Mentionsy
Polityczne Michałki | Rosyjskie drony, kryzys Szymona Hołowni i polityczne manewry Konfederacji
Bezpieczeństwo narodowe, kryzys przywództwa i medialne narracje mocno wpływały w mijającym tygodniu na układ sił w Polsce. W najnowszym odcinku podcastu Michał Szułdrzyński i Michał Płociński analizują wydarzenie, które zatrzymało polską politykę – atak rosyjskich dronów. Analizują także polityczne manewry Polski 2050, Lewicy i Konfederacji.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
Szukaj w treści odcinka
Podcasty Rzeczpospolitej.
Michał Szułdrzyński, witam Państwa bardzo serdecznie w Politycznych Michałkach.
Dzisiaj z Michałem Płocińskim będziemy analizowali ten tydzień, który potoczył się zupełnie inaczej niż miał się potoczyć cieniem.
Położył się nad polską polityką, co pojawiło się nad polskim niebem, czyli rosyjskie drony.
To znacznie bardziej wykracza poza czystą polską politykę, ale dla polskiej polityki będzie miało kluczowe znaczenie.
Posłuchajcie Państwo naszej rozmowy.
Gdy we wtorek w nocy i nad ranem w środę nad polskim niebem latały rosyjskie drony, wcześniejsza polityka troszeczkę została przećmiona.
I bez wątpienia to te drony i ten atak dronów będzie tym czynnikiem najmocniej definiującym naszą politykę.
Ale moja propozycja, Michale, jest taka, żebyśmy o tych dronach powiedzieli w drugiej części naszego podcastu.
To znaczy o tych wszystkich ruchach politycznych.
które będą się toczyły bez względu na to, czy będą dalsze prowokacje rosyjskie czy nie, czy nam się podoba reakcja polskiego wojska czy też nie, czy doszło do zawieszenia wojny polsko-polskiej czy nie i na jak długo.
Po pierwsze, kolejne badanie, ogólnopolska grupa badawcza,
Po wcześniejszych badaniach pokazuje, że partia Hołowni nie ma żadnych szans.
To nie jest to, że ona jest pod progiem, tylko ona jest ledwo nad zerem.
Podobnie jest z PSL-em, ale PSL już nie raz był w stanie podnosić się z gruzów.
Badanie Ogólnopolskiej Grupy Badawczej pokazuje też, że również Lewica jest pod progiem.
Również Partia Razem jest pod progiem.
Więc uporządkujmy może ten krajobraz przed atakiem dronów.
Pamiętam, na jednym z kolegiów zastanawialiśmy się na początku tygodnia, co się stało z Szymonem Hołownią.
Odnalazł się, otworzył posiedzenie Sejmu.
tylko po to, żeby właściwie oddać show Donaldowi Tuskowi, który zdawał relację z stanu bezpieczeństwa państwa po rosyjskiej inwazji dronowej na Polskę.
Czy już wszyscy go traktują jako kogoś, kto pakuje swoje książki i dokumenty i będzie się, no nie chcę powiedzieć wynosił, bo to brzydkie słowo, ale będzie wynosił swoje rzeczy z gabiny marszałka Sejmu?
Hołownia na pewno nie chce się wynieść z polityki i na pewno myśli długoterminowo, wszystkich zapewnia, że to nie jest dla niego zabawka właśnie, że nie przyszedł tutaj na chwilę, tylko chce zostać dłużej.
Ale zdradzę też trochę tak uchylać drzwi do naszej kuchni dziennikarskiej, że rzeczywiście w poniedziałek, we wtorek przekonywałem wszystkich naszych kolegów politycznych, ciebie też, że warto się przyjrzeć Hołowni, bo on coś znika.
Czasem to jest tak, że ktoś coś chce ukryć, a czasem to jest tak, że ktoś po prostu nie ma pomysłu.
co dalej i po co w ogóle iść do mediów, o czym rozmawiać.
Nawet to nie jest plotka, bo to jest trochę rzecz, którą sam Szymon Hołownia mówił koalicjantom, czyli że wchodzi w grę, że on rzeczywiście wejdzie jako wicepremier rządu, przejmując jedno z ministerstw, które przysługuje Polsce 2050.
Chyba to mówił po to, żeby trochę uspokoić koalicjantów, że w listopadzie nie będzie znowu targu o kolejne stołki, że oni cieszą się, że mają kulturę, że mają
fundusza i że im to wystarczy i że po prostu jeszcze chcą mieć wicepremiera i Szymon Chłownia.
Niczego nie przesądzając próbował trochę koalicjantów uspokajać.
Ja przypomnę jego słynny wywiad
w którym u Marcina Fiołka w Polsce ostatnio spadły te najgłośniejsze słowa o tym, że był namawiany do zamachu stanu.
Ale tam były jeszcze ciekawsze słowa o tym, że dla niego czerwoną linią koalicji jest ustawa o mediach publicznych i że jeżeli to nie zostanie załatwione i to był moment, kiedy oni przejmowali kulturę przecież, czyli brali za to de facto odpowiedzialność, my wszyscy wiedzieliśmy, że to nie oni nad tą ustawą pracują.
z Brukseli, Bartłomiej Sienkiewicz, który taką ustawę przygotował w imieniu właśnie Koalicji Obywatelskiej i że Polska 2050 przejmująca Ministerstwo Kultury jest zupełnie odcięta od najważniejszej rzeczy, która przez to ministerstwo powinna przechodzić.
I wtedy Hołownia powiedział...
Że przygotuje mu jakieś zręby, a potem minister Cienkowska, a potem wróci na stanowisko zastępcy, a on tu będzie tym.
I pamiętają państwo, to był też moment, kiedy Hołownia spotykał się z Karolem Nawrockim i głównym informacją po spotkaniu marszałka Sejmu z prezydentem RP...
Więc zakładaliśmy, że Szymon Hołownia rzeczywiście dogaduje się z prezydentem i że ustawa KO nie ma szans na podpis prezydenta, więc potem Szymon Hołownia jako minister kultury, wicepremier...
A może Nawrocki powiedział mu, że nie podpisze żadnej ustawy medialnej przygotowanej przez koalicję i wtedy Hołownia stwierdził cały plan jak krew w piach.
Frustracji politycznej.
Ale jeżeli chcesz zostać w polityce, jeżeli zostajesz
zwykłym posłem, nie wchodzisz jednak do tego rządu, to jaki jest ten szerszy plan?
Kiedy wszyscy od ciebie jednak oczekują, że weźmiesz tą odpowiedzialność, także wyborcy, ci, którzy pozostali.
Oni są, popatrzmy na media społecznościowe, nieliczni, ale wciąż oddani, głośni.
A, jak już powiedzieliśmy A, to powiedzmy B, a jednak o tą ustawę medialną walczyć nie będą i niech sobie Platforma ją robi.
No brzmi to tak jakby wszystko, co sobie planował Szymon Hołownia z jakiegoś powodu się wywróciło i może rzeczywiście powinniśmy tutaj szukać raczej nie czy się odwróciło, tylko odpowiedzi na pytanie dlaczego to się wszystko wywróciło.
Czy widzisz w takim razie w tej chwili jakieś szanse polityczne dla Szymona Hołowni?
Szczególnie, że mam wrażenie... Szczególnie, że mam wrażenie, że... Tak, i szczególnie, że mam wrażenie, że jest w trudnej sytuacji po wygranej Karola Nawrockiego, ponieważ...
Polaryzacja powygranej Karola Nawrockiego jest niby stara, ale jest w niej coś zupełnie nowego.
Teraz mamy jeszcze depolaryzację związaną z dronami, ale...
Tą partią trzecią już na stałe pojawi... O właśnie, czy na stałe, to chyba będziemy zaraz rozmawiali o Sławomirze Męcenie i jego działaniach.
Ale tą partią trzecią na razie jest Konfederacja i na tej pozycji funkcjonuje dobrze.
Z drugiej strony mam wrażenie, że następuje po stronie liberalnej pewien zwrot.
Zwróć uwagę na to, jak część, nie chcę tutaj wymieniać redakcji poszczególnych,
Nagle zaczyna być problemem to, co się dzieje na polsko-białoruskiej granicy.
Nie dlatego, że powstał teraz z jednej strony raport Amnesty International o tym, co się tam dzieje, ale był też wyrok tak zwanej piątki ze wschodniej granicy, czy piątki z Hajnówki.
Przypomnijmy pięciu aktywistów zostało uniewinnionych od zarzutu złamania prawa z powodu humanitarnej pomocy, którą udzielali migrantom na granicy.
Jeszcze za czasów PiSu, ale prokuratura za czasów Platformy podtrzymała i skierowała do sądu akt oskarżenia.
Mamy bardzo mocne wypowiedzi na przykład Agnieszki Holland przeciwko działaniom policji wobec Pawła Kasprzaka, który protestował razem z ostatnim pokoleniem.
Coś się tam zaczyna dziać po tej liberalnej stronie.
Nagle pojawiła się bardzo...
Mocna krytyka Platformy za ustępowanie PiS-owi w sprawie polityki historycznej.
To znaczy to, co się pojawiło po odwołaniu przez minister Cienkowską Krzysztofa Ruchniewicza z Instytutu Pileckiego.
Że to jest właśnie oddawanie pola PiS-owi.
Taką idealną rzeczą na przeczekanie byłaby poważna funkcja państwowa, trochę poza polaryzacją.
Nie miałby szans, wiedział, że nie ma sensu, ale ewidentnie miał jakiś inny pomysł.
Nie poszedł w tą stronę.
Może nas zaskoczy, może ma jakiś pomysł, który nam wydaje się mało sensowny, a on to zrobi, ale jak tak wypytuję i nawet rozmawiałem z bardzo ważnym politykiem Platformy Obywatelskiej, czy oni się nie martwią trochę o Hołownię, to usłyszałem nie.
Że jakby miał w ogóle ten polityk się zakładać, to by założył się, że rząd spokojnie sobie dotrwa do końca kadencji i Hołownia tu jest najmniejszym problemem, bo on nie ma gdzie odejść.
Wspomniałeś o lewicy, która raz ten próg przekracza, w najnowszym badaniu nie przekracza, zaraz znowu dostaniemy lewicę, która będzie miała 7,5, potem znowu lewicę, która będzie miała 4,99.
Hołownia trochę rzeczywiście jakby w tej chwili poszedł na stronę antyrządową, to zostałby doklejony do PiSu.
Już wiemy, czym się skończyła dla niego spotkanie.
Jedna historia ze spotkaniami z Jarosławem Kaczyńskim.
Bo wiemy, że spotkania były co najmniej dwa.
to liczą na to, że koniec końców Kosiniak-Kamysz po prostu zupełnie się doklei do nich i nie będzie miał wyjścia i pójdą razem i będzie szeroka koalicja obywatelska, jak słyszymy, nawet pod nową nazwą.
Bo Platforma myśli, żeby schować szyld PO.
No ale Lewicy to się nie opłaca, mimo że miała taki moment, kiedy starała się wystartować się z PO razem w wyborach samorządowych, przekonując, że chodzi tylko o wybory samorządowe.
No, gdyby wtedy Czarzasty poszedł z Tuskiem, to myślę, że już by się nie odkleił.
No ale dzisiaj, szczególnie w Platformie, się martwią, że Lewica się zorientuje, że najlepszą drogą dla nich będzie po prostu zostawienie tego rządu i pójście drogą...
Bo jeśli nie, to Partia Razem przeskoczy Lewicę w ciągu najbliższych miesięcy, będzie zdecydowanym faworytem po lewej stronie w 2027 roku.
Lewica będzie musiała się gdzieś dokleić, albo te resztki Lewicy, które pozostaną, a Partia Razem sobie spokojnie będzie wchodziła jako jedyna tak naprawdę alternatywa dla centroprawicowego całego systemu partii.
Bo Czarzasty wtedy ma oddać partię i w PO są przekonani, że tak się stanie.
W Lewicy nie do końca są przekonani, że Czarzasty odda partię, ale jeżeli Czarzasty odda tę partię, to czy nie przyjdzie ktoś z trochę inną wizją i zobaczy, że jednak pozostawanie w tej koalicji nie ma najmniejszego sensu dla Lewicy i czy to nie Lewica jako pierwsza po prostu drogą partii razem się z tego rządu odłączy.
Mam do ciebie pytanie, jak już mówisz o kwestii związanej z lewicą, to widzisz jakieś szanse na to, żeby się porozumieć?
No ale jeżeli... Mówił to zresztą w tym studiu, w rozmowie z Michałem Kolanką, mniej więcej na początku lipca to było, albo pod koniec czerwca, że jeśli będą zbliżały się wybory...
Nawet jeśli partia Razem będzie pewna wejścia, a w lewicy po prostu będą dwie różne wizje, iść z Tuskiem albo iść z Zandbergiem, ona się może spokojnie rozpaść, ta partia.
Tutaj po prostu nie ma tak dużego elektoratu, o który mogą walczyć dwie partie.
No więc rozsądni politycy wcześniej czy później jakiś sojusz zawrzą.
Zaskoczyło mnie w ostatnich dniach w raportach Res Futura to, jak nagle się okazało, że słowo Miermence nie radzi sobie w tej sytuacji.
Bo on z jednej strony uchodził za mistrza ciętej riposty, a wziął udział w debacie z Mateuszem Morawieckim.
Nie jest to pierwsza debata, w której sobie Sławomir Mencen nie poradził, powiedzmy tak oględnie.
Ja nie powiedziałbym tak mocno jak ty, że zniknął.
To był taki trochę moment, kiedy rzeczywiście po raz pierwszy od dawna przestały w debacie publicznej błyszczeć tematy, które są ewidentnie wygodne dla Konfederacji.
Poza jedną debatą, która może przez oddanych fanów Mencena jest odbierana dość pozytywnie, bo to nie jest tak, że wszyscy uważają, że Mencen sobie kompletnie nie poradził z Morawieckim.
On do ludzi o pewnych poglądach ekonomicznych mówił, uśmiechał się, puszczał oczko i im to się pewnie podobało, ale przeciętny taki wyborca prawicowy, o którego chyba Konfederacja powinna jednak się starać, a na pewno starała się o niego w kampanii przed wyborami prezydenckimi, czyli jednak starszy człowiek,
o wyrobionych poglądach, no to myślę, że jak dostał zbitkę Sławomira Mencena, który mówił o taniej sile roboczej, że nie ma sensu w ogóle w nic inwestować, bo inwestycje są ryzykowne i bogate państwa muszą ponosić dużo oczywiście pieniędzy na inwestycje, bo nie mają taniej siły roboczej.
My powinniśmy koncentrować się jednak na tym, co mamy, a pułapka średniego rozwoju nie istnieje.
No i tutaj mamy całą zbitkę tych rzeczy, jak CPK, jak, nie wiem, kolej, transport publiczny, czy nawet to, co dla przeciętnego wyborcy Konfederacji nie jest wcale oczywistym rozdawnictwem, czyli 500 plus i 800 plus, bo jak popatrzymy na badania, to tam wcale nie ma samych, prawda, wolnorynkowych wyborców.
To, jak o tym mówił Sławomir Męcen, moim zdaniem jest kolejnym strzałem w kolano po opowiadaniu o aborcji i studiach wyższych.
To może oczywiście nie być dla niego problemem, bo on pokazuje się jako człowiek wiarygodny.
I koniec końców, jeżeli wyborca będzie miał do wyboru PiS, który jest nie do końca wiarygodny w swoich obietnicach i opowieści o państwie, a Sławomira Mencena, to może rzeczywiście Sławomir Mencen
dzięki tym kontrowersjom, bo po prostu pokazuje, że nie jest jak chorągiewka, zawsze mówi to samo i nawet jak z czymś się ze mną nie zgadzacie, to wiecie, że ja będę po prostu tam chciał zarządzać państwem z przekonania, a nie po to, nie idę tam po to, żeby się po prostu nachapać.
Wyborcy, który dzisiaj szuka jakiejś alternatywy na prawicy, no raczej pójdzie do Grzegorza Brauna niż do Sławomira Mencena po takiej debacie.
On po prostu nie wypada w nich dobrze.
I chyba powinien się do tego ograniczyć.
No właśnie, jaki on będzie miał wpływ na polską politykę?
To są bardzo drogie pociski, samoloty, które lecą, żeby jakiś styropianowy dron...
który nikomu nie przeszkadza widowiskowo zestrzelić i jako jedyni bardzo mocno krytykowali rząd, nie stanęli pod tą flagą.
Po pierwsze...
Nie trafna dlatego, że to czy to jest styropianowy dron, czy to jest szachet, to się dowiadujemy dopiero jak go strącimy, ponieważ jak tłumaczył jeden z generałów w rozmowie z Rzeczpospolitą, ten dron nie ma transpondera, który informuje go skąd wystartował i gdzie wyleci.
Na tym zresztą polega system tego wabikowania, to znaczy zarzucania przestrzeni powietrznej rozmaitymi obiektami po to, żeby właśnie sprowokować obronę przeciwlotniczą.
Natomiast pytanie, czego tak naprawdę oczekiwali Polacy po tym, co się wydarzyło, z czym się obudzili we środę rano.
tego, że wszyscy politycy staną obok siebie i doszło do sytuacji niezwykłej, w której prezydent z premierem przed godziną siódmą odbyli, jeżeli dobrze pamiętam, dwa spotkania na Sztabie Generalnym II w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, w której ogłoszono, że będą wszystkie komunikaty, obie strony będą ze sobą konsultować, takie kluczowe.
Raz, że obywatele woleliby widzieć w takiej sytuacji, że prezydent i premier działają razem, a dwa, że lekcją polityczną jest to, że jeżeli by się po takim ataku pokłóciła całkowicie opozycja z koalicją,
no to jest to zachęta dla strony rosyjskiej, że o, jeżeli chcemy, żeby tam zrobiło się gorącej w polskiej polityce, no to wyślijmy im jeszcze kolejnych 20 dronów.
Natomiast, jeżeli popatrzymy na to, że ze dwadzieścia parę procent komentarzy w sieci podważało wersję taką, że to są drony rosyjskie i uważało, że to jest ukraińska prowokacja...
Oficjalne tłumaczenie rosyjskie jest takie, czy półoficjalne jest takie, że one nie miały na celu wracać do Polski.
Tylko, że Ukraińcy są winni, ponieważ zakłócają sygnał GPS i sami są winni temu, że to poleciało do Polski, a potem sami to powinni zestrzelić.
żeby do Polski nie wleciało.
Dam ci przykład, Marek Jakubiak, filmik zczorajszego popołudnia, gdzie on mówi, a skąd ja mam wiedzieć, czyje to są tak naprawdę drony?
A poczekajmy.
Mało tego, jak pewnie bardziej zorientowani czytelnicy, słuchacze i widzowie Rzeczpospolitej i naszego podcastu,
Gdy mamy media społecznościowe, takie jak, nie wiem, Serwis X czy Facebook, w większości możemy sobie tak oglądać, oglądamy to, co chcemy.
Czyli te osoby, które śledzimy, czasami coś algorytm nam coś poleci.
Wieczorem siadłem i obejrzałem wypowiedź, jakąś bardzo budzącą kontrowersję właśnie pana Jakubiaka, którą ktoś mi podrzucił, ktoś się tym oburzał, a potem zobaczyłem wysyp takich wypowiedzi, a na końcu jeszcze jakiś anglojęzyczny serwis ultraprawicowy wrzucił filmik z Grzegorzem Brownem, który deptał flagę Unii Europejską, którą ściągnął z jednego z polskich urzędów.
5P mówisz o X, a popatrzmy, jak to działa na TikToku.
Użytkownik nie ma kontroli nad tym, co podsuwa mu algorytm.
Nie ma garnka ze złotem, jak na końcu tęczy, tylko po prostu jest mnóstwo ludzi, którzy z naukowym zacięciem dowodzą, że tak samo jak szczepionki mRNA były tak naprawdę sposobem zniewalania ludzkich umysłów, którzy od początku mówili, że to Ukraina chce nas wciągnąć do wojny, a Putin jest pełen pokojowych nastrojów.
No i tu się pojawiła taka przestrzeń, która
Wiesz, rząd i opozycja muszą stanąć pod flagą.
Wyborcy by na to popatrzyli zszokowani.
Gdyby PiS w tej chwili za mocno atakował rząd, no to czy to jest odpowiedzialna opozycja, która w takim momencie takie rzeczy wyrzuca?
Więc jedni i drudzy są trochę zaszachowani tą potrzebą powagi, a Sławomir Mencen nie jest i on to wykorzystuje.
Bo te wszystkie filmiki, które w tej chwili, moim zdaniem, to trafiają już do większości ludzi i każdemu to się wyświetla i każdy dostaje pytanie, może na nie odpowie sobie negatywnie i powie, nie, no na pewno to nie jest wina Ukraińców, no ale chociaż zacznie się nad tym zastanawiać.
który Sławomir Mencen, Krzysztof Bosak mogą podłapać.
dużo bardziej odpowiedzialnie o tym się wypowiadają.
Mają naprawdę polityków, którzy teraz bez szkodzenia własnemu wizerunkowi mogą w tę narrację wejść i mogą jako jedyni mówić coś innego, więc to się przebija w serwisach społecznościowych, ale jak widzą państwo, przebija się też w mediach tradycyjnych, bo my o tym rozmawiamy.
No i to jest świetna dla nich wiadomość, że wreszcie po paru miesiącach rzeczywiście, czy nie wiem, półtora miesiącu, kiedy ich nie było, teraz wracają na afisz i wszyscy zaczynają o nich myśleć.
I ja jeszcze mam wrażenie, że no niestety też mają dużo tutaj racji, więc to nie jest tak, że wszystko było idealnie i to, co mówi Sławomir Męcen, w zasadzie tak na spokojnie to podpisałbym się dzisiaj.
Prawie pod wszystkim, co on mówi.
Bo to jest prawda, że my byliśmy na to nieprzygotowani, że rząd przez jeden i drugi, bo tu jest wreszcie ta zbitka PiS PO jedno zło, które powtarza Sławomir Mencen, przez prawie cztery lata pełnoskolowej wojny przy naszej wschodniej granicy, ani jeden, ani drugi rząd nie znalazł pieniędzy na rozbudowę ochrony antydronowej, mimo że wiedzieliśmy, że drony są najważniejszą...
I nagle się okazuje, że w magiczny sposób rząd Donalda Tuska te pieniądze jednak znajdzie i wojsko będzie mogło realizować plany, które już wcześniej miało gotowe.
Mamy nawet polską technologię, polski startup, który przygotowuje taką ochronę.
które tutaj się też zgodzimy, które w takiej sytuacji są niebezpieczne, bo to jest powielanie dezinformacji rosyjskiej, pokazywanie, że jesteśmy podzieleni, która pokazuje, że my tak naprawdę nie potrafimy się bronić, a jeszcze jak czasem dorzucą też rzeczy, które wcale nie są bezpieczne.
Czyli, że koniec końców to my trochę zostajemy sami, bo może tu były jakieś holenderskie F-35, no ale my tu chcemy czwarty artykuł NATO, nikt tego nie podłapie, nic z tym nie będzie i Zachód zostawi nas samych.
No my musimy myśleć dokładnie o tym, jak samemu się bronić na wypadek, gdybyśmy na przykład musieli długo czekać na pomoc z Zachodu.
Mówienie tego w tym momencie jest nieodpowiedzialne politycznie.
ale wielu ludziom się spodoba.
No bo popatrzmy na przykład, ile osób popiera weto prezydenta Nawrockiego w sprawie pomocy dla Ukrainy.
Powiedz mi, jak widzisz w układzie polaryzacyjnym?
Jak to wpłynie na ten układ pomiędzy tymi dwoma największymi siłami?
Bo mamy chyba wrażenie, od zeszłego podcastu nie zmieniliśmy zdania, że jak gdyby PiS trochę się już w tym mniej liczy.
Ośrodkiem realnej władzy jest ośrodek prezydencki i widać, że Karol Nawrocki umie posługiwać się narzędziami, które dała mu konstytucja, a nawet chętnie by tą konstytucję zmienił.
Możemy tylko się cieszyć, że doszło do tego spotkania na BBN-ie, że tak szybko panowie po prostu rzucili wszystko i się pojawili razem.
W świat poszło, że potrafią się dogadać, że potrafią usiąść przy jednym stole, że cały ten teatr, sztafarz, o którym rozmawialiśmy tydzień temu,
w politycznych Michałkach, można po prostu odrzucić szybko i pokazać, że państwo działa.
I to jest i obiektywnie moim zdaniem dobry obrazek dla Polski, dla tego, co myślą o nas na świecie i co myślą nasi wrogowie o nas, ale też dobry...
dla obu tych ośrodków, dla Donalda Tuska i dla Karola Nawrockiego, bo oni się dalej budują, dalej pokazują, że to oni są tutaj głównymi rozgrywającymi.
Myślę, że jest podobnie, że paradoksalnie mniej miejsca tu zostaje na kogokolwiek innego i jak widziałem tą środową konferencję prasową, na której Mariusz Błaszczak i Mateusz Morawiecki mówili, żeby współpracować z rządem, potem już tak wieczorem ta krytyka, ta jedność była trochę mniejsza, już zaczęły się ataki na rzeczniczkę prasową panią Gał...
Została za to bardzo przez prawicy skrytykowana, mimo że ta jej wypowiedź w pełnym kontekście była nie aż tak jednoznaczna, jak to przedstawiłem przed momentem.
No i tutaj już się szybko pojawiły powody do wojowania, już pojawiają się tutaj te argumenty, o których mówiłeś, czyli właśnie brak tej tarczy dronowej, spory o to, kto jest za to odpowiedzialny, pojawiają się informacje o kosztach tych rakiet, których używali...
Natomiast z drugiej strony mam wrażenie, że jeżeli to porównamy ze sposobem reakcji...
na ten pierwszy atak w Przewodowie, kiedy na kilka godzin w ogóle wszyscy politycy zamilkli, bo czekali co powiedzą Amerykanie, co można z tym zrobić, no to tutaj było jakby znacznie więcej samodzielności.
Ciekawym pomysłem było to, też rozmawiałem o tym w środowej rzeczy w tym z Markiem Kutarbą, gdy mówiliśmy o tym, że komunikacja przyjął na siebie sztab generalny, a Polacy mają zaufanie do wojska.
Tak jak powiedziałeś, prezydent, premier
No i kończąc możemy powiedzieć, że niestety dzisiaj w piątek rozpoczynają się te wielkie manewry Zapad 2025.
No i przyszły tydzień możemy też mieć niestety pod znakiem takiej konieczności współpracy i miejmy nadzieję, że ona dalej będzie wyglądała co najmniej tak dobrze, jak wyglądała w środę.
To były Polityczne Michałki.
Zapraszamy co tydzień w piątki, a codziennie zapraszamy na podcast Rzeczpospolitej od poniedziałku do czwartku o godzinie 17.00.
Lajkujcie, komentujcie, udostępniajcie państwo nasze podcasty, subskrybujcie je w swoich ulubionych kanałach streamingowych.
Ale też nie zapominajcie państwo o rzeczy najważniejszej.
czyli o subskrybowaniu Rzeczpospolitej.
Ostatnie odcinki
-
Twój Biznes | Wpadka KSeF, boom na rynku kurier...
04.02.2026 05:00
-
Twój Biznes | Krach na metalach szlachetnych, o...
03.02.2026 05:00
-
Twój Biznes | Polska gospodarka przyspiesza, sa...
02.02.2026 05:00
-
Rzecz o geopolityce | USA zmienia się w drapież...
31.01.2026 19:00
-
Polityczne Michałki | Pod Wawelem Miszalski ma ...
30.01.2026 16:00
-
Magazyn o biznesie | Szef browaru Pinta: piwo s...
30.01.2026 13:00
-
Twój Biznes | POLSTR zamiast WIBOR, cyfrowa woj...
30.01.2026 05:00
-
Twój Biznes | Tarcza antydronowa, UE i Wietnam,...
29.01.2026 05:00
-
Twój Biznes | Umowa UE–Indie, europejska spółka...
28.01.2026 05:00
-
Twój Biznes | Zwolnienia grupowe, umowa UE–Indi...
27.01.2026 05:00