Mentionsy

Pokój Zbrodni
10.12.2025 19:36

Pięć historii, pięć finałów. Wyroki w głośnych sprawach | Pokój ZBRODNI

Przedstawiamy aktualizacje dotyczące pięciu kryminalnych historii, omawiając zapadłe, niewiarygodne wyroki oraz dalsze losy oskarżonych. Co nowe ustalenia zmieniają w tych sprawach - Czy rodziny wreszcie doczekają się sprawiedliwości?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Radosława M."

Sąsiedzi i znajomi nazywali go dziwakiem.

Radosław M. uczynił z życia małego Tomka prawdziwe piekło.

Dokładnie 13 listopada 2017 roku na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, którym okazał się właśnie Radosław M. Poinformował ratowników, że Tomuś wypadł mu z rąk i potrzebna jest pomoc.

W toku śledztwa dosyć szybko ustalono, że do obrażeń dziecka mógł doprowadzić jego wujek, Radosław M. Mężczyzna został zatrzymany, a wkrótce usłyszał zarzuty, które mówiły m.in.

Linia obrony Radosława M, jakoby trzylatek wypadł mu z rąk, została więc storpedowana przez śledczych.

To wszystko pozwoliło z kolei na zmianę początkowych zarzutów wobec Radosława M. i zaostrzenie ich.

Prokuratura dodała m.in.

Chodziło m.in.

Angelika L. nie reagowała również na to, co jej dzieciom robił jej konkubent, Radosław M. Z materiału dowodowego, jaki zebrała prokuratura, wynikało także, że kobieta widziała fatalny stan zdrowia swojego dziecka.

Sąd Okręgowy w Toruniu skazał matkę chłopca Angelikę L. na karę pięciu lat pozbawienia wolności wykonywanej w systemie terapeutycznym.

Jej konkubent Radosław M. usłyszał z kolei wyrok łączny 25 lat więzienia i zakaz kontaktowania się z małoletnimi pokrzywdzonymi oraz zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 50 metrów przez okres kolejnych 10 lat.

W rozmowie ze mną swoje oburzenie wyrazili przedstawiciele fundacji To Ja Dziecko im.

Nasz kraj miał być dla niej schronieniem.

Jej chłopak do ostatniej chwili miał nadzieję, że ta historia nie zakończy się takim koszmarem.

Podczas przeszukania zajmowanego przez niego lokalu policjanci znaleźli i zabezpieczyli m.in.

Prokurator Szymon Banyna z Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazał natomiast, że Dorian S. usłyszał już zarzuty związane z usiłowaniem zabójstwa kobiety na tle rabunkowym i seksualnym.

Sąd dzięki monitoringowi, który zarejestrował pierwszą część zdarzenia, dokładnie mógł zapoznać się z jego przebiegiem.

19-letnia Karolina W., matka chłopca oraz jej 19-letni partner Damian G., który nie był jego biologicznym ojcem, mieli wówczas zajmować się maluchem.

podczas jednego z wieczorów, kiedy szykowali dziecku kąpiel, nalali wrzątku do brodzika na wysokość około 7 cm.

Relacjonował Damian przed sądem.

We wstrząsających zeznaniach, które złożył Damian, twierdził on, że Karolina na początku chciała wyrzucić dziecko do Wisły, potem upiec malucha i dać do zjedzenia psom.

Nie mogliśmy poznać, ponieważ kobieta odmówiła składania wyjaśnień przed sądem.

Prokurator Kamil Żmudziński zarzucał parze, że wspólnie i w porozumieniu pozbawili życia 4-letniego Leona, działając ze szczególnym okrucieństwem.

Przez kilka dni sprawdzali różne adresy, pod którymi w ostatnim czasie mogło przebywać dziecko wraz z matką i jej partnerem.

I choć poznaliśmy pierwszą decyzję sądu, to wciąż nie koniec, bo w głównej sprawie, która rozpoczęła się dopiero 22 października 2025 roku przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, mężczyzna odpowiada jeszcze za trzy zbrodnie zabójstwa noworodków i za wiele innych przestępstw, w tym za znęcanie się nad rodziną i przestępstwa o charakterze seksualnym.