Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
26.12.2025 13:30

Stankiewicz o kulisach powstawania "Listów do M.": Ma w sobie wszystko co ważne. Bawi, ale też wzrusza

Aktor znany między innymi z kultowej serii świątecznych filmów "Listy do M." zdradził, jak powstaje zimowa komedia w trakcie lata, oraz co stoi za jej sukcesem. Przybliżył także swoje najważniejsze świąteczne tradycje. "W ostatniej części jest piękna scena z talerzem, który zostawiamy dla zbłąkanego wędrowca. W tamtym miejscu umieszczamy swoich bliskich, którzy odeszli i których już z nami nie ma, bo pamięć o nich jest najważniejsza. Oni będą żyć tylko w naszych myślach, więc w tym świątecznym momencie warto poświęcić też chwilę na poprzednie święta, które spędzaliśmy razem. To było mocno zasymbolizowane" – zwrócił uwagę w rozmowie z Kubą Śliwińskim w Radiu RMF24 aktor Sebastian Stankiewicz.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Święty Mikołaj"

Oczywiście są także te sprawdzone sposoby, sprawdzone metody, ale jak rozumiem Sebastian Stankiewicz do dzisiaj wierzy w istnienie świętego Mikołaja.

Święty Mikołaj mieszka w Laponii, piszemy do niego listy zawsze, zostawiamy w butach te listy i Mikołaj na następny dzień jakby przychodzi, to znaczy w nocy przychodzi, prawda, ale na następny dzień.

Moja mama zawsze, jak wiedziałem, że jest Mikołaj, to zawsze mnie zasypiałem i potem budziła mnie i mówiła, zobacz,

Jest pod poduszką, był prezent, potem wiadomo pod choinką też, ale wiemy, że Mikołaj przychodzi, zabiera listy, czyta te listy, no i potem on ma dopiero właśnie tą jakby ciężką robotę, no bo my wiadomo, my akurat w tym czasie...

gdzieś tam wypoczywamy, a on musi, że tak powiem, w jedną noc cały świat opędzlować, no ale wiadomo, ma wspaniałe renifery, ma magiczne moce, więc potrafi obskoczyć jakby cały świat i każdy, każdy dostaje od niego prezent, więc ja wierzę w świętego Mikołaja, wiem, że mieszka w Laponii i sobie świetnie radzi.

Stworzył postać niezapomnianego, myślę, Mikołaja, którego zna cała Polska.

Myślę, że nam, radiowcom, postać szczególnie bliską, bo to właśnie był realizator radiowy, kolega Mikołaja Koniecznego, czyli bohatera granego przez Macieja Sztura.

Może by coś takiego mogło zaistnieć, chociaż ja zawsze mówię, że prawdziwy aktor, jak nie był raz Mikołajem, to nie jest prawdziwym aktorem, śmieję się, bo my w szkołach teatralnych jak jeszcze zarabialiśmy swoje pierwsze pieniądze.

to pamiętam, ja bardzo dużo pracowałem jako Mikołaj i to była naprawdę niesamowita praca, pamiętam, śpiewałem nawet taką piosenkę, Mikołaj przyjechał i się zasapał, szi, szi, szi, sza, sza, sza, w nocy głośno chrapał.

0:00
0:00