać | Anna F., Daniel R.
06.12.2025 19:00
-
Zniknął w trakcie rejsu ekskluzywnym wycieczkow...
29.11.2025 18:00
-
Gdzie zniknęła matka i dwóch synów? | Władysław...
21.11.2025 19:15
-
Wszyscy zostali zmanipulowani | Renata i Tomasz N.
07.11.2025 19:00
-
Sąsiad z klubu Mensa - co było w butelce Coca-c...
24.10.2025 18:20
-
Była jedną z kilkudziesięciu ofiar? Ciało ukrył...
17.10.2025 19:07
-
Skazano go mimo braku dowodów | Piotr Mikołajcz...
10.10.2025 20:00