Mentionsy

Pismo do słuchania
04.08.2025 18:00

Recykling nie działa. Czym zastąpić plastik?

W jednym z opowiadań Olgi Tokarczuk cały ziemski plastik pożerają bakterie. Czy to zwykłe science fiction? Czym zastąpić plastik i co zrobić z miliardami ton tworzyw sztucznych, które już wyprodukowaliśmy? Czy segregacja śmieci ma sens? Jak naprawdę wygląda recykling plastiku i jak rozwiązać problem jednorazowych opakowań? O tym wszystkim porozmawiam w piętnastym odcinku podcastu Jak naprawić przyszłość.


Impulsem do nagrania tego odcinka było obserwowanie efektów unijnego zakazu sprzedaży plastikowych produktów jednorazowych – sztućców, słomek, patyczków do uszu – który wszedł w życie na początku lipca tego roku. A właściwie braku efektów, bo Polska nie wprowadziła na czas odpowiednich przepisów, które tę unijną dyrektywę pozwoliłyby wykonywać. Z ostatnich wypowiedzi ministra klimatu i środowiska Michała Kurtyki wynikało, że będzie na nie trzeba czekać najpewniej do jesieni. Tymczasem wakacje są okresem, kiedy jemy więcej śmieciowego jedzenia w jednorazowych opakowaniach – kupujemy rybkę na tacce, która po chwili ląduje w śmietniku, czy piwo z nalewaka w plastikowym kubku. Już dziś co drugi śmieć znaleziony na plaży to jednorazowy kubek albo innego rodzaju opakowanie. Zanim zdążymy z ustawą, mamy szansę dołożyć światu więcej odpadów niż przez resztę roku.


O lukach i absurdach związanych z krajową czy unijną polityką walki z plastikiem, a nade wszystko o skutecznych strategiach, które moglibyśmy wdrożyć w najbliższej przyszłości, porozmawiam z Michałem Pacą, ekspertem ds. gospodarki odpadami, autorem bloga Sortownia Opinii, zaangażowanym w takie inicjatywy jak „Las na zawsze” oraz „School of Life”.


W drugiej części podcastu będziecie mogli posłuchać dr. Macieja Guzika, mikrobiologa z Instytutu Katalizy i Fizykochemii Powierzchni im. Jerzego Habera PAN w Krakowie, który pracuje nad wykorzystaniem zestresowanych bakterii do produkcji bioplastiku.


Zapraszam!

Barbara Sowa

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 117 wyników dla "PLA"

W jednym z opowiadań Olgi Tokarczuk cały ziemski plastik pożerają bakterie.

Czym zastąpić plastik i co zrobić z miliardami ton tworzyw sztucznych, które już wyprodukowaliśmy?

Jak naprawdę wygląda recykling plastiku?

Ta ostatnia rzeka, ku mojemu zaskoczeniu, wartkim nurtem niesie jakąś gigantyczną ilość plastikowych śmieci już paręnaście kilometrów od swojego karkonoskiego źródła.

Ale to nie będzie odcinek o braku świadomości, głupocie czy lenistwie osób, które wywożą do lasu wór odpadów z domu, ale o problemie systemowym i o systemowych sposobach na walkę z plastikiem.

Od lat prowadzą je aktywiści, naukowcy i organizacje pozarządowe, a od niedawna także politycy i całe rządy, które zrozumiały siłę antyplastikowej niechęci swoich wyborców.

Ostatecznym impulsem do nagrania tego odcinka było obserwowanie efektów unijnego zakazu sprzedaży plastikowych opakowań jednorazowych, czyli sztuśców, patyczków, talerzyków, słomek.

No bo kupujemy rybkę na plastikowej tatce, piwo z nalewaka w plastikowym kubku.

Nie wiem czy wiecie, ale na naszym kontynencie co drugi śmieć znaleziony na plaży to jednorazowy kubek albo opakowanie.

O lukach i absurdach związanych nie tylko z naszą krajową, ale i unijną polityką walki z plastikiem, a nade wszystko o skutecznych strategiach, które moglibyśmy wdrożyć w najbliższej przyszłości, porozmawiam z Michałem Pacą, ekspertem do spraw gospodarki odpadami, autorem bloga Sortownia Opinii.

Doktor Guziko powie o najnowszych doniesieniach ze świata nauki i o pracach nad tym, żeby znaleźć równie użyteczny i trwały, ale przede wszystkim bezpieczny materiał, który mógłby znienawidzony plastik zastąpić.

Plastikowe śmieci, na które natrafiałam w czasie swoich pandemicznych wycieczek po kraju, to i tak pestka w porównaniu z górami śmieci składowanymi i palonymi choćby w Azji.

Do niedawna Chiny, a dziś Malezja, Tajlandia i Wietnam to najwięksi importerzy plastikowych odpadów.

Ba, w swoich statystykach często chwalą się, że sprzedawany plastik został poddany recyklingowi.

Prawda jest jednak taka, że kraje, do których trafiają śmieci mają bardzo ubogą infrastrukturę, więc ledwo radzą sobie z recyklingiem rodzimego plastiku.

WWF szacuje, że 80% plastiku w oceanach pochodzi z lądu.

A człowiek tak wiele wysiłku wkłada, żeby te śmieci dobrze posegregować, żeby dzięki temu dołożyć jakąś tam swoją malutką cegiełkę do ratowania planety.

Tym właśnie, że na tej planecie nie ma co z tym plastikiem zrobić.

Dość powiedzieć, że w recyklingu plastiku jest kilka poziomów ściemniania.

plastik nadaje się do recyklingu.

plastiku, który jest poddawany w cudzysłowie teraz recyklingowi w rozumieniu przepisów.

I teraz to 15% to de facto jest jakieś 2% z całego plastiku, który jest rocznie produkowany.

No i dla mnie to jest właśnie kierowanie tej naszej uwagi tam, gdzie ona wcale nie pomaga planecie.

Ten poziom ściemy jest taki, że de facto ten system, jak funkcjonuje teraz, on jest bardzo korzystny dla firm, które pakują swoje produkty w łatwy i przyjemny plastik, którego nie trzeba po sobie sprzątać.

No więc większość naszego plastiku...

Czyli te 85% w sekcji recykling to jest przetwarzanie plastiku na coś, na dobra w cudzysłowie trwałe.

I to jest taki rodzaj plastiku, który rzeczywiście pożyje trochę dłużej.

I to jest sekcja pod tytułem recykling, która składa się z 15% z takiego recyklingu, jaki byśmy sobie życzyli na tej planecie i 85% z udawanego recyklingu.

Cała ta sekcja w przypadku plastiku produkowanego na tej planecie to jest łącznie 15%, a 85% plastiku, który rocznie produkujemy, niestety...

I ten plastik jest w najlepszym wypadku w kontrolowanych warunkach spalany lub składowany.

I to, że my wypadamy lepiej niż kraje, które konsumują więcej, to nie powinno nam poprawiać humoru, bo my się powinniśmy porównywać do tego, co ta planeta jest w stanie przyjąć, a my de facto...

że robię tyle rzeczy dla moich dzieci, edukuję ich i tak dalej, ale czy ja im zostawiam właściwe nawyki związane z tym, żeby one odpowiedzialnie traktowały tę planetę?

to czy to naprawdę musi być z plastiku albo czy musi być zapakowane.

Jeżeli będziemy musieli wydać 50 groszy więcej na coś, co jest zapakowane w plastik jednorazowy, wygodny, a nie w jakieś opakowanie zwrotne, albo coś, co jest bez opakowania, albo coś, po co mogę przyjść z własnym pudełkiem, no to w takim momencie, jak nam się to zacznie odpłacać, to więcej osób na to zwróci uwagę.

To jest szerzej niż system kaucyjny, bo my powinniśmy mieć dwa rodzaje opakowań na tej planecie.

Więc to nie będzie tak jak jest teraz, że rząd próbuje producentom narzucić jakieś rzeczy, a producenci bez przerwy to obchodzą, czyli nie można było produkować jednorazowych sztućców z plastiku teraz, to robimy je z drewna i pakujemy w plastik, żeby podać w higieniczny sposób.

Dość wygodnie byłoby, nie wiem, zapakować sobie, przyjść ze własnym pojemniczkiem i wziąć, nie wiem, kilka plasterków sera, czy wziąć tą kaszę, płatki owsiane, cokolwiek.

Smutny jest też fakt, nie dalej jak kilka dni temu przeczytałam w Rzeczpospolitej, że taki paradoks, bo okazuje się, że producenci, firmy, które się zajmują recyklingiem plastiku, one dzisiaj muszą ten plastik, ten granulat taki do przetworzenia importować.

Polacy i w ogóle społeczeństwo ma coraz większą świadomość, coraz bardziej chce być eko, chce być fair w stosunku do planety.

wykorzystują do produkcji swoich opakowań materiały z recyklingu, zamawiają więc coraz więcej tego produktu z recyklingu, sprawiając, że dziś ten granulat do recyklingu plastikowy, to głównie z butelek PET, jest droższy niż właściwie ten granulat taki powstały prosto w rafineriach,

Przez wiele, wiele lat w ten sposób tam szła produkcja paliw, że tego nie wykorzystywano do robienia plastików.

Dzisiaj robimy z tego plastiki i rozrzucamy to po całej planecie.

I ten plastik w wersji Virgin jest również tani, dlatego że to, że plastik w ogóle technicznie nadaje się do recyklingu, to zapominamy mówić, że nadaje się, ale to jest przeraźliwie drogie.

Ja nie chcę wchodzić w kwestie związane z recyklingiem plastiku.

Jakby 100 milionów ton plastiku rocznie, z których jesteśmy w stanie w jakiś sposób przedłużyć życie 15%.

I musi to robić inteligentnie, bo powiem Ci jeszcze jeden przykład, który jest wynikiem trochę krótkowzrocznej polityki Unii Europejskiej, która jakby penalizuje plastik.

Jest opłata i jest podatek plastikowy, ale spod tego podatku są wyjęte plastiki, które my robimy ze skrobi.

I tutaj się okaże, że nawet jak odejdziemy od jedzenia mięsa, to znowu będziemy musieli tą powierzchnię planety oddać po to, żeby robić dla Coca-Coli tego świata wygodne opakowania, których oni nie będą musieli po sobie sprzątać.

I znowu powstaje plastik.

Ty jesteś optymistą, myślisz, że za 30 lat uda nam się może nie wyeliminować, ale chociażby w znacznym stopniu ograniczyć zużycie plastiku, bo to on jest największym jakby problemem.

I ja wierzę, że my w ten sposób stworzymy potrzebę dla instytucji produkujących, żeby odpowiedzialnie konsumować tę planetę.

jaki to ma wpływ na planetę, bo być może właśnie naszą postawą, naszym podejściem dotkniemy kogoś, kto w którymś momencie będzie miał ogromny wpływ na tę planetę.

niezwykle skrupulatny, ten plastik opakowaniowy i inne zanieczyszczenia wyseparować z tej biomasy organicznej, która jest nam potrzebna w rolnictwie.

Michał Paca wspomniał o całych działach R&D Coca-Coli, które pracują nad opracowaniem i wdrożeniem na masową skalę plastiku ze skrobi, biodegradowalnego, ale wymagającego obsadzenia kukurydzą czy np.

O tym, jak do produkcji bioplastiku wykorzystać zestresowane bakterie, opowie nam dr Maciej Guzik, mikrobiolog z Instytutu Katalizy i Fizykochemii Powierzchni im.

Co może stać się w niedalekiej przyszłości realną alternatywą dla wszechobecnego plastiku?

Plastik jest wszechobecny, ale bez plastiku nie potrafimy sobie wyobrazić naszego codziennego życia.

Plastik z jednej strony jest demonizowany i tutaj chciałbym też zaznaczyć, że rozsądne używanie plastików różnego rodzaju nie prowadziłoby do takiej katastrofy ekologicznej jaką obecnie mamy.

Z bardziej skomplikowanych polimerów, znaczy może nie skomplikowanych, tylko trudniejszych w wyprodukowaniu w warunkach domowych, są to biopolimery typu PLA, czyli polilaktyd, albo PHB, którym ja się też po części zajmuję, czyli polihydroksymaślad.

Jak byśmy to odróżnili od plastiku syntetycznego?

Plastiki syntetyczne powstają na bazie ropy naftowej i ropa naftowa jest przetwarzana w różnoraki sposób, tak żeby uzyskać monomery, które później budują cały polimer.

W plastikach pochodzenia bio to możemy wytwarzać i plastiki, które są niedagradowalne i są tymi samymi, które powstają z ropy naftowej,

Czy one są w jakiś sposób lepsze niż te plastiki powstałe na bazie paliw kopalnych?

No i tutaj wchodzą właśnie te bioplastyki, o których wspomniałem wcześniej, czyli na przykład polilaktyk.

czyli przetwarzania tych bioplastików.

Ja się zajmuję trochę innym polimerem, bo tak jak wspomniałem, PLA jest robione na drodze fermentacji, a później syntezy chemicznej.

Zestresowane bakterie, które produkują plastik.

Taki implant, czy to opatrunek, on bez problemu się zrośnie z naszym ciałem, też będzie dodatkowo odżywiał tkankę wzrastającą na takim implancie, czy na opatrunku, który się zintegruje z raną i będzie tworzył naturalną taką barierę.

I tutaj, jeżeli chodzi o medycynę, cena nie gra roli podczas procesu produkcji i wytwarzania danego implantu.

No i tu się pewnie zbliżamy do klub problemu, bo oczywiście chciałam zadać pytanie, na ile bioplastiki już są wykorzystywane i na jaką skalę?

Teraz klimat jest niesamowicie sprzyjający temu, żeby biotworzywa, nie tylko bioplastiki, znalazły swoje pierwsze miejsce, a na drugim były te tradycyjne.

Na przykład zamknięcie plaży w Tajlandii na rok, ponieważ było tyle śmieci, to każdy odczuwa na sobie, jak kto by chciał pojechać na wakacje tam.

jest ogólnoeuropejska ustawa mówiąca o zakazie stosowania jednorazowych przedmiotów codziennego użycia, czyli plastikowych rurek, widelców, sztuć i tak dalej, i tak dalej.

ale mógł produkować również bioplastik.

Ten bioplastik, czy same nawet bakterie wysuszone, może przekazywać wytwórcy polimeru, który będzie wytwarzał z tego inne rzeczy.

Z drugiej strony też ze współpracą z Wydziałem Ceramiki i z grupą Bioceramiki na AGH opracowaliśmy pokrycia implantów kostnych, gdzie ta cienka warstwa nie dość, że odżywia komórki,

PLA możemy jak to rozpoznać?

Oznaczenia, którego powinniśmy szukać jest to PLA i taki z powodzeniem możemy wyrzucić nawet do tego naszego brązowego kosza.

Nie dalej jak miesiąc temu zamówiłam sobie taką dietę w pudełkach, która była oczywiście super fajna, świeża, wszystko cudnie przygotowane i tak dalej, no ale po kilku dniach zrozumiałam, że mam codziennie pięć plastikowych pudeł, które trafiają do śmieci.

zamienniki biodegradowalne i to jest głównie PLA.

Jeżeli myślimy o zastosowaniach bioplastiku, na przykład tych dwóch, PLA i PHA, to tak jak powiedziałem, do ich degradacji potrzebne są odpowiednie warunki.

Czy my jesteśmy pewni, że bioplastiki są w pełni zielone, że one nie są niebezpieczne, że są przyjazne dla środowiska i że za kilka dekad nie obudzimy się, że coś nad czym pracowaliśmy jednak też wyrządza szkodę środowisku albo ludziom?

Z drugiej strony istnieją też technologie, które pozwalają odbierać gazy cieplarniane z procesu fermentacji.

Też tutaj jako taką nowinkę powiem, że istnieją bakterie, które potrafią rosnąć na CO2 czy CO, tlenku węgla i produkować bioplastik również, więc można taką kaskadę fermentorów utworzyć, które będą same się odżywiać, generując zero odpadu.

Czyli będziemy mieli tutaj problem również z mikroplastikiem.

Ale taki mikroplastik po wniknięciu do organizmu przez układ pokarmowy, czyli wyobraźmy sobie, że ryba zje taki mikroplastik, on zostanie szybko rozłożony w przewodzie pokarmowym i nie wniknie w tkanki.

Jaki będzie efekt tych bioplastików?

W jaki sposób te zestresowane bakterie, które mają w środku te małe kuleczki, cząsteczki przyszłego bioplastiku, co się później dzieje i w jaki sposób to się staje tym materiałem, budulcem, z którego powstaje taki opatrunek?

granulki pełne plastiku.

te bakterie puste, czyli trupki, które możemy wykorzystać jako nawóz i mamy pozostałość, która jest plastikiem, ale ten plastik jest w płynie jak na razie i kolejnym krokiem jest jego wyciągnięcie z tego płynu, czyli strącanie.

Dolewamy to do alkoholu i powstaje taka mgiełka właśnie tego plastiku, taki blob.

Ale rozumiem, że na podstawie swoich badań mówił Pan o tych wyliczeniach, że to jest jakby trzy razy droższe niż produkcja standardowych syntetycznych plastików.

Dużo plastiku również, pod każdą postacią.

I bioplastiku również.

Jak pan sobie myśli o przyszłości, bo w moim podcaście zawsze jest ten element futurystyczny, to jak pan sądzi, na ile uda nam się wyeliminować syntetyczny plastik z naszego życia?

Ponieważ już widać to wśród młodego społeczeństwa, że plastik jest passé, szukamy innych alternatyw i to młode środowisko za niedługo zacznie głosować, będzie się domagało swojego, czyli lepszego życia, bo nikt by nie chciał żyć w smrodzie i w brudzie.

A skoro trochę o futurystycznych wizjach, to jeszcze chciałabym na koniec wspomnieć o tych zalegających hałdach już wytworzonego plastiku.

Jedno z opowiadań bizarnych Olgi Tokarczuk, w którym to żarłoczna bakteria kwiduje nie tylko ten plastik, którego nie chcemy, mikroplastik z oceanów, ale nagle pozbywamy się dzięki tej bakterii całego plastiku na świecie.

Ten przykład jest trochę z gatunku science fiction, ale jednak ziarnko prawdy w tym tkwi, to znaczy bakterie rzeczywiście rozkładają plastik.

Popularne butelki plastikowe, tak, po napojach gazowanych.

od naszej noblistki nie zeżre wszystkiego plastiku, który nas otacza.

Większość mikroorganizmów produkuje ten bioplastik, no więc ta pula enzymów jest ogromna i on się szybciutko rozkłada.

Na koniec chciałam Wam polecić świetny tekst o plastiku, który opublikowaliśmy w 13 numerze pisma z 2019 roku.

czy wiedzieliście, że dzisiejsze samochody i samoloty są w połowie z plastiku?

Przede wszystkim pisze też o problemie systemowym, o korzeniach światowej rewolty przeciwko plastikowi.

a także o sprytnej strategii rozładowania antyplastikowych nastrojów, jaką przed laty promowało lobby przemysłowe.

To klienci kupują plastikowe opakowania, to klienci bezmyślnie je potem wyrzucają, zaśmiecając planetę.

Potem doszła do tego narracja o konieczności i skuteczności recyklingu i plastikowy gniew został uciszony aż do początku XXI wieku.

I pisze o tym, że problem plastiku jest nierozerwalnie związany z innym, mniej namacalnym problemem, jak kryzys klimatyczny.

Dziś 7 z 10 największych producentów plastiku to wciąż spółki naftowe i paliwowe.

Silne motywacje, by wytwarzać plastik będzie istniała, dopóki wydobywają paliwa kopalne.

Jeśli plastik jest miniaturą wszystkich pozostałych środowiskowych problemów, to zgodnie z logiką są nią także rozwiązania.

W ciągu ledwie kilku lat dowody naukowe zniszczeń, jakie plastik wyrządza środowisku, zachęciły ludzi do zorganizowania się.

Zauważono naszą obsesję na punkcie plastiku.

W dużo większym boju o zmianę klimatu, ostry sprzeciw wobec plastiku może skończyć się skromnym, ale dodającym wigoru zwycięstwem, wzorem przyszłych działań.

Uznanie faktu, że plastik nie jest jedynie odosobnionym problemem, który możemy trwale wyrugować z życia, lecz po prostu najbardziej widocznym produktem naszej rozbuchanej konsumpcji ostatniego półwiecza.

Richard Thompson, oceanograf, który ukłuł termin mikroplastik, zachowywał optymizm pomimo ogromu wyzwania.