Mentionsy
Pies
Napisz do mnie, tak jak się mówi czasem do księżyca. Raz w miesiącu wybiorę list, na który odpowiedź może przydać się nam wszystkim. Nie musi być poważny, nie musi być głęboki – ale może też być niezwykle istotny i prawdziwy. Zawsze chciałam to robić: słuchać i myśleć o tym, co usłyszałam.
Napisz do mnie, a może uda nam się przeżyć moment prawdziwej rozmowy: [email protected]
Karolina Lewestam
Czyta Maciej Więckowski
Szukaj w treści odcinka
Pismo Magazyn Opinii
Zanim wysłuchasz tekstu z miesięcznika, pozwól, że się przedstawię.
Nazywam się Mirosław Wlekły, jestem autorem audiosyrealu Spiskowa Teoria Wszystkiego.
Zachęcam cię do wysłuchania reporterskiej historii o nanobotach w szczepionkach, węglu leczącym każde zło, kłamstwach podstępnych klimatystów i globalnej mistyfikacji służącej zniewoleniu ludzkości.
Odcinki czekają na ciebie na platformie Pismo do Słuchania.
Rozmowy z K. Felieton.
Czyta Maciej Więckowski.
Droga K. Może dla niektórych to nie brzmi jak poważny problem, ale uwierz mi, że dla mnie jest to bardzo trudne.
Otóż nie wiem, czy mam problem raczej z moją miłością do psa, czy z moim partnerem.
Spotkaliśmy się dwa lata temu i byliśmy dotąd bardzo szczęśliwą parą, ale od kiedy razem zamieszkaliśmy, pół roku temu, zaczął kwestionować ilość pieniędzy i czasu poświęcanych przeze mnie dla psa, który jest poważnie chory.
Może rzeczywiście nie potrafię odmawiać choremu psu, wpuszczam go do łóżka i tym podobne,
Ale był czas, kiedy ten pies był dla mnie wszystkim i dawał mi pocieszenie w bardzo czarnych momentach życia.
Mój partner raz nawet powiedział, że to jest chore, jak bardzo jestem skupiona na naszym psie, a konflikt zaczął być na tyle poważny, że oboje przez kilka dni myśleliśmy o rozstaniu.
Powiedz mi proszę, bo ja już sama nie wiem, czy to jest okej, żeby tak bardzo kochać psa.
ZZ Droga ZZ
Może chcesz, żebym ci napisała, niestety musisz zrozumieć proporcje.
Może potrzebujesz, żeby ci powiedzieć, pies to nie dziecko.
Może piszesz, bo się boisz, że jesteś jakaś dziwna i chciałabyś się stać normalna, więc prosisz o kuksańca od kogoś z zewnątrz, kogoś kto ma ogląd, żeby łatwiej było ci powrócić do normalniejszej normalności.
Tak właśnie może być i może ja to właśnie powinnam ci powiedzieć.
ZZ, co ty, nienormalna jakaś jesteś?
Ty, homo sapiens, wolisz swojego psa, canis familiaris, od chłopa, który jest homo sapiens, jako i ty?
Narażasz prawdziwą relację, rozmowy, trzymanie za rękę z powodu relacji, w której ktoś cię z rana tryka mokrym nosem, bo kupa siku i pół życia spędza nie na zajmowaniu się twoimi emocjami, ale na próbie dojścia, co też takiego wyciągasz z lodówki?
Ale powiem ci, ZZ, że jakoś nie mogę tego powiedzieć.
Głównie dlatego, że ja już sama nie wiem, co jest normalnym lokowaniem uczucia.
ZZ.
Ludzie kiedyś kochali tylko innych ludzi, bogów i czasem konie.
Ale potem ludziom się wszystko trochę pomieszało i nagle okazało się, że są zdezorientowani.
Mają w sobie kulę miłości, ale nie wiedzą, co z nimi robić i rzucają nimi w najdziwniejsze rzeczy, jak pijane dzieci podczas bitwy na śnieżki, tylko czasami trafiając w dobry cel.
I naprawdę ciężko ich za to winić.
Najpierw widziano ludzi ZZ, którzy kochali dzieci, które nie były ich.
I co do tego akurat wszyscy byli zgodni, że to było dobre.
Widziano też ludzi, którzy kochali ludzi, którzy nie mogli kochać ich, bo na przykład byli w śpiączce i nie było z nimi kontaktu.
Kochano też zmarłych.
Dobrze.
Ale potem ludzie zaczęli kochać rzeczy nieprawdziwe.
Nie po prostu rzeczy, ale rzeczy same w sobie, idee, pojęcia i inne cuda, które niby miały gdzieś istnieć, poza jakimiś jaskiniami.
Strumień wiadomości na komunikatorze, który okazywał się wygenerowaną konwersacją.
Zdjęcie, które było zdjęciem kogoś zupełnie innego, z innych krajów i światów, ale im się wydawało, że to ta osoba, która z nimi rozmawia, ale to wcale nie była ta osoba.
Aktorów, którzy na co dzień wcale nie są tymi, których kochają oglądający filmy, tylko na przykład okropnymi skurwielami.
Pięć równoległych rozmówczyń na Tinderze, a także bohaterów literackich.
ZZ, na tym tle ja nagle wydaje się sobie dość normalna, chociaż wielu by się ze mną nie zgodziło.
Poprosiłam przyjaciółkę, żeby mi postawiła tarota.
Pytanie brzmiało, czy wróci mój kot.
Nie zapytałam, czy będę szczęśliwa, czy moje dzieci będą szczęśliwe.
Chciałam wiedzieć, czy mój ukochany kot wróci.
Wyszły dwie karty.
Jedna była asem, więc raczej wróci.
Druga była kartą potrzeb materialnych, więc jeśli wróci, to żeby dostać jedzenie.
Kochana ZZ, może zamiast myśleć, czy jesteś normalna, spróbujmy przyjrzeć się faktom.
A faktem jest to, że kochasz swojego psa.
I pewnie kochasz też swojego chłopaka, chociaż to jest mniej ewidentne, przynajmniej jeśli sądzić na podstawie twojego listu, ale psa kochasz bez wątpienia.
Pytanie nie brzmi, czy to normalne.
Pytanie brzmi, czy można ich obu trzymać w domu.
Zważ to proszę, ale pamiętaj, że pies był pierwszy, a w naszej kulturze bardzo cenimy prawo pierwszeństwa.
Wystarczy być pierwszym w kolejce, pierwszym przy stoliku, żeby uzyskać pewne niezbywalne prawa.
Mam nadzieję, że uda ci się zatrzymać ich obu, bo ZZ to jest przecież rzadkie i piękne.
Kochają cię dwie bardzo prawdziwe, bardzo istniejące istoty.
Tekst ukazał się w 92. numerze miesięcznika pismo Magazyn Opinii.
Czytał Maciej Więckowski.
Czytaj i słuchaj innych materiałów autorki tego tekstu
Ostatnie odcinki
-
Christelle Oyiri. Szukając wytchnienia w ciągły...
27.01.2026 16:07
-
List od K.
22.01.2026 15:57
-
Premiera Pisma. Czy medycyna estetyczna wyklucz...
21.01.2026 12:39
-
Ottessa Moshfegh. Stop hierarchii doświadczeń
15.01.2026 09:36
-
Mała troska
08.01.2026 10:16
-
Wiersz na do widzenia
29.12.2025 08:00
-
Susan Seidelman. Jak odnalazłam Susan?
23.12.2025 11:33
-
Ella Eyre. Dokładnie taka, jaka jestem
22.12.2025 14:00
-
À propos relacji rodzinnych
18.12.2025 15:21
-
O śmierci internetu i technologicznych symetrys...
11.12.2025 14:09