Mentionsy

Ślady Zbrodni
11.09.2025 18:00

Zamordował ją na środku osiedla, na oczach ludzi

24-letnia Katarzyna Wilisz wraz z koleżanką wraca do domu z osiedlowej dyskoteki. Ciemne alejki wyznaczającego drogę pomiędzy blokami z wielkiej płyty, a ogródkami działkowymi nie budzą w kobietach niepokoju. Obie znają okolicę jak własną kieszeń i niczego nie muszą się tutaj bać. Kobiety rozdzielają się w odległości kilkuset metrów od rodzinnego familoka Kasi. Kasia nigdy nie dociera do domu.


Chcesz nagłośnić swoją sprawę?

Zapewniamy stuprocentową anonimowość!

Skontaktuj się z nami pod adresem: [email protected]

Wpadnij do nas:

https://instagram.com/kanal.slady

https://www.tiktok.com/@kanal.slady

https://www.facebook.com/kanal.slady

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 81 wyników dla "Y."

Niespotykane okrucieństwo zabójcy.

Pytanie, czy to nie była chęć zemsty.

I jakby zapełniła tą całkowicie pustkę, że ja nawet chyba nie odczułam braku tej mamy.

No i wtedy w tym dniu przyszłam do domu i powiedziałam babci, że czemu mnie przez ten czas oszukiwała, czemu mi nie powiedziała prawdę, tylko dzieci w szkole mi ją powiedziały.

Jeszcze wtedy stare szafy były i takie barki były.

Dowiedziałam się i schowałam sobie te dokumenty.

Mężczyzna trzymał oburącz bezwładne ciało kobiety i podnosił ją do góry.

Mam tam i mamę i babcię, więc moje najbliższe osoby.

I jakby... Tak, mam wrażenie nawet gdzieś tam, nawet na Google, jak oglądałam to miejsce, to no dalej jest takie same tam wszystko.

Ta niewielka garstka zdjęć to wszystko, co przybliża Darii postać jej mamy.

Natomiast zawsze miała czerwone usta, zawsze miała podkreślone oko, miała ciemne oczy.

On bardzo dobrze mnie traktował i on był dobry.

Wszyscy się dookoła znaliśmy.

Wszystko gdzieś tam pieszo się robiło, no bo wszystko było w okolicy i szkoła i przedszkole było w okolicy, więc tak naprawdę nawet samochód nie był za bardzo potrzebny.

Nasz dom rodzinny był taki, że no byłyśmy trzy kobiety.

Ostrzegam, tragedia, która rozegrała się marcowej nocy 1995 roku w Rudzie Śląskiej jest opowieścią o drastycznej zbrodni oraz bezlitosnej społecznej znieczulicy.

25 marca 1995 roku na niewielkim osiedlu przy ulicy Wieniawskiego jedna z jego mieszkanek spostrzega zwłoki młodej kobiety.

Tak właśnie, jak myśmy szli, tak dochodziliśmy tutaj, to wychodził taki mężczyzna w siwej kurtce, zapinał do góry.

To nie był zgon naturalny.

Moja mama, idąc do domu, podbiegł do niej mężczyzna, uderzył ją w tył głowy.

Badania nie wykazują obecności nasienia sprawcy.

Ten, kto dokonał tych potworności jest głęboko zaburzony i ekstremalnie niebezpieczny.

Po prostu tak krzywdził kobiety.

Mimo wszystko to jest rzadkość, z tego względu, że przestępstwa przeciwko wolności seksualnej zazwyczaj nakierowane są na zaspokojenie potrzeby seksualnej sprawcy.

Bez wątpliwości, to jest jakiś znak, to jest jakaś wiadomość, która mówi dużo o sprawcy, ale mówi też dużo o relacji, jeśli można tak nazwać, sprawcy i ofiary.

rabunkowy, ale można na to spojrzeć trochę z innej perspektywy.

i dostarczyć im podobną dawkę emocji jak wtedy.

Z tych rozważań wyłania się obraz kompletnego zwyrodnialca, ale nie on jeden tej nocy zachowuje się w sposób niewybaczalny.

To były osoby, które Katarzynę Wilisz znały.

I być może ze względu na panujące ciemności i skonsumowany wcześniej alkohol jej nie rozpoznały.

Ja myślę, że to też były inne czasy.

Myślę, że nawet sam fakt, że to był mężczyzna dało im takie poczucie trochę pewnie jakiejś przynależności do tej grupy.

Myślę, że fakt tego, że oni mogli się znać jak najbardziej jest prawdopodobny.

Ci mężczyźni, którzy szli z dyskoteki i widzieli tą w cudzysłowie dziesionę, to były osoby, które Katarzynę Wilisz znały.

Od tego zacznijmy.

Ludzie się boją reagować, bo się boją, jak to się skończy.

Być może nawet udałoby się ocalić życie Kasi, a przynajmniej sprawca zostałby już na gorącym uczynku zatrzymany.

Przecież on musiał widzieć, że chodzą ludzie, pewnie słyszał głosy.

Śledczy przyjmują dwie podstawowe wersje dotyczące zabójcy.

Wedle drugiej zabójcą jest mężczyzna nienawidzący ofiary, który doznał od niej faktycznej lub urojonej krzywdy.

No i właściwie posiedziały tam tyle, co zdążyły wypić może jednego drinka i wyszły.

On zanim wyjechał do Niemiec, to myślał, że Kasia jest w ciąży.

No on był w Niemczech wtedy.

On był w niej bardzo zakochany.

Poznali się na weselu, pisał jej różne listy.

Młodzi ludzie bawią się w dyskotece Alabama, inni wracają z wieczornej zmiany, jeszcze inni nie mogą spać i krążą po okolicy.

Natomiast z drugiej strony, jeżeli nie obawiał się rozpoznania, z pewnością nie była to osoba, która mieszkała w okolicy.

Bo wtedy nawet ci młodzi mężczyźni, którzy tam przechodzili, czy inni świadkowie, bo tych świadków było kilkunastu, byliby w stanie powiedzieć, że ten mężczyzna był podobny do X czy Y. Natomiast my mamy same rysopisy.

Zataczając się, rusza więc w stronę domu, gdzie powinien dotrzeć za jakieś pół godziny.

Zgadzają się także godziny.

Na jego skórzanej kurtce znajdują niewielką plamę krwi oraz włosłonowy, który może, choć nie musi, pochodzić od ofiary.

Natomiast też wiemy to, że on nie pił nigdy, albo pił w małych ilościach, natomiast podobno na tamten moment był bardzo pijany.

Najpierw dzwonił do swojej byłej kochanki i potem do koleżanki żony.

Zdecydowanie to musimy zwrócić na to uwagę, że to nie jest zachowanie takie codzienne, żeby o tak późnej godzinie odwiedzić swoją kochankę, odwiedzić koleżankę swojej żony, więc jakby...

Badania krwi i włosa pochodzących z kurtki Ryszarda nie są przesądzające, ale też nie wykluczają, że mogą należeć do ofiary.

A dziewczyna żyje do tej pory.

Faktycznie na pierwszy rzut oka może się nam wydawać, że to dwie różne skrajne sprawy.

Ja będąc kobietą nawet nie wiedziałabym, gdzie ciąć, dokładnie w którym miejscu, żeby sobie wyciąć macicę, szczerze powiedziawszy.

Jasne, to też może być tak, że faktycznie sprawca darzył szczególnym nienawiściom daną ofiarę i faktycznie to szczególne okrucieństwo, które zastosował wobec niej może świadczyć o tym, że te kontakty wcześniej po prostu były.

Natomiast nie wyklucza to w ogóle takiej możliwości, że ofiara była przypadkowa, a jego popędy fantazy, które też na pewno nie urodziły się wtedy na miejscu zdarzenia, tylko raczej już rosły w czterech ścianach i on o tym na pewno musiał myśleć dużo wcześniej, ponieważ też był przygotowany.

Przecież musiał być ubrudzony.

To, czego dokonał, musiało być brudną pracą, więc musiał jeszcze jakoś wrócić do tego domu umorusany.

I teraz też to może być chęć zemsty.

On na tamten moment, z tego co wiem, nie został na tyle sprawdzony, na ile mógł być sprawdzony.

z tym, że faktycznie ta nawiść była skierowana do danej osoby.

Czyli przyjaciel partnera twojej mamy.

Bo oni oboje się wtedy starali o względy mojej mamy.

No i pytanie, czy to nie była chęć zemsty.

Nie umiał sobie seksualnie poradzić, jak się wypowiadają jego poprzednie dziewczyny.

I nie patrząc na konsekwencje tego, co się wydarzy.

No i wyszły.

Nie wiem, domysły.

Domysły przez to, co po prostu przeczytałam i przez to, co sobie sama uświadomiłam, to to są moje domysły.

Może żona sprawcy, może matka sprawcy.

Nikt nie musiał wychodzić, nikt nie musiał reagować tak, żeby się pokazać temu sprawcy.

Wystarczyło zadzwonić, na pewno ten sygnał nie byłby przez policjantów zlekceważony.

Im bardziej niejasna sytuacja, tym bardziej będziemy mieć więcej wątpliwości, czy faktycznie ktoś potrzebuje tej naszej pomocy.

Też warto sprawdzać, nie bójmy się reagować, bo faktycznie czasami, tak jak w tym przypadku, była masa świadków i można było uratować życie młodej kobiety.

Nie puściła pary.

Babcia Bożena zabrała tajemnicę Kasi do grobu, ale Daria wie, że może zwrócić się do jeszcze jednej osoby.

Pewnie babcia wiedziała, ale też od niej się nie dowiedziałam i usłyszałam imię i nazwisko swojego taty.

0:00
0:00