Mentionsy
Czas na Motorsport #142 - Milan Pawelec, mistrz Europy Moto2: jesteśmy wysoko, a możemy być jeszcze wyżej / 27.01.2026 r.
Milan Pawelec w rozmowie m.in. o zdobytym tytule Mistrza Europy Moto2. Podwójne podium Inter Europolu Competition w Daytona 24h w ocenie Kamila Niewińskiego.
W programie również podsumowanie pierwszej rundy WRC w tym sezonie - Rajdu Monte Carlo, a także o shakedownie Formuły 1 w Barcelonie.
Goście programu:
Milan Pawelec - Mistrz Europy Moto2,Michał ,,Mick" Fiałkowski - dziennikarz MotoGP,Kamil Niewiński - redaktor naczelny ,,Kontry".Prowadzą Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.
Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.
Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godzinie 20.00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!
Szukaj w treści odcinka
W trakcie w ogóle sezonu wyścigowego, czyli 24-godzinny wyścig Daytona z wspaniałymi wynikami naszej polskiej drużyny zespołu Inter Europol Competition.
Robert Kubica, wiemy w jakim zespole będzie jeździł w nadchodzącym sezonie.
Plejada gości.
No i Milan Pawelec, a więc goście specjalny mistrz Europy Moto.
To był jego drugi rajd w barwach Toyota w klasie królewskiej Rally 1.
No ale zacznijmy od tej Daytony.
Takie amerykańskie Le Mans, ale z mocnym polskim akcentem.
Były zwrócone na Florydę, na Daytonę, niedaleko Orlando, tam właśnie ten słynny tor, na którym jest rozgrywany ten morderczy, całodobowy wyścig, ale to, co najważniejsze dla polskiego kibica, to oczywiście to, że
Zatem o tym wszystkim będziemy rozmawiać z Kamilem Niawińskim, redaktorem naczelnym Contry, który już był tutaj wskazywany, on oczywiście z nami na antenie.
To jest bez wątpienia historyczny wyczyn, nie tylko Inter Europolu, ale kolejny bardzo ważny dzień w historii polskiego motorsportu i możemy się cieszyć, że tych pięknych, czy też najpiękniejszych dni w historii polskiego motorsportu jest ostatnio naprawdę wiele.
Zdarzało im się to już podczas wyścigu Le Mans, także 24-godzinnego.
No ale po pierwsze, żeby zająć podium na 24-godzinnym wyścigu to jest i tak wyczyn.
Także naprawdę kapitalną mieszanką kierowców na czele z Duńczykiem Malte Jakobsenem, który jest twarzą projektu Peugeota w królewskiej kategorii Hypercar w długodystansowych mistrzostwach świata.
No ale tak, skłycając ten cały mój wywód do jednego zdania, to jest niesamowity wyczyn, żeby jedna ekipa
No w zasadzie ten wyczyn można by określić jako 5 sekund od zwycięstwa, bo dokładnie tyle dzieliła ekipa 43, żeby dogonić liderającego CrowdStrike'a.
Druga ekipa Inter Europolu nieco dalej, ale to było zaledwie 25 sekund na mecie.
No bo wyścig jest niezwykle długi, niezwykle był wymagający dla kierowców.
No warto wspomnieć chociażby o tej mgle, która pojawiła się nad ranem, która sprawiła, że z trybun w zasadzie nie było widać aut poza reflektorami i to doprowadziło do neutralizacji, a jednocześnie jeśli już mówimy właśnie o takich nowościach w tym sezonie w przypadku...
Inter Europolu, no to tutaj nowe składy, nowi kierowcy, Nick Cassidy, wicemistrz świata, kierowca fabryczny Peugeota, to w ekipie 343, chociażby jeszcze warto wymienić Nolana Sigela, kierowcę McLarena Windy Car, zwycięzcę w wyścigu Le Mans.
To z kolei z drugiej ekipy z numerem 43, mistrz świata i także zwycięzca Le Mans, więc doborowe towarzystwo w gronie polskich turbopiekarzy.
Obecnie Inter Europol Competition to jest zespół z tak gigantyczną renomą w świecie endurance, że możesz sobie pozwolić na przykład na ściąganie takich zawodników jak wspomniany przez ciebie Antonio Felix da Costa, czyli mistrz świata Formuły E, zwycięzca Le Mans, fabryczny kierowca Jaguara w Formule E, czy na przykład Nick Cassidy, który jest jednym z absolutnych talentów, jednym z największych talentów, jeżeli chodzi o świat wyścigów długodystansowych i wyścigów w ogóle.
No i także między innymi Bijoy Garg, także niezwykle utalentowany kierowca.
Tom Dillman, który był jednym z fundamentów sukcesu Inter Europolu w poprzednim roku podczas 24 Hours of Le Mans.
No i też oczywiście znalezienie też dobrych fundatorów, ponieważ bez Georgiosa Kolowosa, czyli 52-letniego kierowcy z Grecji, który jako kierowca brązowy, czyli z tą najniższą kategorią FIA jechał w ekipie numer 3-4-3.
dzięki takiemu finansowaniu można w ogóle wystawiać dwa samochody, ponieważ to są naprawdę ogromne pieniądze.
No ale zacząłeś jakiś wątek Kamil i w końcu go nie dokończyłeś.
Malte Jakobsena i Aleksa Quina, także dwóch fenomenalnych kierowców, którzy Malte Jakobsen zrobił naprawdę wiele, żeby wyprzedzić w ostatnich godzinach wyścigu Antonio Felixa da Costa, który prowadził stawkę LMP2.
No i na tym sprincie po prostu lepszy był CrowdStrike, ale też świetnie się bronił Inter Europol przed United Out.
między innymi z byłym kierowcą Formuły 1, Polem Direstą.
No i także przed innymi rywalami, na przykład Euracing, które było niezwykle blisko w kwalifikacjach.
Może jest lekki niedosyt, że nie ma tego zwycięstwa, ale koniec końców, czy naprawdę możemy na cokolwiek naszekać w tym przypadku?
Wiesz co, wyścigi Endurance są na tyle specyficzne, że musi się złożyć naprawdę wiele czynników, żebyś w ogóle do mety dojechał.
A nie zapominajmy, że Inter Europol to dwukrotni zwycięzcy Le Mans, a mało która ekipa, w szczególności w LMP2, bardzo konkurencyjnej i wyrównanej klasie, może się pochwalić podwójnym triumfem.
Na przykładzie Kuby Śmiechowskiego, który nie tylko jest bardzo dobrym kierowcą, ale także świetnym szefem.
Aleksa Jerzewskiego, który też pomaga Kubie, jeśli chodzi o zarządzanie tą ekipą.
Okej, być może często nie ma zwycięstwa Sampodia, ale to też jest pokaz tego, jak bardzo konsekwentną i stabilną ekipą jest właśnie Inter Europol.
No bo faktycznie wygląda to bardzo dobrze, chociaż tych problemów, jak to wiadomo, w wyścigach długodystansowych może się pojawić wiele po drodze.
Na przykład takie problemy miała ekipa z numerem 343, bo od połowy wyścigu
mieli problem z rozrusznikiem, a to powodowało, że musieli na pitstopie ponownie niejako uruchamiać prototyp, po prostu go pchając, a to na pewno nie wpływało pozytywnie na ich zyski czasowe, mimo to trzecie miejsce na mecie tego wyścigu.
Sądzisz, że właśnie tutaj kolejny taki bardzo pozytywny, historyczny, jak już powiedzieliśmy, rezultat coś jeszcze więcej może przynieść do tej ekipy?
Jeżeli przyciągasz mistrzów świata, jeżeli przyciągasz kierowców, którzy są młodymi talentami i mają tak naprawdę każdy zespół na skinienie palca, to pokazuje z jakim kalibrem rozpoznawalności w świecie oczywiście Endurance.
Też bardzo cieszę, że także w tej polskiej przestrzeni publicznej coraz więcej jest Inter Europolu, w szczególności zawsze w okolicach tego wyścigu Le Mans, czyli w czerwcu.
Oni tam przenieśli się za ocean po tym, jak zdobyli swoje pierwsze zwycięstwo w Le Mans.
Nie dość, że na twarzy, to jeszcze w wypowiedzi Roberta Kubicy, jak podsumowywał właśnie ten sezon, w którym wygrał Le Mans, wygrał ten najważniejszy wyścig, ale...
I tutaj do gry dochodzi fakt, że Robert Kubica jest sponsorowany przez Orlen.
poziomie w zespole klienckim, jaki jest AF Corse, ale niestety dochodzi do konfliktu w zespołach fabrycznych, które mają podpisanych swoich własnych sponsorów paliwowych.
I tu właśnie dochodzi do lekkiego zgrzytu, który może trochę blokować Roberta w negocjacjach ze stajniami fabrycznymi.
To słynne żółte Ferrari, które rok temu wygrało 24-godzinny wyścig Le Mans.
chociaż wiele osób wierzyło w to, że może coś się uda znaleźć w zespole fabrycznym, które oczywiście miałby priorytet nad kliencką ekipą, bo rzeczywiście było widać w niektórych wyścigach, że to nie powinno też niestety dziwić, ta ekipa fabryczna była o wiele mocniej wspierana, czy to w wiadomościach po wyścigach, czy w mediach społecznościowych, czy także na samym torze.
No, ale stety, niestety można było się spodziewać tego, że będą problemy i jedyną drogą na pozostanie Roberta w Mistrzostwach Świata będzie kolejny rok z ekipą kliencką.
Więc owszem, może być lekkie rozgoryczenie u Roberta, pozostałe przez poprzednie miesiące, ale kolejny rok zapowiada się mimo wszystko naprawdę nieźle i warto za Roberta trzymać kciuki.
Ten kolejny wyścig dopiero za kilka miesięcy.
Mowa oczywiście o Le Mans 24, ale spoglądamy jeszcze wcześniej na kolejne chociażby wyścigi IMSA.
I lód, i śnieg, i błoto, i niespodziewany, chyba jednak sensacyjny zwycięzca, ale o tym za chwilę.
Sezon WRC rozpoczął się jak zwykle z wysokiego cen, no bo zaczynamy tradycyjnie od rajdu Monte Carlo.
Niezwykle trudne warunki, tak jak wspominałem przed piosenką, i śnieg, i lód, i błoto pośniegowe.
wszystko, co tylko można sobie wymyśleć, a do tego przecież jeździmy w wysokich Alpach.
Jadą na maksa, a najszybszy okazał się Szwed Oliver Solberg, 24-letni.
Kiedyś jeździł w klasie królewskiej kilka startów w 2021 i w 2022 roku w barwach Hyundai'a.
No, tam były dość dobre wyniki, net czwarte miejsce raz w Belgii, ale jeszcze to był Solberg, no, młoda krew, jeszcze nieposkromiony, często jakieś błędy, kończył rajdy przedwcześnie, w związku z tym krok wstecz Rally 2.
Wiedzieć po prostu, że to jest pewnego rodzaju maraton, że nie wygrywa się tylko pojedynczych OS-ów, ale trzeba myśleć nad kontekstem całego, długiego rajdu.
No to w ogóle naprawdę zdaje się, że...
jakaś interwencja siły nadprzyrodzonej tam niemal miała miejsce, można było odnieść takie wrażenie, no ale Solberg jechał dalej i utrzymywał tę solidną, mniej więcej minutową przewagę nad Elfinem Evansem.
Adrien Fourmeau, najlepszy z kierowców Hyundai na czwartym miejscu, prawie 6 minut straty do Solberga, mówił, że...
Tam w ogóle nie mogli podjąć walki z Toyota.
No ale liczyli na to, że biorąc pod uwagę to, jak dużo pracy włożyli jednak w nowy samochód Hyundai'a na ten sezon, ta strata nie będzie aż tak duża.
Tymczasem Furmo twierdzi, że jest cały czas źle, na pewno jest źle na asfalcie, tam gdzie mieliśmy rajty teraz.
Formułum dodaje, że prawdopodobnie kompletnie nie trafił Hyundai z ustawieniami na ten rajd, więc tutaj Toyota zgarnęła 1, 2, 3, tylko takamoto katsuta dalej.
weterana, ale przegrał.
Dziewięciokrotny mistrz świata na swojej ziemi przegrywa, gdzie przecież wygrywał tak wiele razy, między innymi też rok temu, kiedy rozpoczął swoją walkę o mistrzostwo świata.
Podobnie wypowiadał się po rajdzie Estonii, ale przyznaję, że teraz to, co się działo tutaj w Monte Carlo, te warunki, te okoliczności, no to Estonia przy tym to...
Tutaj nagle wygrywa z taką przewagą.
To jest w ogóle niesamowite, jak się ten gościu zapowiada.
Piękna scena w momencie, kiedy Sebastian Orzie już zakończył swój przejazd, to przeszedł się gdzieś tam nazwijmy to na zaplecze, stanął właśnie z Peterem Solbergiem i wspólnie podziwiali tą końcówkę w wykonaniu młodego szwedzkiego kierowcy.
Thierry Neville tuż za nim na piątym miejscu.
Ciekawe jest w ogóle to, jak kadrowo jest rozwiązana kwestia w Hyundai'u na ten sezon, bo...
Na pełen etat tylko Neville i Furmo właśnie, a w trzecim aucie będziemy obserwować trzech kierowców, którzy będą się rotować na przestrzeni tego sezonu.
W tym rajdzie jechał Hayden Padon, ale poza tym jeszcze będziemy obserwować Daniego Sordo i Esapeka Lapiego w tym Hyundai'u.
Jestem bardzo ciekawy, jak ci właśnie niepełnoetatowi, ale z olbrzymim doświadczeniem i już też z sukcesami będą się odnajdywać.
Ja sądzę, że Neville może popaść w taką sportową, niesportową depresję, biorąc pod uwagę to,
jak wygląda kondycja Hyundai'a, no i to, że już rok temu było podobnie, a przecież on wtedy bronił tytułu, on na pewno jest głodny smaku zwycięstwa i jestem ciekaw, czy w tych okolicznościach właśnie ci wchodzący od czasu do czasu nie będą okazywali się lepsi.
Tak mi się wydaje, że Thierry Neville, na ile go znamy oczywiście, może być takim typem, który po prostu popadnie w jakiś marazm związany właśnie, tak jak mówisz, z tą formą Hyundai'a, no ale też nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu, to jest dopiero pierwsza runda tego sezonu, jeszcze wiele przed nami, jeszcze właśnie te wspomniane szutry, może ta tendencja się utrzyma, która była w zeszłym sezonie, że te
Oczywiście tam z wielkim smutkiem żegnamy Kalle Rovanpere, który przeniósł się do bolidów miejscowych w pogoni za tym swoim marzeniem, aby pewnego dnia dotrzeć do Formuły 1.
No ale właśnie w kontekście wyników rajdu Monte Carlo o nich niczego nie można powiedzieć, ponieważ nie są sklasyfikowani na mecie, bo do niej nie dojechali przygody.
No ale to też się niestety do tego przyzwyczailiśmy, że zespół z dużo mniejszym
z dużo mniejszymi zasobami finansowymi nie jest w stanie nawiązać walki z tymi najlepszymi.
Jeszcze jak dwa lata temu rywalizował tam Oit Tanak, o którym wspominałeś, że zawiesił swoją karierę w WRC, no to on był w stanie od czasu do czasu swoim geniuszem nadrabiać zaległości techniczne, natomiast teraz no niestety Puma daleko, daleko w tyle.
Właśnie, nie ma Forda, nie ma M Sportu, natomiast wmieszali się do tej walki z kierowcami klasy królewskiej inni.
I tutaj trzeba wyróżnić Francuza Leo Rossella.
Leo Rosel, niektórzy pewnie fani rajdów, no znacznie bardziej znają jego brata, Johana Rosela.
Rosel, Johan też jeździł w tym rajdzie, ale aż tak dobrze, jak jego młodszy brat się nie spisał.
Johan kiedyś zresztą w ogóle rywalizował z Kajetanem, Kajetanowiczem o Mistrzostwo WRC 3.
Leo Rosel na pozycji szóstej przed taką otokacutą na przykład.
Lunchia wraca do tej najsłynniejszej, może nie najwyższej jeszcze, no bo to WRC 2 jednak, ale kategorii rajdowej na świecie.
Nie na długo pewnie, no bo też to jest ostatni rok w tej generacji pod tymi przepisami technicznymi w WRC w ogóle, no i od przyszłego sezonu to już będzie inna rzeczywistość.
Tak, ale wiesz, ta rzeczywistość będzie właśnie bardziej sprzyjała producentom, którzy idą obecnie w klasę Rally 2, ponieważ samochody dzisiejsze Rally 1 będą w dużej mierze zbudowane na ramię samochodów Rally 2, więc myślę, że ten program Lunch jest też właśnie nastawiony na następne sezony, ponieważ oni wiedzą, że tymi samochodami, którymi teraz wystartowali na przykład Rosel czy Gryazin będą mogli się ścigać
poniekąd oczywiście zmodyfikowanymi w klasie królewskiej kiedyś.
Najlepsi w klasie RC3, więc w tej trzeciej najszybszej, polska załoga.
Co prawda, nie mieliśmy tam jakoś dużo bardzo załóg, bo siedem, no ale trzeba ukończyć tak trudny rajd i trzeba...
Robert Mucha, Lech Jaworowicz jeszcze w klasie 2 na 4 Fiatem 125p oczywiście polskiej produkcji.
No dobrze, a co w Formule 1?
Mamy shakedown, więc w zasadzie rozpoczęliśmy albo nie rozpoczęliśmy przygotowania do tego sezonu, bo tak nie wiadomo, tak jest shakedown, testują, ale tego nie można testami nazwać, nie można patrzeć, co tam oni robią.
No zważywszy na to, że w tym roku wchodzimy w kolejną już erę Formuły 1, po tym epizodzie czteroletnim, jaki mieliśmy właśnie ostatnio, jeśli chodzi o te bolidy z efektem przypowierzchniowym, teraz znowu kompletnie inne konstrukcje, tak naprawdę pod każdym względem silniki, aktywna aerodynamika.
rozbudowana elektronika.
Tutaj tych zmian jest naprawdę mnóstwo i to wszystko sprawia, że wydaje się, że naprawdę sensownym rozwiązaniem jest to, że tych testów już szeroko pojętych w Formule 1 mamy naprawdę dużo w porównaniu z ostatnimi latami.
Co do zasady, zespoły nie miały problemu, no może poza Audi właśnie, która oczywiście ze swoim nowym silnikiem
One nie miały problemu, żeby kręcić sporo okrążeń.
W zasadzie jedynym zespołem, który miał jakiś większy problem to był Williams, aczkolwiek oni nawet nie mogli się sprawdzić, no bo nie dojechali do Barcelony.
Nie wiedzą jakie mają problemy.
Tak, to jeszcze przed nimi, być może odkryją je dopiero w Bahrajnie, bo tam kolejna runda testów, taka podwójna seria testów, bo dwa razy po trzy dni, jeszcze 11, 13 i 18, 20 luty.
No tak, ale prawda jest taka, że po prostu tego bolidu nie zdążyli złożyć.
W związku z tym musieli wiele rzeczy przeprojektowywać i nie zdążyli tego bolidu przygotować na testy.
No, ale tak jak mówisz, a propos tych testów zderzeniowych, to jest coś, co sprawia, że automatycznie uwiarygadniają się te pogłoski odnośnie sporej nadwagi ich bolidu, no bo jak bolid nie przechodzi testów zderzeniowych, no to coś tam gdzieś trzeba dołożyć do tej konstrukcji, żeby ona była wytrzymała, no a za tym muszą iść pewne straty, straty co do wagi.
Także historia lubi się powtarzać, mimo że właściciele inni, mimo że szefostwo inne, mimo że kierowcy inni.
W nim rozmowa z motocyklowym mistrzem Europy Milan Pawelec.
Wywalczył to mistrzostwo w ostatnim wyścigu na ostatnich okrążeniach w Walencji.
Osiemnastoletni Milan Pawelec.
I jest z nami też dziennikarz MotoGP, Mik Fiałkowski, Michał Mik Fiałkowski, cześć Michale.
Wiedziałeś już, jakie są twoje plany, ale czy spodziewałeś się, że po roku będziesz mógł się tytułować tą nazwą Mistrz Europy Moto2?
Nie spodziewałem się tego, wiadomo moim celem rok temu było mistrzostwo Europy i była ta nauka i ta nowa kategoria, no ale nie wiedziałem, że skończę tutaj gdzie jestem, czyli jako nowy mistrz Europy roku 2025.
Rozpoczynałeś przygodę z tymi mistrzostwami Moto2, no i tak z perspektywy kibica zaczęło się rewelacyjnie, bo druga runda i już było pole position.
A jak ty się czułeś w tej stawce tych najbardziej utalentowanych, najlepszych młodych motocyklistów w Europie od początku?
No to wiedziałem, że będzie ciężko, ponieważ ci wszyscy zawodnicy to są z topowej rangi, bardzo doświadczeni, już kiedyś z nimi jeździłem, także wiedziałem jaki będzie wysoki level w tej stawce.
Wiedziałem też, że ten motocykl Moto2 bardziej mi przypasuje, jak już było widać, prawie udało się stanąć na podium na pierwszej rundzie, tak jak wspomniałeś na drugiej rundzie pole position, co mnie z samego siebie zszokowało.
Jakieś takie momenty najważniejsze, do których wracasz, jakieś, no bo często kierowcy mają takie trudne momenty, których przejście powoduje, że, nie wiem, nabieramy większej pewności siebie i tak dalej.
Nie, raczej nie było takich etapów, zawsze próbowałem się piąć jak najwyżej i każda runda dawała mi coraz więcej takiej otuchy i takiej odwagi do tego wszystkiego, no bo z rundy na rundę szło coraz lepiej, także widziałem ten progres w sobie i w tym teamie, który we mnie wierzył.
Team AGR, to jest w ogóle jak wygląda taki zespół na tym etapie, no bo wielu słuchaczy i fanów sportu motorowego orientują się, że zespoły Formuły 1 to są bardzo złożone jednostki i tak dalej, natomiast w świecie Moto2, jak to wygląda, jak złożony, liczny jest taki zespół?
Zespół jest zależnie od zawodników, ile posiadamy, ale jeśli chodzi o indywidualnego zawodnika, to mam dwóch mechaników głównych, które pracują cały czas przy motocyklu.
W sumie dwóch techników, takich, którzy zajmują się telemetrią i elektroniką i analizą całego motocyklu, motocykla.
Tak, to tutaj nie ma takich ograniczeń jak w Formule 1, że każdy zespół może, czy musi wystawić dwóch kierowców.
Startuje ten zespół w trzech różnych kategoriach, ma zawodników, zawodniczki, więc może jest to mniejsza ekipa niż ekipa Formuły 1, jak się tych ludzi nawet na torze zliczy, ale patrząc na to, że potrafiło w tym zespole jechać dziesięciu na przykład zawodników, no to każdy mając tych kilka osób wokół siebie...
to jedna duża rodzina się potrafiła z tego taka duża, wielopokoleniowa złożyć.
Na pewno nie tak duża jak w Formule 1 czy w MotoGP chociażby, bo też to zaplecze nie jest tak rozbudowane jak w Mistrzostwach Świata, ale nadal jest to całkiem spory zespół i sporo się tam dzieje za kulisami.
Natomiast ja chciałbym wrócić do tego poprzedniego pytania, bo z kolei ja obserwując sobie to wszystko z boku, to mam takie wrażenie, że Milan odnalazł się jak ryba w wodzie w tym sezonie 2025 w kategorii Moto2 i znalazł się na właściwym miejscu, bo sezon wcześniej, mimo że też jeździł w bardzo wysokich, w bardzo prestiżowych seriach, to jednak na bardzo małym motocyklu gabarytowo
I potwierdzasz to Milan, bo pamiętam, że rok temu jak rozmawialiśmy to też mówiłeś, że jesteś za duży na te mniejsze motocykle.
No z mojej perspektywy to trochę może inaczej wygląda, ale z perspektywy tutaj ludzi obok to potwierdzam, dużo osób mi to mówi i tak jest.
Przechodząc do tych twoich najlepszych rezultatów, trzy zwycięstwa, pierwszy raz wygrywasz Mazurek Dąbrowskiego, flaga biało-czerwona i tak dalej.
Nie mogłem opisać swoich uczuć wtedy, kiedy stanąłem na tym pierwszym miejscu, kiedy poleciał Mazurek Dąbrowskiego.
To w ogóle było też jakieś takie inne uczucie, że sam jestem pomiędzy tymi wszystkimi innymi ludźmi z innych krajów i jako jedyny Polak stoję na najwyższym stopniu podium i leci Mazurek Dąbrowskiego.
To była w ogóle taka bardzo nietypowa sytuacja, bo tam było troszeczkę opóźnień z powodu jakichś opóźnień wcześniejszych wyścigów.
zgrać, bo prosto z Aragonii Milan poleciał do Japonii, nie miał czasu na to, żeby świętować, nie miał z kim świętować, bo wszyscy pojechali do domu, więc naprawdę sytuacja taka bardzo, bardzo nietypowa, ale myślę, że z nawiązką to odbił nie tylko sobie, ale też wszystkim kibicom, którzy później byli i w Barcelonie, i w Walencji.
A propos tego, że wtedy byłeś już wyjątkowo sam, można powiedzieć, ale generalnie Polacy w świecie wyścigów motocyklowych na takim poziomie to jest rzadkość absolutna.
No czego najlepszym przykładem ty jesteś i twoje wyniki.
Też wiele wyścigów w Hiszpanii właśnie i tak pojawia mi się pytanie w głowie, czy czasami nie jest tak, że sędziowie czy środowisko jednak bardziej sprzyjają hiszpańskim motocyklistom?
O ile rzeczywiście w wielu seriach wyścigowych często panuje taka opinia, czy nawet w przypadku wyścigów Endurance, które są organizowane przez Francuzów, to wszyscy, którzy nie są Francuzami zawsze mówili, no tak, Francuzi mają fory.
Ale w motocyklach akurat to podejście jest zupełnie inne.
Wiemy, że tam też różne sytuacje w poprzednich latach miały miejsce dyskusyjne, ale w Mistrzostwach Europy czy w juniorskich Mistrzostwach Świata Moto3 myślę, że tutaj takiego braku obiektywizmu sędziom naprawdę nie można zarzucić.
Powiedz mi, jak z Twojego doświadczenia wynika, bo przyglądasz się sportowi motocyklowemu już od wielu lat jako dziennikarz, co Twoim zdaniem sprawia, że Milan potrafi zajść tak daleko i tak świetnie odnaleźć się na tak wysokim poziomie?
Więc on to środowisko zna doskonale od wielu, wielu lat.
Też mnie ogarnęła nostalgia, ale przejdźmy do chyba jeszcze bardziej emocjonalnego momentu, czyli ostatni wyścig tego sezonu.
Jesteśmy w Walencji, gdzie też rozstrzygają się regularnie losy tytułu MotoGP.
No i tam ty masz szansę na tytuł, ale jeszcze chyba dwóch zawodników, jak dobrze pamiętam.
Jak ty to przeżywałeś, jak wspominasz te chwile?
Tak, czwartą pozycję startową, z czego nie byłem za bardzo zadowolony, bo wiedziałem, że dużo szybkich zawodników jest przede mną i będę miał ciężko, ale team mnie zabezpieczał, żebym się nie martwił, że znają, że
Ale czułeś, że byś go wyprzedził, gdyby nie upadł?
Czułem, czułem, że jestem na tyle blisko, że byłbym w stanie go zaatakować, powalczylibyśmy.
Nie wiadomo, jak by się skończyła walka, ale na pewno bym pokazał swoje przednie koło przed nim.
I po wywrotce ucieszyłem się, że wskoczyłem na tą pierwszą pozycję, ale też wiedziałem, że zawodnicy za mną nadal grasują i nadal jest jeszcze jedno kółko do przejechania do końca.
No i przejechałem metę, linię mety, to już sam nie wiem co powiedzieć w tym momencie, a w tamtym momencie to czułem się niesamowicie, nie wiedziałem jeszcze do ostatniego momentu czy wygrałem mistrzostwa, dopiero drugi zakręt, mój brat Olek powiedział mi z czego, tam jest jeszcze taki filmik na YouTubie, bardzo opisujący i widoczny tam filmik z mojego zjazdu.
chyba filmik się nazywa tam Milan Pawelec z Mistrz Europy AGR Team i tam bardzo dobrze opisuje moje emocje, które wyglądały po dowiedzeniu się, że wygrałem Mistrz Europy.
chyba nie zdawali sobie sprawy jak ten wyścig się zakończył, co się właśnie wydarzyło, ale panowała tam taka euforia i w Peak Lane i na tym stanowisku, na którym staliśmy i w garażu i nad nami, gdzie praktycznie cała ta część trybuny to byli kibice z Polski, więc myślę, że też realizator tego przekazu nie wiedział kogo pokazywać, bo
Po prostu te obrazki, to zostanie w ogóle z nami wszystkimi myślę na zawsze, bo było to niesamowicie wzruszające.
I to naprawdę takie sceny, które zostają myślę, że do końca życia, ale też sam ten wyścig w ogóle, patrząc na to, jak mieliśmy zacięty sezon w motorsporcie w wielu kategoriach, bo przecież w Mistrzostwach Świata Moto2 też mieliśmy genialny finisz w Walencji, ale to, co się wydarzyło w Mistrzostwach Europy, ten wyścig, ta końcówka sezonu, myślę, że to jeden z najbardziej takich dramatycznych
Nastawiał się na to, że okej, ja muszę wygrać ten wyścig, jak go wygram, to zobaczymy, co się wydarzy, ale ta presja była naprawdę gigantyczna i nawet mimo, że nie wszyscy to mówili w zespole, no to wszyscy naprawdę bardzo, bardzo mocno na to liczyli, bo taki sukces to jest wielka szansa nie tylko dla zawodnika, ale też dla całego teamu, który za nim stoi, więc naprawdę ta stawka była bardzo, bardzo wysoka.
I tak Milan Pawelec został mistrzem Europy.
Ten rok postanowiliśmy zostać w tej samej kategorii Mistrzostw Europy Moto2, nauczyć się, jeszcze mi się wydaje, że tego doświadczenia potrzebuje i mieliśmy szansę wejść do kategorii Mistrzostw Świata, ale ja wolałem zostać i woleliśmy zostać tutaj w Mistrzostwach Europy.
Nauczyć się więcej i pokazać się w Mistrzostwach Świata z lepszej strony i w tym sezonie 2026 przygotować się dużo bardziej, dużo lepiej do tego sezonu 2027, objeździć dużo torów, których nie znamy i poświęcić ten czas głównie na nauce, no i na obronie tytułu, który też będzie ciężki, bo wiadomo, łatwiej jest zawsze gonić tutaj pierwszego,
niż bronić tytułu, także... No, ale jesteś mistrzem Europy, wygrałeś tę serię i twierdzisz, że jeszcze możesz mieć za mało umiejętności, za mało doświadczenia, by iść dalej.
To jest ciekawe, ale rozumiem, ty wiesz, znasz siebie najlepiej, a jakbyś wskazał takie techniczne sprawy, nad czym twoim zdaniem jeszcze musisz popracować?
Głównie objeździć się z motocyklem, bo porównując do zawodników z Mistrzostw Świata mają dużo więcej wyjeżdżonych godzin na tym motocyklu, dużo bardziej go rozumieją i umieją wyjaśnić problemy.
Milan Pawelec, mistrz Europy, Moto2, był naszym gościem.
Ostatnie odcinki
-
Zachód na kwartalne premie, Chiny na dekady. By...
03.02.2026 17:54
-
Serwis międzynarodowy 03.02.2026 r.: porozumien...
03.02.2026 17:20
-
Serwis Międzynarodowy 02.02.2026: napięcia irań...
03.02.2026 17:08
-
Pełczyńska-Nałęcz nową zmienną w koalicji. Trud...
03.02.2026 16:51
-
„Świat fizyczny przypomniał o sobie”. Jakóbik o...
03.02.2026 16:42
-
Zima w USA; Bolesław Krzywousty Krzyżowcem; Wsp...
03.02.2026 16:07
-
„To jest bulterier Tuska”. Semka o Czarzastym i...
03.02.2026 15:54
-
Szekspir w Gardzienicach i Vincent van Gogh w K...
03.02.2026 15:18
-
Awaria elektrociepłowni w Gdańsku i Sopocie. Ra...
03.02.2026 14:42
-
Śnieg w górach, słońce nad morzem i napięcia wo...
03.02.2026 13:26