Mentionsy
Kto bestialsko zamordował Małgosię?
Małgosia Szafran to spokojna 20-latka z Kokocińca, osiedla leżącego na zielonych przedmieściach Katowic. Pewnego dnia dziewczyna wybiera się opalać nad okoliczny staw rybacki i nie wraca już nigdy do domu. Jej ciało zostaje odnalezione kilka kilometrów dalej, w miejscu, w które nigdy nie udała by się sama.
Szukaj w treści odcinka
Małgosia nie wraca do domu na noc i niemal od razu wiadomo, że musiało się coś stać.
Jedną z nich jest zabójstwo Gosi Szafran, do którego doszło 23 lata temu.
Latem 2001 roku tym miejscem wstrząsnęła informacja o zaginięciu Gosi Szafran.
Ich niespełna 19-letnia córka Małgosia zaginęła bez śladu.
Pani Regino, jakim dzieckiem była Małgosia?
Dwa i pół roku były różnice między Małgosią a Pawłem.
Paweł nigdy nie chciał wypowiadać się w mediach na temat Małgosi, ale zdecydował się zamienić ze mną kilka słów.
Czy Gosia mogła mieć wrogów?
Z akt sprawy wynika, że Małgosia cierpiała z powodu 40% ubytku słuchu, a tym samym nie rozumiała około połowy słów, które były wypowiadane wokół niej.
To ważne w kontekście tragicznego losu, jaki spotkał Małgosię.
Marzena była starszą koleżanką Małgosi i mieszkała piętro wyżej, a z Tomkiem byli parą już w 2001 roku.
Jak zapamiętaliście Gosię?
Czyli Gosia miała takie dwa grona znajomych, takie bardziej z osiedla i na przykład was, tak?
Czuła się, że bezpieczna jest Gosia z wami.
Była młodsza i pani Regina zawsze mówiła, żeby tam zwrócić uwagę na Gosię, pilnujcie ją ten, żeby tam nic nie stało.
Mamy jeszcze potem tych chłopaków, w których podkokiwała się Gosia.
Wracamy do sprawy Gosi Szafran.
Zajmuję się sprawą Gosi Szafran.
Gosia trzymała się najbliżej z trzema dziewczynami mieszkającymi po sąsiedzku, z którymi wspólnie spędzały także lato 2001 roku.
Jaka była Gosia?
Gosia była osobą pozytywną, lubianą przez ludzi, przez swoich znajomych.
Ja Gosię pamiętam jako radosną, spokojną osobę.
Ale Gosia też sama chciała chłopaka, prawda?
Gosia spędzała czas głównie na kokocińcu.
W dokumentacji medycznej Gosi, którą przeglądałam, znalazłam informację, że Gosia miała niedosłuch i że miała też upośledzenie w stopniu lekkim.
W niektórych zeznaniach pojawiają się takie głosy, że Gosia była bardzo kochliwa, że często spotykała się z jakimiś chłopakami, ale że to były takie bardzo krótkie, wręcz czasem tygodniowe znajomości.
Nie kojarzę Gosi, znaczy w sensie nie znam jej z tej strony, aczkolwiek była osobą, która mogła być bardzo podatna na wpływ innych, taka łatwowierna.
Gosia miała takie...
Małgosia znów miała swoich.
Z lektury pamiętników Gosi wyłania się obraz dziewczyny bardzo wrażliwej, nieco naiwnej i szukającej wielkiej miłości w świecie, który promował znajomości raczej przelotne.
W ostatnich miesiącach, przed latem 2001 roku, Gosia poznawała różnych chłopaków, z którymi chciała zbudować coś poważnego, ale za żadnym razem jej się to nie udawało.
Może sobie tam myśleli, ale nikt nie robił jakichś tam podchodów, podskoków do nas, więc może dlatego czuła się też taka bezpieczniejsza, bo Gosia też opowiadała, że tam miał jakiś incydent, nie wiem, z molestowaniem czy czymś kiedyś
Czyli właśnie Gosia zupełnie nie w tę stronę, ona chciała mieć chłopaka, ale takiego chłopaka, czyli trzymania za rękę, za spędzaniem razem czasu.
Gosia była taka, że jak już się zakochała, to ona nie była dziewczyną, która by skakała z kwiatka na kwiatek, tylko ona by się oddała takiej miłości.
Ten ostatni czas, czy Gosia wtedy z kimś się konkretnie przyjaźniła, czy może zamiast chłopaków z Rudy pojawiło się jakieś inne towarzystwo, czy to nie było nic takiego szczególnego?
Na weekend przed zaginięciem Gosi byłyście na imprezie wspólnie w klubie Bravo w Gliwicach.
Gosia z tym jednym chłopakiem poszła do niego do domu, on ją zaprosił i ja na nią czekałam, mówiliśmy, że będziemy razem wracać do domu, więc tak się tego trzymałam.
Gdzie Gosia nie chciała ze mną wrócić, stwierdziła, że ona wróci sama.
Gosia wróciła trochę później niż ja, ale przyjechała do domu, była zadowolona.
Mogę śmiało stwierdzić, że Gosia była typową 19-letnią dziewczyną z osiedla, być może nieco bardziej kochliwą i dziecinną niż jej rówieśnicy, być może też podatną na manipulacje poprzez swój niedosłuch.
Z tym, że Małgosia była bardzo opiekuńcza, przy mnie przyjeżdżała i do szpitala, i opiekuńcza była.
Małgosi nie ma, byłam pewna, że może gdzieś na placu i się potem pytam, gdzie Małgosia?
Ona nie umiała pływać, Małgosia.
A Małgosia miała iść na przystanek, przejść przez osiedle na przystanek od strony Kruczej.
I jeszcze Ania stwierdziła, że ona jak poszła do domu, to ona wyszła na balkon i ona widziała jak Małgosia szła.
Gosia raczej tamtędy by nigdy sama nie poszła.
Więc tutaj uważam, że Gosia na pewno sama tam by nie poszła na tą rybaczówkę.
To właśnie tutaj, nad Rybaczówką, 16 sierpnia 2001 roku, Gosia miała spędzić dzień.
Pytanie, czy Gosia faktycznie dotarła nad Rybaczówkę?
Czyli on widział, jak koło osiemnastej Gosia oddala się od domu.
Ten dzień, kiedy zaginęła Gosia, on jest taki no nietypowy, bo tam się wiele nietypowych rzeczy działo.
Tego dnia Gosia miała iść nad wodę.
Małgosia nie wraca do domu na noc i niemal od razu wiadomo, że musiało się coś stać.
Na pewno nie pomyślałam, jak przynajmniej nie pomyślałam, żeby Gosia uciekła z domu.
Bo Gosia była bardzo zżyta z rodzicami, z mamą, z Pawłem.
Tam, gdzie Małgosia poszła.
Tak, bo nie wiem, Gosia chciała powiedzieć, gdzie jest albo tam.
A pamięta Pani tą pierwszą noc, kiedy Małgosia nie wróciła do domu?
Te dwa tygodnie, jak Małgosi nie było, było bardzo upałe.
A dzień przed znalezieniem Małgosi była taka burza, taka ulewa, ale dosłownie ulewa.
Powiedziałam, że Małgosia już do nas nie wróci.
Myślała, że nikt nie zrobi krzywdy, bo ona zawsze mówiła, ja zawsze mówiłam, Małgosiu, uważaj, uważaj, bo są różni ludzie, nie wszyscy są dobrzy.
Małgosiu, nie możesz tak mówić.
Gosia wybierała się na rybaczówkę.
Dlaczego więc Gosia została znaleziona tutaj?
Bo Gosię znaleziono bliżej Stargańca.
My wiedzieliśmy, że Małgosia idzie na rybaczówkę, a ona znaleziona była w kierunku Starganiec.
Czy wiadomo było, dlaczego w ogóle Małgosia straciła życie?
Z tego, co nam przekazała policja, ta Małgosia była ubrana.
Wiem, że Małgosia była buzio do ziemi położona, tak jakby rzucona do przodu.
Czyli Małgosia leżała twarzą do ziemi?
W trakcie przesłuchań na jaw wychodzi sprawa rzekomego gwałtu, którego Gosia miała być ofiarą kilka lat wcześniej.
Na pewno Gosia by nie wsiadła do obcego samochodu, który zatrzymałby się na chodniku czy na ulicy i chciał ją gdzieś tam podwieźć.
Pojawiła się na osiedlu jeszcze jedna plotka na temat Gosi i tego, co wykazała sekcja zwłok.
Ja dowiedziałam się, że Gosia ponoć była w ciąży.
Zainteresowanie policji kieruje się przede wszystkim w stronę chłopaków, z którymi Małgosia coś łączyło, jej kolegów z osiedla, z Rudy Śląskiej czy z Mikołowa.
Z tego też, co się orientowałem, to się dowiedziałem, że ktoś to ewentualnie z osiedla zrobił, mieszkając blisko nawet Gosi.
Czy to zabójstwo Gosi było jedno jedyne?
Z tego, co też się dowiedziałem, było to też podobne do tego, co Gosie się wydarzyło.
Się go zapytałam, czy w ogóle została odnaleziona osoba, która zamordowała Małgosię.
Ja powiem szczerze, że od tamtego momentu byłam przekonana, że ta sprawa jest zamknięta, że tak jakby osoba, która zamordowała Małgosię, że ona...
Czyli jak pani się od nas dowiedziała, że Gosia tak naprawdę została zamordowana przez nieznanego sprawcę, to panią to zaskoczyło?
Bardzo, bardzo, bo ja szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się nawet tego, bo no nie wiedziałam na początku, co może być przyczyną, że ktoś chce w ogóle rozmawiać na temat Małgosi po tylu latach, jak przecież ta sprawa jest zamknięta.
Odpowiedziała za to katowicka prokuratura okręgowa, ale nie okazała się pomocna, bo według odpowiedzi widniejący w aktach sprawy prokurator prowadzący sprawę śmierci Gosi podobno wcale się nią nie zajmował.
Wygląda na to, że o sprawiedliwość dla 19-letniej Gosi walczą jedynie jej rodzina i znajomi.
Z moich ustaleń wynika, że szczególnie wart uwagi jest trop niebieskiego malucha, widzianego w pobliżu rybaczówki i pobliskiego stawu przystań i to w czasie, kiedy doszło do zaginięcia Małgosi.
Czy bijącym mężczyzną był zabójca, a bitą dziewczyną była Małgosia?
Najpewniej Małgosia została zaczepiona tamtego dnia przez kogoś znajomego, kto zabrał ją do swojego samochodu.
Coś jednak poszło nie tak i Gosia została zaatakowana.
Faktem jest, że imię i nazwisko tej osoby ani razu nie pojawia się w aktach sprawy dotyczących zabójstwa Małgosi i jest to co najmniej zastanawiające.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że w sprawie zabójstwa Gosi Szafran panuje zmowa milczenia.
Kto wie, czy w którymś z tych bloków nadal nie mieszka morderca i nie mija się z rodzicami Gosi.
Co jestem przeważnie raz w roku na grobie u Gosi i zawsze się zastanawiam, jak by wyglądało jej życie, jak ona by teraz wyglądała, czy by miała dzieci, męża.
Ugosia była waszym oczkiem w głowie.
No i po tej śmierci Małgosi się zaczęły problemy ze zdrowiem męża.
Tak naprawdę nawet wiele osób interesujących się tematyką kryminalną nigdy nie słyszało o Gosi.
Gosia zasługuje na pamięć i sprawiedliwość, a jej bliscy na to, by wreszcie zamknąć ten bolesny rozdział.
Osobiście nie mogę oprzeć się wrażeniu, że klucz do rozwiązania tej tajemnicy leży wśród tych, którzy znali Gosię i którzy mieszkali na Kokocińcu.
Ostatnie odcinki
-
Czy kiedykolwiek odnajdziemy Iwonę? Ojciec nie ...
01.02.2026 20:00
-
Michał Fajbusiewicz: Nieznane kulisy programu M...
20.12.2025 19:00
-
Dariusz Janas: Legenda stołecznej dochodzeniówki
07.12.2025 19:00
-
Skandaliczne zachowanie Policji. Czy w ogóle je...
30.11.2025 19:00
-
Robert Małecki: Najciekawsze są sprawy nierozwi...
23.11.2025 12:19
-
Kasia Bonda: Pisanie książki nie może być łatwe
12.11.2025 17:00
-
W lesie czekała na nią śmierć
09.11.2025 19:00
-
Remigiusz Mróz: Polskie kryminały? Przecież to ...
16.09.2025 18:00
-
Zamordował ją na środku osiedla, na oczach ludzi
11.09.2025 18:00
-
O jej życiu zadecydował rzut monetą...
20.08.2025 18:00