Mentionsy

Poranna rozmowa w RMF FM
20.10.2025 06:02

Jacek Sasin o pakcie senackim PiS i Konfederacji

"Ten rząd jest rządem fatalnym, koalicja niszczy Polskę" - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Jacek Sasin, polityk Prawa i Sprawiedliwości. Sasin skomentował też nową posadę Andrzeja Dudy. Jak mówił, prawdopodobny jest senacki pakt PiS z Konfederacją.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 139 wyników dla "PO"

Jak się Panu podoba kierunek Andrzeja Dudy?

Znaczy ja bym powiedział, że to jest dosyć naturalne w sytuacji, kiedy w Polsce właściwie nie dopracowaliśmy się żadnego modelu zagospodarowania byłych prezydentów.

No nie, no dobrze, no ale pan prezydent Duda, ja się dobrze pamiętam, a jest młodszy ode mnie nawet nieco, jest człowiekiem lekko po pięćdziesiątce, w związku z czym no to nawet jak na polskie standardy dosyć młody emeryt.

Znaczy nie ma w Polsce pomysłu jak zagospodarować byłych prezydentów w sensie politycznym, a ja jestem przekonany, że taka postać jak były prezydent

To jest ktoś, kto mógłby odegrać potężną rolę, bo ma sieć kontaktów, ma pewien autorytet.

Ale senatorami powinni być na przykład?

Nie wiem, czy to jest najlepszy model, no bo tak szczerze mówiąc, Senat to w pewnym sensie też byłaby dla takiego byłego prezydenta jednak pewna forma emerytury, bym tak powiedział.

Nie wiem, właśnie może coś takiego, żeby państwo mogło takiego człowieka o potencjale byłego prezydenta...

Jeśli oczywiście on, tak powiem, się w jakiś sposób nie skompromituje w trakcie swojej władzy, bo i takie przypadki mogę sobie o tym wyobrazić.

Ja nie mówię, że ma nie być pewnego automatyzmu, że on wchodzi do jakiejś rady, tylko mówię, że potencjał jest oczywiście w zależności również od tego, jaką pozycję ten taki ktoś zbudował.

Pan prezydent Andrzej Duda, myślę, oceniam, ma całkiem dobrą pozycję, bo ani się, tak powiem, tutaj jakoś negatywnie nie zapisał jako prezydenta, wręcz przeciwnie bym powiedział, a z drugiej strony zbudował rzeczywiście sobie sieć kontaktów w świecie.

To dlaczego Zenkom, a nie jakaś potężna firma, albo jakaś instytucja międzynarodowa?

No ale to pan mnie o to pyta, no przecież ja nie steruję tymi instytucjami międzynarodowymi ani potężnymi firmami.

za tymi firmami polskimi, czyli za Polską, za polskimi interesami w świecie, to myślę byłoby całkiem niezłe rozwiązanie.

Szymon Hołownia chciałby być wysokim komisarzem przy ONZ, ale pojawiła się też informacja w mediach, że może by został ambasadorem Polski w Stanach Zjednoczonych.

Szymon traktuje to jako plotkę, bo na razie nikt tego chyba nie potwierdził, sam pan Marczałek się do tego nie odniósł.

I życzę mu jak najlepiej, żeby... Ale gdyby chciał być ambasadorem Polski w Stanach Zjednoczonych, to prezydent pana zdaniem by podpisał.

Ale gdyby chciał, no to ja nie wiem, czy chce po pierwsze.

A po trzecie, no już trudno mi się opowiadać za pana prezydenta w tej chwili.

Wie pan, ale tak powiem jednocześnie, może być krytyczny, ale jednocześnie chyba nie przekraczał takich granic, jak przekraczał pan Klich, który bardzo brzydko się o Donaldzie Trumpie wyrażał w sposób obraźliwy po prostu, więc publicznie, więc w mediach społecznościowych.

Ja mam wrażenie, panie pośle, że pan nie chce skrytykować Szymona Hołowni, także dlatego, że cały czas czekacie na to głosowanie.

Tutaj odegrał, można powiedzieć, rolę historyczną.

Jest to na pewno postać niejednoznaczna, o tak bym powiedział.

W związku z tym, podsumując to, co powiedziałem, czy coś się może wydarzyć?

Nie wiem, to pewnie zależy po pierwsze od determinacji marszałka Hołowni, bo...

Ja się powiem szczerze, dziwię, że on tak łatwo porzuca krajową, chce porzucić krajową politykę, bo ma moim zdaniem wielkie atuty w ręku, może sobie do końca jeszcze nie zdaje z tego sprawy.

To muszę powiedzieć z perspektywy PiSu, jakie ma atuty?

Przede wszystkim wszystko wskazuje na to, że dysponuje głosami jakiejś części swojego zaplecza politycznego.

To jest zaplecze niemałe jak na warunki polskiego parlamentu obecnie, bo to jest...

W całości ponad 30 chyba jeden posłów, no ale powiedzmy tak, głosowanie takie sprawdza można powiedzieć nad kandydaturą pani Pełczyńskiej Nałęcz.

To jest połowa, plus jeden.

Okazało się, że to jest połowa piętnastu chyba, czy szesnastu, już nie wiem.

Ale to jest tyle, ile waży w tej koalicji większość, bo Donald Tusk dzisiaj dysponuje, koalicja 13 grudnia dysponuje 240 głosami.

Ja nie mówię, że stworzyliśmy rząd, ale on mógłby realnie, wie pan, ja nie chcę go namawiać do tego, żeby on, tak powiem, dokonywał jakiegoś politycznego fikołka, bo, tak powiem, nie jest to moja rola.

No bo jednak dysponuje tym językiem uwagi.

Ona niszczy Polskę od dwóch lat.

Dobrze, ale ten stan się tylko pogłębia.

I możemy tutaj cały dzień dzisiaj rozmawiać, sektor po sektorze, jak to fatalnie wygląda rolnictwo, gospodarka, wielkie firmy państwowe.

Ale to jest jakby rola opozycji, żeby tak mówić.

Pozostajemy w Radiu RMF24 w naszych mediach społecznościowych na portalu rmf24.pl, a także na portalu YouTube.

Dziękuję, zapraszam do mediów społecznościowych.

A naszym gościem jest Jacek Sasin, który zapraszał do mediów społecznościowych Prawo i Sprawiedliwość.

Panie, pośle panie premierze, to jeszcze bardzo proszę o wylosowanie dwóch pytań.

Niczego się innego nie spodziewałem.

To ja bym bardzo był uważny, panie pośle, z takimi stwierdzeniami.

Z wielką taką chęcią po te koperty sięgałem.

Powiedziałem, że nic w nich innego nie ma.

Pan wie, że w naszej polityce poczucie humoru nie cieszy się największą popularnością.

Ja nie będę panu podpowiadał, bo wiecie, że ja tutaj kogoś promuję.

To jest bardzo fatalny rząd i powiem tak, nawet jeśli komuś by się coś udało,

zrobić w tym rządzie, to jednak nie można abstrahować od tego, że jest to elementem ekipy, która dzisiaj jest ekipą rozmontowującą Polskę.

Czyli jeśli kogoś pan docenia, to polityków lewicy.

Ja mówię tylko o tym, ale cóż z tego, kiedy pani Dziemanowicz-Bąk jednocześnie jest panią, która funkcjonuje w pewnym układzie ideologicznym również, który jest całkowicie dla mnie nie do przyjęcia i dla mojej formacji politycznej.

Nie ma tutaj nikogo, kogo mógłbym, przepraszam, tylko zobaczę tylko, bo pani Krysi, pani Krysiu, nikogo nie jestem w stanie pozytywnie w tym rządzie niestety ocenić.

Czy nie byłoby fajnie, jak gdyby wszyscy emeryci z polskiego sejmu odeszli już na emeryturę i zostawili rządzenie polską osobą młodszym?

Otóż ja muszę powiedzieć tak, szanowni państwo, młodość jest wspaniałą rzeczą, ja mam ją już za sobą, ale uwielbiam ludzi młodych i otaczam się jako swoimi współpracownikami ludźmi młodymi, bo oni mi dają rzeczy.

Ucieka pan od odpowiedzi na to pytanie.

To jest wstęp do tego, do odpowiedzi.

Natomiast młodość nie jest czymś, co przesądza kompetencjach w polityce.

One są, panie redaktorze, dowodem na to, że człowiek ma odpowiednie doświadczenie życiowe również.

Nie no, ja też, ale już nie jesteśmy takimi ludźmi w powszechnym odczuciu młodymi.

Zgoda, tylko panie retorze, mamy przykłady dzisiaj wybitnych polityków, którzy są politykami powiedzmy już starszego pokolenia.

Z całą pewnością nie zaniepokoiłem się w imieniu.

Bo to jest wstęp do tego, co chcę powiedzieć.

No i widzimy, jaką ma energię, jaką ma wizję, jak potrafi rzeczywiście zmieniać Amerykę.

No ale właśnie, no ale tak powiem, był powiedzmy w innej trochę kondycji.

Ja znam ludzi stosunkowo młodych, którzy tak powiem zachowują się jak byliby już na emeryturze.

Takim przykładem polskim znakomitym właśnie jest pan prezes Jarosław Kaczyński.

Naprawdę panu prezesowi mimo już siedemdziesięciu kilku lat nie brakuje energii, pomysłu na Polskę, wizji Polski, ale też udowodnił ostatnio, chociażby w czasie wyborów prezydenckich.

że jest politykiem, który stawia śmiałe diagnozy i potrafi do tych diagnoz swoje decyzje również dostosowywać w znakomity sposób.

Ja mam akurat to szczęście mogę powiedzieć i ten zaszczyt, że mogę często bardzo rozmawiać z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, być z nim w stałym właściwie kontakcie.

I wiem, jak przenikliwe jest jego myślenie o Polsce, o przyszłości i o tym, co trzeba zrobić, żeby ta Polska była właściwym kierunkiem.

Nie, bo to nie jest taki pomysł, że to jest kongres, na którym mamy prezentować.

Ale będziecie prezentować jakieś pomysły.

No nie, pomysły tak, różne pomysły będą padać.

Podobno ma być gruba księga, ja przeczytałem w jednym z tygodników, że gruba księga pomysłów.

Ale to, panie redaktorze, te pomysły mają się zrodzić na tym kongresie.

Więc mamy połowę kadencji, mamy pewne doświadczenia już również z tej połowy kadencji, widzimy co trzeba będzie w Polsce naprawić przede wszystkim i inicjujemy tym kongresem dyskusję.

Natomiast my wychodzimy z takiego słusznego moim zdaniem założenia, że nie pozjadaliśmy wszystkich rozumów.

My chcemy, tak powiem, żywić się tą zbiorową mądrością.

Dlatego zapraszamy bardzo wiele osób, nie tylko z naszego środowiska politycznego.

Nawet jeden z kandydatów na prezydenta, bardzo bym powiedział antyukraiński, prorosyjski Artur Bartoszewicz ma podobno się pojawić.

Niech ci, którzy chcą się z nami podzielić swoimi przemyśleniami, niech mają do tego prawo i możliwość właśnie na takim spotkaniu jak to w Katowicach.

Ale panie dyrektorze, czy my będziemy przyjmować wszystkie pomysły, które nam padną?

Będzie zespół programowy powołany po tym kongresie, który będzie taką stałą pracę programową prowadził.

Będą spotkania, konferencje w terenie, w różnych miejscach w Polsce.

A pomoc społeczna, opieka społeczna, będzie się nad tym pracować?

I nie mówię, że to będzie plan dzień po dniu, co ma być zrobione.

Tym bardziej, że musielibyśmy też podążyć drogą Dalda Tuska, że 100 konkretów to de facto 30.

No 30, bo tyle dostał, tak powiedział.

To kuriozalna wypowiedź, muszę powiedzieć, rzeczywiście świadcząca o tym, że Donald Tusk już całkowicie oderwał się od rzeczywistości.

I co więcej, myślałem, że on to tak palnął w tym Piotrkowie, ale potem poszedł gdzieś tam do rozmowy z jednym z celebrytów,

a nawet dwoma i opowiadał cały czas to samo.

Znaczy to widać, że to jest jakaś przemyślana przez jego koncepcja wytłumaczenia się z totalnej porażki, kompromitacji i oszustwa de facto właściwie, które... To ja nie znam prawie polityków, którzy stają 100%.

I wtedy wszystko realizuje, co zapowiada rzeczywiście.

Czyli rozumiem, że model Korei Północnej to jest wymarzony model Donalda Tuska w Polsce.

Bo Jarosław Kaczyński apelował o pomoc finansową do sympatyków.

Nie pamiętam w tej chwili, rzeczywiście nie chcę strzelać liczbami, bo jakoś tego szczególnie nie śledzę, to pan poseł Kowalczyk Henryk, który jest naszym skarbnikiem, to on na pewno ma tutaj absolutnie dane, które są dla bieżąco.

A widział pan sondaż RPPL na temat nowej partii prezydenckiej, ale też pragnienia, żeby pakt senacki się pojawił?

Pana zdania, to jest prawdopodobne, że będzie pakt senacki PiS-Konfederacja?

Myślę, że to jest prawdopodobne.

Wie pan, jest pewna droga do przebycia na pewno do tego paktu, bo my musimy troszkę uporządkować te, myślę, nasze relacje z Konfederacją, a to uporządkowanie powinno polegać na tym, że my powinniśmy być nawzajem pewni siebie, że po wyborach ani PiS, a to na pewno, to mogę zapewnić, bo nie ma takiej możliwości, ale ani Konfederacja również nie planuje,

podtrzymania tego układu, który jest dzisiaj w Sejmie.

Ja słyszałem wiele wypowiedzi polityków Konfederacji, którzy mówili, nie będziemy dzisiaj przesądzać żadnych koalicji, bo będziemy o tym decydować po wyborach.

Wspomniał pan o tym, że obaj mamy... Sami tego nie wykluczamy.

Obaj mamy PESEL, powiedziałbym, taki nienajniższy.

Ja pamiętam taki moment, jak politycy nie wykluczali pewnej koalicji.

Ta koalicja miała nazywać się PO-PIS.

Ale panie redaktorze, ja właśnie do tego zmierzam, bo ja pamiętam bardzo dobrze rok 2005 i pamiętam, że to się wydawało oczywiste, że będzie PO-PIS, że będzie koalicja PiS-PO.

Natomiast właśnie, wie pan, ja się obawiam tego, że dzisiaj mamy w pewnym sensie takie déjà vu polityczne, czyli wszystkim się wydaje...

Znaczy, najbardziej bym sobie życzył oczywiście, żeby PiS tak wygrał wybory, żeby mógł zaproponować Konfederacji tą koalicję w sytuacji, kiedy miałby sam większość, a doprasza jeszcze Konfederację.

Myślę, że na pewno byśmy taką koalicję zaproponowali Konfederacji wówczas.

Chociażby, ale nie tylko, żeby mieć większość konstytucyjną, ale również dlatego, żeby zbudować trwalszą większość w parlamencie i pewną, można powiedzieć, większość taką strategiczną.

A Konfederacja Korony Polskiej do takiego paktu senackiego mogłaby się dołączyć?

Przede wszystkim ze względu na wyraźny taki rytm antysemicki jednak, który tam się w tym ogrupowaniu podoba.

To jest takie granie oczywiście na emocjach, które w części polskiego społeczeństwa pewnie w dalszym ciągu są.

Nie wiem, czy Grzegorz Braun tylko gra, czy on jednak ma takie poglądy?

Natomiast to jest z punktu widzenia wizerunku Polski, polskiej skuteczności, polskiej polityki, ale w ogóle nawet to...

Mówię w kategoriach politycznych tutaj.

Szczególnie z naszym głównym sojusznikiem i partnerem, jakim są Stany Zjednoczone, które jak wiemy nie akceptują tego typu polityki.

Jeszcze pytanie o ustawę o bardzo długiej nazwie, czyli o ustawie o wspólnym pożyciu osób najbliższych pozostających w związku nieformalnym.

Nie ma, z tego względu, że my traktujemy, i uważam, że słusznie tak traktujemy, tą ustawę jako początek procesu.

Czyli co wam się nie podoba w tej ustawie?

Nawet do końca dziedziczenia nie ma poza dziedziczaniem testamentalnym.

Samo to jest dosyć kuriozalne, no bo wie pan, tak naprawdę, to przepraszam, że to powiem, ale jakbyśmy się dogadali, to chcielibyśmy rozliczać sobie podatki, to byśmy się mogli... Nie, nie, bo ja jestem w Związku Wałbrzyńskim, pan też tu chyba też.

Tak, no może rzeczywiście w tym względzie nie, ale powiedzmy, że dwóch wolnych mężczyzn, dwie kobiety albo nawet kobieta i mężczyzna dogadują się, koledzy z pracy i się naprawdę wspólnie rozliczają.

Panie premierze, panie pośle, ja przypomnę, że prezydent mówił, że nawet wolontariusz z kombatantem mógłby z tego korzystać według jego opinii.

No nie wiem, to znaczy ja nie wiem, czy w tym sensie pan prezydent mówił, nie znam tego powiedzieć.

Nie ma naszej zgody na to, żeby otworzyć w Polsce ten proces.

Najmniejszy krok, znaczy tutaj jest potężny krok, nie najmniejszy.

Naprawdę się podziwi, bo ja mam wrażenie, że jesteście zachwyceni.

Bo teraz mówicie, że to jest lewacka droga, że PSL stanął po niewłaściwej stronie.

Po raz kolejny się okazuje, że tak naprawdę jest to rzeczywiście ten tęczowy Władek.

Skończyło się to jednak porażką tego bloku.

Ale co innego jest życia, co innego jest polityka.

Rolą polityków jest to, żeby

trzymać się pewnych kanonów społecznych, a tym kanonem społecznym w Polsce, opisanym w Konstytucji, jest małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, a polskiej tradycji, ale też prawie.

To jest również taki związek sakramentalny, można powiedzieć.

Jacek Sasin, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wicepremier, był naszym gościem.

0:00
0:00