Mentionsy

Świat w Powiększeniu
09.10.2025 07:55

Polityczny chaos we Francji. Czy będą przyspieszone wybory?

Skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe domaga się przyspieszonych wyborów. - Ale to mogłoby się skończyć podaniem Francji na tacy skrajnej prawicy - powiedziała Aleksandra Krzysztoszek z portalu Euractiv.pl. Jak zaznaczyła, najważniejsze stronnictwa polityczne nie potrafią się porozumieć w kwestiach - choćby w sprawie podatków - które mogłyby poprawić sytuację w kraju.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 70 wyników dla "Sebastian Le Corny"

Premier Sébastien Lecourny, właściwie już chyba można powiedzieć były premier, bo podał się do dymisji przed chwilą, skończył swoje wystąpienie we francuskiej telewizji.

W studio Polskiego Radia 24 Aleksandra Krzysztofzek z portalu euractiv.pl.

No i padają cały czas takie głosy, że może czas pomyśleć o koabitacji, czyli takiej sytuacji, że premier jest z innego ugrupowania niż prezydent.

No ale Macron do tej pory na to się zgodzić nie chce.

No to było zagranie wabank, ale no niestety obróciło się przeciwko niemu.

No i od tamtej pory rzeczywiście nominuje swoich lojalistów, tak, ale ale tak można robić w kółko, bo ci

Ci lojaliści Macrona, oni nie są w stanie zebrać stabilnej większości, więc wydaje się, że jedynym możliwym krokiem jest w jakiś sposób przełamanie tego pata albo wyznaczenie kogoś spoza obozu Macrona, być może kogoś z lewicy nawet.

No nie musi być to skrajna lewica, nie musi być to niepokorna Francja, która jest skrajnie lewicową partią.

Chyba nawet biorąc pod uwagę, jak bardzo nie jest lubiany po tej skrajnej części prawej strony sceny politycznej, to chyba jeszcze bardziej po tej skrajnie lewej nie jest lubiany Macron.

Ale to byłoby rzeczywiście poddanie, mogłoby się stać poddaniem Francji na tacy skrajnej prawicy, która w tym momencie dominuje w sondażach i która właśnie z tego powodu domaga się wyborów.

No i sama Marine Le Pen, czyli liderka tej francuskiej skrajnej prawicy poinformowała, że ona będzie starała się wszystkimi możliwymi sposobami blokować stworzenie jakiejkolwiek koalicji w parlamencie francuskim, że będzie

Aleksandra Krzysztoszek, Euractiv.

To jest około, ja teraz nie pamiętam dokładnej liczby, ale to jest około stu czternastu procent PKB Francji, więc no większe są państwa, które mają jeszcze większy dług.

To jest bodajże Grecja i Włochy, no ale no dla Francji to jest sytuacja no bardzo ciężka, tak?

Le Corneille to już widzimy.

Każdy z tych trzech obozów, czyli centryści, prawica i lewica, utwierdzają się w swoich pozycjach i tutaj o kompromis jest bardzo trudno.

Na przykład lewica mówi, że byłaby skłonna

Poprzeć ewentualny rząd z premierem wskazanym przez prezydenta Macrona, gdyby Macron wycofał się z reformy emerytalnej, czyli ze swojej absolutnie flagowej reformy, właściwie od początku urzędowania, wbrew ogromnym protestom związków zawodowych, ruchu żółtych kamizelek.

On już jest w zasadzie w drugiej połowie swojej drugiej kadencji, więc to już nie jest nawet walka o, tak jak było w pierwszej kadencji, o pozostanie na stanowisku na kolejną kadencję, tylko to jest już walka o to, jakie będzie jego dziedzictwo.

A to dziedzictwo, powiedzmy sobie szczerze, Macron miał wielkie ambicje, ale to jego dziedzictwo nie jest wymarzone.

Ale na Igrzysk Olimpijski nie oszukujmy się, że to nie jest najważniejsza sprawa dla Francuzów.

Katedra, wiadomo, symbol Francji, ale bez tego też da się przeżyć.

Jak mówił Sebastian Le Corny, Emmanuel Macron ma się do tej sytuacji publicznie odnieść, ma wystąpić z przemówieniem, ale prawdopodobnie nie dziś.

48 godzin to jest termin, w jakim Sebastian Le Corny poinformował, ma się pojawić nazwisko nowego premiera.

No też wcale nie jest powiedziane, że po wyborach wyklaruje się taka większość, która będzie w stanie

Trzy partie prawicowe też nawoływały cały czas elekcje, oni subi to tak.

No ale one miały wtedy przewagę w sondażach.

Może Zjednoczenie Narodowe nie ma aż takiej przewagi, ale

Ale wie, że zmarnowało już tę szansę na objęcie władzy rok temu, więc no drugi raz podejrzewam, że takiej szansy jest niskie prawdopodobieństwo, że znów da się ograć.

kordonu sanitarnego, czyli takiego mechanizmu, w którym nawet bardzo skłócone ze sobą partie umiarkowanie prawicowe, centrowe, umiarkowanie lewicowe i te skrajnie lewicowe potrafią się w tej jednej sprawie dogadać.

No ale Francja to nie jest Rosja, gdzie to jest na porządku dziennym takie rządzanie dekretami.

No i to wywołałoby no spore zamieszki, być może nawet większe od tych żółtych kamizelek sprzed kilku lat, więc no Macron nie sądzę, żeby się na taką opcję atomową zdecydował.

Najpierw z tych najbardziej skrajnych stron sceny politycznej, ale coraz bliżej środka się takie głosy pojawiają.

Natomiast on wcale nie jest do tego skłonny.

Aleksandra Krzysztoszek, Euractiv.

Nieżyjący Jacques Chirac, no też wiele kontrowersji z jego prezydenturą.

No właściwie to też nie jest tak, że ci ostatni prezydenci Francji też jakoś zapisali się bardzo złotymi zgłoskami we francuskiej historii, mając oczywiście każdy z nich też i swoje jakieś tam sukcesy, ale po latach głównie się dyskutuje o tym, co im nie wyszło.

Tak, ale przypomnijmy sobie 2017 roku, kiedy Macron doszedł do władzy, jakie on miał wtedy ambicje.

No niewiele co z tego udało się zrobić.

A jeśli chodzi o tę skrajną prawicę we Francji, Marine Le Pen i jej środowisko, no oni nie ukrywają, że bardzo chcieliby w końcu po wielu latach starań te władze we Francji objąć, tylko że w ich przypadku musieliby ją objąć sami, bo potencjalnych koalicjantów nie ma.

No i jeszcze dochodzi ta sprawa wyroku ciążącego na Marine Le Pen, to że w tej sytuacji o ile

No we Francji prezydentem może zostać każdy pełnoletni obywatel, więc to, że Bardella jest młody tutaj nie jest jakąś przeszkodą.

Dla Le Pen prezydentura była wielkim politycznym celem.

A jeśli chodzi o to, co się dzieje we Francji, ten kryzys polityczny, który trwa od zeszłego roku, ale tak naprawdę gdzieś tam ma swoje korzenie nawet w roku 2022, to jak to wszystko wpływa na Europę?

Tym bardziej, że niemiecki rząd też... Oba rządy, które były po Angeli Merkel, czyli zarówno rząd kanclerza Olafa Scholza, jak i Friedricha Merza, to nie są silne rządy.

W pewnym sensie kierowania kursem politycznym Unii Europejskiej, ale tutaj otwiera się zarazem dla nas szansa.

My mamy w tej chwili, można powiedzieć, dość stabilny rząd, charyzmatyczną postać na czele rządu, czyli Donalda Tuska, który też w przyszłości, nie tylko, że przez wiele lat był premierem, ale też był szefem Rady Europejskiej.

No ale tego motoru niebiesko-francuskiego nie zastąpi.

Tymczasem w kolejnych krajach członkowskich Unii Europejskiej zyskują siły, które są pełne pretensji do wielu rzeczy w Brukseli.

Człowiek, który ma wiele interesów w Europie, ale też w kampanii grał i tymi sentymentami takimi eurosceptycznymi.

No i tym, który się jednoznacznie opowiada, tak jak i większość polskiego społeczeństwa za tym, że trzeba Ukrainę dalej w obronie przed Rosją wspierać.

Zdanie Wiktora Orbana znamy, zdanie Roberta Fico znamy, zdanie Andrea Babisza oczywiście w praktyce poznamy niebawem, no ale po kampanii wyborczej sądząc też będzie dużo bardziej sceptyczny niż tego rządu Petra Fiali.

Tak, on mówił już w czasie kampanii, że on nie chce, żeby Czechy jakby z własnych zasobów pomagały Ukrainie, że od tego są zasoby Unii Europejskiej, więc nie odżegnuje się od tej pomocy w taki otwarty sposób jak chociażby Viktor Orbán, no czy nawet Robert Fico, ale jest wobec tego sceptyczny w taki populistyczny sposób, tak, czyli nie będziemy pomagać Ukrainie kosztem czeskich podatników.

Ale z drugiej strony to jest bardzo taka krzepiąca wiadomość ze Słowacji, wicepremier Robert Kaliniak, więc człowiek, który jest absolutnie prawą ręką Roberta Fico, poinformował, że Słowacja po długiej przerwie wyśle pierwszy pakiet wsparcia na Ukrainę, a to będzie sprzęt saperski.

Nic ofensywnego, może nie broń, ale przynajmniej sprzęt saperski, który Słowacja Ukrainie podaruje, więc jakieś tam światełko w tunelu jest, że może i Słowacja nie będzie aż tak bardzo sceptyczna, jak to się niektórym wydawało.

To co najważniejsze dla Francji to jest właśnie ta ustawa budżetowa, która powinna zostać przyjęta do końca roku i są z tym problemy.

François Bayrou, Sebastian Le Corneau nawet nie miał szansy spróbować.

No, Macron nie ma teraz innej opcji, jak tylko ten rząd albo rozwiązać zgromadzenie narodowe, albo naproponować takiego premiera, który rzeczywiście do uchwalenia tego budżetu zdoła skłonić zgromadzenie narodowe i przedstawić na tyle wiarygodną propozycję, że będzie do zaakceptowania dla innych partii.

To jest taki element pilnowania tego, żeby były finanse w Unii Europejskiej stabilne.

No w praktyce to ma takie znaczenie wizerunkowe tak naprawdę, symboliczne, no bo często to była procedura stosowana wobec krajów Europejskiego Południa, wobec krajów naszego regionu, ale wobec tych takich centralnych gospodarek Unii Europejskiej, tych, które właśnie tego deficytu najczęściej unikały,

No tak, no też wobec nas została wszczęta ta procedura, tak, no ale w przypadku Francji, no też, no tutaj Francja jakby nie ma argumentów przeciwko, bo ten deficyt jest naprawdę ogromny, więc...

Z drugiej strony pójście na rękę lewicy, czy powierzenie przygotowywania budżetu politykowi mocno lewicowemu raczej nie wróży, podejrzewam, tego, żeby Francja zmniejszała deficyt budżetowy, bo Lewica chce raczej te wydatki podnosić publiczne.

Wszystkie partie zdają sobie sprawę ze skali problemu, ale też każdy przedstawia inne rozwiązania.

Ale niektórzy z kolei wskazują, że to odstraszyłoby inwestorów od Francji.

Także każdy zdaje sobie sprawę, że problem trzeba rozwiązać, natomiast drogi do tego rozwiązania każdy widzi inne.

Na razie więc Francja jest bez premiera, no bo Sébastien Le Corneau powiedział po godzinie 20 we francuskiej telewizji, że on swoją misję uważa za zakończoną i że już nie będzie żadnych działań podejmował w kierunku tworzenia rządu, że nowy premier się we Francji pojawi w ciągu 48 godzin.

I nawet nie próbował tego zrobić Sébastien Le Corneau.

Zauważono, że dowiedziawszy się o tej decyzji Sebastiana Le Corneille, Macron pierwsze co zrobił to przeszedł się nad Sekwaną i rozmawiał przez telefon.

Ale no tak jak już powiedziałam na początku, no podejrzewam, że ambicje tutaj jednak zagrają dużą rolę i trudno powiedzieć, czy to już jest ten krok, kiedy on się przełamie i zdecyduje się powierzyć w rząd komuś, kto może niekoniecznie będzie chciał realizować całą tą jego politykę.

Aleksandra Krzysztofak, portal Euractiv.pl była moim gościem.

0:00
0:00