Mentionsy
Najgorsza i najlepsza praca w Polsce? Sprawdził na własnej skórze | Wojtek Kaczmarczyk "Do Roboty"
Który zawód w Polsce jest najmniej opłacalny? Czy da się zarobić na każdym hobby? Co łączy wszystkie osoby, które są naprawdę szczęśliwe w pracy?
W tym odcinku Wojtek Kaczmarczyk z kanału "Do Roboty" opowiada o doświadczeniach z setek różnych zawodów – od tych, których nigdy by nie powtórzył, po te, które zaskoczyły go pozytywnie.
Pomogę Ci schudnąć na zawsze 🎯👉 https://centrumrespo.pl/dieta-podcast
Kup moją książkę "Nowe zdrowe życie" 👉 https://www.empik.com/nowe-zdrowe-zycie-wrzosek-michal,p1528142474,ksiazka-p
Znajdziesz mnie też na:
- TikTok: https://www.tiktok.com/@michal_wrzosek
- Instagram: https://www.instagram.com/michal_wrzosek/
- Facebook: https://www.facebook.com/DrMichalWrzosek
Partnerami podcastu są: Centrum Respo, Cechini Muszyna i Sony.
Szukaj w treści odcinka
Jak ty smutny przychodzisz do tej pracy, jesteś nieszczęśliwy, no to nie osiągniesz sukcesu, to nie zarobisz więcej, nie?
Wojtek Kaczmarczyk, konferancier, prezenter, youtuber, prowadzący kanał Do Roboty.
Gwarantujemy indywidualne podejście i stałą opiekę nad każdym podopiecznym, a dzięki aplikacji Respo odchudzanie jest prostsze niż gdziekolwiek indziej.
Zapraszam do współpracy, link znajduje się w opisie.
To jest fajne, że serce, które wkładają w swoją pracę, bardzo fajnie przekłada się na dobre efekty.
Więc zazwyczaj budowlanka, remonty kojarzyły mi się, powiedzmy, jak większości się kojarzą, powiedzmy...
No można tak powiedzieć, z jakimś alkoholem w pracy, nie wiem, z długimi przerwami, kawka, nie kawka, ale teraz ten trend się też dość mocno zmienia i ci fachowcy są naprawdę fachowcami, chcą zrobić fajnie ludziom remont, niekoniecznie tracić czas właśnie na pauzę śniadaniową, pauzę kawową, czy też małą małpkę ze sklepu w międzyczasie pracy.
Raczej dzisiaj już jest to nie do pomyślenia.
Znaczy realizuję siebie jeszcze w gastronomii, bo otworzyłem w międzyczasie dwie restauracje, w międzyczasie tworząc kanał do roboty.
Jak spotykasz tych ludzi, to masz poczucie, że oni wybierali te swoje zawody z pasji do tego, czy...
No tak zaczęli swoją ścieżkę zawodową i tak po 20 latach dalej obudzili się w tym samym miejscu i trochę sami nie wiedzą, czemu akurat robią to, co robią.
Najczęściej z osobami, którymi realizuję odcinki na kanale do roboty, są to ludzie już z tą pasją.
No bo jak ktoś się do mnie zgłasza, że Wojtek, chciałbym pokazać swoją pracę, no to nie jest, powiedzmy, szary człowieczek, który tam, nie wiem, no nie mówię teraz, nie chciałbym generalizować, że ktoś jest szarym człowiekiem, bo pracuje na kasie w markecie, ale czasem widać, powiedzmy, smutne osoby na kasie, które tylko robią pik, pik, 33, 30 i tyle.
Raczej to są osoby, które się do mnie zgłaszają, takie zaangażowane, ambitne, ciekawe świata, ciekawe życia, wkładające więcej tej pracy.
Tak, zdecydowanie, zdecydowanie tak.
Czy to ze szczęścia, takiego wzruszenia, czy też, że ten dzień był na tyle ciężki i przytłaczający dla ciebie, że powodowało to taką, a nie inną emocję?
Płakałem może niekoniecznie, bo ja jakoś tak z emocjami mam ciężko, ale można powiedzieć, że miałem brudne łzy dosłownie, bo realizowałem odcinek w kopalni węgla kamiennego pod ziemią 1000 czy 1200 metrów w KWK Budryk, jeśli dobrze kojarzę, czy KWK w kopalni węgla kamiennego.
No i to był jeden z najcięższych odcinków i do realizacji, i tego, co tam widziałem pod ziemią, więc...
każdemu, kto nie ma szacunku choćby czy do węgla, czy do jakiejkolwiek pracy, żeby zjechać na jeden dzień, na trzy godziny do kopalni i zobaczyć, co tam się dzieje.
Wiem, że będzie ciężko pełnić się gospodami, gdy jeszcze nie mamy do dyspozycji tego obrazka.
Można naprawdę z wielkim szacunkiem do nich powiedzieć, że to są nadludzie.
czarnej bryle, którą wsadzamy do pieca i nawet o niej nie myślimy, nie?
Czy tam do pieca, czy na grilla, czy gdziekolwiek indziej.
Robimy z niego energię, prąd, nie mając wizji, że ktoś musiał kiedyś to wydobyć.
Wiesz, zjechaliśmy na dół, powiedzmy, tysiąc, tysiąc metrów, czy tysiąc dwieście pod ziemię, dojechaliśmy pod ścianę, gdzie jest wydobywany ten materiał, urobek i węgiel.
są, no wiadomo, że jak się jest górnikiem, wczesna emerytura, większe zarobki, ale nie jest to tak, aż tak duży zarobek, nawiązując to, nie wiem, do jakiejś bezpiecznej pracy typu kasjer w sklepie, który zarabia, nie wiem, 4-5 tysięcy powiedzmy, to nie jest adekwatne, że w kopalni zarabiasz nagle 100 tysięcy złotych za ten sam czas.
Gdzieś, gdzie my mieliśmy, wiesz, butlę z wodą, tam jak zjedziesz, tam masz jedną butelkę z wodą, no nikt ci nie doniesie kopalni drugiej butelki.
Zależy od ściany, ale mniej więcej tak, powiedzmy ze zjazdem w dół i do tej ściany, no to 40 minut czy godzina mija.
A masz taką perspektywę, że w dzisiejszych czasach te zawody fizyczne, takie nazwijmy, są niedoceniane?
Czy są niedoceniane?
Jeśli potrafimy siebie docenić, wkładając powiedzmy tą zaangażowanie i pracę w to, co robimy, bo zawodem fizycznym może być murarz, kafelkarz czy wykończeniowiec wnętrz.
No to zarobi, no to jest doceniony.
Można zrobić remont łazienki za 3 tysiące, można zrobić dużo lepszy remont albo mieć fajny marketing i zrobić go za 13 czy 20 tysięcy, więc ciężko powiedzieć, że ta sama osoba jest niedoceniona w tym zawodzie.
Czy nie jest tak, że na dzisiejszym rynku pracy, korporacja, krzesełko, praca przed komputerem, taka umysłowa sprawiła, że właśnie nie doceniamy i nie dostrzegamy tych osób, które wykonują cholernie ciężką pracę w tych zawodach bardziej fizyczno-rzemieślniczych.
Albo ucz się, bo pójdziesz do zawodówki.
który naprawia nasze samochody, nasze domy, cokolwiek to, co jest kimś gorszym, no według mnie nie, więc mimo wszystko staram się też na kanale do roboty edukować właśnie, żeby nabrać ten szacunek, choćby, mówię choćby, ale do sprzątaczki, powiedzmy, w hotelu, bo każdemu, no każdemu, czasem się wydaje to, co te sprzątaczki mówią mi podczas realizacji odcinków, że pan i władca przyszedł, wydał 400 zł na nocleg, to zostawisz sobie w pokoju, nie?
No bo mu się tak wydaje, że i tak ktoś to posprząta, nie mając szacunku, powiedzmy, do tej sprzątaczki, no
W sensie, nie wiem, czy to jest dobrze sformułowane pytanie, bo to niekoniecznie ty jakby zarobiłeś, ale który zawód zakładałeś, że stawki i wynagrodzenie tam są znacznie wyższe, a tak naprawdę okazały się znacznie niższe?
nie wiem jak to wygląda dzisiaj, bo mówię, muszę się z tym też zmierzyć niebawem, też pisali ludzie w komentarzu, no spoko, no ale on popracuje 12 godzin, a później tam ileś godzin ma wolnego i może robić coś innego, nie wiem, jest kimś od BHP, czy ma jakiś swój biznes, wycinkę drzew i tym podobne i tam zarabia.
Ja mówię, no dobrze zarabia, ale jak dla mnie za pracę, za narażanie swojego zdrowia i życia te pieniądze były zdecydowanie za niskie.
Ja nawet jak tak patrzę u nas, gdy zajmujemy się różnymi pacjentami i pomagają im schudnąć, to w szczególności właśnie jestem pełen podziwu dla osób, które na co dzień wykonują tak ciężką pracę fizyczną, bo też współpracowaliśmy z kilkoma górnikami i oni jeszcze po tych godzinach charuwy fizycznej, bez dostępu do światła dziennego, często mają...
lepszą motywację i determinację do tego, żeby jeszcze pójść na siłownię, poćwiczyć, zadbać o to swoje zdrowie, niż osoby, które teoretycznie można by rzec, że nawet bardziej tego potrzebują, no bo mówi się, że trzeba odpoczywać inaczej niż pracujemy na co dzień.
Czyli jak pracujemy na co dzień siedząc na czterech literach, no to dobrze by było raczej odpoczywać w ruchu, bo to będzie lepsza forma odpoczynku, a jeżeli ktoś pracuje fizycznie, to może byłoby wygodniej, muszę tak powiem, odpocząć w tej pozycji siedząco-leżącej.
Ale to jest, wiesz, to jest tak, ja też miałem ostatnio taki okres, że dużo jeździłem, dużo pracowałem przed laptopem, bo sobie dałem tak powiedzmy od początku roku taki mocniejsze zaangażowanie w mój kanał, znalezienie fajniejszych odcinków, fajniejszych tematów do realizacji, bo w tamtym roku delikatnie przyspałem końcówkę roku z fajnymi tematami, mówię, budzę się i to robię, więc spędziłem mnóstwo czasu przed komputerem i zacząłem zauważać, że nie spędzam tego czasu choćby na ruchu,
choćby na sporcie i tym podobne, więc ciężko było się przemóc.
To łatwiej mu jeszcze iść na siłownię, jeszcze dopakować, iść spać i rano wstać znowu idąc do tej kopalni.
Też ciężko powiedzieć, bo sprawdzam pracę od podstawowych prac przez pracę informatyków, programistów, aż pod pracę powiedzmy prezesu wielkich spółek, bo czasem też mnie zapraszają do swojego życia, więc ciężko określić prezesa, który zarządza tak, choćby Martin Kaczmarski, z którym miałem cały dzień, spędziłem z nim, zarządza wielką firmą Kaczmarski Group, no to tam są już...
W milionach można liczyć i dochód i przychód, ale sam mówił, że on na koncie ma na swojej karcie, żeby za dużo nie wydał, nie wiem, 2-3 tysiące na książki tylko, żeby mógł kupować, więc tam też inaczej się to liczy.
Okej, wiem, wiem, wiem, ale ja to zawsze nawiązuję do oczyszczenia tojtojów.
No zdecydowanie tam była stawka porównywalna, nie wiem, 35 na dzisiejsze, 40 zł za godzinę, czy tam później wiadomo, im więcej tych toalet przenośnych się wyczyściło, no to stawka wzrastała, bo był tam jakiś target, który trzeba było w ciągu dnia zrobić.
No ale zdecydowanie można byłoby więcej zarobić w takiej pracy, przy tym, co się przeżywa, nie?
No też pamiętam te czasy, gdy na studiach dziennych właśnie pracowałem w gastronomii i zanim jakby doszedłem do stanowiska na barze, to miałem to stanowisko, które raczej sprzątało kibelki albo podłogę, gdy ktoś zwrócił na nią coś, czego teoretycznie nie powinien był zwracać.
To jest w pewnym momencie obciążające dla głowy, myślę, gdy wykonujemy to na dłuższą metę, więc doskonale rozumiem, bo tam rok czy dwa jakby w ten sposób pracowałem, mając te 19 czy 20 lat.
Choć też fajnie tutaj mogę właśnie nawiązać do tego odcinka właśnie o czyszczeniu tych przenośnych toalet, bo ten człowiek...
To jest coś, co często powtarzam i na moim kanale i w różnych wykładach, które prowadzę, że on równie dobrze mógł zarobić, nie wiem, 300 zł w ciągu dnia za czyszczenie tych tojtojów, ale on zarabiał w tym samym czasie powiedzmy 500 zł, bo był bardziej zaangażowany, więcej potrafił tych toalet sprzątać.
Więc mógł to robić w 15 minut, on robił to powiedzmy w 7,5 minuty, jechał do kolejnego to i to ja dalej.
Ja podobnie też swoją taką karierę pracowniczą zaczynałem z moim wujkiem na przeprowadzkach.
Robiliśmy przeprowadzki i często nas pytano o to, ile bierzemy za godzinę tych przeprowadzek, mieszkania, biura i tym podobno.
Czasem przecenił, czasem niedocenił ilości, powiedzmy, mebli czy rzeczy w tym mieszkaniu, ale my potrafiliśmy robić trzy przeprowadzki dziennie, zarobić dużo pieniędzy, składając w to dużo pracy, ale w tym samym czasie, gdzie zarobilibyśmy na godzinę na jednej przeprowadzce.
Piękna historia, bo ja doskonale pamiętam, gdy jeszcze chyba za czasów liceum...
Pamiętam do tej pory, że to było wynagrodzenie 4 grosze za rozniesioną ulotkę i pracowałem dokładnie w ten sam sposób, o którym ty mówiłeś, nie?
Ale no właśnie też miałem wtedy taką myśl w głowie, okej, czyli jak usprawnię sobie systemy, no nie wiem, efektywniej wchodził do klatek, efektywnie je tam rozwieszał na klamkach czy do skrzynek, w zależności jaka była dyspozycja, jak to robić, no to tak naprawdę ta stawka może być większa i pamiętam, że...
No tak, no i wtedy się liczyło wszystko, czy ktoś ci szybko otworzy domofon, czy szybko otworzysz drzwi, czy masz dwie pary drzwi, czy ktoś cię pogoni, czy nie, bo wtedy wiesz, że zarobisz więcej, jeśli unikniesz tych problemów.
Zdecydowanie, no ale mimo wszystko dalej patrzę, choćby może nie po znajomych, no bo raczej poruszą się w kręgu takich ludzi ambitnych, ale przy mniej ambitnych ludziach, no to właśnie oni udają, że pracują, a im udają, że płacą.
Nawet jak zarabiają dobre pieniądze, mówią, o, ale dzisiaj się wyleżałem, pograłem sobie tam, bo szef nie patrzył, nie?
Nie do pojęcia, nie?
Ja mówię, lepiej zrobić tą samą pracę właśnie tak jak mówisz, w 4 godziny zamiast 8 i nawet pograć w domu przez te 4 godziny, czy odpocząć, czy wymyślić jakiś fajny nowy biznes, ale nie mógłbym tak pracować i udawać, że pracuję.
Pieniądze może by grały tutaj rolę, że za jakieś bym powtórzył, ale właśnie cały czas nawiązuję do tej pracy...
Pojechałbym tam drugi raz dla takiej ciekawości samego siebie, jak wygląda choćby, czy na innej ścianie i tym podobno, ale nie przepracowałbym tam dnia.
jakiś sufit im się zaczął walić, a oni w dwóch złapali taką belkę, że w czterech normalnych ludzi by tego nie dało radę podnieść i oni zaczęli wbijać, krzyczeć do siebie, dawaj, po lewej, po prawej, wiesz, a sufit prawie im się walił na głowę, nie?
Serio, jeśli ktoś ogląda powiedzmy z górniku, niech napisze w komentarzu, dlaczego akurat to robi, bo można być, nie wiem, magazynierem, myślę, czy kierowcą ciężarówki, zarabiać podobne pieniądze, jak górnik może...
troszkę później iść na tą emeryturę, ale patrząc tak długofalowo, bezpieczniejsze są prace zdecydowanie niż w kopalni.
Ale to też dobrze w takim razie słyszę i rozumiem, to taki przykład zawodu, gdzie niesamowicie liczy się taka gra zespołowa.
Tak, zdecydowanie.
Tak, dokładnie, że to wsparcie jakby i takie braterstwo jest podstawą, to historia, którą teraz opowiedziałeś właśnie brzmiała jak to.
Myślę, że oni wyszli na górę i mogą się nie lubić, że jeden drugiego, nie wiem, ten jest za tym klubem piłkarskim, ten za tym, ten ma coś do drugiego, ale wchodząc i jeżdżając tam pod ziemię, to oni chyba resetują to wszystko, te swoje niesnaski między sobą i są jak bracia, tacy naprawdę, który trzyma rękę na pulsie, jakby coś leciało w głowę, to on swoją ręką jeszcze zasłoni tą głowę tego drugiego.
To jest fajne właśnie, bo ja też do tego tak podchodzę, tak jak mówisz.
Czyli wiesz, jak postawię mi koparkę, ja nie wchodzę do tej koparki tylko dlatego, żeby mieć zasięgi wyświetlenia i coś pokazać widzom, tylko ja mówię, ja się jaram, pojeżdżę tą koparką, nie?
No ja cały dom wykończyłem, można powiedzieć, w 90% samemu.
Albo skądś wiedziałem, nie wiadomo skąd, bo często tak mam, że... Dom stoi jeszcze.
Dom stoi.
Mówię, dobra, to jutro położę w całym domu, nie?
On mi zaciągnął ścianę, a ja w ciągu dwóch tygodni w całym domu zrobiłem gładzie, nie?
A ja w ciągu tego czasu po prostu dopieszczałem, dopieszczałem, później wyciągnąłem wnioski, że po co to robiłem, jak dzieci wpadły i tak już są dziury w ścianach, więc nie musiałem tego czasu tyle zużywać, ale to są takie doświadczenia właśnie, które...
A co do takich umiejętności miękkich?
To na pewno od każdej tej osoby, z którą realizuję materiał, a tak jak wcześniej wspomniałem, zazwyczaj są to osoby zaangażowane, ambitne, no uczy się gdzieś tam tej ambicji, szacunku do pracy, szacunku do drugiej osoby, szacunku do czasu, to jest najważniejsze, no bo według mnie...
U mnie walutą nie są pieniądze, no bo te pieniądze do mnie przychodzą, na co się wydaje, nie mam takich potrzeb materialnych, żeby je wydawać, nie wiem, jak inni twórcy internetowi, choćby na buty za 5-7 tysięcy, skóry, torebki i tym podobne.
Raczej chodzę w tym, co mi się podoba i nie kosztuje wiele.
Więc szacunek do tego czasu chyba najbardziej właśnie, żeby wykorzystywać tą każdą chwilę, czy z rodziną, czy z dziećmi, czy z żoną, czy właśnie realizując te odcinki na kanale do roboty.
Powiedziałeś o tym w szacunku do czasu i teraz zastanawiam się...
Więc skąd u ciebie akurat ten wybór, żeby rzeczywiście przez dwa tygodnie robić gładzie w swoim domu, a nie oddać to komuś i nie skupić się na odporzeniu trzeciego lokalu gastronomicznego, czy na kręceniu czterech dodatkowych odcinków.
To też jest pewnie związane z jakimś tym moim ADHD, które mam i które skłania mnie do robienia różnych rzeczy, ale 99% rzeczy, które robię, to robię takie rzeczy, które lubię, które mi się podobają, z których czerpię przyjemność, więc głupia gładź, którą robiłem, czerpałem przyjemność, że sobie wygładziłem tą ścianę.
powiedziałbym dzisiaj, że mam o 30 więcej, ale o gładziach bym ci nie mógł opowiedzieć, o restauracji, którą sam sobie wykończyłem i wchodzę i mówię, ten żyrandol, tak powiesiłem, tu kable podłączyłem, tak.
Na przykład nie lubię nic, co związane z hydrauliką i nie uczyłbym się połączenia rurek, tam klejenia, frezowania i tym podobne, bo po prostu to byłaby dla mnie strata czasu, nie chciałbym tego robić, więc nie czerpałbym z tego przyjemności.
Jak mówisz, no mogłem to dać fachowcowi w dwa tygodnie, nie wiem, choćby spędzić ten czas z rodziną, no ale to też nie jest tak, że ja mam, czy miałem tyle pieniędzy, że mógłbym na wszystko wydać i jeszcze by mi na wolne starczyło i na pewno dużo zaoszczędziłem robiąc to samemu, ale też dużo bym mógł zarobić, jakbym robił coś innego, więc to raczej taki po prostu balans, który sobie wprowadziłem i cieszę się, że chodzę po domu, który wykończyłem w większości sam.
Jaką byś dał radę, albo co byś powiedział młodej osobie, która dopiero wchodzi na rynek pracy, szuka pierwszego zawodu?
Wiadomo, że pieniądze... A wszystko warto monetyzować?
trochę słabo, ale można, no bo w dzisiejszych czasach ktoś, kto nie zarabia, ktoś, kto nie pracuje, i tak przeżyje, i tak będzie miał na to jedzenie, bo pójdzie do Świętego Alberta, czy gdzieś do jakiegoś mopsu, czy do czegokolwiek i dajcie mi bułkę, dajcie mi chleb i tak ktoś nam to da, więc nie musimy pracować patrząc na to tak szerzej, bo mamy taki system, że i tak przeżyjemy.
Ktoś nam da dach nad głową, bo pójdziemy właśnie do jakiejś noclegowni, ktoś nam da jedzenie, picie i przeżyjemy, no więc nie musimy pracować, więc jak mimo wszystko chcemy pracować, chcemy przekładać swoje hobby,
No moim hobby też jest hobby, można powiedzieć, lubię jeździć na rowerze, no i roweru nie monetyzuję, choć czasem dostaję rowery za współpracę, elektryczne jakieś, czy jakieś inne fajne, no, ale można lubić pływać, można lubić driftować samochodem i nie zamieniać tego ten, ale mimo wszystko warto robić chociaż jedną rzecz, która jest naszym hobby, hobby, no ciężko powiedzieć, po prostu, że nas interesuje i zarabiać na tym pieniądze, interesuje nas, wiesz, kafelkowanie łazienek, no nie musi być to naszym hobby, ale lubimy to robić, jesteśmy fajnym rzemieślnikiem,
Wiadomo, że też nie wszyscy mają, bo może ktoś, nie wiem, syna chorego, być samotną matką i później ktoś pisze, no ja nie mam możliwości rozwijać się, skalować swojego biznesu, bo ja muszę teraz w tym momencie zarabiać na tego syna, na leki, na cokolwiek.
Są takie zawody, które mają chyba dość nisko zawieszony sufit, jeżeli chodzi o wynagrodzenie, albo ciężko jest ten sufit przeskoczyć.
Co byś takiej osobie w takim razie rekomendował?
Okej, dobra.
Dobra, teraz ty mnie zaskoczyłeś.
Jak ja ciebie na początku... Nie wiem, czy jest taka praca, gdzie nie możesz znaleźć awansu, gdzie nie możesz się rozwijać, dołożyć, nie wiem, choćby social mediu z fajnego marketingu, żeby mimo wszystko to rozwinąć.
Musi stworzyć ulotkę, powiesić ją na klatkach schodowych, zrobić jakąś stronę internetową, ale myje to tym samym płynem.
Może być, no powiedzmy kasier, ale możesz być kasierem w supermarkecie, angażujesz się, kasujesz szybko, fajnie, dzień dobry, dziękuję, uśmiech na twarzy i szef przychodzi, chcesz być menadżerem tego sklepu?
Ja mówię, no dobra, dzisiaj masz tyle odpowiedzialności, ale będziesz rok tym kierownikiem, a za rok pójdziesz do pracy i powiesz, no byłem kierownikiem w sklepie.
Nikt nie będzie ci pytał, czy zarabiałeś 3600, czy 3800 za niską stawkę, ale powiesz, nabrałem takiego, takiego i takiego doświadczenia i dzisiaj chcę być kierownikiem w twojej firmie za 10 tysięcy.
Super, jesteś zaangażowany dalej z tym uśmiechem, masz doświadczenie z tamtego sklepu za te 3,5 tysiąca?
Są indywidualne sytuacje, do których rady nieco... Tak, ale jak przychodzi, no dwie ręce, lewa, prawa...
A ja mówię, jak ty smutny przychodzisz do tej pracy, jesteś nieszczęśliwy, no to nie osiągniesz sukcesu, to nie zarobisz więcej, bo ktoś nie zauważy twojego zaangażowania.
To nie jest tak, że tata mi dał kamerę, tata mi dał, czy rodzice mi zbudowali firmę, założyli restaurację i tym podobne.
Poprowadziłem event, ktoś mówi, ale super ten event prowadzisz, może do telewizji pójdziesz.
Poszedłem do telewizji, prowadzę tam, czy prowadziłem swoje programy rozrywkowe w stacjach muzycznych.
Stamtąd nabrałem doświadczenie, to może tu coś, może tu.
No i to też się krok po kroku zbudowało.
Dzisiaj szef nas nie docenia, zmieńmy pracę.
Jak dajemy z siebie 130%, a szef nie da nam przez miesiąc, dwa miesiące dodatku do tej pensji, nie da nam możliwości awansu, no to jest zły szef.
Ja akurat wpadałem w swoim życiu na samych dobrych ludzi, jeśli o to chodzi, bo jakby ktoś mnie, kiedyś tak jak ty, rozdawałem ulotki za 6 czy 5 złotych, że za godzinę, że też mi starczało na 2-3 z burgery po godzinie pracy czy jednego i też zostałem niedoceniony, bo ja byłem już wtedy zaangażowany w wieku 16 lat, a dzień dobry, uloteczka, uloteczka, uloteczka, rozdałem 1000 ulotek, ale miałem za godzinę płacone, wracam do tej firmy z tymi pożyczkami, mówię, już 1000 ulotek rozdałem.
No i minęły trzy dni, zarobiłem te 150 zł i się pożegnałem z tą firmą, bo ja mówię, jak ktoś mnie nie docenia, to ja u nich nie będę pracował.
Więc niedoceniają nas w markecie, a jeśli się uśmiechamy na tej kasie, nie chcą nam dać jakiegoś awansu, czy więcej pieniędzy, idźmy do marketu B, no.
Na jednej ulicy jest 35 marketów, czy sklepów, czy czegoś, co jest dostosowane do naszej wiedzy i zaangażowania w tą pracę.
I w ogóle jeszcze te 300 zł wynagrodzenia, różnice, o których mówiłeś wcześniej, to też jest chyba taka rzecz, której wiele osób niedocenia, takich...
Grosz do grosza i będzie kokosza, bo to jest 300 zł miesięcznie, to się robi prawie 4 tysiące złotych rocznie i 10 lat to jest 40 tysięcy, gdy jeszcze robimy coś mądrego z tymi pieniędzmi po drodze, to naprawdę bardzo często się o tym mówi, że w tym inwestowaniu pieniędzy ten czas odgrywa tak naprawdę największą rolę, a nie to, żeby to było dużo procent na raz.
Wiadomo, zaangażowanie jest większe, ale w te 8 godzin zarobi te 400 złotych powiedzmy w skali miesiąca więcej, więc no już jest progres.
Jeszcze wtedy nieudolnie ja mu...
No dość mocno go wsparłem, on jest też za to wdzięczny, bo przerzuciłem troszkę widowni na niego i jeździł ciężarówką i ćwiczył przed tą ciężarówką, hantelki i jakieś ćwiczenia.
Później oni do niego już dołączali razem, Adrian to może razem poćwiczymy, a dzisiaj Adrian po tych pięciu latach ma...
6-7 ciężarówek, nie jeździ już ciężarówką, nie musi tego czasu używać na ciężarówkę, ma trzy córki, siedzi z nimi, kierowcy na niego zarabiają, na niego można powiedzieć, no wiadomo o co chodzi w biznesie, no że też wkłada w to pracę zaangażowania, ale on wziął leasingi, kupił te ciężarówki, zarobił, odłożył.
Zdecydowanie, zdecydowanie ten hejt, ta bariera właśnie tego, że musisz mówić do tej kamery czy cokolwiek, ale...
No tylko, że jedni się do tego nadają albo nie mają tego kopa w tyłek, żeby zacząć to robić.
A co chciałbyś, żeby każdy młody człowiek wiedział o pracy, gdy jeszcze do niej nie poszedł, dopiero zaczyna?
No ja tak szedłem tym trybem, może też sytuacja pozwalała mi na to, że ludzie, dobrzy ludzie, którzy stali na mojej drodze, że te pieniądze i tak przychodziły.
Ja do dzisiaj o tym zawsze myślę i nie wiem.
Żeby dobrze się bawić, żeby dobrze, wiesz, spędzić czas z ludźmi, żeby wykorzystać ten czas właśnie.
Zamiast wrócić, tak jak wspomniałem, do hotelu, to wykorzystam czas, że komuś pomogę,
to ja tam widzę dwie rzeczy, że takim swoim zaangażowaniem budowałeś, to trochę nam wyrosłem, ale jakiś networking, no bo dzięki temu dawałeś się polubić, bo byłeś taką osobą zaangażowaną, jak rozumiem, empatyczną, taką, która raczej nie narzeka, tylko mówi, dobra, zróbmy to, tak, damy radę, to jest pierwsza rzecz.
No i próbując różnych rzeczy, to jednak mimo wszystko ciągle się uczymy, rozwijamy, czegoś się jakby dowiadujemy.
Zdecydowanie.
Nawet jeżeli nieświadomie, to zostawiałeś taki dług wdzięczności jakby wielu pewnie osobom po drodze.
Więc warto być dobrym dla ludzi.
Podsumowanie to, o czym mówię, że być właśnie dobrym, że ja tak zawsze mówię, czy jeżdżę na ulicy, czy samochodem, nie rób drugiemu, co tobie nie miła, wręcz przeciwnie, rób, czego byś oczekiwał od kogoś innego.
przyspiesz tego kroku, przebiegnij, no bo też byś był w tym aucie, byś chciał, żeby ktoś przyspieszył, nie wiem, komuś spadnie dwa złote czy dziesięć groszy, no to podnieś i podaj, nawet jak on jest młody, no to podnieś i podaj i tyle, no żeby być takim dobrym człowiekiem.
Na fabryce pracowałem i to dosłownie w jednej dwa dni, w drugiej trzy dni.
Później dopiero w czasach studiów pracowałem u wujka w transporcie i w przeprowadzkach.
To była taka dłuższa praca, ale też na zlecenia, czyli nie, że codziennie od którejś do której.
Życiu, życiu, żeby wykorzystywać ten czas zawodowy i prywatny, no bo ja też jestem już w takim czasie, że mogę sobie pozwolić nie pracować.
Lubię pracować, więc sobie nie pozwalam na to, ale jak żona powie od 7 do 17 bierz wolne, bo jedziemy z dzieciakami do Hiszpanii, bo mam tani lot, no to mogę sobie na to pozwolić, żeby powiedzieć, no dobra, to jedziemy.
Dwa, trzy lata temu jeszcze bym powiedział, nie, bo mam tam zlecenie, bo może jakiś event wpadnie za dobre pieniądze.
Dzisiaj tak sobie podchodzę do tego, nawet nie wiem, że już tyle zarobiłem, że tyle mam, tylko tak mentalnie sobie do tego podchodzę.
Często dostajesz wiadomości od swoich obserwatorów, że twoja twórczość, twoje materiały powodują, że oni robili jakieś zmiany zawodowe?
Zawsze mówię, nie te wyświetlenia, nie te miliony wyświetleń, zarobki, monetyzacje i tym podobne, tylko ci ludzie realni, którzy do mnie piszą, spotykają mnie na różnych networkingach, warsztatach.
Mówię, Wojtek, dzięki twojemu odcinkowi, nie wiem, wojsku, ostatnio taka dziewczyna mnie zaczepiła, poszła do wojska, nie?
Najpiękniejsze będzie, jak za 10 lat wróci do mnie i powie, że to był dobry wybór, bo ciężko powiedzieć.
Ale że tak inspiruje, że ktoś zobaczył właśnie, że wojsko, że praca na koparce, że praca przy światłowodach i tym podobne.
Często się z tym zmierzam, że właśnie ktoś do mnie pisze taką wiadomość albo spotyka mnie na żywo.
Powiedzmy, moją publiką są osoby bardziej już świadome.
Raczej są to osoby świadome i się cieszę, jak oni zmieniają jakąś swoją ścieżkę życiową dzięki tym odcinkom.
No myślę, że to jest niesamowicie inspirujące, bo ja mam to samo, że dla mnie w ogóle największym motywatorem do tej codziennej pracy są wiadomości od ludzi, że wiesz, że dzięki moim filmom czy tam poradom lepiej się czuję, o nie wiem, zrzucają zbędne kilogramy.
To daje właśnie tej takiej werwy do działania.
To jest najczęściej tak, że oni dowiadują się o jakiejś pracy dzięki twojej twórczości, dzięki twoim materiałom i wpada im to w oko i myślą, że chcieliby to rozważyć?
Czy raczej inspirujesz ich do tego w ogóle samym też sobą, że u ciebie też w tym życiu zawodowym, jak rozumiem, dużo się dzieje z naszej dzisiejszej rozmowy?
Co ich tam najbardziej zagrzewa do tej zmiany?
Nie jest tych ludzi dużo, no bo raczej... Zmienia się widownia.
Tak, zmienia się widownia, choć są tacy ludzie, którzy dzisiaj mnie łapią i mówią, ja pamiętam, jak siedem lat temu grałeś w paradokumentach, bo też tak zaczynałem, że ludzie się ze mnie śmiali, mierzyłem się z tym hejtem, bo grałem w trudnych sprawach, dlaczego ja w szpitalu i w dziesiątkach innych seriali, ale oni się śmiali, a ja mówię, no dobra, ja zarobiłem te trzysta złotych za ten odcinek,
Nauczyłem się jak pracować z kamerą, ja to gdzieś to w życiu kiedyś wykorzystam, no i teraz to wykorzystuję, a oni dalej oglądają te paradokumenty, więc trudno i dalej się śmieją z tego i marnują swój czas.
że nie musi być monotonni w tym życiu zawodowym.
A jednak często wydaje mi się, że w szczególności, gdy ja byłem wychowywany też, mówiło się o tym, no znajdź sobie dobrą pracę, będziesz ją robił potem przez następne 40 lat i najlepiej, żebyś jej nigdy nie zmieniał i niech ona będzie ta jedna na całe życie.
No tak, ja jestem taką osobą, właśnie nawiązując do tego ADHD, że montuję coś na komputerze, wstaję zrobić sobie kawę, ale patrzę, o, trawnik niezgolony.
O, coś do mojego biura, idę zanieść to do biura i mówię, co ja w ogóle chciałem zrobić?
Zdecydowanie utrudniające, ale może to daje mi tą radość, że nie muszę robić tego samego.
Że wiesz, że jakbym miał zrobić sobie kawę i wrócić do tego laptopa na kolejne 6 godzin, no to może by to było dla mnie nieszczęśliwe.
I może, wiesz, nie każdy tak ma, są osoby, które idą do fabryki, muszą przepracować 10 godzin i też są szczęśliwe z tego, ale ja mam dużo tych zmiennych i codziennie jestem w innej branży i często spotykam się z takimi komentarzami, jak ja bym tak chciał skakać co tydzień do innej pracy, nie?
Czy wybudować kolejny dom i tym podobne.
Raczej nie, raczej takiego wielkiego celu życiowego nie mam, że do pięćdziesiątki muszę coś tam.
Nie, pytam wiesz, w tym kontekście na przykład zakładam, że siedziałeś sobie przy komputerze, opracowywałeś strategię swojego kanału YouTube'a do końca roku, czy nie wiem, jakie filmy będziesz robił, ile ich będziesz robił, jakie zawody chcesz jeszcze przetestować, no i nagle poszedłeś po tą kawę i się skończyło jednak na strzyżeniu trawnika, jakieś rzeczy w kuchni i paczce i jak w takim razie swój sposób funkcjonowania też przekuwasz
Ty to pokazujesz jako walor i właśnie o tym chciałbym, żebyś mi trochę opowiedział, że gdzie doszukujesz się jakby tych korzyści i plusów.
Widzę same plusy, że ona mi mówi, że może na jakąś terapię, że jakieś leki na ADHD i tym podobne, żeby to stwierdzić, leczyć, ale nie wiem, jak można byłoby żyć inaczej.
Ciężko, ciężko powiedzieć, wiesz, na pewno są minusy, bo ja sam widzę, że ja się odrywam, wiesz, biorę telefon, bo mi zawibrował, ale już przeglądam go 10 minut, odpisałem w tym czasie na 6 maili, odpisałem na wiadomości na Instagramie, wrzuciłem relacje, wrzuciłem jeszcze TikToka, ale mówię, kurczę, przecież miałem montować film, czy coś tam sprawdzać w filmie, który jutro publikuję, ale w konsekwencji i tak wszystko zrobię.
Fajnie to sobie zapisywać, mimo wszystko, żeby nie wypadło coś z głowy, bo często mi coś wypada, wystawienie faktur, zapłacenie za faktury, czy cokolwiek innego, co jest w takim biznesie ważne, ale mi to wypada z głowy, więc zapisuję sobie, nawet jak wiem, że siadam do komputera, to zapisuję, co mam na tym komputerze zrobić, czy przy tym komputerze, bo wiem, że za chwilę mogę zrobić sześć rzeczy, które mnie od tego odciągnie, ale sobie wrócę do tego.
Mam na myśli te osoby, które były szczęśliwe w pracy, które nie traktowały jako pracy, jako od ósmej do szesnastej, odwalone po pracy, dopiero zaczyna się życie, tylko które pasją podchodziły do pracy i traktowały pracę jako element swojego życia, a nie karę.
No na pewno cechą... A cecha, bo takie podejście do pracy w ogóle, do tego jak tam funkcjonowały, jak w niej były.
Cieszą się z tego życia, cieszą się, że to robią, choćby, nie wiem, maszynista w pociągu, no z jednej strony, czy pilot samolotu, z jednej strony od A do B punktu codziennie cztery starty, cztery lądowania i oby tak zawsze było, ale tak to wygląda.
Czyli takie optymistyczne nastawienie do tego, co się robi na co dzień i to, żeby wiedzieć, po co to się robi.
Dlatego wolę małe cele, bo wiem, że je mogę osiągnąć albo dużo włożę roboty, żeby je osiągnąć.
Druga restauracja podobnie.
Przyszedł do mnie człowiek, mówi, rezygnuję z restauracją, nie chcesz przejąć mojego lokalu?
Mówię, daj mi czas do poniedziałku, a był piątek.
W poniedziałek wziąłem ten lokal i dopiero myślałem, co tam otworzę.
Wiadomo, pichcić, czyli robić u siebie w domu.
mój wspólnik, czyli kucharz mi pomógł dopracować menu, no i mamy fajnie prosperującą kolejną restaurację, więc nie było to też moim... Nie było to moim jakimś większym celem.
Pan mówi, czy nie chce go przejąć i myślę nad tym dość mocno, intensywnie i jeśli to zrobię, to pewnie niebawem.
Też połączone właśnie z moim kanałem do roboty, tylko chcę, żeby to było takie coś a la po robocie.
Jedna rzecz, do której jeszcze chciałbym wrócić, bo powiedziałeś w pewnym momencie naszej rozmowy, że zachęcałbyś dużo osób pracujących, nazwijmy to tak ogólnie, na etacie do tego, żeby pokazywać swoją pracę w internecie.
Zdecydowanie, no marka osobista jest bardzo ważnym tematem.
Może, kurczę, no nie wiem, nawet w zakładzie pogrzebowym pracując, można zrobić vloga, jak podejść do pogrzebu, jak podejść do śmierci, czy to jest dobre, czy...
Nie moglibyśmy budować swojej marki osobistej, tworzyć social mediów i zarabiać dzięki temu więcej.
No bo wiadomo, w konsekwencji tworzymy zasięg, ktoś nas zauważa.
No i też dziewczyna z marketingu mówi, że zauważyła, że dziewczyna, kasjerka ma TikToka dość mocno rozkręconego i już jej rzucili propozycję, może będziesz kręciła dla nas te TikToki.
Czyli w teorii wrzuca sobie głupkowate TikToki jakiekolwiek w domu, gdziekolwiek, pracuje na kasie, zarabia trzydychy, trzydzieści pięć na godzinę, ale dzięki swojemu zaangażowaniu poza pracą, kto się zauważył i może dostać teraz za kampanię dziesięć tysięcy, pięć tysięcy, trzy tysiące.
To jest ta dobra część internetu, jakie możliwości dał nam ten internet.
Ja też właśnie edukuję, stworzyłem jakąś tam platformę Akademia do Roboty TV, gdzie daję tą możliwość przetestowania właśnie tych ludzi, sprawdzenia siebie, czy mogą tworzyć coś więcej niż tylko ta praca.
cokolwiek, nie lubimy się pokazać przed kamerą, skorzystajmy z naszego pracownika, dołóżmy mu 30-40 zł za godzinę, on już zarobi więcej, a my zbudujemy sobie marketing naszej firmy transportowej, remontowej, jakiejkolwiek, więc rozwiązań jest naprawdę mnóstwo.
jak on kładzie kafelki, jak on fuguje, jak robi fugi i tym podobne.
Za 7 tysięcy to jest dobra cena.
Jak łączyć tą pracę zawodową z życiem prywatnym, żeby się w tym wszystkim nie pogubić?
Łączy dość mocno, może się czasem gubię, ale to też jest takie fajne pogubienie, no bo jadąc na przykład na nagrania nad morze, żona mówi, to może pojedziemy z tobą, nie?
Żona powiedzmy pracuje ze mną, czy tam pilnuje też restauracji pod kątem rozliczeń pracowników i tym podobne, więc możemy sobie pozwolić na to, żeby łączyć ten czas i z jednej strony mógłbym na trzy dni jechać nad morze, realizować tam odcinek przez pięć godzin, ale wiadomo, w konsekwencji trzy dni zużyte.
Ale mogę wziąć dzieciaki, żonę i dalej tylko pięć godzin zużyć na realizację materiału, a przez dwa dni w trasie dzieciaki będą ze mną, czegoś się dowiedzą, czegoś nauczą.
niż tylko pieniądze czy jakieś mieszkanie na stare lata, które możemy dać dzieciom za 10 lat, ale te dzieci powiedzą, no dobra, dałeś nam mieszkanie, dałeś nam teraz pieniądze, super fortunę, rozkręcony biznes, ale nie było od siebie, jak mieliśmy 6 lat, 7, 8, 10.
To chyba w ogóle jest potrzebne takie inne myślenie, że wiele osób wydaje mi się, że jak zaczyna być rodzicami, chociażby ja się spotykam z takimi historiami, to traktują trochę dzieci jakąś taką barierę, jakieś takie inne teraz nowe życie, które się zaczyna i że nie wiem, niektórych rzeczy to już nie można robić, no bo są dzieci, nie wiem, podróżować gdzieś daleko, nie wiem, chodzić w góry, a wydaje mi się, że kluczem jest podłączenie dzieci po prostu do tego swojego życia.
Zdecydowanie i coraz więcej osób to już, tak jak widzę, czy choćby w mediach społecznościowych, że to wprowadza.
Wiadomo, to musi być bezpieczne, nie można dziecka narażać.
Chyba, że pchając dziecko, nie wiem jak to tam się robi, bo ja akurat tak sportowo nie czynię, ale jak lubimy, nie wiem, chodzi na Everest czy na jakieś... Jasne, to nie będziemy do plecaka dziecka pakować.
Ostatnie odcinki
-
Jak zbudować odporność psychiczną? Sposoby, któ...
01.02.2026 07:08
-
Dlaczego boli Cię kręgosłup? Tym mu szkodzisz |...
25.01.2026 07:08
-
Osiągnij więcej niż inni. Prawda o sprawczości ...
18.01.2026 13:06
-
Jak zacząć ćwiczyć i mieć efekty? 90% kobiet ro...
11.01.2026 07:06
-
Otyłość to słabość? Debata OTYLI vs PSYCHOLODZY
04.01.2026 06:59
-
Co najbardziej bawi Polaków? Sekret najlepszych...
30.12.2025 17:26
-
Alkohol jest ciężkim narkotykiem. Prawdziwe kos...
28.12.2025 07:00
-
Dlaczego nikt nie potrafi postawić Ci diagnozy?...
21.12.2025 07:56
-
Influencer - idol czy zagrożenie dla dziecka? |...
17.12.2025 08:00
-
Dlaczego budzisz się zmęczony? Lekarz ujawnia p...
14.12.2025 08:13