Mentionsy
#257 Galicyjski Kraków – ostoja polskości na peryferiach wielkiego imperium | prof. Michał Baczkowski
Cofnijmy się myślą do czasów zaborów. Mamy koniec XIX wieku, Rzeczpospolita formalnie nie istnieje, podzielona między trzy państwa. Jest jednak miejsce, które w tym trudnym czasie stanowi ostoję polskości, jak magnes przyciąga rodaków z innych zaborów i z zagranicy. W podejmowaniu decyzji bierze tu udział polski samorząd, można studiować na polskim uniwersytecie, iść do polskiego teatru, kupować polskie gazety. Coś bezcennego.
***
Robimy dobrą robotę? Pomóż nam dostarczać jeszcze więcej mądrych treści. Dołącz do społeczności Patronek i Patronów:
👉 https://patronite.pl/radionaukowe
👉 https://suppi.pl/radionaukowe
***
To miejsce to oczywiście Kraków w dobie autonomii galicyjskiej. – Kraków, jak i Zakopane należały do najbardziej odwiedzanych przez cudzoziemców miejsc w całej monarchii habsburskiej. Tylko że to byli cudzoziemcy z Kielc, z Częstochowy, z Lublina, z Leszna czy nawet z Katowic – mówi prof. Michał Baczkowski z Instytutu Historii UJ. – Mamy bardzo duży ruch z Górnego Śląska, organizowanych specjalnie wyjazdów, wycieczek o charakterze, można powiedzieć w cudzysłowie, „pielgrzymki narodowej” dla ludności górnośląskiej – dodaje.
Zabór austriacki kojarzymy jako ten lepszy, łagodniejszy i z dobrym cesarzem. Czy słusznie? – Cesarz Franciszek Józef I panował 20 lat, zanim został dobrym cesarzem, prawdę mówiąc – odpowiada prof. Baczkowski. – A rządu austriackiego tego typu wybryki nie przestraszały, tu były o wiele większe problemy.
Autonomia Krakowa to efekt głębszych zmian, jakim podlegały Austro-Węgry. Pełne konfliktów wewnętrznych państwo trzymały w ryzach wojsko i policja. Kiedy wskutek przegranych w połowie XIX wieku wojen skończyły się pieniądze na utrzymanie pokoju siłą, cesarz i rząd zaczęli szukać innych rozwiązań. Polacy są straumatyzowani po bardzo świeżym upadku powstania styczniowego, nastroje niepodległościowe przygasły. – Polacy nie stwarzali zagrożenia dla integralności monarchii habsburskiej – wskazuje historyk. Można było więc przyznać im większą autonomię. Choć ulicami miasta wciąż chodzą austriaccy żołnierze z garnizonu w twierdzy, można tu funkcjonować w polskim środowisku i nie bać się konsekwencji.
Podstawowym problemem, z jakim mierzyły się polskie władze samorządowe, była higiena. Kraków wprawdzie dysponował kanalizacją (w centrum miasta była już od późnego średniowiecza), ale nie było wodociągów ani bieżącej wody. – Miasto nie było ani czyste, ani zamożne – mówi prof. Baczkowski. Narodowościowo dominowali Polacy (co najmniej 65%), drugą najliczniejszą grupą byli Żydzi (nieuwzględniani w statystykach narodowościowych, tylko religijnych), a trzecią Niemcy. Co ciekawe, krakowscy Niemcy niezwykle szybko się polonizowali, już w pierwszym lub drugim pokoleniu. – Ta wyższa kultura polska była dość atrakcyjna dla przybyszy – wyjaśnia mój gość.
Weźmy choćby pierwszego prezydenta Krakowa w dobie autonomii, Józefa Dietla: jego ojciec był austriackim urzędnikiem, a w domu mówiło się po niemiecku. W odcinku usłyszycie też, kto i kiedy rozpędzał pierwsze ustawki kiboli w Krakowie, kiedy kładziono w Krakowie pierwsze betonowe płyty chodnikowe (już pod koniec XIX wieku!), jaki procent studentów Uniwersytetu Krakowskiego stanowiły kobiety, czy oficer armii austro-węgierskiej mógł wsiąść do tramwaju i śladem czego podążacie, jadąc krakowskimi alejami Trzech Wieszczów.
Rozmowę nagrałam podczas XV podróży Radia Naukowego, tym razem do Krakowa. Podróże są możliwe dzięki wspierającej nas społeczności Patronek i Patronów.
Szukaj w treści odcinka
Pan profesor jest kierownikiem Katedry Historii Nowoczesnej Uniwersytet Jagielloński.
Trzeci wyraźny okres to czasy wolnego miasta, czyli inaczej Rzeczpospolitej Krakowskiej obejmujące lata 1815, czyli od Kongresu Wiedeńskiego po upadek tzw.
Powstania Krakowskiego w 1846 roku.
44 tysięcy w chwili likwidacji Rzeczpospolitej Krakowskiej w 1846 roku.
Natomiast okres Rzeczpospolitej Krakowskiej to czasy swoistej strefy wolnocłowej.
korzystający z daleko idącej taniości towarów krakowskich.
W związku z tym ludność z okolic, nie tylko z Rzeczpospolitej Krakowskiej, ale także z sąsiednich państw zaborczych udawała się do Krakowa na targi.
A kiedy dochodzi do tych przemian politycznych i nie ma już Rzeczpospolitej Krakowskiej, to czy te prosperity przemytnicze dalej działa, czy już nie?
Kopiec Kościuszki to powstał już trochę wcześniej, w czasach Rzeczpospolitej Krakowskiej, natomiast wówczas powstaje Fort Kościuszko, wielka ceglana budowla obronna wokół kopca, który będąc znakiem, pewnym symbolem niezależności ducha narodu, stał się otoczony...
W ciągu kilku lat spolonizowany został uniwersytet, a więc poza funkcjonowaniem twierdzy austriackiej, widokiem żołnierzy austriackich na ulicach posługujących...
powstanie krakowskie zakończone upadkiem Rzeczpospolitej Krakowskiej i walkami w okolicach i w samym mieście.
często handlu nielegalnego krakowskiego, spowodowało, że cesarz był wyjątkowo znienawidzoną osobą i podczas pierwszej swojej wizyty w Krakowie w 1851 spotkał się na pewno nie z entuzjastycznym, a wręcz z wrogim przyjęciem.
Cesarz w zasadzie miał niewiele do powiedzenia, a rządu austriackiego tego typu w cudzysłowie wybryki krakowskie absolutnie nie przestraszały.
Doszło nawet do takiej ciekawej wymiany poglądów na forum krakowskiego samorządu jeszcze w czasach księstwa warszawskiego, już pod okupacją rosyjską w 1814 roku.
Żeby poprawić nawierzchnię rynku krakowskiego, odwołano się do położenia na jego fragmentach asfaltu, jako supernowoczesnej nawierzchni, na której szczególnie panie spacerujące po tym obszarze nie połamią sobie nóg, czy też nie połamią sobie obcasów butów.
Druga grupa to ludność żydowska, która zdecydowanie wzrosła liczebnie w czasach Rzeczpospolitej Krakowskiej, korzystając właśnie z możliwości handlowych.
Tak więc Kraków stał się nie tyle miastem przemysłowym, co krakowski zespół miejski, czy krakowski zespół osadniczy stał się jednak mimo wszystko w dużym stopniu ośrodkiem industrialnym.
On wynikał z funkcjonowania twierdzy krakowskiej.
I to powodowało właśnie daleko idący chaos na tych przedmieściach krakowskich, bo kto chciał zainwestować, budował już dopiero półtora kilometra od miasta, a ci, którzy inwestowali bliżej, no to byli po prostu ryzykantami.
powstałe jeszcze w czasach Rzeczpospolitej Krakowskiej, zajmujące się początkowo wytwórstwem sprzętów przeznaczonych dla rolnictwa, które stopniowo rozwijały swoją działalność w kierunku coraz bardziej nowoczesnym, a w końcu XIX wieku poszły w to, co dawało największe zyski, czyli w produkcję sprzętu kolejowego.
Produkowały także elementy pancerne na rzecz twierdzy krakowskiej.
tramwaje krakowskie z 1913 roku.
Standardem jest najpierw dwu, potem trzy piętrowa kamienica i tutaj na przykład zaczynają się osiedlać profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego, to były dobre czasy.
Ta przebudowa fasad między innymi przy rynku krakowskim wypadła fatalnie zupełnie.
Raczej ci apaszy to jedni na drugich nastawali, a nie na profesora uniwersytetu w centrum miasta.
Jak było z Uniwersytetem?
Wiek XIX to jest bardzo trudny wiek dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, który to nazwę Jagielloński dopiero właśnie w XIX wieku otrzymał.
Wcześniej funkcjonował pod różnymi nazwami, chociażby Uniwersytetu Krakowskiego.
Najwyraźniej uznano, że oficer wojsk inżynieryjnych, bo takim był Meciszewski, ma odpowiednie kwalifikacje, żeby zostać profesorem Uniwersytetu Krakowskiego.
Uniwersytet nie miał na co pieniędzy.
Więc krótko, do połowy XIX wieku Uniwersytet Krakowski to jest bardzo mierna placówka.
W pierwszej połowie XIX wieku najważniejszym uniwersytetem jest Uniwersytet Wileński.
Do niego będzie próbował doszlusować nowo utworzony Uniwersytet Warszawski.
Uniwersytet Krakowski to bardzo nędzna placówka.
Dopiero w drugiej połowie XIX wieku rozpoczyna się rozwój związany przede wszystkim z rosnącymi aspiracjami kształceniowymi nowej warstwy społecznej, inteligencji, częściowo także ziemiaństwa oraz związane to było także z całkowitą polonizacją Uniwersytetu Jagiellońskiego, która nastąpiła w końcu lat 60.
Ale to ta polonizacja uniwersytetu musiała przyciągać jednak Polaków z innych zaborów.
Zresztą mieli dwa uniwersytety.
Dlaczego nie przyciągał Uniwersytet Krakowski specjalnie dużo osób z zagranicy?
Wystarczało, że władze na przykład pruskie albo rosyjskie nie uznają dyplomu wydanego przez Uniwersytet w Krakowie, albo mając taki dyplom nie uzyska się atrakcyjnej pracy, bo... Bo marna uczelnia.
można powiedzieć swoiste umiędzynarodowienie Uniwersytetu Jagiellońskiego miały wydarzenia rewolucji 1905 w Królestwie Polskim i ogłoszonego wówczas bojkotu, bojkotu szkolnictwa rosyjskiego w Królestwie Polskim i bojkotu Uniwersytetu Warszawskiego rosyjskojęzycznego w Królestwie Polskim.
I z tych dwóch środowisk Uniwersytet Jagielloński zasysa coraz więcej swoich właśnie studentek.
Do tego oczywiście dochodzą także dziewczęta z Abora Austriackiego z Galicji, gdzie dokładnie te dwa środowiska wysyłają swoje córki na uniwersytet.
W rezultacie już przed wybuchem I wojny światowej Uniwersytet Jagielloński był najbardziej sfeminizowanym, jeżeli chodzi o studentki, uniwersytetem w całej monarchii habsburskiej.
Na pierwszym miejscu pod względem studiujących kobiet był uniwersytet.
W Krakowie na drugim miejscu był uniwersytet we Lwowie, a na trzecim był czeski uniwersytet w Pradze.
Na uniwersytetach tych klasycznych, niemieckich, to odsetek kobiet na studiach był cały czas bardzo niewielki.
Tak, uniwersytet był państwowy, w związku z tym dla wszystkich inwestycji odpowiadało państwo.
Państwo austriackie było średnio zainteresowane w nadmierne inwestowanie w Uniwersytet Krakowski, Polski Uniwersytet.
Najbardziej znana to Nowy Gmach Główny Uniwersytetu Jagiellońskiego, czyli neogotyckie...
Kolejne budowle były związane, jeżeli chodzi o Uniwersytet Jagielloński, czy to z rozwojem ogrodu botanicznego i obserwatorium astronomicznego, które to instytucje już...
Oglądano parę ważniejszych kościołów, oglądano także przedmieścia, a nawet najbliższą okolicę miasta, Dolinki Podkrakowskie itd.
W Sukiennicach na rynku krakowskim kolejne pomieszczenia są oddawane na cele muzealne.
Kościół Mariacki już był pewnym symbolem gotyku krakowskiego, potem spróbowano stworzyć styl specjalny, gotyk nadwiślański, opierający się właśnie na tym gotyku krakowskim.
Nie chodziło, ale jak było jakieś święto, święto narodowe, święto kościelne, jeżeli przyjeżdżał cesarz do Krakowa, pierwsze posiedzenie wybranej Rady Miejskiej, to członkowie Rady Miejskiej przebierali się w stroje polskie, a strój polski jest to strój szlachecki w rozumieniu krakowskim, XVII-wiecznym, z karabelą u pasa.
uwaga na inny aspekt, który czasami się mało rzuca w oczy, ale jeżeli się tak popatrzy bliżej po tych XIX-wiecznych, późno XIX-wiecznych kamieńcach krakowskich, to jaka masa na tych kamieńcach jest najrozmaitych popiersi, różnych kochanowskich, słowackich, Mickiewiczów, Kościuszków i tak dalej, i tak dalej.
Mamy też tych przedsiębiorców pochodzących ze środowisk żydowskich krakowskiego Kazimierza, którzy się polonizują w różnoraki sposób, przyjmując i kulturę, i język polski, i...
I tenże Antoni Morbicer, niemieckojęzyczny Czech, tak można by powiedzieć, w czasach księdza warszawskiego staje na czele samorządu krakowskiego, na czele Rady Municipalnej, w pełni współpracując z władzami państwowymi, składa najwyższy dar na armię polską księdza Józefa Poniatowskiego w 1809, potem już w czasach Rzeczpospolitej Krakowskiej jest członkiem senatu rządzącego, jest stuprocentowym Polakiem, który w pierwszym pokoleniu się spolonizował.
Skusił mnie Pan w naszej wymianie mailowej krótką zapowiedzią historii wielkiej zadymy kiboli krakowskich.
Mianowicie przeczytałem odpowiedni tekst w prasie krakowskiej z 1912 roku.
No i najczęściej grano na błoniach krakowskich, no to jest ta kolebka właśnie w futbolu krakowskiego, wielka, dzisiaj w zasadzie nikomu niepotrzebna, łąka stół, nie wiadomo co zrobić.
Tłukąc się, została rozpędzona przez kompanię alarmową Setnego Cieszyńskiego Pułku Piechoty, która stacjonowała w koszarach Franciszka Józefa znajdujących się 150 metrów od plant krakowskich, czyli już całkiem blisko rynku.
A jakby pan spojrzał teraz na współczesny Kraków i jakbyśmy się zastanowili, czy ten okres autonomii, gdzie kibole to też istotna sprawa, ale bardziej gdzieś tam właśnie ta inteligencja, artyści, ten taki duch krakowski, który jak się przyjeżdża do Krakowa, jeśli nie jest Krakowa...
To by pan się zgodził z tym, że gdzieś tam właśnie ten duch krakowski wywodzi się z tamtego okresu i go...
Wiemieńmy, co to znaczy być krakowskim.
Ostatnie odcinki
-
#286 Płazy – hibernujący śpiewacy o trujących s...
29.01.2026 05:30
-
#285 Spór o pochodzenie Słowian – zagadka, któr...
22.01.2026 05:30
-
#284 Niebezpieczna samotność – bez bliskich rel...
15.01.2026 06:30
-
#283 Sztuczna matematyka – modele językowe zacz...
08.01.2026 05:30
-
#282 Prapolska – pierwsi rolnicy kontra łowcy-z...
01.01.2026 05:30
-
#281 Powstanie Wielkopolskie – przypadkiem zacz...
25.12.2025 05:30
-
#280 Wszechświat i Tajemnica – nauka szuka w ko...
18.12.2025 05:30
-
#279 Słowiańskie Rodzimowierstwo – powrót dawne...
11.12.2025 05:30
-
#278 Czy zwykłe sprawy mają wartość? | prof. B....
04.12.2025 05:30
-
#277 Zabór pruski – rozwój i dokręcanie śruby |...
27.11.2025 05:30