Mentionsy
Shutdown | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Jan Jęcz, wyjaśnia, na czym polega zawieszenie prac amerykańskiej administracji, jak do niego doszło oraz jak Demokraci i Republikanie spróbują wykorzystać shutdown, by zwiększyć swoje poparcie. Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński. Zapraszamy!
Szukaj w treści odcinka
Porozmawiamy też o tym, czy demokraci mają pomysł, jak pokonać Trumpa oraz czy są za mało, czy za bardzo radykalni.
To jest trzeci shutdown za kadencji Donalda Trumpa, także rzeczywiście Donald Trump jest tutaj rekordzistą i fakt, że akurat dla jego kadencji już dwóch się dzieją te shutdowny jest związany z tym, jaki styl polityczny uprawia.
Przede wszystkim ze względu na rosnący konflikt po prostu demokratów z Donaldem Trumpem.
a w szczególności fakt, że Donald Trump przestał się przejmować tym, że kongres decyduje o tej power of the purse, o czym mówiłem, i zaczął po prostu blokować wydatkowanie niektórych pieniędzy, które kongres do tego wydatkowania przeznaczył.
No i to sprawiło, że o ile wcześniej demokraci jeszcze chcieli się, powiem w cudzysłowie, bawić w dwupartyjność i w porozumienia i dbanie o wyższą sprawę, żeby państwo dalej funkcjonowało, o tyle sytuacja, w której tak naprawdę to, że oni by wspólnie przyjęli jakieś zasady wydatkowania budżetu, a później Donald Trump i tak by się do nich nie stosował, sprawiła, że to przestało mieć jakiś większy sens.
W związku z tym szukano jakiegoś krótkotrwałego porozumienia, które dałoby trochę więcej czasu na poważniejsze negocjacje albo na przykład na to, żeby sądy wkruszyły i zatrzymały działania Donalda Trumpa.
Albo pokażecie, że macie jakiś inny plan na przeciwstawianie się rosnącemu autorytaryzmowi rządów Donalda Trumpa, a on tam wprost mówi o autorytarnej konsolidacji władzy w tym tekście.
tą bitwę polityczną, to znaczy w jaki sposób republikanie, demokraci i Donald Trump chcą opowiedzieć społeczeństwu, że to nie oni są winni, tylko ci drudzy i wokół jakich tematów właśnie będą chcieli spróbować zdobyć jak najwięcej punktów politycznych, zwiększyć swoje poparcie, mając na uwadze, że już powoli zaczynamy myśleć o przyszłorocznych wyborach połówkowych, o midterms, które czekają nas w listopadzie 26 roku.
Natomiast koniec końców to jest odpowiedzialność państwa, a na czele państwa stoi Donald Trump i stoją republikanie.
To znaczy, jeżeli ja jestem średnio zamożnym Amerykaninem, który nagle musi zapłacić olbrzymie pieniądze za to, żeby pójść do lekarza albo, nie wiem, wyleczyć swoje dziecko z czegoś, no to nie będę teraz siedział i się zastanawiał, czy to demokraci, czy republikani, kiedy kto zaczął, tylko ogólnie będę wściekły na państwo, a państwem jest Trump.
Jak sobie spojrzymy na wczesne sondaże opinii, na przykład z 1 października Washington Post, no to tam rzeczywiście widać, że 47% respondentów obwinia za shutdown Trumpa i republikanów, 30% obwinia demokratów.
różnica mniej więcej 10 punktów procentowych między tą grupą, która obwinia Trumpa i Republikanów, a tą, która obwinia Demokratów.
ludzie będą zniechęceni do Trumpa, bo oni jednak też muszą zachęcić ludzi do siebie i pokazać, że to nie jest tylko tak, że państwo jest w kryzysie i winne za to ponoszą republikanie, ale powinni starać się teorii, żeby pokazać, że
I jeżeli jest demokratą, to siłą rzeczy będzie obwiniał za to Trumpa.
I jednak tutaj większa sprawczość i ta opowieść o tej wszechmocy Trumpa powinna jednak ucierpieć chyba w tej sytuacji.
No zasadniczo albo kupujesz Trumpa, albo go nie kupujesz i jedyne moim zdaniem, co mogłoby to zmienić, to są takie efekty dnia codziennego, realnego życia, a nie opowieści politycznej.
Ale to jest strategia, która od marca do września z jednej strony jasne nie odbiła się jakoś szczególnie negatywnie na demokratach, a to poparcie Donalda Trumpa nie jest za duże, no ale po drodze stało się po prostu bardzo dużo złych rzeczy, jeżeli chodzi o ten właśnie autorytarny marsz.
To znaczy, że to nie będzie business as usual, że po prostu Trump będzie psuł gospodarkę, ludzie zaczną to zauważać, on będzie się wycofywać i będzie taki trochę taniec Donalda Trumpa, który obserwowaliśmy w pierwszej kadencji.
I teraz ta strategia czekamy, obserwujemy, nie pozwalamy, ta mądrość nie przeszkadzać swojemu przeciwnikowi, kiedy sam się pokonuje, no już trochę przestaje mieć znaczenie w sytuacji, w której rosną obawy o to, że ten autorytarny marsz Donalda Trumpa będzie postępował, że być może nie będzie kolejnych w pełni wolnych wyborów, że ta erozja praworządności w Stanach...
Jest jeden taki porządek ogólnego patrzenia na amerykańską politykę, gdzie w sposób oczywisty Donald Trump jest w uderzeniu narracyjnym i wychodzi z nowymi pomysłami, z nowym językiem.
Pamiętam, jak jeszcze przed wyborami kiedyś rozmawialiśmy o tym, jak może wyglądać najgorszy scenariusz po dojściu Donalda Trumpa do władzy.
Eric Adams się wycofał niedawno z tych wyborów, prawdopodobnie za sugestią i jakimś obietnicą Donalda Trumpa.
wymarzonym przeciwnikiem dla Donalda Trumpa.
I ja mam taką intuicję, że sytuacja, w której teraz szatan by został wykorzystany do podkręcenia emocji społecznej po stronie demokratów, by zaogniło sytuację, zwiększyło polaryzację, ułatwiło życie Donaldowi Trumpowi i wytłumaczyło, dlaczego on musi teraz wysłać amerykańskie wojska na ulice największych miast.
z perspektywy pierwszych miesięcy prezydentury Donalda Trumpa.
Bardziej chodzi mi o to, co będzie z nim dalej i czy to będzie tak jak przy poprzednich shutdownach, które rzeczywiście osłabiały Donalda Trumpa, czy jednak jesteśmy już w nowej rzeczywistości, w której on ma większe możliwości wykorzystania shutdownu.
Czy rzeczywiście jest tak, że ten kij w szprych administracji jest w stanie zatrzymać ten rozpędzony, skoro już mówię o szprychach, to pewnie rower Donalda Trumpa?
Być może to jest blef, ale w ostatnich dniach sygnały, które płyną ze strony Donalda Trumpa, przede wszystkim w postaci wpisów na Truth Social, są takie, że wraz z Russellem Wottem, czyli szefem Office of Management and Budget, a oprócz tego jednym z autorów tej strategii Project 2025, że oni chcą wykorzystać tę okazję do tego, żeby dokonać...
głębokiego przeglądu całej administracji i już nie tylko zwalniać tysiące pracowników, ale żeby likwidować całe, jak to nazwał Donald Trump, demokratyczne agencje.
niż z tym, że oni nie będą mogli realizować dalej swojej agendy, że nie będą mogli właśnie w tych wieżowcach waszyngtońskich wypełnionych dzieciakami zatrudnionymi jeszcze przez Doł, o czym może nie wszyscy wiedzą, wciąż funkcjonuje, chociaż Ilona Muska już w ruchu Donalda Trumpa nie ma.
Ostatnie odcinki
-
Katowice pracują nad strefą | Miasta bez smogu
03.02.2026 14:25
-
W połowie drogi | Impuls
02.02.2026 13:25
-
NATO na zakręcie | Z dystansu
30.01.2026 16:41
-
Kopernikański przewrót w kosmosie | Wartość dodana
29.01.2026 14:09
-
PiS szuka premiera, kto tworzy front Brauna | N...
28.01.2026 15:17
-
Jak silna jest Hennig-Kloska? | Energia do zmiany
27.01.2026 13:34
-
Czy Europa uwierzyła w siebie? | Z dystansu
23.01.2026 14:46
-
Davos, gospodarka i przyszłość technologii | Wa...
22.01.2026 14:06
-
Aaaa krzesło oddam | Nasłuch
21.01.2026 14:48
-
Roszady w PGE | Energia do zmiany
20.01.2026 13:03