Mentionsy
Poseł PiS o słowach Trumpa: To jest dla Polski bardzo dobra wiadomość
"To było komplementarne, bardzo dobre przemówienie Karola Nawrockiego" - oceniał w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk. "Dawno nie słyszałem tak całościowego wystąpienia polskiego prezydenta na forum ONZ. To było opisanie definicji tego, na czym polega świat stosunków narodowych opartych na wartościach. Poświęcone było także działalności Federacji Rosyjskiej" - dodał. Fakt, iż Donald Trump stwierdził, że Ukraina może odzyskać swoje terytorium w granicach sprzed wojny - jego zdaniem - wskazuje na "coraz bardziej realistyczne spojrzenie na sytuację". "To jest dla Polski bardzo dobra wiadomość" - zaznaczył.
Szukaj w treści odcinka
Jesienią siedzisz w pracy i tęsknisz do natury?
Czas na wędrówki w pięknych okolicznościach przyrody.
Wyrusz do Niemiec, gdzie krajobrazy zachęcają do wycieczek.
Górskie szlaki pośród mieniących się kolorami lasów, czyste jeziora, dzika przyroda i wijące się trasy rowerowe.
Spędź czas na łonie natury lub wypocznij w spa.
Odkryj Niemcy.
Kraj nieoczywistych inspiracji.
Odwiedź stronę www.germanytravel.pl i już dziś zaplanuj swoją podróż.
A gościem rozmowy o siódmej w Radiu RMF24 jest pan Szymon Szynkowski-Welsęg, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister spraw zagranicznych, też minister spraw zagranicznych w dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego.
Dzień dobry panie pośle.
Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.
Panie pośle, wczoraj ważne słowa padały w Organizacji Narodów Zjednoczonych, ale myślę, że wielu zwróciło uwagę przede wszystkim na to, co się pojawiło po tym, gdy najważniejsi politycy przemawiali podczas obrad plenarnych.
Mówię o wpisie Donalda Trumpa w mediach społecznościowych.
Na swojej platformie True Social prezydent Stanów Zjednoczonych pisze m.in.
Myślę, że Ukraina przy wsparciu Unii Europejskiej jest w stanie walczyć i odzyskać całą Ukrainę w jej pierwotnych granicach.
Pana zdaniem to jest zmiana kopernikańska, jeśli chodzi o podejście amerykańskiego prezydenta do Ukrainy i do wojny w Ukrainie?
między innymi prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie z początku września, po których ja miałem taką relację, że to spojrzenie prezydenta Donalda Trumpa jest coraz bardziej realistyczne na politykę Rosji i na sytuację na Ukrainie, rzeczywiście przynoszą rezultat i że to spojrzenie jest bardziej pragmatyczne i realistyczne.
To jest dla Polski bardzo dobra wiadomość.
Natomiast ważne jest to, co wczoraj padło ze strony prezydenta Karola Nawrockiego.
w ONZ-cie.
To było komplementarne, bardzo dobre przemówienie.
Ja muszę powiedzieć, dawno nie słyszałem tak całościowego wystąpienia polskiego prezydenta właśnie na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, bo to było tak naprawdę opisanie definicji, na czym polega świat stosunków międzynarodowych oparty na wartościach w wielu wątkach.
No i oczywiście w znaczącej mierze to było też poświęcone działaniom Federacji Rosyjskiej.
To prawda, natomiast jeszcze chciałem się skupić na tym, co wynika z tego wpisu i z tej zmiany polityki, jeżeli to jest zmiana polityki amerykańskiej.
Czy pan by rozłożył w tym wpisie akcenty na to, że ma tutaj przede wszystkim pomagać Unia Europejska?
Czy pan by raczej postawił akcent przede wszystkim na to, że Ukraina jest w stanie odzyskać całe swoje terytorium?
No bo pamięta pan doskonale, że pięć tygodni temu na Alasce jeszcze Donald Trump mówił, że Ukraina musi być gotowa na ustępstwa terytorialne.
To oznacza tyle, że Donald Trump oczywiście stoi na stanowisku, że kraje Unii Europejskiej muszą wziąć większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo w regionie.
Polska bierze tę odpowiedzialność, więc to nie są uwagi czy słowa kierowane do Polski.
Akurat Polska z naddatkiem wywiązuje się z Europy.
swoich zobowiązań.
Natomiast inne kraje europejskie bardzo różnie.
No i bez tego wzięcia odpowiedzialności trudno mówić również o spokoju i pokoju na Ukrainie, ale gotowość Stanów Zjednoczonych też do partycypacji istotnej i takiego pragmatycznego spojrzenia jest ważna i ten wpis Donalda Trumpa to wyraża.
A no właśnie, czy pan dostrzegł tę ochotę do współodpowiedzialności, bo tego w tym wpisie nie ma, chociaż niektórzy obserwatorzy zwracają uwagę i mówią też o tym, że to może być próba powiedzenia przez Donalda Trumpa w ten sposób.
To jest wasz problem, wasz europejski problem, wy to musicie rozwiązać, my jako Stany Zjednoczone się z tego wypisujemy.
Nie, zupełnie nie.
Ja nie żyję, wie pan, w rytmie wpisów i pojedynczych wypowiedzi, bo w ten sposób nie da się patrzeć na stosunki międzynarodowe, tym bardziej, że wiemy, że prezydent Stanów Zjednoczonych, jeżeli wybierzemy tylko pojedyncze wypowiedzi, to możemy czuć pewne rozchwianie czasami.
Bardziej trzeba patrzeć na całość tej polityki, całość spojrzenia, pewną długofalową wizję.
Ta długofalowa wizja została zarysowana prezydentowi Karolowi Nawrockiemu podczas spotkania w Waszyngtonie.
Ja, ponieważ, tak jak mówię, miałem relację bezpośrednio od pana ministra Marcina Przydacza z tych spotkań, to wiem, że dzisiaj spojrzenie prezydenta Stanów Zjednoczonych, jak chodzi o...
Jak chodzi o kwestię wzięcia odpowiedzialności, to właśnie opiera się na tym, że kraje Unii Europejskiej muszą się bardziej zaangażować.
Jak chodzi o Polskę, jest to duża życzliwość związana z dotychczasowym zaangażowaniem, a Stany Zjednoczone nie chcą się z Polski na pewno wycofywać w żaden sposób militarnie, to zostało również publicznie potwierdzone, ale nie chcą też w żaden sposób wycofywać się z odpowiedzialności za rozwiązanie kryzysu na Ukrainie.
Donald Trump zresztą od początku tą odpowiedzialność bierze.
W przeciwieństwie do wielu liderów europejskich, którzy w deklaracjach są bardzo mocni, ale w czynach to już bywa bardzo różnie.
To teraz o kolejnych słowach Donalda Trumpa, no bo one są ważne, bo gdy mówi jeden z najpotężniejszych polityków, a może nawet najpotężniejszy na świecie, no to wtedy trzeba słuchać uważnie.
Byłbym za tym, żeby strzelać do samolotów rosyjskich, jeżeli wlecą w przestrzeń powietrzną NATO.
To jest przyzwolenie, czy to jest zachęta?
Jak pan to odbiera?
To jest też spójne z tym, co mówił sekretarz generalny NATO w dniu wczorajszym.
To jest też spójne z wypowiedziami innych liderów, którzy sygnalizowali, że jeżeli atak dronowy, nie tylko ten na Polskę, ale wiemy, że te drony pojawiają się w różnych krajach,
krajach państw NATO, w Polsce doczekał się odpowiedzi kinetycznej, czyli po prostu zestrzeliwania dronów, to jeżeli będą motoryzacją naruszenia na przykład dokonywane przez myśliwce wojenne, to Rosja także takiej odpowiedzi kinetycznej powinna się spodziewać.
To jest silna deklaracja, ale takie deklaracje w trudnych czasach są potrzebne.
Taka deklaracja też padła m.in.
ze słów Rada Sikorskiego w Nadzwyczajnej Radzie Bezpieczeństwa.
Panu się podobały te słowa szefa MSZ-u?
Tak, ale ja tutaj nie mam powodu, żeby się z tymi słowami nie zgadzać.
Generalnie uważam, że to wystąpienie ministra Sikorskiego przy wszystkich moich zastrzeżeniach do polityki samego ministra Sikorskiego, ale co do zasady zdecydowana większość tez, która była tam zawarta, są tezami, pod którymi ja się mogę podpisać.
A jeżeli mówimy o tezach, Karol Nawrocki wczoraj wspominał o tym przemówieniu prezydenta na Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych.
Radosław Sikorski mówi, że Kancelaria Prezydenta zwróciła się do MSZ-u o tezy do przemówienia.
Pan mógłby potwierdzić tę informację?
Ja nie mam tej wiedzy, ale to jest standardowe, panie redaktorze.
To, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazuje tezy Kancelarii Prezydenta i takie, że tak powiem, swoje stanowisko, to ja wielokrotnie takie stanowiska jeszcze pracując w Ministerstwie Spraw Zagranicznych akceptowałem, które były następnie przekazywane, czy to do Kancelarii Prezydenta, czy to do Sejmu, jeżeli na przykład marszałek Sejmu miał gdzieś wizyty międzynarodowe, także to jest taki mechanizm, bym powiedział, automatyczny, nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
Jest trochę nadzwyczajnego, bo jesteśmy w czasach koabitacji i jak pan wie doskonale, to nie jest taka codzienność, bym powiedział, stosunkowo normalne stosunki między kancelarią prezydenta a rządem.
Byłoby bardzo niedobrze, gdyby Ministerstwo Spraw Zagranicznych z jakichś nie do końca powodów, które mógłbym zrozumieć, by nie przekazywało materiałów Kancelarii Prezydenta.
Natomiast oczywiście na końcu decyzją Pana Prezydenta jest to, w jakiej mierze wykorzysta te materiały, które tezy podzieli, które zaakcentuje.
które nie uzna za stosowne wygłosić.
To na końcu zawsze jest decyzja tego, który wygłasza przemówienie, a tezy oczywiście są materiałem, który ma mu być pomocny w przygotowaniu takiego przemówienia.
Co pańskim zdaniem jest najistotniejsze?
Co zostanie zapamiętane z tego, co wczoraj mówił Karol Nawrocki w ONZ?
Czy dzisiaj już w zasadzie naszego czasu?
Tak, myślę, że całokształt pokazujący to, że po pierwsze historia uczy nas tego, że nie można w żaden sposób nagradzać za agresję i również nie można neutralnie patrzeć na agresję, że neutralność sprzyja agresorowi, to po pierwsze.
Po drugie, że Federacja Rosyjska powinna liczyć się z odpowiedzialnością i taką odpowiedzialność za zbrodnie wojenne powinien ponosić każdy, zarówno ten, kto dopuszcza się ich dzisiaj, jak i ten, kto dopuszczał się ich w przeszłości, że to jest podstawa ładu międzynarodowego.
Ale prezydent też mówił o tym, jak ważne są dla niego prawa człowieka na całym świecie, że trzeba je szanować zarówno na Bliskim Wschodzie, nawet jeśli odpowiada się na agresję terrorystyczną, ale że trzeba je też szanować na Białorusi, że nie można zamykać oczu na dramat chrześcijan najbardziej prześladowanej grupy na całym świecie.
No tam było naprawdę bardzo wiele wątków.
Halo, panie pośle?
Tak, tak, tak, bo tracimy pan na moment pana słabo, bo pana słyszę.
Tak, mam nadzieję, że... Słuchaj, jestem w centrum Warszawy, więc pewnie będzie wszystko okej.
Mówię o tym, że to przemówienie było komplementarne.
Nieco ponad 20 minut zachęcam wszystkich, żeby wysłuchać całość tego przemówienia, bo poruszało wiele wątków, ale koncentrowało się na prawach człowieka i ich usytuowaniu w systemie relacji międzynarodowych.
Panie pośle, widzę zdjęcia z tej sesji.
Uśmiechnięcie, odprężenie obok siebie.
Karol Nawrocki, Radosław Sikorski.
Czyli co?
Koniec sporu na linii MSZ Kancelaria Prezydenta?
Nie widzę żadnego powodu, dla którego przedstawiciele Polski na forum Narodów Zjednoczonych, nawet jeżeli w bardzo wielu sprawach się różnią i te różnice, czasami mam wrażenie, no niepotrzebnie tutaj...
podkręcane i podkreślane przez ministra spraw zagranicznych w jakichś złośliwościach, ale na Forum Narodów Zjednoczonych powinni współpracować i siedzieć obok siebie, no przecież nie po drugiej stronie sali.
To w takim razie porozmawiajmy teraz o forum naszego parlamentu.
Pani Marcin Chorała, macie być łącznikami z parlamentem, między Kancelarią Prezydenta a parlamentem.
Jaka funkcja, co oznacza bycie takim łącznikiem?
Pan prezydent powierzył nam zadanie, żeby przygotować formułę mocniejszej współpracy prezydenta z parlamentem, niż to miało miejsce do tej pory.
Prezydent zamierza aktywnie korzystać z inicjatywy legislacyjnej.
Złożył już, jeśli dobrze pamiętam, siedem w tej chwili projektów ustaw do Sejmu w nieco ponad miesiąc swojej prezydentury.
Jest aktywny na forum międzynarodowym, gdzie też wsparcie parlamentarzystów, dyplomacji parlamentarnej może być istotne.
Skorzystał z takiego mojego osobistego wsparcia podczas wizyty w Berlinie i Paryżu, gdzie miałem zaszczyt towarzyszyć delegacji pana prezydenta.
grupa parlamentarzystów, która może wspierać pana prezydenta była szersza.
No i pracujemy z panem posłem Chorałą nad taką szerszą grupą konsultacyjną wsparcia pana prezydenta radą, opinią, także krytyczną wtedy, kiedy przedstawiciele innych klubów, bo liczymy na to, że włączą się w te prace przedstawiciele innych klubów, będą mieli krytyczną opinię.
Ale to chodzi o to, żeby projekty prezydenckie nie czekały 30 dni na rozpatrzenie, tak jak to przekazuje na przykład marszałek Hołownia?
Oczywiście byłoby dobrze, gdyby projekty prezydenckie były procedowane, tak powinno być, bez zbędnej zwłoki, ale przyczyn, dla których warto, żeby taka grupa parlamentarzystów była w bliższym kontakcie z Kancelarią Prezydenta, jest więcej.
Projekty mogą dzięki temu uzyskiwać pewną wstępną opinię parlamentarzystów, zanim jeszcze formalnie wejdą w procedurę.
Niektóre projekty, zanim jeszcze zostaną przedłożone, mogą być wstępnie konsultowane, ale to nie tylko dotyczy inicjatyw legislacyjnych.
że parlamentarzyści jeżdżą po świecie.
Mam taką głęboką nadzieję, że jednak zdecydowana większość parlamentarzystów jeżdżąc po świecie realizuje pewne zadania związane z polską racją stanu i przy tej okazji dobrze też, żeby mogli wspierać realizację tej racji stanu w kontakcie z panem prezydentem, który przypomnę, jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej, również obecnym aktywnie w polityce zagranicznej.
A jeżeli już mówimy o polskim parlamencie i o nowym prawie Lewica, ale też Polska 2050, chcą ograniczenia sprzedaży alkoholu.
Lewica mówi na przykład o ograniczeniu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych.
Co na to Prawo i Sprawiedliwość?
To jest dobre rozwiązanie?
Panu redaktorowi powiem pewną ciekawostkę, o tym mało kto pamięta.
Rozwiązania, z których dzisiaj czerpią samorządy, podejmując decyzję o ograniczeniu sprzedaży alkoholu godzinowym, głośna sprawa w Warszawie, są podejmowane na bazie ustawy, której byłem współautorem.
w roku 2017, która umożliwiła samorządom, bo wcześniej nie było takiej możliwości podejmowania takich decyzji, a jako były samorządowiec widziałem taką potrzebę i uważam, że to dobrze...
takie prawo.
Uważam, że w centrach miast takie rozwiązania zdają egzamin.
Natomiast powiem szczerze, bardziej jestem zwolennikiem dania samorządu tego prawa, niż w tej chwili narzucania czegoś odgórnie.
No znowu, jeżeli byśmy wprowadzili takie odgórne rozwiązanie całościowe, to jest de facto odebranie samorządom takiego prawa do zdecydowania o tej sprawie.
A ja uważam, że akurat tego typu decyzje powinny podejmować właśnie samorządy, bo są najbliżej mieszkańców.
Ale czy to znaczy, że nie poprzecie, rozumiem, tego projektu, czy też wstrzymacie się od głosu?
Czy tej decyzji jeszcze nie ma?
Nie, nie ma tej decyzji.
Ja powiedziałem tutaj o swoim osobistym stanowisku w tej sprawie, natomiast jesteśmy przed dyskusją w ramach klubu, jak będziemy do tej sprawy się ustosunkowywać.
A powinien być alkomat w Sejmie?
To jest jakieś, wie pan, populistyczne w mojej opinii rozwiązanie, bo wedle opinii wszystkich prawników niesłychanie trudne w praktyce do zrealizowania.
Myślę, że 95% posłów oczywiście nie miałaby z tym żadnego problemu, a te 5%, które mogłoby mieć z tym problem, no to powinno, że tak powiem, pójść po rozum do głowy i zastanowić się, czy będąc wybranym jako reprezentant narodu, rzeczywiście można sobie pozwalać na
tego rodzaju ekscesy, jak obecność w Sejmie pod wpływem alkoholu, ale czy alkomat akurat z tą grupę pięcioprocentową miałby odstraszyć i spowodować pójście po rzum do głowy?
Mam wątpliwości.
Poza tym to jest moim zdaniem prawnie nierealistyczne.
To jest rzucone tylko pod użytek takiego chwilowego zainteresowania publicznego.
Bardzo panu dziękuję za ten komentarz i za rozmowę.
Razem z nami był poseł Prawa i Sprawiedliwości Szymon Szynkowski-Węsęk w rozmowie o siódmej w Radiu RMF24.
Dziękujemy panie pośle.
Pozdrawiamy.
Dziękuję.
Dobrego dnia.
Dobrego dnia.
Ostatnie odcinki
-
Prof. Marek Belka: Epstein ma polskie korzenie ...
04.02.2026 06:50
-
Wiesław Szczepański o przyczynach wypadku kolej...
03.02.2026 07:29
-
Powrót do powszechnej służby wojskowej? Zdecyd...
02.02.2026 07:14
-
Wiceszef MAP o systemie San. "Pierwszy tak...
30.01.2026 06:39
-
Lewica odpowiada na zaproszenie prezydenta. &qu...
29.01.2026 08:03
-
Wiceszef MSWiA o sprawie funkcjonariusza SOP: S...
28.01.2026 06:42
-
"Mniej kamer i fleszy". Sekretarz sta...
27.01.2026 06:46
-
"Martwię się". Były minister zdrowia...
26.01.2026 08:00
-
Porodówki w likwidacji. Konieczny: To jest pomy...
23.01.2026 06:00
-
Gen. Koziej: Staniemy się daniem na stole wielk...
22.01.2026 06:57