Mentionsy

Świat w Powiększeniu
22.01.2026 21:55

Dwadzieścia państw w Radzie Pokoju. Prof. Pietraś: polityka "podlizywania się" USA

Donald Trump powołał Radę Pokoju, do której przystąpiło już 20 państw. Prof. Marek Pietraś z UMCS w Lublinie uważa, że prezydent USA nie liczy się z istniejącymi instytucjami bezpieczeństwa międzynarodowego np. takimi, jak ONZ. - Są niepotrzebnym ogranicznikiem woli politycznej mocarstw, które próbują kształtować przestrzeń współczesnego świata zgodnie z własnymi interesami - stwierdził.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Donald Trump"

Donald Trump zaprosił do zjawienia się tam przywódców około 60 krajów.

Dwudziesty był Trump i dwadzieścia podpisów się pod tym statutem, tą deklaracją powołującą Radę Pokoju, znalazło.

Donald Trump próbuje tej inicjatywie, tej rezolucji nadać jakieś szersze, w tym momencie nieznane, tajemnicze znaczenie i ta sytuacja jest

Wielu na to wskazuje, że Donald Trump pod pretekstem międzynarodowej administracji strefą gazy chce stworzyć

Trzeba ten system dostosować, ale z pewnością nie w taki sposób, jaki chce zrobić Donald Trump.

To znaczy, że jest pewien problem dla społeczności międzynarodowej, która uznaje Rosję za agresora, ale czy to ma oznaczać także, że Donald Trump w ogóle nie...

Tutaj takich zamiarów najwyraźniej Donald Trump nie ma.

Kierować Donald Trump ma mieć siedzibę w Mar-a-Lago, czyli no taka trochę rodzaj prywatyzacji instytucji międzynarodowych sporej kontroli nad tymi instytucjami.

Mamy Kazachstan, jak pan powiedział, też kraj, który próbuje szukać jakiejś trzeciej drogi, więc Argentyna, kraj, gdzie rządzący prezydent jest wielkim miłośnikiem Trumpa.

Ja myślę, że z dyplomacją i zapleczem analitycznym Donalda Trumpa nie jest aż tak źle, żeby nie mieć świadomości, proszę wybaczyć za trochę język potoczny, ale jakby cienkości prawno-międzynarodowej i dyplomatycznej proponowanych rozwiązań.

Ale mam wrażenie, że po pierwsze Donald Trump lubi testować reagowanie społeczności międzynarodowej na jego propozycje.

Dzisiaj jak słuchałem Donalda Trumpa na tej uroczystości inauguracyjnej Rady Pokoju, to on tam wygłosił takie zdanie, które brzmiało, no cytuję z pamięci, ale sens bez wątpienia oddaje.

Nie ma pan, panie profesorze wrażenia, że to zdanie było trochę wewnętrznie sprzeczne, że nie da się osiągnąć tych wszystkich rzeczy, które chce zrobić Trump i o których tu mówiliśmy, tak naprawdę nie odsuwając ONZ-u gdzieś na bok, nie deptając tych zasad ONZ-owskich.

Znaczy mam wrażenie, że w tych aspiracjach Donalda Trumpa

Donald Trump zaprosił też do udziału w tej Radzie Pokoju Rosję i Chiny i z obu tych stolic popłynęły takie sygnały, że propozycja jest analizowana.

Aspiracje Trumpa do organizowania porządku międzynarodowego.

Dzisiaj też w Dawos doszło do spotkania Donalda Trumpa z Wołodymerem Załęskim, czyli prezydentem Ukrainy.

Jednocześnie doradca Trumpa do spraw konfliktów międzynarodowych, Steve Witkow, udał się do Moskwy.

Trump to ogłosił, że się chce zobaczyć z Załęskim wczoraj.

Narracje na ten temat, w zależności od tego, kto je formuje, czy wypowiedzi Donalda Trumpa, czy prezydenta Załęskiego, nie są takie dokładnie przylegające do siebie.

Prezydent Trump mówi o tym, że przebiegał w dobrej atmosferze.

Którą od tej specyficznej rozmowy w końcu lutego ubiegłego roku prezydent Zeleński próbował uświadomić prezydentowi Trumpowi, że to Rosja jest agresorem i że to istotne dla Ukrainy z punktu widzenia zakończenia wojny

Panie profesorze, sądzi pan, że Donald Trump może chcieć tę Radę Pokoju wykorzystać także do szukania porozumienia na Ukrainie?

Dzisiaj na tej uroczystości zresztą w dużej mierze było, oprócz oczywiście standardowych przechwałek Trumpa, jak to on wszystko świetnie załatwia, to jednak mówiono zdecydowanie dużo o gazie.

Natomiast, tak jak pan mówił, Trump nie ukrywa, że chce wykorzystać tę radę do innych rzeczy.

Skłonność Donalda Trumpa do testowania tego, jak na jego pomysły reaguje świat, jest duża, więc tej fantazji także zaplecza.

Co więcej, Trump dzisiaj oczekuje od państw europejskich, także w kontekście Ukrainy, i przecież to się już dzieje,

No chyba byłaby skazana na już gremialne pośmiewisko, a tego wydaje mi się, że Donald Trump chciałby uniknąć, a mam wrażenie, że on jest wyczulony na punkcie braku sprawczości międzynarodowej czy podejrzewania o brak sprawczości, że może nie być skuteczny.

Bo wiele z tych działań, mam wrażenie, Donalda Trumpa, także warunkowanych chyba jego osobowością, doświadczeniem medialnym i tak dalej, to jest oparte na pewnej takiej strategii komunikowania, testowania i budowaniu wizerunku polityka sukcesu niezwykle skutecznego, któremu lepiej nikt by się, żeby się nie przeciwstawiał.

Więc porażka byłaby dosyć totkliwa także wizerunkowo, jakby z punktu widzenia samoidentyfikacji Donalda Trumpa.

Kilka to na pewno jeszcze, ale czy to tak będzie, że Trumpowi się uda 60 krajów w tej Radzie zgromadzić?

Przypodobania się Trumpowi.

0:00
0:00