Mentionsy
Jacek Sasin o pakcie senackim PiS i Konfederacji
"Ten rząd jest rządem fatalnym, koalicja niszczy Polskę" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Jacek Sasin, polityk Prawa i Sprawiedliwości. Sasin skomentował też nową posadę Andrzeja Dudy. Jak mówił, prawdopodobny jest senacki pakt PiS z Konfederacją.
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, moim gościem jest Jacek Sasin, Prawo i Sprawiedliwość.
Witam Panie Ministrze, Panie Premierze.
Witam Ci, dobry.
Jak się Panu podoba kierunek Andrzeja Dudy?
Duch w narodzie nie gaśnie, wszyscy już pracy szukają.
Znaczy ja bym powiedział, że to jest dosyć naturalne w sytuacji, kiedy w Polsce właściwie nie dopracowaliśmy się żadnego modelu zagospodarowania byłych prezydentów.
No nie, no dobrze, no ale pan prezydent Duda, ja się dobrze pamiętam, a jest młodszy ode mnie nawet nieco, jest człowiekiem lekko po pięćdziesiątce, w związku z czym no to nawet jak na polskie standardy dosyć młody emeryt.
Dobry kierunek, kanał zero, teraz Zenkom, miał być MKOL, miało być jakieś wielkie fintanki.
Ale panie redaktorze, no a jaki inny jest kierunek?
Znaczy nie ma w Polsce pomysłu jak zagospodarować byłych prezydentów w sensie politycznym, a ja jestem przekonany, że taka postać jak były prezydent
To jest ktoś, kto mógłby odegrać potężną rolę, bo ma sieć kontaktów, ma pewien autorytet.
Ale senatorami powinni być na przykład?
Przed wojną był taki model, rzeczywiście.
W konstrukcji kwietniowej, dobrze pamiętam jako historyk, że prezydenci byli prezydenci, trafiali do senatu.
Jest takie modele.
Nawet szef MSZ-u, wicepremier tak mówi.
Nie wiem, czy to jest najlepszy model, no bo tak szczerze mówiąc, Senat to w pewnym sensie też byłaby dla takiego byłego prezydenta jednak pewna forma emerytury, bym tak powiedział.
Nie wiem, właśnie może coś takiego, żeby państwo mogło takiego człowieka o potencjale byłego prezydenta...
Jeśli oczywiście on, tak powiem, się w jakiś sposób nie skompromituje w trakcie swojej władzy, bo i takie przypadki mogę sobie o tym wyobrazić.
Ja nie mówię, że ma nie być pewnego automatyzmu, że on wchodzi do jakiejś rady, tylko mówię, że potencjał jest oczywiście w zależności również od tego, jaką pozycję ten taki ktoś zbudował.
Pan prezydent Andrzej Duda, myślę, oceniam, ma całkiem dobrą pozycję, bo ani się, tak powiem, tutaj jakoś negatywnie nie zapisał jako prezydenta, wręcz przeciwnie bym powiedział, a z drugiej strony zbudował rzeczywiście sobie sieć kontaktów w świecie.
To dlaczego Zenkom, a nie jakaś potężna firma, albo jakaś instytucja międzynarodowa?
No ale to pan mnie o to pyta, no przecież ja nie steruję tymi instytucjami międzynarodowymi ani potężnymi firmami.
Gdybym był dzisiaj ministrem aktywów państwowych, to może bym na przykład rozważył, czy pan prezydent w tej sferze, w którą zarządzałem, by nie mógł jakieś roli odegrać.
Czyli jako ambasador na przykład wielkich firm państwowych, spółek Skarbu Państwa, które prowadzą swoje interesy już w wymiarze międzynarodowym dzisiaj i czy nie mógłby być na przykład kimś takim, kto będzie...
za tymi firmami polskimi, czyli za Polską, za polskimi interesami w świecie, to myślę byłoby całkiem niezłe rozwiązanie.
No ale nie mam żadnej wątpliwości, że dzisiejszy rząd nie byłby zainteresowany czymś takim.
Przechodzimy do tej koalicji, bo też jeden z jej członków szuka nowej pracy.
A tak się przynajmniej zdaje, że szuka nowej pracy.
Szymon Hołownia chciałby być wysokim komisarzem przy ONZ, ale pojawiła się też informacja w mediach, że może by został ambasadorem Polski w Stanach Zjednoczonych.
Szymon traktuje to jako plotkę, bo na razie nikt tego chyba nie potwierdził, sam pan Marczałek się do tego nie odniósł.
Na razie jedyną informacją pewną jest to rzeczywiście, że aplikuje do tego stanowiska ONZ-owskiego.
I życzę mu jak najlepiej, żeby... Ale gdyby chciał być ambasadorem Polski w Stanach Zjednoczonych, to prezydent pana zdaniem by podpisał.
Ale gdyby chciał, no to ja nie wiem, czy chce po pierwsze.
Ja nie wiem, czy w ogóle jest taki projekt, więc jakby trudno mi się do tego odnosić.
A po trzecie, no już trudno mi się opowiadać za pana prezydenta w tej chwili.
Jakie byłoby jego stanowisko w tej sprawie?
Na pewno korzystne byłoby, żeby zastąpił ktoś w Waszyngtonie pana Klicha.
Szymon Wołownia byłby dobry?
Ja nie wiem, czy byłby dobry, czy byłby najlepszy, bo ja uważam, że bardzo dobrym ambasadorem był Marek Magierowski.
To był naprawdę znakomity ambasador i uważam, że...
Wie pan, ale tak powiem jednocześnie, może być krytyczny, ale jednocześnie chyba nie przekraczał takich granic, jak przekraczał pan Klich, który bardzo brzydko się o Donaldzie Trumpie wyrażał w sposób obraźliwy po prostu, więc publicznie, więc w mediach społecznościowych.
Ja mam wrażenie, panie pośle, że pan nie chce skrytykować Szymona Hołowni, także dlatego, że cały czas czekacie na to głosowanie.
W sprawie nowego marszałka... Ja mam dosyć krytyczną ocenę pana marszałka Hołowni, która wynika z ostatnich dwóch lat, a przede wszystkim obserwacji, jak się zachował jako marszałek, roli, jaką odegrał chociażby w sprawie Wąsika i Kamińskiego, gdzie ewidentnie złamał prawo.
Natomiast doceniam na przykład jego rolę wtedy, kiedy obronił wynik wyborów prezydenckich.
Tutaj odegrał, można powiedzieć, rolę historyczną.
A liczycie jako Prawo i Sprawiedliwość na to, że coś jeszcze w tym listopadzie może się wydarzyć?
Jest to na pewno postać niejednoznaczna, o tak bym powiedział.
W związku z tym, podsumując to, co powiedziałem, czy coś się może wydarzyć?
Nie wiem, to pewnie zależy po pierwsze od determinacji marszałka Hołowni, bo...
Ja się powiem szczerze, dziwię, że on tak łatwo porzuca krajową, chce porzucić krajową politykę, bo ma moim zdaniem wielkie atuty w ręku, może sobie do końca jeszcze nie zdaje z tego sprawy.
A jakie ma atuty?
To muszę powiedzieć z perspektywy PiSu, jakie ma atuty?
Przede wszystkim wszystko wskazuje na to, że dysponuje głosami jakiejś części swojego zaplecza politycznego.
To jest zaplecze niemałe jak na warunki polskiego parlamentu obecnie, bo to jest...
W całości ponad 30 chyba jeden posłów, no ale powiedzmy tak, głosowanie takie sprawdza można powiedzieć nad kandydaturą pani Pełczyńskiej Nałęcz.
Okazało się, że to jest połowa piętnastu chyba, czy szesnastu, już nie wiem.
Nie pamiętam, przerwa mniejsza o to.
Ale to jest tyle, ile waży w tej koalicji większość, bo Donald Tusk dzisiaj dysponuje, koalicja 13 grudnia dysponuje 240 głosami.
więc odjąć 15, panie redaktorze, to jest 225.
Ale to stworzylibyście rząd wtedy?
Ja nie mówię, że stworzyliśmy rząd, ale on mógłby realnie, wie pan, ja nie chcę go namawiać do tego, żeby on, tak powiem, dokonywał jakiegoś politycznego fikołka, bo, tak powiem, nie jest to moja rola.
Ale co mógłby realnie zrobić?
Mógłby realnie wpływać na kierunek tego rządu, czyli mógłby mocno stawiać pewne sprawy, że na przykład na coś się nie godzi albo czegoś żąda.
No bo jednak dysponuje tym językiem uwagi.
A nie obawia się Pana, może by Pan tego chciał, że gdyby zaczął tak mocno szantażować, albo mocno stawiać sprawę, użyjmy takiego sformułowania, to Donald Tusk zerwałby koalicję i rozwiązał ten parlament, licząc na to, że wcześniejsze wybory jemu także się opłacają, tak jak PiSowi.
Proszę bardzo, my jesteśmy w tym zainteresowani.
Jesteście zainteresowani wcześniejszymi wyborami?
My cały czas mówimy, że chcemy wcześniejszych wyborów, to się nic nie zmienia.
Jak najszybsze zakończenie rządów tej koalicji...
Ale naprawdę, panie dyrektorze, my wychodzimy z założenia, że ten rząd jest rządem fatalnym.
Ta koalicja jest rządem fatalnym.
Ona niszczy Polskę od dwóch lat.
Ale to mówić o dwóch latach.
Dobrze, ale ten stan się tylko pogłębia.
I możemy tutaj cały dzień dzisiaj rozmawiać, sektor po sektorze, jak to fatalnie wygląda rolnictwo, gospodarka, wielkie firmy państwowe.
Ale to jest jakby rola opozycji, żeby tak mówić.
Pytanie, czy rzeczywiście chcielibyście teraz wyboru?
Ale my mówimy o realiach, a nie są to bajki.
W związku z czym, oczywiście, że byśmy chcieli wyboru, bo one dałyby szansę na to, żeby ten fatalny rząd zmienić.
Dzisiaj w tym parlamencie wydaje się, że ta szansa jest iluzoryczna, chociaż jest teoretycznie, bo jak się patrzy na arytmetykę, to oczywiście można sobie wyobrazić rząd PiSu, Konfederacji i na przykład kawałka partii pana Marszałka.
Albo PiSu i PSL-u.
Za chwilę przejdziemy do tego, czy jesteście gotowi do nowych wyborów.
Różne możliwości są, ale to są możliwości teoretyczne.
Panie Paźle, za chwilę przejdziemy do tego, czy jesteście gotowi do nowych wyborów i tam będą też pytania od naszych i za chwilę dodamy też pytania od naszych słuchaczy, ale na razie żegnamy się z wracami Radia RMF FM.
Pozostajemy w Radiu RMF24 w naszych mediach społecznościowych na portalu rmf24.pl, a także na portalu YouTube.
Dziękuję, zapraszam do mediów społecznościowych.
A naszym gościem jest Jacek Sasin, który zapraszał do mediów społecznościowych Prawo i Sprawiedliwość.
Panie, pośle panie premierze, to jeszcze bardzo proszę o wylosowanie dwóch pytań.
Dwie koperty.
To są koperty oczywiście z pytaniami.
My tam nic w tych kopertach innego nie mamy.
Niczego się innego nie spodziewałem.
A liczył pan na to, że mogą być u nas jakieś inne rzeczy w tych kopertach?
To ja bym bardzo był uważny, panie pośle, z takimi stwierdzeniami.
Z wielką taką chęcią po te koperty sięgałem.
Powiedziałem, że nic w nich innego nie ma.
Ja bym był bardzo uważny z takim deklaracjami.
Pan wie, że w naszej polityce poczucie humoru nie cieszy się największą popularnością.
A mi jego naprawdę nie brakuje.
Dobrze, nie dyskutuję.
Przyceni pan jakiegoś ministra z rządu Donalda Tuska.
No właśnie, o, to jest trudne pytanie.
Lubimy takie trudne pytania.
Głęboka cisza, no, głęboka cisza.
A naprawdę nikogo?
A na przykład wicepremiera, nie wiem, ministra obrony narodowej z PSL-em byście chcieli rozmawiać?
Dobrym ministrem Branderowy to był Mariusz Błaszczak.
Rzeczywiście bardzo dobry.
To nie było pytanie o to, kogo pan ceni z rządu PiS-u.
Ale jeśli pan mnie pyta o cenę kogoś z tego rządu, to ja jednak... Naprawdę nikogo pan nie docenia?
W jakimś sensie nie tylko oceniam to, co on teraz robi, ale również odnoszę go do tego, co było.
Ale nikogo pan nie ceni z tego rządu?
Chociaż troszeczkę.
Chociaż odrobinę.
Ja nie będę panu podpowiadał, bo wiecie, że ja tutaj kogoś promuję.
Ja pamiętam, że ten rząd jest fatalny, naprawdę.
To jest bardzo fatalny rząd i powiem tak, nawet jeśli komuś by się coś udało,
zrobić w tym rządzie, to jednak nie można abstrahować od tego, że jest to elementem ekipy, która dzisiaj jest ekipą rozmontowującą Polskę.
Oczywiście takie punkciki można by było wskazać, chociażby to babciowe, pani minister Ziemianowicz-Bok.
Czyli jeśli kogoś pan docenia, to polityków lewicy.
Nie, to też jakby nie chcę, żeby to tak zabrzmiało.
Ja mówię tylko o tym, ale cóż z tego, kiedy pani Dziemanowicz-Bąk jednocześnie jest panią, która funkcjonuje w pewnym układzie ideologicznym również, który jest całkowicie dla mnie nie do przyjęcia i dla mojej formacji politycznej.
Nie ma tutaj nikogo, kogo mógłbym, przepraszam, tylko zobaczę tylko, bo pani Krysi, pani Krysiu, nikogo nie jestem w stanie pozytywnie w tym rządzie niestety ocenić.
Bardzo bym chciał, żeby tak było, ale niestety tak nie jest.
No to drugie pytanie.
Czy nie byłoby fajnie, jak gdyby wszyscy emeryci z polskiego sejmu odeszli już na emeryturę i zostawili rządzenie polską osobą młodszym?
Grzegorz Zbielska-Białej, pan Grzegorz Zbielska-Białej.
Otóż ja muszę powiedzieć tak, szanowni państwo, młodość jest wspaniałą rzeczą, ja mam ją już za sobą, ale uwielbiam ludzi młodych i otaczam się jako swoimi współpracownikami ludźmi młodymi, bo oni mi dają rzeczy.
Ucieka pan od odpowiedzi na to pytanie.
Nie, nie, ale nie uciekam, nie uciekam.
To jest wstęp do tego, do odpowiedzi.
Natomiast młodość nie jest czymś, co przesądza kompetencjach w polityce.
W starożytnym Rzymie mawiano, że w Senacie Rzymskim, że siwe włosy należy obnosić jak koronę, bo one są... Ale wtedy też krócej ludzie żyli.
One są, panie redaktorze, dowodem na to, że człowiek ma odpowiednie doświadczenie życiowe również.
Tego nikt nie zastąpi, żadne wykształcenie.
Zawsze za mnie pan, bo ja niestety nie siluję.
Ale do najmłodszych pan też już nie należy.
Nie, nie należy oczywiście.
Ale to my, który bawi jeszcze trochę czasu.
Nie no, ja też, ale już nie jesteśmy takimi ludźmi w powszechnym odczuciu młodymi.
Ale pan jest sila, ja nie.
Natomiast w Rzymie ludzie żyli nieco krócej.
Zgoda, tylko panie retorze, mamy przykłady dzisiaj wybitnych polityków, którzy są politykami powiedzmy już starszego pokolenia.
Czyli nie od Jarosława Kaczyńskiego?
Nie, ale na pewno do Jarosława Kaczyńskiego dojdę.
Z całą pewnością nie zaniepokoiłem się w imieniu.
Bo to jest wstęp do tego, co chcę powiedzieć.
79 lat, czyli człowiek tuż przed 80-tką.
No i widzimy, jaką ma energię, jaką ma wizję, jak potrafi rzeczywiście zmieniać Amerykę.
No ale właśnie, no ale tak powiem, był powiedzmy w innej trochę kondycji.
Wiele zależy od tego również, prawda?
Bo też jakby wiek wiekowi nierówny.
Ja znam ludzi stosunkowo młodych, którzy tak powiem zachowują się jak byliby już na emeryturze.
Natomiast
Takim przykładem polskim znakomitym właśnie jest pan prezes Jarosław Kaczyński.
Naprawdę panu prezesowi mimo już siedemdziesięciu kilku lat nie brakuje energii, pomysłu na Polskę, wizji Polski, ale też udowodnił ostatnio, chociażby w czasie wyborów prezydenckich.
że jest politykiem, który stawia śmiałe diagnozy i potrafi do tych diagnoz swoje decyzje również dostosowywać w znakomity sposób.
Ja mam akurat to szczęście mogę powiedzieć i ten zaszczyt, że mogę często bardzo rozmawiać z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, być z nim w stałym właściwie kontakcie.
I wiem, jak przenikliwe jest jego myślenie o Polsce, o przyszłości i o tym, co trzeba zrobić, żeby ta Polska była właściwym kierunkiem.
Jedno pytanie, bo to też od naszego słuchacza tak bardzo się mówi pan ciepło, premierze i prezesie Kaczyńskim.
To przechodzimy do dalszej części.
W najbliższym czasie jest Kongres, Wielki Kongres Prawa i Sprawiedliwości.
Nie, bo to nie jest taki pomysł, że to jest kongres, na którym mamy prezentować.
Ale będziecie prezentować jakieś pomysły.
No nie, pomysły tak, różne pomysły będą padać.
Podobno ma być gruba księga, ja przeczytałem w jednym z tygodników, że gruba księga pomysłów.
Ale to, panie redaktorze, te pomysły mają się zrodzić na tym kongresie.
My nie przychodzimy na ten kongres z gotowym programem.
On ma zainicjować, to chcę, żeby to też wyraźnie zabrzmiało, on ma zainicjować dyskusję programową.
Jesteśmy na półmetku kadencji.
Zakładam, że ta kadencja będzie trwała jednak 4 lata.
Czyli jednak zakłada Pan, że nie będzie krócej?
Oczywiście, jeśli będzie krócej, to bardzo dobrze.
Ale czy zdążycie wtedy?
Będziemy musieli wtedy przyspieszać.
Natomiast jednak coś trzeba planować.
My planujemy, normalnie się planuje w tych cyklach czteroletnich.
Więc mamy połowę kadencji, mamy pewne doświadczenia już również z tej połowy kadencji, widzimy co trzeba będzie w Polsce naprawić przede wszystkim i inicjujemy tym kongresem dyskusję.
To ma być taka swoista burza mózgów, czyli tam będzie bardzo wiele osób, niekoniecznie wszystkie... Ale pan jest przecież w tej grupie, która już burzę mózgów miała zrobić.
No ale dobrze, my sobie robimy burzę mózgów w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości.
Oczywiście, że tak, rozmawiamy bardzo często o tym.
Natomiast my wychodzimy z takiego słusznego moim zdaniem założenia, że nie pozjadaliśmy wszystkich rozumów.
Nie jesteśmy jak Donald Tusk, który sam wie najlepiej i nikogo nie musi o nic pytać.
Z kłódkiem marnym, jak widzimy.
My chcemy, tak powiem, żywić się tą zbiorową mądrością.
Dlatego zapraszamy bardzo wiele osób, nie tylko z naszego środowiska politycznego.
Tam jest wiele osób, z którymi ja...
Nawet jeden z kandydatów na prezydenta, bardzo bym powiedział antyukraiński, prorosyjski Artur Bartoszewicz ma podobno się pojawić.
Ale panie profesorze, nie kategoryzujmy tych ludzi.
Niech ci, którzy chcą się z nami podzielić swoimi przemyśleniami, niech mają do tego prawo i możliwość właśnie na takim spotkaniu jak to w Katowicach.
Ale wygląda, że się wychylacie mocno w prawo.
Ale panie dyrektorze, czy my będziemy przyjmować wszystkie pomysły, które nam padną?
Oczywiście nie, prawda?
A być może wygenerujemy też jakieś inne, które tam nie padną.
Także to się zaczyna.
Będzie zespół programowy powołany po tym kongresie, który będzie taką stałą pracę programową prowadził.
Będą spotkania, konferencje w terenie, w różnych miejscach w Polsce.
I będzie ta gruba książka na końcu.
Tak, i na końcu będzie gruba książka.
Coś na wzór takiej konferencji, którą zorganizował pan premier Błaszczak w Stalowej Woli dotycząca obronności, kongres, armia.
Takich kongresów lokalnie organizowanych będzie dużo na różne tematy.
A pomoc społeczna, opieka społeczna, będzie się nad tym pracować?
Będziemy pracować nad każdym segmentem.
To będzie kompleksowy program dotyczący, to będzie taki plan rządzenia.
I nie mówię, że to będzie plan dzień po dniu, co ma być zrobione.
Nie, nie, nie, panie dyrektorze.
Myślę, że idea 100 konkretów została skompromitowana skutecznie i myślę, że nikt już tą drogą nie pójdzie.
Tym bardziej, że musielibyśmy też podążyć drogą Dalda Tuska, że 100 konkretów to de facto 30.
No 30, bo tyle dostał, tak powiedział.
To kuriozalna wypowiedź, muszę powiedzieć, rzeczywiście świadcząca o tym, że Donald Tusk już całkowicie oderwał się od rzeczywistości.
I co więcej, myślałem, że on to tak palnął w tym Piotrkowie, ale potem poszedł gdzieś tam do rozmowy z jednym z celebrytów,
a nawet dwoma i opowiadał cały czas to samo.
Znaczy to widać, że to jest jakaś przemyślana przez jego koncepcja wytłumaczenia się z totalnej porażki, kompromitacji i oszustwa de facto właściwie, które... To ja nie znam prawie polityków, którzy stają 100%.
Nawet ci najbardziej znani dyktatorzy nie dostają zazwyczaj 100%.
No tak, właśnie.
On chce być chyba jak Kim Jong-un, prawda?
No bo tam pewnie z 99% on dostaje w wyborach.
I realizuje wszystko.
I wtedy wszystko realizuje, co zapowiada rzeczywiście.
Czyli rozumiem, że model Korei Północnej to jest wymarzony model Donalda Tuska w Polsce.
To jeszcze pytanie, ile będzie kosztował ten kongres?
Pan wie?
Nie wiem.
A ile ściągnęliście?
Bo Jarosław Kaczyński apelował o pomoc finansową do sympatyków.
Ile udało się zebrać?
Pan wie?
Nie pamiętam w tej chwili, rzeczywiście nie chcę strzelać liczbami, bo jakoś tego szczególnie nie śledzę, to pan poseł Kowalczyk Henryk, który jest naszym skarbnikiem, to on na pewno ma tutaj absolutnie dane, które są dla bieżąco.
A widział pan sondaż RPPL na temat nowej partii prezydenckiej, ale też pragnienia, żeby pakt senacki się pojawił?
Znaczy, sondaż ten mi mignął dzisiaj przed oczami, ale szczerze mówiąc nie wiem, jak on wygląda.
Pana zdania, to jest prawdopodobne, że będzie pakt senacki PiS-Konfederacja?
Tak to oceniam.
Wie pan, jest pewna droga do przebycia na pewno do tego paktu, bo my musimy troszkę uporządkować te, myślę, nasze relacje z Konfederacją, a to uporządkowanie powinno polegać na tym, że my powinniśmy być nawzajem pewni siebie, że po wyborach ani PiS, a to na pewno, to mogę zapewnić, bo nie ma takiej możliwości, ale ani Konfederacja również nie planuje,
podtrzymania tego układu, który jest dzisiaj w Sejmie.
Czyli nie planuje koalicji z Donaldem Tuskiem.
Dzisiaj takiej pewności w stosunku do Konfederacji nie mamy.
Krzysztof Bosak chciałby współpracować z Donaldem Tuskiem?
Ja słyszałem wiele wypowiedzi polityków Konfederacji, którzy mówili, nie będziemy dzisiaj przesądzać żadnych koalicji, bo będziemy o tym decydować po wyborach.
Czy z PiS-em, czy z Platformą.
Wspomniał pan o tym, że obaj mamy... Sami tego nie wykluczamy.
Obaj mamy PESEL, powiedziałbym, taki nienajniższy.
Ja pamiętam taki moment, jak politycy nie wykluczali pewnej koalicji.
Pan pewnie też to pamięta.
Ta koalicja miała nazywać się PO-PIS.
Ale panie redaktorze, ja właśnie do tego zmierzam, bo ja pamiętam bardzo dobrze rok 2005 i pamiętam, że to się wydawało oczywiste, że będzie PO-PIS, że będzie koalicja PiS-PO.
Rozmowy dotyczyły właściwie przed wyborami bardziej technikaliów, a nie samej zasady.
Wydarzyły się wybory i okazało się, że były inne wyniki.
Natomiast właśnie, wie pan, ja się obawiam tego, że dzisiaj mamy w pewnym sensie takie déjà vu polityczne, czyli wszystkim się wydaje...
publicystom, ci, co robią sondaże, wyborcom, naszym wyborcom Prawa i Sprawiedliwości, że będzie koalicja PiSu z Konfederacją, to jest absolutnie pewne.
Otóż ja bym bardzo sobie tego życzył, żeby to było pewne.
Znaczy, najbardziej bym sobie życzył oczywiście, żeby PiS tak wygrał wybory, żeby mógł zaproponować Konfederacji tą koalicję w sytuacji, kiedy miałby sam większość, a doprasza jeszcze Konfederację.
Otóż zdziwię pana.
Myślę, że na pewno byśmy taką koalicję zaproponowali Konfederacji wówczas.
Żeby mieć większość konstytucyjną.
Chociażby, ale nie tylko, żeby mieć większość konstytucyjną, ale również dlatego, żeby zbudować trwalszą większość w parlamencie i pewną, można powiedzieć, większość taką strategiczną.
Panie prezydentie, to ile czasu pan zakłada, że jeszcze ta droga ku pewności będzie trwała?
To bardziej zależy od naszych...
partnerów ewentualnych z Konfederacji.
A Konfederacja Korony Polskiej do takiego paktu senackiego mogłaby się dołączyć?
Trudno mi sobie to wyobrazić.
Bardzo trudno mi sobie to wyobrazić.
Przede wszystkim ze względu na wyraźny taki rytm antysemicki jednak, który tam się w tym ogrupowaniu podoba.
To jest takie granie oczywiście na emocjach, które w części polskiego społeczeństwa pewnie w dalszym ciągu są.
Nie wiem, czy Grzegorz Braun tylko gra, czy on jednak ma takie poglądy?
Tego nie.
Nie wiem.
Nie chcę tego oceniać, bo tego nie wiem.
Natomiast to jest z punktu widzenia wizerunku Polski, polskiej skuteczności, polskiej polityki, ale w ogóle nawet to...
Wielu innych rzeczy.
A nie moralności przypadki?
Mówię w kategoriach politycznych tutaj.
To by nas rzeczywiście zepchnęło na jakiś totalny margines i odebrało nam wiarygodność w relacjach międzynarodowych.
Szczególnie z naszym głównym sojusznikiem i partnerem, jakim są Stany Zjednoczone, które jak wiemy nie akceptują tego typu polityki.
Jeszcze pytanie o ustawę o bardzo długiej nazwie, czyli o ustawie o wspólnym pożyciu osób najbliższych pozostających w związku nieformalnym.
PiS ustami prezesa bardzo mocno ją, prezesa Kaczyńskiego ją odrzucił.
Pana zdaniem nie ma żadnej przestrzeni do debaty na temat tej ustawy?
Nie ma, z tego względu, że my traktujemy, i uważam, że słusznie tak traktujemy, tą ustawę jako początek procesu.
Ale mówiliście o tym, że jakaś forma ustawy jest możliwa.
Ale nie taka.
Czyli co wam się nie podoba w tej ustawie?
De facto zrównanie związku partnerskiego z małżeństwem.
W urzędzie stanu cywilnego nie.
Nie.
Wspólne nazwisko nie.
Nawet do końca dziedziczenia nie ma poza dziedziczaniem testamentalnym.
Ale co, wspólne rozliczanie?
No wspólne rozliczanie jest.
Jednostronne rozwiązanie jest.
Samo to jest dosyć kuriozalne, no bo wie pan, tak naprawdę, to przepraszam, że to powiem, ale jakbyśmy się dogadali, to chcielibyśmy rozliczać sobie podatki, to byśmy się mogli... Nie, nie, bo ja jestem w Związku Wałbrzyńskim, pan też tu chyba też.
Tak, no może rzeczywiście w tym względzie nie, ale powiedzmy, że dwóch wolnych mężczyzn, dwie kobiety albo nawet kobieta i mężczyzna dogadują się, koledzy z pracy i się naprawdę wspólnie rozliczają.
Panie premierze, panie pośle, ja przypomnę, że prezydent mówił, że nawet wolontariusz z kombatantem mógłby z tego korzystać według jego opinii.
To pan prezydent będzie tą ustawę na pewno oceniał.
No właśnie, prawda?
Teoretycznie chyba tak.
Jego zdanie byłoby dobrze, jakby tak mogło być.
No nie wiem, to znaczy ja nie wiem, czy w tym sensie pan prezydent mówił, nie znam tego powiedzieć.
A naprawdę pan uważa, że to jest ultralewicowa ustawa?
My mamy, panie redaktorze, mamy pewne przykłady europejskie i wiemy jak ten proces wygląda.
Znaczy no nie możemy się od tego oderwać.
Zawsze zaczynało się od drobnego wyłomu, następnie była legalizacja małżeństw homoseksualnych, a następnie prawo do adopcji dzieci przez te małżeństwa.
Nie ma naszej zgody na to, żeby otworzyć w Polsce ten proces.
Czyli nie ma nawet zgody na najmniejszy krok wobec tych osób, które w związkach nieformalnych żyją, także osób homoseksualnych.
Najmniejszy krok, znaczy tutaj jest potężny krok, nie najmniejszy.
A na jaki byście się zgodzili?
W związku z czym na to się na pewno nie zgodzimy.
No to pewnie trzeba byłoby tutaj dyskutować tą kwestię, ale nie w takim procesie, jak to dzisiaj wygląda.
Ja się dziwię przede wszystkim PSL-owi, Władysławowi Kosiniekowi-Kamyszowi, że on idzie tą drogą, że jakby rzuca się w wir takiej lewicowej czy lewackiej drogi.
Naprawdę się podziwi, bo ja mam wrażenie, że jesteście zachwyceni.
Bo teraz mówicie, że to jest lewacka droga, że PSL stanął po niewłaściwej stronie.
Po raz kolejny się okazuje, że tak naprawdę jest to rzeczywiście ten tęczowy Władek.
I że PSL jednak tutaj jest gotów pójść tą drogą.
Raz już był w koalicji z Lewicą i z Platformą Obywatelską.
w wyborach europejskich.
Skończyło się to jednak porażką tego bloku.
Wyborcy PSL-u ocenili, że takie sklejanie się z nurtem lewicowo-liberalnym jest niedobre.
Nie ma pan wrażenia, że nawet wśród wyborców PiSu są osoby w związkach nieformalnych i one by chętnie skorzystały?
Ależ oczywiście, że są.
Także w związkach jednopłciowych.
Panie redaktorze, przecież nikt nikomu nie broni być w takich związkach.
Ale pewne ułatwienia dla nich.
Oni nie mogą zawrzeć małżeństwa.
Znaczy naprawdę my jesteśmy partią wbrew temu, jak się nas maluje, partią niezwykle tolerancyjną i partią, która naprawdę nikomu nie chce dyktować, jak ma żyć.
Ale co innego jest życia, co innego jest polityka.
Rolą polityków jest to, żeby
trzymać się pewnych kanonów społecznych, a tym kanonem społecznym w Polsce, opisanym w Konstytucji, jest małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, a polskiej tradycji, ale też prawie.
To jest również taki związek sakramentalny, można powiedzieć.
Sakramentalny to jednak jest w Kościele.
No ale również w prawie, no bo jednak on ma również skutki cywilne.
Ja mam także zasady fundamentalne i sakramentalne, muszę skończyć.
Jacek Sasin, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wicepremier, był naszym gościem.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Ostatnie odcinki
-
"Terapia szokowa jest potrzebna". Cie...
04.02.2026 07:02
-
Kiedy poznamy kandydata PiS-u na premiera? Czar...
03.02.2026 07:02
-
"To byłby idiotyczny błąd". Petru o p...
02.02.2026 07:02
-
"Warto się spotykać". O czym politycy...
30.01.2026 07:02
-
USA chcą rządu PiS-u i Konfederacji? "Naci...
29.01.2026 07:02
-
Czy Polsce grozi blackout? Minister energii zab...
28.01.2026 08:56
-
Jacek Sasin: Powinniśmy być członkiem Rady Pokoju
27.01.2026 07:02
-
"Brakuje mi słów". Żurek o akcji amer...
26.01.2026 07:02
-
Prof. Marcin Matczak: Wystarczy, że Nawrocki wy...
23.01.2026 07:02
-
Błaszczak: Trump już kilkakrotnie ograł Putina
22.01.2026 07:02