Mentionsy

Podcasty Rzeczpospolitej
15.08.2025 17:00

Rzecz o książkach | Nawet na Syberii było czuć, że Rosja idzie na wojnę. Opowieść pisarza i etnografa

„Las duchów” to książka o artefaktach, które jak w bajce albo kryminale zawiodły Andrzeja Dybczaka na daleką północ Rosji. Pisarz wyróżniony Nagrodami Kapuścińskiego i Nowakowskiego w podcaście Rzecz o książkach mówi o tym, skąd się wzięły opowieści, które nie dawały mu spokoju.


Cykl powstał we współpracy z internetową księgarnią Nexto, dystrybutorem e-booków, audiobooków i prasy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Muzeum Etnograficznego"

No a druga kwestia, taka zastanawiająca, to jest status tego narratora, bo jak przeskanowałem sobie po lekturze jeszcze raz Las Duchów, no to tam nie pada ani pańskie imię, zrobienie, ani nazwisko, występuje etnograf, muzealnik, pan z muzeum, człowiek z muzeum.

Dwa ludy, etnosy pan tutaj bada i poprzez artefakty odnalezione w Muzeum Etnograficznym w Krakowie pan trafia w te miejsca.

Kiedy czytałem drugi z tekstów w tomie, znalazłem tekst o tej samej nazwie, dziewczyna z północnej krainy, jak nie przekręciłem, na stronie Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

Dlatego, że jakby początkiem całej tej historii jest faktycznie Muzeum Etnograficzne w Krakowie, jego kolekcja.

Ona odpowiadała za badania antropologiczne w ramach tego muzeum i ona mnie tam zaprosiła.

I to jest gdzieś początek, dlatego że ja poszedłem do Muzeum Etnograficznego jako człowiek całkowicie z zewnątrz.

No ale między nimi właśnie był taki zbiór przedmiotów, była to nazywana kolekcja syberyjska muzeum etnograficznego w Krakowie.

No ale wtedy usiedliśmy razem w takim zespole i właśnie został stworzony ten zespół, zaaplikowaliśmy ośrodki, muzeum zaaplikowało ośrodki, otrzymało je na projekt badawczy.

W miejsca, z których prawdopodobnie pochodziły te obiekty czy przedmioty i chodziło o próbę nawiązania relacji między tymi przedmiotami, między muzeum a ludźmi, którzy jakby stoją za nimi.

A sytuacja była taka, że ci ludzie w większości, w dużej części, którzy zostawiali rzeczy, które potem znalazły się w muzeum właśnie w Krakowie, no to byli ludzie właśnie zesłańcy tak zwani, czyli ludzie, którzy

Mówię, że tutaj właśnie zostało założone przez cara takiego i takiego, a muzeum w Krakowie zostało założone przez nauczyciela z Gorlic.

I to było bardzo małe muzeum, a jednak właśnie poprzez to, że zaczęli wracać różni ludzie

No to dożywocie, nie było do końca wyraźnie dożywocie, bo faktycznie, jak pan wspomniał, w 1906 roku on pojawia się w Muzeum Narodowym w Krakowie, bo wtedy jeszcze nie istniało Muzeum Etnograficznego i zostawia dwie figurki drewniane, drewniane figurki zawinięte w futerko.

Potem Muzeum Narodowe w Krakowie pozbywało się tych właśnie dziwnych eksponatów etnograficznych i korzystając z tego, że wtedy powstał, nie wiem czy jestem precyzyjny, ale wydaje mi się w 1911 roku powstał Muzeum Etnograficzne w Krakowie.

i zostały te rzeczy wypchnięte jakby do innego dziwnego muzeum, czyli właśnie tego etnograficznego, gdzie te dziwne rzeczy znalazły swój dom.

też naprawdę bardzo niewiele wiadomo, poza tym, że kilkanaście lat spędził właśnie na zesłaniu i to, że skończył swoje życie w Odessie jako stary człowiek, schorowany, ale w międzyczasie jeszcze gdzieś dostarczył tę odzież właśnie rytualną, jak się potem okazało, do Krakowa i ona skończyła w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

Ona wtedy mieszkała w Krakowie i tak znowu kolejny element tej tak zwanej kolekcji syberyjskiej muzeum stał się faktem.

z wykształceniem się nim stał, ale jednak stał się nim, bo dość programowo zajmował się Ainami, badaniem, zbieraniem folkloru Ainuskiego, no to akurat po Bronisławie Piłsudskim i to nawet nie w Muzeum Etnograficznym, tylko w Bibliotece Polskiej Akademii Umiejętności zostało

życiorysy tam się splotły z innymi życiorysami i w efekcie uzyskali jakieś przedmioty w ogóle, które coś dla nich znaczyły, a potem one wylądowały w Muzeum Etnograficznym w Krakowie, które są przedziwne, które są nosicielami

historii, które są nosicielami tożsamości, pamięci, które pochodzą z dawna, bo to koledzy jakby rosyjscy antynografowie profesjonalni zauważali, że halo, to wygląda na to, że w muzeum w Krakowie, tak w ogóle niezwiązane w żaden sposób z tematem kultur północnych,

To był bezwzględny rabunek, przemoc, niekiedy po prostu, ja to wiem z przekazu właśnie, który usłyszałem w Kustkamerze na przykład, czy w Rosyjskim Muzeum Etnograficznym, gdzie wchodzili etnografowi, konflikowano

szereg przedmiotów zresztą były przypadki, że dyrektorem jakiegoś tam muzeum bo w ZSRR nigdy nic nie było jakby cywilne zwłaszcza urząd więc tam znam jeden taki przypadek dokładnie jeden gdzie kolejnym dyrektorem bo poprzedni dyrektorzy zostali rozstrzelani czy tam zabici, uduszeni i wrzuceni do dołu właśnie w Kolpaszewie

który okazał się rytualnym nakryciem głowy, a dla którego nie było analogii właśnie w żadnym znanym nam muzeum etnograficznym i pojawiły się relacje właśnie z miejscowości Oma nad Morzem Barenca o istnienie takiego przedmiotu tam.

Pracowniczka Somnienka sama z pochodzenia, pracowniczka Muzeum w Narjanmar.

To samo ja byłem w stanie załatwić przy współpracy z dyrektorką muzeum w Anadyrze w ogóle pozwolenie na wjazd do ścisłej strefy ochronnej nad cieśliną Beringa i też musiałem mieć jakby przesłuchanie na FSB z tego tytułu, ale to wszystko było możliwe.

Ale potem pojawiło się zaproszenie właśnie od strony Magdy Zech, Jacka Kukuczki od Muzeum Etnograficznego i ja nagle znowu otworzyłem tą kartę w tej szufladzie, zobaczyłem oczy tej porgę, figurki