Mentionsy

Pokój Zbrodni
13.08.2025 22:10

Zrzucił ją ze schodów, udusił i spalił w piecu. Mieli razem dwójkę dzieci | Pokój ZBRODNI

Brutalne morderstwo na Śląsku. Mateusz M. zabił matkę swoich dzieci, poćwiartował ciało i próbował je spalić. Wstrząsające szczegóły śledztwa i procesu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Mateusz M."

Mateusz M. miał według śledczych najpierw udusić swoją dziewczynę Małgorzatę, następnie odciąć jej nogi, a później spalić ciało kobiety.

W pierwszych rozmowach z policjantami tłumaczył się tym, że po prostu jest z wyrolem.

Jej ówczesny partner Mateusz M. osobiście zgłosił jej zniknięcie na komendzie policji.

O szczegółach dotyczących tego, jak Mundrowym udało się rozwikłać tę zagadkę, w lipcu 2025 roku w sądzie opowiedział policjant, który przeprowadził rozmowę z Mateuszem M, partnerem kobiety.

Aspirant Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zeznawał, że w dzień, kiedy Mateusz M. przyznał mu się do winy, najpierw zadzwonił do mężczyzny, by uprzedzić go o wizycie.

Pojechaliśmy tam.

Niedługo później padło pytanie, co Mateusz M. zrobiłby pomóc w odnalezieniu partnerki.

Wtedy coś w Mateuszu M. pękło.

To właśnie wtedy Mateusz M. miał wskazać kominek i wyznać, że próbował w nim spalić ciało Małgorzaty, uprzednio obcinając jej nogi.

Relacjonował Przemysław Gluma, dziennikarz Superekspresu, który śledził rozpoczęty niedawno proces Mateusza M. w tej sprawie.

Prosiła o złożenie zeznań w innej sali, ponieważ nie czuje się komfortowo w obecności Mateusza.

Wydawała się bardzo przejęta tym wszystkim.

Mateusz musiał opuścić to mieszkanie, bo ja miałam do niego prawo.

W pewnym momencie zaczęła nawet korzystać z porad psychologa, na co według śledczych zdecydowała się również następna partnerka Mateusza, czyli zamordowana Małgorzata.

To wszystko sprawiło, że się bardzo zmieniłam.

Wtedy w tajemnicy przed mężem zaczęłam spotykać się z psychologiem.

Gdy podjęła decyzję o rozwodzie, zostawiła Mateuszowi list.

W powodach zaznaczyła między innymi, że nie chce mieć dzieci, bo wiedziała, że on wręcz przeciwnie, marzył o zostaniu ojcem.

Późniejsza ofiara potencjalnego mordercy pisała przed śmiercią do byłej żony Mateusza.

Od razu pomyślała, że Mateusz mógł jej coś zrobić, a kiedy potwierdziła się informacja o śmierci kobiety, była niemal pewna.

Pokazała mi zdjęcia obrażeń córeczki i mówiła, że to Mateusz ją szarpał.

Mateusz miał jej powiedzieć, że zniszczyła mu życie.

Małgorzata miała być uzależniona finansowo od Mateusza.

I choć początkowo Mateusz M przyznał się do winy w rozmowach z policjantami, to podczas samego procesu wycofał swoje zeznania.

Mateusz powtórzył, że to Małgorzata miała mu grozić odejściem i odebraniem dzieci.

Mateuszowi M. za zarzucane mu zabójstwo partnerki oraz zbezczeszczenie jej zwłok grozi kara dożywotniego więzienia.