Mentionsy

Radio Wnet
02.01.2026 07:14

Piotr Trudnowski: Rok bez wyborów to początek gry o 2027.

 

Rok 2026 – pozbawiony ogólnopolskich wyborów – wcale nie oznacza politycznej ciszy. Jak przekonywał w Radiu Wnet Piotr Trudnowski, będzie to czas intensywnych przygotowań do wyborów parlamentarnych w 2027 roku oraz sporów o przyszłe konfiguracje polityczne.

„Bardzo dużo będziemy rozmawiali o tym, w jakich konfiguracjach różne formacje pójdą do wyborów w roku 27” – zapowiadał publicysta. Jego zdaniem po stronie liberalno-lewicowej powróci dyskusja o jednej liście, znana sprzed wyborów w 2023 roku. „Znów zobaczymy spór, czy wszystkie formacje dzisiejszego rządu powinny startować samodzielnie, czy razem”.

Po prawej stronie sceny politycznej – jak wskazywał Trudnowski – napięcia będą jeszcze większe. „Będzie bardzo gorąca dyskusja o pakcie senackim i o tym, czy i na jakich zasadach PiS oraz Konfederacja wyobrażają sobie współpracę z formacją Grzegorza Brauna” – mówił. Jak dodał, dla wyborców mogą to być tematy zastępcze, bo niewiele miejsca zostanie na realną debatę programową.

Szczególną uwagę publicysta zwracał na zmieniający się sposób prowadzenia polityki. Jego zdaniem jednym z najważniejszych doświadczeń 2025 roku był powrót długich, konfrontacyjnych debat. „Polakom spodobały się długie, pogłębione dyskusje programowe. Chcieliby oglądać ich więcej” – zauważył, powołując się na badania opinii publicznej.

Trudnowski przypominał, że to właśnie takie formaty – debaty Krzysztofa Bosaka z Adrianem Zandbergiem czy Mateusza Morawieckiego z Katarzyną Pełczyńską – przyciągały uwagę odbiorców. „Jeśli PiS chciałby odzyskać inicjatywę sondażową, to odpowiedzią mogłaby być seria debat programowych, pokazujących różne wizje prawicy” – oceniał.

W tym kontekście rozmowa zeszła na polityczną odbudowę Mateusza Morawieckiego, którą Trudnowski uznał za jedno z najbardziej zaskakujących wydarzeń 2025 roku. „To była odbudowa wynikająca z gotowości do debat i rozmów poza własną bańką” – mówił. Jak podkreślał, były premier, wcześniej uznawany za „chłopca do bicia”, dzięki konfrontacjom stał się znów realnym graczem wewnątrz PiS.

Publicysta odnosił się także do wyborów prezydenckich 2025 roku i kampanii Karola Nawrockiego. „Dopiero gdy pojawił się w dwu- czy trzygodzinnych rozmowach, pokazał swoje prawdziwe oblicze. To był pierwszy moment zwrotny kampanii” – oceniał Trudnowski. Jego zdaniem to doświadczenie potwierdziło, że w epoce nadmiaru marketingu wyborcy szukają autentyczności.

Wbrew popularnej opinii Trudnowski nie przeceniał roli TikToka i krótkich form wideo. „Rolki są od zarządzania algorytmem – żeby się wyświetlać i przypominać. Ich realny wpływ na zmianę poglądów jest marginalny” – przekonywał. Jak dodał, decydujący głos należał w 2025 roku do wyborców niezdecydowanych, podejmujących decyzję na ostatniej prostej. „To długie formaty trafiają do tych, którzy naprawdę się wahają”.

Na zakończenie Trudnowski podkreślał, że rok 2026 będzie czasem testów: zarówno dla formacji rządzących, jak i dla opozycji. „W krótkich formatach można dowiedzieć się, że polityk istnieje. Ale poglądy zmienia się po długiej rozmowie” – podsumował.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Europejskiej Konwencji Praw Człowieka"

Jakie są możliwości współpracy pomiędzy różnymi formacjami dzisiejszej prawej części strony politycznej?

Pewnie przez cały ten rok politycy Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji będą musieli odpowiadać na pytanie, czy i na jakich zasadach wyobrażają sobie współpracę po wyborach z Europą.

Myślę, że tutaj szczególnie ciekawa jest sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości, bo te ostatnie tygodnie objawiły pewne napięcia w tym obozie rządowym.

Morawiecki z Mencenem, prawda?

I prawdę mówiąc, wydaje mi się, że jeżeli Prawo i Sprawiedliwość chciałoby odzyskać trochę tą inicjatywę sondażową, która wygląda bardzo kiepsko i jakoś zarządzić tą różnorodnością, która się objawiła w ostatnich tygodniach, to żeby ona nie miała takiej...

wymiaru negatywnego jak dotychczas wzajemnych oskarżeń, to po prostu pomysłem dla prawej strony sceny politycznej byłyby takie serie debat programowych, by po prostu odpowiedzieć na pytanie, jak wyglądają te różne wizje konkretnych środowisk na przyszłość prawicy.

No ale myślę, że szczerze mówiąc bardziej prawdopodobne po prawej stronie sceny politycznej.

Opinie publiczne jest, prawdę mówiąc, zawsze zrozumiałe w przypadku obozów rządzących.

Nikt nie miał za czasów PiSu specjalnego pretensji o to, że nie stają do debaty Mateusz Morawiecki ze Zbigniewem Ziobrą, choć pewnie prawicy by to na dobre wyszło.

może nie tak spektakularnie jak z Bencenem, ale jednak przez byłego premiera, to jest jakaś nadzieja dla Prawa i Sprawiedliwości, pokazać, skonfrontować się, wyjść z jakichś wewnętrznych sporów, żeby ta partia, tak jak Mateusz Morawiecki nabrał przynajmniej chwilowo takiego szwungu, pokazując, że można nim psy wieszać, jak go nie ma, ale jak się pojawia do debaty, to się okazuje, że...

poza bańką występowania w różnych formatach, w różnych podcastach, w tej nowej rzeczywistości internetowej, niekoniecznie tylko tej, w której politycy Prawa i Sprawiedliwości czują się w miarę bezpiecznie i w której potrafią sobie dobrze poradzić.

która trochę jedno wydarzenie napędzało kolejne i rzeczywiście jest polityka, który cieszył się zdecydowanie najgorszymi wynikami zaufania, który był trochę takim chłopcem do bicia dla wielu środowisk w Prawie i Sprawiedliwości, ale przede wszystkim dla Konfederacji.

Te debaty, te długie formaty to jest chyba ten sposób poznawania polityki, który w tych czasach nadmiaru wyrażyserowania, marketingu, zaplanowanych, zredagowanych, zmontowanych rolek na TikToku, prawda?

Prawdę mówiąc, myślę, że to działa nieco inaczej.

Ale ich wpływ realny, ich wpływ na debatę publiczną jest marginalny, jest prawie żaden.

W krótkich możemy dowiedzieć się o jego istnieniu albo przypomnieć sobie o jego istnieniu, ale tam poglądów tak naprawdę nikt nie zmieni.

Musimy walczyć o demokrację, o prawa człowieka, o otwartość i tolerancję.

stopni patriotyzm gospodarczy, małe miasta, wsparcie poza warszawskich ośrodków, prawa mężczyzn, no czego by nie wziąć, tam Rafał Trzaskowski próbował się przedstawić jako co najmniej umiarkowany konserwatysta, no ale cóż, wyborcy kiedy zobaczyli te nowe szaty liberalnego prezydenta, no to stwierdzili, że jest nagi i zagłosowali na konkurenta, zagłosowali na

W polityce europejskiej chociażby polityka azylowa, ale polityka azylowa to jedno, takie dwa ważne momenty miały miejsce w tym roku.

Unii Europejskiej napisało wspólny list wzywający do zmiany interpretacji Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w zakresie tego, czym jest prawo do azylu, w jaki sposób ono funkcjonuje.

Napisali to w kontekście konkretnie zwracania się do europejskich sądów, do europejskich trybunałów, że one źle interpretują to prawo, że one mają to inaczej robić, bo wyciągają błędne decyzje.

Prawa człowieka w świecie powojennym miały być de facto prawem naturalnym.

No a tu nagle się okazało, że to jest jakieś prawo, jak każde inne, o którym można sobie dyskutować, o jego interpretacjach, etc.

Nikt nie krzyczał na nieuzasadnione naciski na sądy, gdzież to łamanie trójpodziału władzy, ograniczanie niezawisłości sędziów, jak to tak może być, że władze wykonawcze naciskają na sądy w sprawie tego, jak można orzekać.

Zmieńmy te prawa człowieka, negocjujmy brzmienie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

To jest pewnego rodzaju zmiana systemu, to jest odejście od 70-letniej tradycji prymatu praw człowieka w imię bieżących interesów, w imię bieżącego rozpoznania politycznego.

W tej sprawie się należy zgodzić z tymi wszystkimi politykami, że te europejskie sądy i kryminały wielokrotnie, przesadnie nadinterpretowały różnego rodzaju prawo.

nikogo będą wystarczająco ważne, a niestety dla takich państw jak Polska paradoksalnie w dłuższej perspektywie dobrze jest, kiedy ten porządek międzynarodowy prawnoczłowieczy jednak stoi na wysokim poziomie i jest przestrzegany.

Można właśnie doktora Mariusza Sulkowskiego, raport poświęcony paktowi migracyjnemu, sytuacji migracyjnej Europy, no i właśnie tego problemu sądownictwa rozszerzającego interpretację prawa do azylu.

Francji z premierem Wielkiej Brytanii, no to można powiedzieć, Donald Tusk jest w znakomitej, komfortowej sytuacji, bo ci przywódcy, którzy na przykład dzisiaj w grupie E3 negocjują nowe bezpieczeństwo w Europie, mówią Europejczykom, jak będzie wyglądała nowa architektura bezpieczeństwa, na jakich zasadach można prowadzić negocjacje pokojowe, no to są politycy, którzy cieszą się dzisiaj zaufaniem, poparciem rzędu 15, 20% i wszyscy oni mają przed sobą w sondażach tak zwanych prawicowych populistów.