Mentionsy
Polski system prawa NIE NADĄŻA za rzeczywistością! To przykre | Marcin Kruszewski "Prawo Marcina"
Co zmieniło się w polskim prawie przez ostatni rok? Których praw uczniowie i rodzice nie są świadomi? Jak bronić się przed mandatem? Czy picie piwa na plaży jest legalne?
W najnowszym odcinku mojego podcastu “Rezultaty” rozmawiam z prawnikiem Marcinem Kruszewskim, twórcą największego profilu prawniczego w Polsce “Prawo Marcina”, o prawach ucznia, przepisach drogowych i prawnych konsekwencjach spożywania alkoholu.
00:00 Wstęp
00:31 Zmiany w polskim prawie z ostatnich 12 miesięcy
10:33 Prawa uczniów w polskich szkołach
37:19 Regulacje prawne dotyczące żywienia dzieci w szkołach
54:40 Spożywanie alkoholu na plaży
56:29 Produkcja alkoholu na własny użytek
58:01 Nocna prohibicja
1:06:43 Kary za sprzedaż alkoholu nieletnim
1:11:22 Jazda rowerem lub hulajnogą po spożyciu alkoholu
1:12:32 Prawa kierowców: mandaty, punkty karne
Pomogę Ci schudnąć na zawsze 🎯👉 http://centrumrespo.pl/dieta-yt
Kup moją książkę "Nowe zdrowe życie" 👉 https://www.empik.com/nowe-zdrowe-zycie-wrzosek-michal,p1528142474,ksiazka-p
Znajdziesz mnie też na:
- TikTok: https://www.tiktok.com/@michal_wrzosek
- Instagram: https://www.instagram.com/michal_wrzosek/
- Facebook: https://www.facebook.com/DrMichalWrzosek
Szukaj w treści odcinka
Prawo powinno powiedzieć, co zrobić, żeby na przykład ludzie nie zabijali, co zrobić, jeżeli zabiją i w jaki sposób sprawić, żeby ludzie więcej już nie zabijali.
Prawo do wypoczynku jest takim jednym z najbardziej elementarnych praw każdego ucznia.
Wiedza w obszarze praw ucznia jest na bardzo niskim poziomie i uczniów, i nauczycieli.
Marcin Kruszewski, prawnik, twórca największego profilu prawniczego w Polsce, prawo Marcina i autor książki.
Co zmieniło się w polskim prawie przez ostatnie 12 miesięcy, o czym każdy Polak, każda Polka powinna wiedzieć?
Prawo karne zmieniło się dynamicznie.
Za tym też poszły zmiany w konkretnych przepisach prawa materialnego.
Ale polskie prawo w ogóle, pytanie o zmiany prawne przy tak dynamicznie zmieniającej się dziedzinie, jaką jest prawo, powoduje, że tu moglibyśmy rozmawiać o tym kilka godzin.
Ja bym nie chciał, tak jak wielu prawników, zamykać debaty na temat emocji, uczuć, bo...
Stosunki międzyludzkie to po pierwsze nie jest prawo, ale po pierwsze są to właśnie pewne emocje.
Ja uważam, że to jest największy problem polskiego prawotwórstwa, czy w ogóle całej legislacji, dlatego że...
To jest populizm pewien prawny, populizm penalny, w przypadku już potem orzekania.
Tak na przykład było przy całej tej formule zmian w prawie karnym, kiedy wprowadzano obniżoną odpowiedzialność karną za najpoważniejsze przypadki kwalifikowanych form zabójstwa.
Od tamtego momentu 15 lat to była ta granica, kiedy mógł małoletni odpowiadać tak jak dorosły, jak sprawca dorosły.
z ogromną krytyką prawników, szczególnie karnistów, psychologów, dlatego że nie przez przypadek przepisy, które regulują np.
To jest jasne, że kiedy dochodzi na przykład do zabójstwa z wyjątkowo niskich pobudek, społeczeństwo będzie chciało zlinczować sprawcę, ale prawo, sądy są po to, żeby w pewnym sensie cywilizować ten proces kary, cywilizować proces docierania do tej prawdy materialnej, a wydaje mi się, że w Polsce raczej patrzy się na...
Tak jest też ze zmianami prawnymi, które mogą się pojawić.
I to jest największy problem prawa, uwikłanie go w politykę i moim zdaniem w wielu zmianach prawnych odczytujemy bardziej te reminiscencje
takiego prawnego, które będzie dobrym regulatorem życia.
I to jest w ogóle mój największy problem z prawem, bo ja uważam, że prawo powinno być takim narzędziem.
Prawo powinno powiedzieć, co zrobić, żeby na przykład ludzie nie zabijali.
Co zrobić, jeżeli zabiją i w jaki sposób sprawić, żeby ludzie więcej już nie zabijali.
Razem możemy sprawić, że wartościowa wiedza dotrze do jeszcze większej liczby osób.
A jakie zmiany, kluczowe zmiany nadchodzą nas w tym roku w prawie?
Pewnie te zmiany prawne będą mogły wyglądać różnie.
Mieliśmy głośne wystąpienia premiera na temat tego, że prawo trzeba deregulować.
To jest pewna odpowiedź na ten bałagan prawny, który powstał przy zmianach podatkowych choćby Polskiego Ładu, ale też narastał przez lata.
To przechodzimy teraz w temat, na którym znasz się chyba najlepiej spośród wszystkich osób w naszym kraju, a może i na świecie, czyli prawa ucznia, czyli coś, na czym wypłynąłeś na szerokie horyzonty internetu.
W prawie oświatowym będziemy mieli bardzo dużo zmian, żeby też twoi słuchacze, widzowie mieli konkrety.
Przy zmianach w prawie oświatowym doradzałem ministerstwu, jakie rozwiązania wprowadzić, żeby faktycznie prawa ucznia znalazły należne miejsce w systemie prawa oświatowego.
Jeżeli faktycznie te zapowiedzi polityczne okażą się prawną i faktycznie ten głos ekspertki zostanie wysłuchany, to będziemy mieli zupełnie inny odbiór ucznia w szkole.
Prawa ucznia mają być oddzielnym rozdziałem w przepisach, mają być wyliczone, wręcz uwydatnione, ale co z tego wyjdzie w praktyce?
Takim ukoronowaniem tego ma być pojawienie się rzecznika praw ucznia, który byłby takim organem, który by nadzorował w pewnym sensie szkoły.
No to właśnie, prawa ucznia.
Czyli jakie są trzy prawa, których uczniowie najczęściej nie są świadomi, a je mają?
Myślę, że najważniejsze prawo to to, z którego my teraz korzystamy, mówiąc tutaj, opowiadając, czyli prawo do wyrażania własnej opinii, wolność słowa.
żyje trochę obok prawa.
Jeżeli jest nauczyciel, który przez lata coś robił, on nie bardzo niechętnie zmieniał tą swoją praktykę, nawet pod wpływem pewnych zmian prawnych.
A najbardziej pomijane prawo, i na to są nawet badania, to jest też ciekawe, były rzecznik Praw Dziecka, jeden z byłych rzeczników Praw Dziecka, dr Marek Michalak, też z którym współpracuję w temacie Praw Dziecka, on publikował na swojej stronie taki raport dla części wybranych szkół, jakie prawo uczniów są łamane najczęściej zdaniem samych uczniów.
Tak fundamentalne prawo, które jest...
Możemy mówić naprawdę o politykach, o ludziach, którzy pełnią najważniejsze urzędy.
Naprawdę różne złe i nieprzyjemne rzeczy.
A w szkole nagle to prawo się kończy.
Prawo do zadawania niewygodnych pytań nauczycielowi.
Prawo do zadania pytania o fundament szkoły, czyli dlaczego muszę coś zrobić.
zakwestionowanie wiedzy nauczyciela w obszarze praw ucznia.
Wiedza w obszarze praw ucznia jest na bardzo niskim poziomie i u uczniów, i u nauczycieli, więc kwestionowanie czasem mądrymi pytaniami tych pewnych utartych schematów, które funkcjonują w szkole, uważam, że powinno być fundamentem.
zawodów najważniejszych, kluczowych, lekarz, prawnik, osoby, które kończą studia, finansista, polityk, ale szkoła ma pierwsze przygotować każdego i tego, kto będzie wykonywał pracę wcale niezwiązaną z edukacją, nie z nauką, do tego, żeby był świadomym i mądrym obywatelem.
Dorosły obywatel, czy on jest prawnikiem, czy jest lekarzem, czy jest osobą, która wykonuje najprostsze prace remontowe, porządkowe,
I mądry nauczyciel nie obraża się o to, tylko na przykład tłumaczy, w tym temacie ty się mylisz, ale w innej sprawie potrafisz przyznać się do błędu.
bo taki uczeń jest trudniejszy, on sprawia więcej problemów, ale uważam, że konsekwencje społeczne wychowania takiego obywatela, one przynoszą dużo więcej korzyści niż wcześniej przyniosą tych żartobliwie już mówiąc strat.
Tak samo następnie dzisiaj widzę na przykład u siebie w firmie i w biznesie, że kwestionowanie jakichś rozwiązań, które robiliśmy do tej pory i przez jakiś czas tam się sprawdzało, ale może już dzisiaj się nie sprawdzają i nie brnięcie jak takie
Ja w ogóle uważam, że taka krytyka i mądra, zdrowa krytyka samych siebie sprawia, że stajemy się lepsi.
Czasem zdarzało mi się podważać to, co w nauce prawa w jakiś sposób jest uważane za dominujący pogląd.
Nagrywając o tych tematach dotyczących prawa, muszę czasem przyjąć pewną stronę w sporze.
Prawo to również są niuanse.
Ale takie jeszcze fundamentalne prawo ucznia, żebym dokończył pytanie, bo ja dość obficie, obszernie odpowiadam, ale też są inne prawa ucznia, których nie mamy świadomości.
Ale zawsze wtedy pada takie słowo, ty nie gadaj, czy statut jest zgodny z prawem, czy nie, dzieciaku, bo i tak to nie jest twój telefon, tylko to jest telefon twojego rodzica.
To też nie jest prawda do końca.
Uczeń czy dziecko od urodzenia może być beneficjentem prawa własności, jeżeli ty podarowałeś coś swojemu dziecku.
Ono mając zdolność prawną, nawet nie mając zdolności do czynności prawnych, ono ma prawo korzystać z tego prawa własności.
Oczywiście ta zdolność do czynności prawnych ogranicza sposób rozporządzania tym mieniem.
byłby 6 lat, 7, chciał sprzedać swój telefon za 5 zł, no to taka czynność prawna w jakiś sposób byłaby ograniczona siłą rzeczy też dla jego dobra.
Jeżeli to była darowizna dla dziecka, to już niekoniecznie wcale możemy je tak wydać, na co byśmy chcieli.
Więc to jest taki kolejny przykład, a z takich bardzo prozaicznych przykładów codziennego życia możliwość, to wynika też z pierwszego prawa, ale ustawa wprost wskazuje, że dziecko ma prawo podważać istotę oceny, rodzic tak samo, więc nauczyciel to nie jest żadna łaska, ma obowiązek uzasadnienia oceny,
Może się okazać, że na przykład rodzic znajdzie rozwiązanie, że to było jednak nieprawidłowo ocenione, a rozwiązanie było słuszne.
Wydaje mi się, że w ogóle to jest klucz i to jest chyba największe, takie największe podsumowanie tej pracy nad prawami ucznia, którą na co dzień robię, że wszystko to, o czym mówię, to jest pewna teoria, ale ona nigdy nie ziści się jako praktyka.
rodzic nie będzie ambasadorem swojego dziecka.
My możemy znaleźć 50 naruszeń w statucie, że szkoła nieprawidłowo ocenia.
Ale jeżeli rodzic nie będzie najlepszym ambasadorem, adwokatem swojego dziecka... Musi być.
Z nauczycielami miałam różne relacje, ale po jednej z rozmów z moją mamą powiedziała, że gdybym poszedł do sądu, to nigdy nie potrzebowałbym prawnika, bo moja mama potrafi mnie ze wszystkiego wytłumaczyć.
Moja mama jest farmaceutką, a nie prawnikiem, więc ta umiejętność na pewno jest cenna, ale za to ta moja perspektywa dziecka, które miały rodzice zawsze po swojej stronie, ona pokazała mi, że w szkole czasami jest o co walczyć.
takiego naszego wyobrażenia, jak dobra szkoła powinna wyglądać i że mamy prawo to kwestionować.
Wydaje mi się, że to wsparcie strony rodziców w ogóle sprawiło, że prawo Marcina mogło powstać, bo moi rodzice zawsze byli takimi moimi prawnikami, nie mając nigdy wykształcenia prawnego i nauczyli mnie właśnie podważać czasem niepodważalne rzeczy.
Ja myślę, że nie byłoby w ogóle prawa Marcina i tego, co robię teraz, gdybym się poddał na pewnym etapie.
patrzyło na te indywidualne potrzeby ucznia, ale ja odczytywałem sprawdziany nauczycielom, potem już zacząłem pisać drukowanymi, poddałem się, a na koniec już w ogóle maturę pisałem na komputerze.
Wstawiać jedynkę z dyktanda, a potem nagle wygrywać konkurs eseistyczny, kiedy już mama spojrzała na błędy i powiedziała popraw to, a sam co do samej gramatyki, no świetnie napisane, piękny język kwiecisty.
podstaw prawa oświatowego, bo to wyznacza pewne granice, których szkoła nie powinna przekraczać, ale idąc do szkoły, rodzic powinien świadomie przeczytać statut szkoły.
Na podstawie ustawy Prawo Światowe Rozporządzeń, które to regulują, szkoła ma obowiązek wydać taki wewnętrzny dokument.
To jest pewna hierarchia aktów prawnych w naszym kraju.
A te akty prawa wewnętrznie obowiązujące, na przykład statuty szkoły, one muszą być zgodne z tym wszystkim, co jest na górze.
Tu warto stosować to do potrzeb dziecka i też tego, jak wy byście chcieli wychować swojego syna, w jakim duchu wam by to pasowało i czy faktycznie syn jest bardziej takim uczniem, który będzie chciał bardzo spełniać te oczekiwania, czy raczej będzie chciał w szkole być i skupiać się na tych swoich mocnych stronach.
to też jest bardzo ważne, rodziców, uczniów, którzy byli w tej szkole przede mną, sprawiło, że wybrałem liceum, które było dla mnie możliwie bezbolesne, na ile w ogóle szkoła może być dla ucznia bezbolesna.
Na początku powiedziałeś o tych trzech prawach, jakich uczniowie często nie są świadomi.
Czy jako rodzic z perspektywy mojego dziecka to też są takie trzy kluczowe prawa, których powinienem być świadomy?
Prawa rodzica, kwestia na przykład opłat, to jest bardzo ważna kwestia.
Konstytucja gwarantuje nam prawo do bezpłatnej nauki, a szkoły często...
Tego, że uczeń dostanie kartkę, której chce niewydrukowany sprawdzian, to nie jest obowiązek rodzica.
w imię dobrych relacji ze szkołą, bo to może zaboleć kogoś, kto już faktycznie tych pieniędzy ma mniej, a inna sprawa, że to zaburza też tą relację.
Naturalne, że za to płacimy, ale nie powinniśmy płacić za takie oczywiste rzeczy, które po prostu nam się należą, bo inaczej nie jesteśmy w stanie tego konstytucyjnego prawa i obowiązku do nauki realizować.
Ten obowiązek uzasadniania oceny, o którym mówiłem już w kontekście ucznia, czy udostępniania prac pisemnych, on też ma sprawiać, że istnieje jakaś kontrola nad pracą szkoły.
My mamy do tego prawo i takie najważniejsze prawo, nie jesteśmy bezradni, kiedy dochodzi do łamania praw ucznia.
Po pierwsze możemy rozmawiać w szkole, ale kiedy to pole do rozmowy się kończy, to rodzic ma pewne uprawnienia, które dają przepis choćby na przykład poskarżenia się na niezgodne z prawem postanowienia statutu.
Rodzic w trybie kodeksu postępowania administracyjnego tu jest już bezpośrednio przedstawicielem swojego dziecka.
Więc tu rodzic ma i prawo, no i też taki moralny obowiązek, żeby jednak tego dziecka nie zostawiać na lodzie i nie powiedzieć, że a niech inni to zrobią, bo...
Czy to dzisiaj się naprawdę dzieje?
Ja mimo wszystko to nauczycielom się nie podoba, ale ja uważam, że szkoła powinna, pomimo, że jest oczywiście bezpłatna i powinna być bezpłatna, to gwarantuje konstytucja, ale szkoła powinna iść w stronę modelu pewnej doniosłej społecznie, doniosłej prawnie, ale też usługi.
Prawnicy wykonujący usługi też są usługodawcami, a mam wrażenie, że społecznie są grupą raczej docenianą.
Dzisiaj rozmawialiśmy o tych niedawnych zmianach prawnych.
Taką niedawną zmianą prawną, która jeszcze nie ma nawet roku, jest...
Temat bliski mojemu sercu, czyli jakie są w ogóle regulacje prawne, jeżeli chodzi o żywienie dzieci w szkole?
Wiesz, no to tak naprawdę wszystkiego tego rodzaju napoje gazowane mają podobną ilość cukru.
Musiałem się sporo też nauczyć w domu do sprawdzianu.
Nie znasz sprawdzianu najczęściej z samej lekcji.
Prawo do wypoczynku jest takim jednym z najbardziej elementarnych praw każdego ucznia i nie widzę też w tym nic złego, jeżeli ktoś z umiarem na kąpie sobie pogra, pouprawia jakiś sport.
Teraz na poziomie zmian prawnych pojawił się nowy przedmiot, on się pojawi, ale już teraz wprowadza się te koncepcyjnie go do przepisów, czyli edukacja zdrowotna.
Bo dzisiaj w social mediach, myślę, że na temat żywienia mamy tak dużą dezinformację i tak dużo mitów i nieprawdziwych informacji.
Moim zdaniem to jest jedna z topowych dziedzin, gdzie jest tak dużo prawdy i nieprawdy, w których ciężko jest się odnaleźć.
Mówiliśmy głośną sprawę.
Przez to, że nauczyciele nie są, jak rozumiem, według mojego stanu wiedzy, edukowani w zakresie tych poprawnych nawyków żywieniowych zgodnie z obecnym stanem wiedzy, może prowadzić to to, że nawet w szkołach zacznie być szerzona ta dezinformacja.
Oczywiście też nie doprowadzajmy tego do absurdu, bo jeżeli uczeń przyniesie napój alkoholowy, to nie tylko świadczy o pewnej demoralizacji dziecka, ale uczel absolutnie powinien reagować, żeby dziecko nie robiło sobie i innym krzywdy.
Całkiem niedawno, to jest fajne pytanie o tę dietę, a prawo, bo na przykład mama jednej dziewczynki napisała do mnie, konsultowała ze mną tę sprawę,
A w prawie na temat tego żywienia uczniów dużo kompetencji szkoła nie ma.
Też uważam, że to jest zły nawyk, bo uważam, że ja rozmawiam o tym właśnie z doktorem Markiem Michalakiem, on wręcz przedstawiał badanie, nie chcę się powołać na badania, których ja nie czytałem, ale uważam, że autorytet byłego rzecznika praw dziecka wierzy w niego, że picie wody wręcz wzmacnia pewne procesy.
To, w którą stronę idą niektóre szkoły, tak jak na przykład moje liceum czadskie w Warszawie, gdzie do statutu wpisane jest wręcz prawo do picia wody na lekcji, uważam, że to jest fajny krok.
Jest moim zdaniem przykładem tego braku zaangażowania, to może wpłynąć na ocenę, inaczej niż w przypadku matematyki, bo jak na matematykę się nie przyniesie zeszytu, tam na ocenę w żaden sposób to nie wpłynie, no na pewno ocena zachowania, jeżeli nie przychodzimy na WF, jesteśmy nieprzygotowani, nie usprawiedliwiamy tych nieobecności, no to nasza ocena zachowania pikuje w dół po prostu.
Jako tak naprawdę dla nauczyciela różnica, czy ty sobie przenosisz kartkę i wpinasz ją do segregatora, wklejasz do zeszytu.
Tak naprawdę istnieje ten zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych, ale różne miejsca od tego zakazu bywają wyłączane.
Prawo miejscowe reguluje takie miejsca wyłączone z tego zakazu.
Takie pojęcie tych miejsc publicznych, czy ono jest zgodne z prawem, czy nie, ale przyjmuje się dzisiaj, że faktycznie jeżeli ta plaża nie jest jakimś wyjątkowym miejscem, na niej alkoholu spożywać się nie powinno.
Tu już produkcja bimbru nie jest zgodna z prawem.
Na ten temat czuła się dyskusja, no bo Polacy faktycznie, no nie chcę znowu tutaj wchodzić w twoją rolę, ale z mojej perspektywy tej prawnika piją dużo i...
Takie rozwiązania są wprowadzone miejscowo, bo przepisy prawa miejscowego mogą wprowadzać prohibicję.
Nie wiem, bo nie sprawdzałem tego.
W Polsce wydaje się, bo to się nazywa niepoprawnie koncesjami.
No ja jak sobie myślę o 12 piwach, to sobie myślę, że musiałbym to parę miesięcy pić, a pewnie dla wielu użytkowników to by była jedna posiadówka tak naprawdę.
Prawo już nakłada tą odpowiedzialność.
Nie ma dawki, bo też nie ma uprawnień pracownik stacji, czy sklepu do badania, czy baru, ale mam wrażenie, że klient, który już jest pijany, często wydaje się idealnym klientem, szczególnie w barze.
Prawo nie może stworzyć takiego progu jak na przykład przy poruszaniu się pojazdami mechanicznymi, bo tam policjant jest w stanie to bezpośrednio zweryfikować.
Więc problem z egzekwowaniem przepisów, pytanie, czy gdyby policja przychodziła do barów i sprawdzała, patrzyła, za to czulibyśmy pewne poczucie tej kontroli społecznej.
Możecie być pijani w przestrzeni publicznej, znajdziecie swoje prawa, ale jeżeli nasze zachowanie będzie zakłócać porządek publiczny, spoczynek nocny innych osób będzie zakłócać, nasze wybierki będą w jakiś sposób odchodzić od pewnych norm zachowania społecznego, to może być na przykład pełnić szereg wykroczeń, choćby właśnie zakłócenie porządku publicznego przez hałas, poprzez na przykład...
nieobyczajny wybryk, bo też realizowanie potrzeb fizjologicznych w przestrzeni publicznej, no niestety usprawiedliwieniem nie jest, że ktoś wypił pięć piw na hejnał.
Szczególnie, że w polskim prawie też karnym czy wykluczonym nie jest traktowane jako okoliczność łagodząca to, że wypiliśmy alkohol, a czasami wręcz przeciwnie.
No chyba nie ma kary pozbawienia wolności, ja to musiałbym sprawdzić w ustawie o wychowaniu wstrzeźwości, no ale jest to przestępstwo, więc to normalnie osoba, która...
to powiedzmy sobie śmiało, to nie jest przestępstwo wykroczenie, ale świadczy o demoralizacji, taka sprawa może trafić do sądu.
Należy z tym bardzo uważać, bo można sobie po prostu zrobić duży problem i stracić źródło naprawdę dochodowego biznesu.
Nawet w tej głośnej sprawie Pandora Gate jednym z wątków jest podawanie małoletnim...
Sklep ma prawo weryfikować pełnoletność.
większych dawek, pewnej powtarzalności, to jednorazowym, tu doktryna prawa odrzuca taki pogląd, że jednorazowym w praktyce czynem będzie to możliwe.
Naprawdę?
I to były bardzo głośne sprawy.
A jak to się łączy jeszcze z prawem jazdy?
Jakie są trzy prawa kierowców, których kierowcy najczęściej nie są w ogóle świadomi?
Myślę, że takie podstawowe prawa to choćby możliwość weryfikowania.
Ja zawsze mówię o tej weryfikacji, bo uważam, że mamy prawo zweryfikować pewne zdarzenia, które zajdą.
Ale też są pewne procedury oczywiście bardziej formalnoprawne.
Takich praw jest na pewno sporo.
Nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy ma uprawnienia, nie chcemy szukać po jakichś bazach i ryzykować, czy samochód jest ubezpieczony.
Takich praw kierowcy...
Na przykład urządzeń, które nie działają prawidłowo, były te iskry słynne, radary, które pokazywały w ogóle inne prędkości.
pamiętać o najważniejszym prawie, o którym zawsze mówię.
Zawsze mamy prawo nie przyjąć mandatu.
To nic nieprawda.
A kiedy napisałem sprzeciw, bo ja tam poszedłem ideowo, bo wiedziałem, że mam rację, napisałem sprzeciw od tego wyroku nakazowego, sprawa poszła do pierwszej instancji, sąd powiedział, że to jest jasna sprawa.
I też o czym warto pamiętać, przy byle głupiej sprawie, kiedy nie mieliśmy zapalonych świateł, nie warto się wykłócać, tu są poważniejsze sprawy, szczególnie dotyczące poważniejszych wykroczeń drogowych, gdzie warto uzyskać pomoc jednak profesjonalisty,
Nie każdy nawet prawnik ma wiedzę, tu trzeba podejść do tego z kompletną pokorą.
Prawo drogowe jest złożoną dziedziną, jeżeli sprawa dotyczy naszych uprawnień, sprawa dotyczy bardzo wysokich grzywniów finansowych, sprawa dotyczy być może nawet jakichś zarzutów karnych, warto pójść po profesjonalną pomoc prawną.
która zminimalizuje przynajmniej ryzyko, że my sami sobie zaszkodzimy, bo czasami kierowcy, i to jest też takie prawo kierowcy do nieobciążania samego siebie.
Wy naprawdę, jeżeli jechaliście z telefonem w ręku i przekroczyliście prędkość, nie musicie tłumaczyć się przed policjantem no przepraszam, nie zauważyłem ograniczenia, bo miałem telefon w łapie.
Naprawdę warto tego używać.
za to, że przekroczył swoje uprawnienia.
Sprawa była bardzo głośna, samorządy policyjne się oburzały, ale sąd faktycznie wykazał, że tutaj doszło do ukarania kogoś za czyn, którego nie popełnił.
A o takim najważniejszym prawie, o którym pamiętajcie, a bardziej właściwie waszym obowiązku, jeżeli wyjedziecie na teren przejazdu kolejowego i złamaliście przepis, to naprawdę złamanie szlabanu to jest najmniejsza rzecz, która wam grozi.
Tak, ale mam wrażenie, że poza sytuacjami, kiedy samochód się zablokował, nawet zawodowi kierowcy, taką podejście ciekawostkę, ja jestem zawodowym kierowcą, też kategorie prawo jazdy ciężarowe, hobbystycznie,
Czy fotoradary są zgodne z prawem?
Oczywiście, jeżeli są prawidłowo oznaczone, istnieje ten faktyczny znak.
Są zgodne z prawem i powiem co więcej, są bardzo skuteczne.
i już z nim stało się coś, co już nie było zgodne z prawem, czyli zlikwidowanie go fizycznie, ktoś go po prostu uszkodził.
Oczywiście każdy z nas pewnie czasem przekracza tę prędkość, ale warto patrzeć na znaki, nie jeździć na pamięć, bo ten fotoradar jest całkiem niedaleko miejsca, gdzie mieszkają moi dziadkowie i pierwszego dnia prawie dałem się złapać.
Prawnik namawia do łamania prawa, ale nie do końca namawia, dlatego że używanie świateł w sposób niezgodny z ich przeznaczeniem drogowych
urządzeniem, które mierzy w sposób nieprawidłowy, tego mandatu na pewno nie powinniśmy przyjmować i być może to powinna być taka linia zakwestionowania tego w sądzie.
jakoś tak to w nieprawidłowy sposób działało.
Teraz ta jakość sprzętu w polskiej policji się poprawia, ale mimo wszystko, jeżeli jesteśmy pewni, że tyle nie jechaliśmy, a pomiar wykazał inną prędkość, to powinniśmy to kwestionować.
I oczywiście zachęcamy całe społeczeństwo do tego, żeby jeździć zgodnie z przepisami, no bo rozmawiamy o naszym bezpieczeństwie i naszym i wszystkich osób wokół nas tak naprawdę.
To kończąc tylko to moje ostatnie tak naprawdę pytanie w naszej rozmowie, chciałem Cię zapytać, czy...
zmniejszyć ilość wypadków, no bo o to tak naprawdę wszystkim nam chodzi i jakie ty masz postrzeganie tego i jako kierowca, i jako zawodowy kierowca, czy to jest właściwy kierunek, czy obecne przepisy są już zbyt rygorystyczne i nazwijmy tak kolokwialnie, to stracenie prawa jazdy jest zbyt proste.
Dzisiaj tak naprawdę to zatrzymanie, czy utrata może jest trudniejsza, ale zatrzymanie prawa jazdy grozi za naprawdę wiele wykroczeń drogowych.
Jeżeli jest za dużo pasażerów i w przypadku samochodów osobowych to jest bodaj nie tylko jeden, musi być ich więcej, też możemy mieć zatrzymane uprawnienia.
To jest być może taki trywializm, czy coś, co powtarzają wszyscy prawnicy od zarania dziejów, że nie odstrasza wysokość kary, ale często i nieuchronność.
W prawie drogowym jest to jeszcze bardziej złożone.
Uważam, że żeby poprawić to bezpieczeństwo na drogach, trzeba działać kompleksowo.
Wydaje mi się, że po pierwsze poprawa infrastruktury, po drugie poprawa szkolenia kierowców.
Ja uważam, że kurs na prawo jazdy absolutnie nie uczy jeździć.
Przypomnijmy, że jeżeli nie ma ruchu samochodów po swoim podwórku, to można jeździć bez prawa jazdy.
To jedna rzecz, jak zdajesz prawo jazdy w lato i wtedy robisz jazdy, to jest zupełnie inna jazda niż zimą.
I wydaje mi się, że to szkolenie powinno się poprawić.
ale ja bym nie umiał pod rampę podjechać, gdybym naprawdę wiózł to waranie, jeździł hobbystycznie.
Na pewno też stan dróg, który się poprawia, zmniejsza te wypadki, ale też uważam, że świadomość
Jeżeli w pewnych miejscach, gdzie da się jechać szybciej, istnieje pięćdziesiątka, to szacunek dla tego prawa drogowego będzie niski.
Policja bardziej patrzy na to, gdzie łatwiej złapać kierowcę, a nie żeby łapać kierowców tam, gdzie faktycznie przekroczenie prędkości pokazuje, że taka osoba, która tam jeździ za szybko, w ogóle nie powinna mieć prawa jazdy.
Ja to widzę po przykładach ludzi, którzy mają zatrzymywane prawo jazdy.
Znajdźcie swoje prawa.
Ostatnie odcinki
-
Jak zbudować odporność psychiczną? Sposoby, któ...
01.02.2026 07:08
-
Dlaczego boli Cię kręgosłup? Tym mu szkodzisz |...
25.01.2026 07:08
-
Osiągnij więcej niż inni. Prawda o sprawczości ...
18.01.2026 13:06
-
Jak zacząć ćwiczyć i mieć efekty? 90% kobiet ro...
11.01.2026 07:06
-
Otyłość to słabość? Debata OTYLI vs PSYCHOLODZY
04.01.2026 06:59
-
Co najbardziej bawi Polaków? Sekret najlepszych...
30.12.2025 17:26
-
Alkohol jest ciężkim narkotykiem. Prawdziwe kos...
28.12.2025 07:00
-
Dlaczego nikt nie potrafi postawić Ci diagnozy?...
21.12.2025 07:56
-
Influencer - idol czy zagrożenie dla dziecka? |...
17.12.2025 08:00
-
Dlaczego budzisz się zmęczony? Lekarz ujawnia p...
14.12.2025 08:13