Mentionsy
Radio z Charakterem 20.01.2026 Dzień Naukowy - Czy defekt może być pożyteczny
Szukaj w treści odcinka
Dziś dzień naukowy w naszym radiu zatytułowany Czy defekt może być pożyteczny?
Zapraszamy serdecznie do słuchania dzisiejszych audycji codziennych Radia z Charakterem, Śniadania z Mistrzem, Esencji Kwadransa i życzymy Państwu dobrego dnia.
Każdemu z nas zdarza się, że coś się popsuje.
Jasne, mądre podejście.
Each and every heart it seems Is bounded by a world of dreams Each and every rising sun Is greeted by a lonely one Oh, won't you tell me again Oh, can you feel it Oh, won't you tell me again tonight
That it's calling is you Make a promise, take a vow And trust your feelings, it's easy now Understand the voice within And feel the change already beginning Oh, won't you tell me again Oh, can you feel it Oh, won't you tell me again tonight
Witam serdecznie wszystkich słuchaczy.
Kiedy odkryto, że autorem propozycji był sam Jezus Chrystus, dziennikarze oblegli jego rezydencję, szukając pełniejszego wyjaśnienia.
Is it a kind of dream Floating out on the tide Following the river of death downstream Oh, is it a dream There's a fog along
How can the light that burns so brightly Suddenly burn so pale Bright eyes Is it a kind of shadow
Reaching into the night Wandering over the hills unseen Or is it a dream?
Dzisiaj troszkę powiemy sobie o defektach struktury krystalicznej i zastanowimy się, czy mimo, że
W słowie mamy defekt, czyli coś wydawałoby się zepsutego.
Otóż okazuje się, że każde ciało stałe ma uporządkowany układ atomów czy jonów wewnątrz danego materiału.
I jest tam porządek kubiczny, struktura regularna.
Z kolei jak gdyby w połowie boków każdego z boków sześcianu są jony tlenu, a w samym środku tej komórki sześciennej jest stront.
Na około każdego z tytanów jest osiem tlenów.
No i to jest oczywiście prawda, jeżeli wszystko jest tak super poukładane, no ale wiemy, że nic nie jest idealne, więc musimy sobie coś powiedzieć o tych defektach, o tych błędach.
Gdy zaczynamy mówić o defektach struktury krystalicznej,
no to najczęściej zaczyna się od dwóch takich podstawowych błędów w strukturze, kiedy mówimy o defektach punktowych albo defektach rozciągłych.
No więc te defekty punktowe, no to takie...
No i to się nazywa defektem Szotkiego.
To są tak zwane atomy międzywęzłowe, to są defekty Frenkla.
Oczywiście mogą być jakieś domieszki zanieczyszczenia, czyli atomy lubiony obce względem atomów czy jonów w sieci macierzystej.
No a te defekty rozciągłe,
czyli takie defekty, mówimy liniowe, dyslokacje, które zachodzą wzdłuż określonego pasa, wzdłuż określonego kierunku.
Te defekty różne mogą ulegać klasteryzacji, czyli tworzą się w materiale obszary o odmiennej strukturze chemicznej niż ten obszar macierzysty.
Ale jako defekt kryształu można też traktować jego warstwę powierzchniową, bo na pewno na powierzchni zrywa się ta powtarzająca się, mówimy, periodyczna struktura materiału i też możemy powiedzieć, że to jest jakiś błąd, bo kończy się ta powtarzalność.
Do you light a lover's fire Do the ashes of desire for you remain Like the sea There's a love too deep to show Took a storm before my love flowed for you C'est la vie
Czasami to zdefektowanie wprowadzamy celowo.
Na przykład kontrolowane do pewnego stopnia wprowadzanie defektów do materiałów o strukturze perowskitu można przeprowadzić przez wygrzewanie próbki w odpowiednich warunkach.
przy określonej temperaturze i przy określonym udziale ciśnienia tlenu, tak zwanym ciśnieniu parcjalnym, czyli ile tego tlenu jest w tej mieszczance, prowadzi do kreowania defektów, gdzie właśnie mamy albo niedobór tlenu, albo nadmiar tlenu.
I w przypadku, gdy pewna część atomów tlenu zostanie usunięta z tytanianu strontu, w sieci pojawiają się takie defekty, które pochłaniają światło, można tak sobie powiedzieć, i kryształ staje się ciemno-niebieski, a do tego przewodzący.
Badania te potwierdziły też fakt, że te wakanse tlenowe, te deficyty tlenu ulegają takiej jak gdyby klasteryzacji w cienkich warstwach.
Z eksperymentów wynika bowiem, że ta klasteryzacja defektów powoduje, że jest też redystrybucja materiałów właśnie strontu albo takich kompleksów stront-tlen
TiO2 tylko właśnie jest deficyt tego tlenu albo też fazy Radlesdena-Popera, gdzie nie jest to już tylko SRTiO3, tylko już jest tam też pewien nadmiar strontu, tlenku strontu, czyli takie SRO wraz z RTiO3 n razy wzięte.
Ale nie chodzi tu o szczegóły, tylko okazuje się, że to przemieszczanie się kompleksów strontowo-tlenowych albo tlenu wewnątrz monokryształów tytanianu strontu jest ułatwione dzięki sieci dyslokacji, czyli dzięki takim defektom liniowym i jak wykazano w doświadczeniach,
Te defekty liniowe stanowią takie ścieżki łatwej dyfuzji, tak zwanej dyfuzji kanalikowej, na przykład dla jonów tlenu.
Ale co jeszcze bardziej kluczowe, wykazano, że przewodnictwo elektryczne wzdłuż defektów rozciągłych
jest około 5 albo 6 razy większe niż w pozostałym obszarze takiego monokryształu tytanianu strontu, tego niezdefektowanego.
a wzdłuż tych defektów liniowych mamy kilkukrotnie lepsze przewodnictwo.
Prace nad tym, nad tymi defektami, tak zwaną siecią filamentów, w dużej mierze prowadzone są przez światowej klasy polskiego naukowca, fizyka.
można powiedzieć, tych defektów stanowiących takie nanoprzewody jest taka istotna, bo potencjalnie możliwe jest osiągnięcie pamięci o bardzo wysokiej wydajności pamięci komputerowych.
Jeden przewodzi, zero nie przewodzi.
No i tu właśnie te filamenty, czyli te przewodniki, które się wytworzyły w tej sieci defektów, one właśnie takimi filamentami, takimi właśnie przełącznikami rezystywnymi, mówimy, mogą być.
Możliwe to jest dzięki defektom liniowym.
W ostatnim czasie, ponieważ zajmuję się, o czym już wspominałem kilka razy chyba, tym, czym powinienem się zajmować, więc sprawia mi to dużą przyjemność, mianowicie rekonstrukcją tego, co Mickiewicz robił w Collège de France.
I siedzę sobie od kilku dni nad lekcją, którą Mickiewicz zgłosił już w czasie, kiedy wiedział, że w jego wykłady, jego obecność w Collège de France
już właściwie jest skończona i że wykłady będą zawieszone w wyniku najrozmaitych donosów, nie tylko życzliwych rodaków, jak to zwykle bywa, ale głównie francuskiej policji, która śledziła, co też Mickiewicz w Koleż de France wyprawia.
w murach szacownej paryskiej uczelni, czyli Collège de France, o czasów jej powstania, czyli od pierwszej połowy XVII wieku do owych lat 40.
Siedzę od kilku dni nad rozmaitymi zapisami, które ocalały Sporzogi, bo pamiętać trzeba, że znaczna część scenogramów i odpisu, a czy odpisu scenogramów, kopii scenogramów tego, co Mickiewicz w Collège de France mówił, spłonęły.
Dwa są stenogramy czwartego kursu, czyli ostatniego roku wykładu Łódzkiewicza w Collège de France.
łatwiejszego, jak po raz kolejny i różni ludzie już przede mną próbowali to zrobić.
No i mamy mniej więcej obraz tego, co wydarzyło się koleż de France.
Natomiast to, co mnie uderzyło i to, co jest rzeczą szczególnej wagi, chociaż niesłychanie trudną do zinterpretowania, to jest nie tylko to, co Mickiewicz napisał i dopisał, czy też poprawiał, potem sam siebie jeszcze wkaźniał, ale...
Sposób wkreślania prawie tego całego zapisu, który Aleksander Choćko dokonał.
Natomiast to, co jest szczególnie uderzające, to jest sposób wkreślania Mickiewicza.
Sposób niesłychanie uderzający i właśnie nie mogłem sobie przez kilka dni uświadomić, na czym polega to, że ten sposób skreślania mnie tak uderza, że tak przyciąga oko i że jest tak wymowny.
Ponieważ to, co się działo w Collège de France, co się wydarzało owego dnia, 30 kwietnia 1844 roku, między godziną 13.45 a 14.45 mniej więcej, a więc tego wczesnego południa,
w tak zwanym wydaniu naprawdę krytycznym, czy ponadkrytycznym, czy antykrytycznym, czy a-krytycznym, prelekcje paryskie, lekcje paryskie Mickiewicza w Collège de France, to należałoby w gruncie rzeczy pokazać na przykład, co się działo, co wynika z tego, co się działo 30 kwietnia 1844 roku, jako
że przekraczanie pisma, które uprawiał Mickiewicz w Collège de France, jego krytyka tak zwanej kultury książkowej, jego krytyka zapisanego, polega na tym, że to, co zostało tak naprawdę świadectwem, czy też scenariuszem owego wydarzenia, to jest ów przekreślony, pokreślony papier, kopia scenogramu.
I właśnie te cięcia piórem, jak cięcia szafą, i te nerwowe dopiski, niewyraźne dopiski, też jak powiadam, skreślane i jeszcze raz napisywane, i jeszcze raz napisywane, są świadectwem walki o to, czego zapisać się nie daje, a co się wydarzyło.
I jeżeli patrzy się na one strony, pokreślone tak przez Mickiewicza piórem jak szablon, to mamy do czynienia z dziełem sztuki, mamy do czynienia z obrazem, mamy do czynienia z czymś, co jest graficznym przedstawieniem dramatu, który rozegrał się owego dnia, owego wczesnego popołudnia, 30 kwietnia 1844 roku w Collège de France i ten zapis dramatu, ten obraz,
Kiedy zwykły człowiek zwracał się do kapitalisty, musiał zdejmować z głowy czapkę, płaszczyć się przed nim, kłaniać i tytułować go jaśnie wielmożnym panem.
Tak zwało się prawo pozwalające każdemu kapitaliście sypiać ze wszystkimi kobietami zatrudnionymi w jego fabryce.
Jedynym dowodem przeciw był niemy protest własnego ciała, instynktowna pewność, że warunki, w jakich się żyje, są nieznośne i kiedyś musiały być inne.
Wystarczyło się rozejrzeć, aby stwierdzić, iż życie nie tylko nie przypomina kłamstw lejących się potokami z teleekranu, lecz także odbiega daleko od partyjnego ideału.
Ideał, do którego dążyła partia, cechowały rozmach, monstrualność i połysk.
Identycznie myślących i skandujących te same hasła.
Mogło się okazać, że dosłownie każde zdanie w podręcznikach historii, nawet dotyczące spraw bezspornych, jest od początku do końca zmyślone.
Jak jako byłemu konsulowi generalnemu w Stanach Zjednoczonych, jaka opinia się kształtuje o pobycie prezydenta Joe Bidena w Polsce i w Ukrainie?
Biden powiedział,
Biden powiedział bardzo dużo już przez samą wizytę na Ukrainie.
Oczywiście, że wizyta w Polsce była taką przykrywką, pozwalała w sposób tajny przygotować wizytę w Kijowie, ale to, że prezydent Ameryki
pojechał do stolicy państwa toczącego morderczą wojnę z Rosją, to już znaczy niesłychanie wiele.
Mówił bardzo dużo o wolności, o demokracji, o konieczności obrony demokracji, a słuchali go niektórzy nasi władcy z tym, że właśnie Kaczyńskim na czele, którzy tą demokrację w Polsce demontują.
Kiedy pan pełnił tam swoje obowiązki, to były czasy prezydentury prezydenta Busha Juniora, zna pan prezydenturę Billa Clintona, wcześniej seniora Busha, potem prezydenturę ośmioletnią Baracka Obamy, u którego wiceprezydentem był Joe Biden.
potem prezydentura Trumpa.
A teraz mamy prezydenturę Joe Bidena.
Jak w oparciu o to doświadczenie różnych prezydentur polityka atlantycka może się kształtować w przyszłości?
że są zagrożone, że demokracja jest zagrożona, że nasza cywilizacja jest zagrożona.
Bo to jest nie tylko obrona terytorium, jak powiedział Biden, każdego cala terytorium NATO, ale to jest obrona także demokracji, także tego sposobu życia, który jest nam bliski.
inaczej żyć niż przed tą wojną, mamy bronić demokracji, to pojawia się kwestia nie tylko relacji, tak jak pan powiedział, z Rosją, która geograficznie i politycznie jest położona tam, gdzie jest i nie zniknie ze świata, tak jak się niektórym wydaje, ale to jest kwestia także relacji z innymi państwami, które mają na bakier z naszymi wartościami albo ich zupełnie nie podzielają.
Jak demokracja ma się bronić?
Są kraje, są narody, są kultury, które na obecnym etapie ich rozwoju nie są przygotowane do demokracji.
Zaprowadzanie tam demokracji z siłą jest działaniem przeciwskutecznym i przynoszącym wielkie straty obu stronom, czego właśnie przykłady są w tych krajach, a zwłaszcza w Afganistanie.
Oczywiście Chiny są wielkim mocarstwem, niedemokratycznym, które prezentuje zupełnie inny typ kultury niż nasz europejski.
Natomiast nie możemy oddać ani kawałka naszej, nie tylko terytorium, ale i demokracji.
Demokracja nie jest ekspansywna.
Demokracja nie wywołuje wojen.
Do demokracji trzeba dojrzeć.
Być może są kultury, które nigdy nie dojrzeją do demokracji.
Ale w obrębie tych państw, które się za demokratyczne uważają, musi istnieć silny sojusz posiadający...
dużą siłę wojskową, który będzie służył wspólnej obronie demokracji.
Kiedy jesteśmy przy tej obronie demokracji, przy tych pojęciach związanych z obroną swobód obywatelskich, to gdzieś w tyle głowy pojawia się też takie uwagi wygłaszane przez państwa autorytarne.
że populacja ludzi zamieszkująca w krajach demokratycznych, w społeczeństwach otwartych jest bardzo niewielka wśród tych 8 miliardów mieszkańców naszej planety w stosunku do tych, których żyć przyszło w innych, tak jak Pan powiedział, kulturach, systemach politycznych.
Pakistan ponad 200 milionów ludzi, Indie miliard 400 milionów ludzi, Bangladesz 180 milionów ludzi.
Jak mamy się uczynić te systemy demokratyczne i otwarte i odporne na te wyzwania demograficzne?
Witam serdecznie wszystkich słuchaczy.
– Ostatniej nocy stłoczyliśmy się pod tym drzewem i zasnęliśmy – rzekł jeden z wariatów.
– zawołał jeden z wariatów.
Sherry, Sherry lady Going through emotion Love is where you find it Listen to your heart Sherry, Sherry lady Living in devotion It's always like the first time Let me take a part Sherry, Sherry lady Like the snow to me Take my heart, don't lose it Listen to your heart
Ostatnie odcinki
-
Radio z Charakterem 04.02.2026 Aleksander Wat -...
04.02.2026 06:01
-
Radio z Charakterem 03.02.2026 Dzień Naukowy - ...
03.02.2026 06:02
-
Radio z Charakterem 02.02.2026 Matematyka, bank...
02.02.2026 07:08
-
Radio z Charakterem 30.01.2026 Inwigilacja, prz...
30.01.2026 19:54
-
Radio z Charakterem 29.01.2026 Błogosławieństwo...
29.01.2026 08:02
-
Radio z Charakterem 28.01.2026 Zygmunt Bauman -...
28.01.2026 09:28
-
Radio z Charakterem 27.01.2026 Dzień Naukowy - ...
27.01.2026 10:26
-
Radio z Charakterem 26.01.2026 Utracona pamięć ...
26.01.2026 13:48
-
Radio z Charakterem 23.01.2026 Piątki na piątki...
23.01.2026 07:04
-
Radio z Charakterem 22.01.2026 Sztuka w paryski...
22.01.2026 09:14