Mentionsy
Księża zamordowali mi syna
Historia Roberta Wójtowicza mimo upływu trzydziestu lat, wciąż budzi ogromne kontrowersje. Co stało się ze studentem krakowskiego UJ? Czy wokół sprawy panuje zmowa milczenia? ---------- Współpraca i kontakt: [email protected] lub [email protected] ---------- Prowadząca: Olga Herring Research i opracowanie: Olga Herring i Michał Muzyczyk Scenariusz: Michał Muzyczuk Producent: Tomasz Dziedzic Zdjęcia: Dominik Górski i Łukasz Śledź Zdjęcia lotnicze: Tomasz Dziedzic Dźwięk: Tomasz Dziedzic i Łukasz Śledź Montaż i koloryzacja: Monika Maruszczak Produkcja: Keep Rollin' https://keeprollin.pl/ ---------- Wpadnij do nas: https://www.facebook.com/kanal.slady https://instagram.com/kanal.slady https://www.tiktok.com/@kanal.slady ---------- #olgaherring #truecrime
Szukaj w treści odcinka
Jakimi ludźmi są trzej księża, którzy być może od trzech dekad żyją z sekretem dotyczącym tragedii rodziny Wójtowiczów?
Pokój Roberta Wójtowicza wygląda niemal dokładnie tak, jak w 1995 roku.
Dla Lecha Wójtowicza ten mały pokój to namiastka synowskiego grobu.
Ta historia mogłaby być częścią starotestamentowej Księgi Hioba, ale postać cierpiącego ojca to nie jedyne co łączy sprawę zaginięcia Roberta Wójtowicza z Biblią.
W Krakowie spotykam się z Lechem Wójtowiczem, który wciąż jest wierny swoim słowom.
Lech Wójtowicz nie wie, czy zapalić Robertowi świeczkę na wszystkich świętych, czy obchodzić jego urodziny.
Lech Wójtowicz w pierwszej połowie lat 90. jest kierownikiem budowy przy rosyjsko-kazachskiej granicy.
Lech Wójtowicz zarabia kilka razy więcej niż na podobnym stanowisku w Polsce, ale rozłąka jest dużym wyzwaniem dla całej rodziny.
Ale przecież nie na darmo mama Helena i tata Lech namawiali dzieci do czytania książek.
Wójtowicze mieszkają na osiedlu Złoty Wiek, kilka kroków od parafii Maksymiliana Kolbego.
Lech Wójtowicz wspomina koniec 1994 roku jako szczęśliwy, wreszcie spędzony z żoną, ale dobrze pamięta, że były to także ostatnie chwile przed tragedią.
Pod koniec trzeciego semestru właśnie ta tragedia w rodzinie Wójtowiczu się zdarzyła, że rozłożyła całą rodzinę na chopatki.
Wcześniej rodzina Wójtowiczów, choć rozdzielona, żyje codziennymi sprawami, a jej członkowie normalnie funkcjonują.
Komenda rejonowa Policji Kraków Wschód poszukuje zaginionego mieszkańca Nowej Huty, Roberta Wójtowicza, który wyszedł z domu na osiedlu Złoty Wiek i do dziś nie powrócił.
Czyli z tego by wynikało, że w piątek się zadziało coś, co zaważyło na tragicznym losie dalszym i Robusia, i rodziny Wójtowiczów.
Chodzi oczywiście o cierpienie, a według mistrza, zaginionego Roberta Wójtowicza, cierpienie zawsze niszczy, cierpienie nie uszlachetnia.
A jednak Robert Wójtowicz, gdy jeszcze studiował medycynę, pisał Im większą będę miał wiedzę z innych, najróżniejszych dziedzin życia i nauk, tym lepszym będę lekarzem, jeśli jednocześnie nabędę umiejętność kojarzenia faktów i wyciągania odpowiednich wniosków.
A ona mówi, panie Lechownie, głowa do góry, niech pan nie traci nadziei.
Po dwóch latach powiedział, panie Lechu, dość tej pogaduchy, rozpoczynamy śledztwo.
Ten brak zwłok, jeżeli ja się zajmowałem tą sprawą ponad 20 lat po zaginięciu Roberta Wójtowicza, już więc miałem pewność, że jeżeli nie zostały znalezione zwłoki, to samobójstwo w pierwszej kolejności trzeba wykluczyć, bo to nie ma takiej możliwości, żeby zwłok nie znaleziono.
Dopiero po trzech latach mówi Panie Lechu, ja zrobiłem wszystko, co mogłem zrobić, odchodzę już na emeryturę.
Wiem, że pan Lech skorzystał z tej możliwości, zaznajomił się z aktami sprawy.
W 2013 roku Maria Mazurek z Gazety Krakowskiej pisze o zaginionym przed 18 laty Robercie i kontaktuje Lecha Wójtowicza z Bogdanem Michalcem.
Wójtowicze byli modelową polską katolicką rodziną, bardzo blisko związaną z kościołem, otoczoną humanistycznym przekazem Józefa Tischnera i patriotycznym duchem Kazimierza Jancarza czy Tadeusza Isakowicza Zaleskiego.
Nie przypomina sobie takiego Roberta Wójtowicza.
Ja zastanawiam się, jakimi ludźmi są trzej księża, którzy być może od trzech dekad żyją z sekretem dotyczącym tragedii rodziny Wójtowiczów.
Okazuje się, że pogłoski o powiązaniu księży ze zniknięciem Roberta Wójtowicza krążyły w krakowskim kościele od dawna, a ksiądz Józef podobno już dwa lata po zaginięciu opisywał Roberta jako tego, który został zabity w parku w Mistrzejowicach.
Wydaje się, że ponad ćwierć wieku od zaginięcia prawda o losach Roberta Wójtowicza może wreszcie wyjść na jaw.
A nieodżałowany ksiądz Tadeusz Izakowicz-Zalewski był zawiedziony duchownymi i zdziwiony wytrzymałością Lecha Wójtowicza.
Jedynie co, to modły do naszego Pana Boga Ojca, żeby zesłał łaskę i miłosierdzie na tego sprawcę, tego czynu, który wyrządził taką ogromną krzywdę i Robusiowi, i rodzinie Wójtowiczów.
Czy może sobie ktoś wyobrazić, żeby w świat poszła informacja, że duchowni są zamieszani i są winowajcami nieszczęścia rodziny Wójtowiczu, że zamordowali misty na robusie?
Prokuratura Okręgowa w Krakowie umarza postępowanie w sprawie zabójstwa Roberta Wójtowicza.
Dwa lata temu Lech Wójtowicz mówił
Lech Wójtowicz, kiedy Robert zaginął, miał około 50 lat.
30 lat życia nadzieją, że kiedyś pójdzie na cmentarz, przeczyta napis na grobie Robert Wójtowicz, położy świeczkę, zapali, pomodzi się, porozmawia ze swoim synem i od 30 lat jest tego pozbawiony.
Kim był 23-letni Robert Wójtowicz, który być może już na zawsze pozostanie zaginionym synem?
Ostatnie odcinki
-
Czy kiedykolwiek odnajdziemy Iwonę? Ojciec nie ...
01.02.2026 20:00
-
Michał Fajbusiewicz: Nieznane kulisy programu M...
20.12.2025 19:00
-
Dariusz Janas: Legenda stołecznej dochodzeniówki
07.12.2025 19:00
-
Skandaliczne zachowanie Policji. Czy w ogóle je...
30.11.2025 19:00
-
Robert Małecki: Najciekawsze są sprawy nierozwi...
23.11.2025 12:19
-
Kasia Bonda: Pisanie książki nie może być łatwe
12.11.2025 17:00
-
W lesie czekała na nią śmierć
09.11.2025 19:00
-
Remigiusz Mróz: Polskie kryminały? Przecież to ...
16.09.2025 18:00
-
Zamordował ją na środku osiedla, na oczach ludzi
11.09.2025 18:00
-
O jej życiu zadecydował rzut monetą...
20.08.2025 18:00