Mentionsy
253. Biały Dom: rezydencja prezydenta w przebudowie
Dzisiejszy odcinek miał być zwykłym odcinkiem historycznym, zaplanowaną już dawno historią Białego Domu, bowiem 1 listopada mija 225 lat odkąd do słynnego budynku wprowadził się jego pierwszy lokator, prezydent John Adams. Niestety, obecny prezydent pokrzyżował nam plany burząc Wschodnie Skrzydło pod gigantyczną Salę Balową, co sprawiło, że nasz odcinek trochę zmienił charakter i opowiadamy dziś głównie o ewolucji Białego Domu i jego niezliczonych przebudowach.
Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanski
Bez obaw, będzie dużo „pastusiakowania” i nieciekawych ciekawostek, m.in o tym jak w Białym Domu marzła rodzina Adamsów, o szalonych wydatkach pani Lincolnowej, o pewnej ekscentrycznej milionerce i jej planach zbudowania gigantycznego pałacu dla prezydenta, o wypchanych zwierzętach Theodore’a Roosevelta, wannie Harry’ego Trumana, różach Jackie Kennedy i saksofonie Clintona.
Przede wszystkim opowiemy jednak o wiecznym braku miejsca w Białym Domu, co skłaniało kolejnych prezydentów do zlecania kolejnych remontów i dobudowywania nowych elementów: od nowych portyków, przez Zachodnie i Wschodnie Skrzydło, po renowację, a właściwie rekonstrukcję budynku za czasów Trumana, kiedy Biały Dom de facto postawiono na nowo.
Jak do tego mają się dzisiejsze poczynania Donalda Trumpa. Czy rzeczywiście - jak twierdzi administracja - nie różnią się niczym od wcześniejszych modyfikacji zlecanych przez różnych prezydentów? A może to, co dzieje się z Białym Domem, jest dobrą ilustracją ogólnej „metody” Trumpa.
Posłuchajcie opowieści o Białym Domu.
Szukaj w treści odcinka
7 listopada o 19 w klubie Proza w ramach cyklu Czytanie Ameryki będzie spotkanie na temat książki oślizgłemackiej Wiadome Siły z jednym z nas.
Do Białego Domu wprowadził się pierwszy lokator, czyli drugi prezydent John Adams.
No i chcieliśmy zrobić odcinek o historii Białego Domu.
Czyli bieżączki trochę będzie, bo obecny prezydent dostarcza nam pretekstu, burząc część kompleksów Białego Domu, nie tą główną rezydencję, ale...
na razie burzycielskie, a później konstruktorskie, odpowiada, że nic to nowego pod słońcem, ponieważ właściwie co drugi prezydent coś tam, albo i właściwie każdy prezydent coś tam przy tym Białym Domu majstrował, jedni więcej, drudzy mniej, więc nic wielkiego się nie dzieje.
Zacznijmy od tego, czym jest Biały Dom.
Biały Dom, proszę Państwa, pod adresem 1600 Pennsylvania Avenue.
No to jest ten budynek, który wszyscy znamy ze zdjęć, filmów, filmów fabularnych, bo tam w Białym Domu dzieją się najróżniejsze rzeczy, seriale kryminalne, filmy sensacyjne.
Science fiction, wysadzają Biały Dom burzą, strzelają się w nim, kochają się w nim.
Wszystko się dzieje w Białym Domu.
Może najpierw powinniśmy zwrócić Państwu uwagę, że jak wspomniał Piotr na początku, jedynym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych, to jest nieciekawa ciekawostka, którą naprawdę podbijecie każdą imprezę, jedynym prezydentem, który w Białym Domu nie mieszkał był George Washington.
Z prostego powodu nie było wtedy jeszcze ani Białego Domu, ani nie było nawet Waszyngtonu, bo stolica wtedy mieściła się najpierw w Nowym Jorku, później w Filadelfii, no i było trochę prezydenckich rezydencji, dlatego że ten George Washington gdzieś mieszkać musiał.
No i w Nowym Jorku mieszkał w różnych wynajętych domach od bogatych ludzi i w pewnym momencie w Nowym Jorku zaczęto nawet budować prezydencką rezydencję.
Najpierw tuż obok Independence Hall, w takim wynajętym domu, ale on się okazał za mały, więc zaczął tego rozbudowywać.
Później do tego domku wprowadził się prezydent drugi, czyli John Adams.
Taki obrys domu właściwie, taka pamiątka została.
Ponieważ ten dom, w którym mieszkał Adams kupił jakiś kupiec, przerobił na sklepy, a później zburzył w latach 30.
Dom prezydenta, gdzie naprawdę mieszkał Waszyngton i Adams zburzono.
I nawet ten dom, który zbudowała Filadelfia czy stan Pensylwania dla prezydenta, a do którego Adams się nie wprowadził, też zburzono.
Więc z różnych domów, w których mieszkali prezydenci, proszę Państwa, większość jest zburzona.
I są tylko trzy domy prezydenckie, w których prezydenci mieszkali i które wciąż stoją.
No i faktycznie, jak Państwo porównają sobie ten budynek sądu z Charleston i Biały Dom, to widać ewidentne inspiracje.
Drugi budynek, do którego bardzo podobny jest Biały Dom, to budynek z Dublina.
Biały Dom początkowo według tego projektu miał być większy niż w rzeczywistości był.
To znaczy kapitol i biały dom właśnie, czy też siedziba prezydenta.
Tak, obawiano się, że zabraknie kamienia, zabraknie piaskowca z tego zbudowany biały dom.
Biały Dom jest wręcz, nie jest gigantyczny wręcz w porównaniu z innymi rezydencjami prezydenckimi, czy w ogóle głów państwa na świecie, jest wręcz dość mały, to znaczy teraz garść danych, to właściwie Łukasz powinien te dane... Ale teraz mówisz o tym centralnym pól, centralnym budynku, bo do niego później dobudowywano różne rzeczy.
Ale nawet Pałac Elizejski, czyli siedziba prezydenta Francji, jest dwukrotnie większy od Białego Domu.
Ale też myślę, że Mar-a-Lago jest większy od Białego Domu.
Porównałem sobie Biały Dom z siedzibą prezydenta Indii.
Jest półtora raza większa od Białego Domu.
60 razy większa od Białego Domu.
No więc na tym tle Biały Dom wypada faktycznie słabiejnko i mogę jeszcze jedną nieciekawą ciekawostkę?
No dobrze, wracając do Białego Domu.
TANIO też dlatego, że po części Biały Dom budowali niewolnicy.
To nie jest tak, że Biały Dom został zbudowany wyłącznie pracą niewolników.
Więc faktycznie dużo tutaj pracy niewolniczej było w przebudowie Białego Domu.
No w ogóle takie gorsze ludy, muszę powiedzieć, oczywiście mówię to w cudzysłowie, zaprojektowały i wykonały ten Biały Dom.
1 listopada 1800 roku wprowadza się i proszę Państwa marznie, dlatego że tam w tym białym domu nic sprawi.
Nie ma co więcej, pewna część tego domu w ogóle jest jeszcze nie gotowa nawet tej rezydencji, więc on mieszka tylko w zachodniej części budynku, bo wschodnia się wciąż buduje, ale nie ma na przykład żadnych pieców w związku z tym, a tutaj listopad. ...
Ale pobielono go właśnie i stąd właśnie nieoficjalna nazwa Biały Dom.
On od tamtej pory jest biały.
Nie z powodu wojny z Anglikami i spalenia Białego Domu, że niby pomalowano ten dom po to, żeby ukryć zniszczenia wojenne.
Modlę się, aby niebo zesłało największe błogosławieństwa na ten dom i wszystkich, którzy będą w nim mieszkać.
No i Adams musiał się zaraz z tego białego domu wyprowadzić.
To też jest dość typowa rzecz dla mieszkańców Białego Domu, jak państwo się zorientujecie.
Prawie każdy, kto wprowadza się do Białego Domu, zaczyna na Biały Dom narzekać.
Cytując, czy też parafrazując Jeffersona, powiedział, że to jest tak wielki dom, że tam zmieściłoby się dwóch cesarzy, papież i jeszcze na dokładkę wielki lama.
Tylko, że Thomas Jefferson z jednej strony narzeka, że Biały Dom jest za duży, a z drugiej strony co robi?
Jako, że już powiedział Łukasz, był architektem amatorem i od wschodu i od zachodu dodał takie kolumnady, w których były pomieszczenia gospodarcze, ale też dodał pewnie trochę rzeczy takich praktycznych do Białego Domu, na przykład piece.
Z tą estetyką takie było kiepsko, bo proszę Państwa, biały dom zbudowany, ale bardzo długo, to znaczy przez całe dekady.
Błocko otaczało Biały Dom.
No a poza tym wkrótce miała wyglądać jeszcze gorzej, bo właśnie dochodzi do wybuchu wojny z Brytyjczykami i w 1814 roku Brytyjczycy zdobywają Waszyngton, spalą miasto i palą także Biały Dom.
generał Cockburn zjadł kolację w Białym Domu, zastawioną przez uciekających, przez uciekającą pierwszą damę.
Dolly Madison uciekła z Waszyngtonu, uciekła z Białego Domu, ocaliła przy tym słynny portret Waszyngtona autorstwa Gilberta Stewarta.
Ale zostawiła dużo rzeczy, większość rzeczy w Białym Domu.
No i generał Cockburn jadł kolację, po czym spalił Biały Dom w zemście, proszę Państwa, za to, że Amerykanie z kolei spalili miasto w Ontario, miasto York.
Po tym spaleniu, kiedy przystąpiono do odbudowy, niemal natychmiast pomalowano dom na biało, żeby ukryć ślady pożaru.
Pierwsze wspomnienie o tym budynku jako białym domu pochodzi z roku 1811, a więc jeszcze...
To znaczy z Białego Domu zostały tylko jakieś mury, które i tak w większości zburzono.
Znaczy, nie w tym spalonym Białym Domu.
Mieszkał w rezydencji w Octagonia, który był domem prywatnym, użyczonym przez jego właściciela, najbogatszego człowieka w kraju, skądinąd podliniowatego Waszyngtona.
Więc mamy Biały Dom jest jedną, Octagon House jest drugą, a trzecia jeszcze przed nami.
Po zakończeniu remontu do Białego Domu wprowadza się kolejny prezydent James Monroe i...
Jak każdy, proszę Państwa, każdy, kto wprowadza się do dobrego domu, zaczyna od jakiegoś remontu.
Przypominamy, że przecież Andrew Jackson to prezydent ludu, który dom, Biały Dom miał otwarty dla gości.
Zresztą nie tylko on, Biały Dom w ogóle był przez długi czas otwarty, ale w przypadku Jacksona była ta szczególna otwartość.
Zwolennicy Jacksona po tym jak złożył przysięgę i wygłosił przemówienie ruszyli z nim do Białego Domu, wtargnęli do budynku powodując niemało zniszczeń, zostali odciągnięci czy zwabieni przez służbę obietnicą alkoholu podawanego na zewnątrz i w ten sposób udało się...
Wtedy Biały Dom przybrał tę formę, którą dzisiaj znamy, to znaczy właśnie od północy portek z tym panonem, od południa półokrągły portek.
Kongres chętnie dawał kasę na pomalowanie Białego Domu na biało, co jakiś czas, żeby go odmalować, żeby był biały.
Więc na przykład za Jacksona do budynku doprowadzono bieżącą wodę, później za prezydenta Polka wprowadzono oświetlenie gazowe, ale to wszystko razem było tak właśnie trochę, wiesz, na proszę ja ciebie, na panie kto tutaj tak to panu zrobił i to będzie miało swoje konsekwencje dla Białego Domu później.
Tak mówisz, rzeczywiście robiono bardzo oszczędzając, ale przecież kiedy do Białego Domu wprowadził się Lincoln i jego żona Mary Todd Lincoln, to ruszyła na poważne zakupy i mocno przekroczyła budżet.
Kiedy wprowadzili się Lincolnowie, no to jak czytamy we wszystkich listach czy wspomnieniach, byli dość rozczarowani Białym Domem, mimo że Biały Dom był największą rezydencją, w jakiej w życiu mieszkał Lincoln i na pewno Mary Todd Lincoln.
No i Mary Todd Lincoln zaczęła na całego urządzać Biały Dom, kupować dywany, tapety i tak dalej.
No, zwłaszcza, że też, proszę Państwa, trwała wojna secesyjna, więc ta optyka, w której prezydent nagle wydawałby dużo pieniędzy na serwisy, meble i tak dalej, tapety, a tutaj trwa wojna i ludziom jest ciężko, no byłoby to dość niezręczne, więc do Białego Domu na przykład wprowadzali się ludzie, to znaczy normalnie w Białym Domu na przykład stacjonowali żołnierze w sali, tej największej sali, w sali wschodniej.
Taki też zresztą był trochę cel, żeby to był dom, w którym zarówno mieszka prezydent, jak i pracuje, tylko teraz mamy to znacznie wyraźniej rozdzielone.
Tak, bo Lincoln przyjmował bardzo dużo petentów, tak uważał, że należy, że to jest jego obowiązek i tam w białym domu codziennie rano ustawiała się kolejka ludzi, która czekała na wizytę z prezydentem, a w różnych sprawach, a to ktoś chciał jakieś stanowisko, a to ktoś chciał, żeby, nie wiem, jego kuzyna mianować kimś tam, a to tutaj ja mam taką sprawę, a to jestem wdową po poczmistrzu i chciałabym renty, no jakby cudawianki.
Wpuszczanie ludzi do Białego Domu tak po prostu.
Wprowadził się do Białego Domu w 1881 roku i zaczął narzekać, że jest niefajnie, że jest nieładnie, że jest dość tak... I że on nie będzie mieszkał w takich warunkach.
Szczury były rzeczą normalną w białym domu, wilgoć wszędzie, ubłażąca farba.
Więc stan Białego Domu nie był rzeczywiście dobry i Artur zaproponował zburzenie Białego Domu w ogóle do gruntu i zbudowanie nowego.
Tylko, że to wszystko jest takie, jak to ktoś powiedział, skrzyżowanie haremu arabskiego szejka z nowojorskim domem publicznym.
No i przede wszystkim też to się też odbywało w taki sposób, to też z dzisiejszej perspektywy wydaje nam się dość szokujące, że Arthur po prostu, kiedy nakazał redekorację Tiffany'emu, pozbył się sprzętu z białego domu.
To znaczy większość mebli poszła na aukcję i na przykład były prezydent Hayes kupił sobie stół z białego domu, bo go bardzo lubił.
Ale mnóstwo tych rzeczy, tego wyposażenia Białego Domu, pewnie tych mebli nakupowanych przez panią Lincolnową, czy przez jakieś poprzednie pierwsze rodziny, poszły na aukcje, zostały rozprzedane do hoteli, do prywatnych rezydencji.
redekoracji Białego Domu w zupełnie innym stylu.
Taki parawan jakby, który oddzielał, jak się wchodziło do Białego Domu, to właśnie stał taki parawan witraż.
I wydawało się, że taki wystój Białego Domu się ostanie na dłużej.
kolejne trzy skrzydła i w jednym z nich, w skrzydle wschodnim miała się mieścić galeria taka narodowa, otwarta dla publiczności, w skrzydle zachodnim biura dla rozrastającej się administracji prezydenckiej, no a ten biały dom oryginalny byłby tylko takim...
bardzo dużo ludzi myślało nad albo zburzeniem Białego Domu i zbudowaniem go na nowo, albo rozbudowaniem jakimś dramatycznym, albo w ogóle przeniesieniem rezydencji prezydenta gdzie indziej.
Pałac, dom w formie takiej zamczyska i bardzo chciała z tej części miasta uczynić taką najbardziej prestiżową część Waszyngtonu.
Tak się akurat składał, że tuż koło domu pani Maryfoot Henderson na terenach, które do niej należały.
Więc skupiła się na budowaniu domów, rezydencji, które potem sprzedawała ambasadom na przykład i ambasada Polski obecna mieści się właśnie w jednym z domów należących kiedyś do pani Maryfoot Henderson.
No właśnie z tego, że rosła administracja prezydencka i Biały Dom stawał się po prostu zbyt mały.
Jako wiceprezydent po zabójstwie prezydenta McKinleya wprowadził się do Białego Domu i jego liczna rodzina, miał sześcioro dzieci, liczne zwierzęta i w ogóle był taką dość ekspansywną osobowością, jak Państwo pewnie wiedzą z różnych odcinków naszego podcastu.
I więc wywalił wszystko to, co wprowadził do Białego Domu Chester Arthur.
Bardzo dużo tego tam poupychał w Białym Domu.
Co później kolejni lokatorzy usuwali, ale oprócz tego, że zmienił wystrój wewnątrz, to rozbudował Biały Dom i dobudował zachodnie skrzydło.
Bo Biały Dom miał bardzo dużo szklarni, takich w dodatku szklarni specjalistycznych.
I też jakby wpuszczanie ludzi do Białego Domu tym głównym wejściem od północy było trudniejsze, więc Roosevelt buduje zachodnie skrzydło, w którym ma swój gabinet i są tam właśnie miejsca pracy jego bliskich współpracowników.
Tak, tak, to najsłynniejsze pomieszczenie, z którym chyba kojarzymy Biały Dom, czyli miejsce, w którym odbywają się te wszystkie...
Jeszcze w międzyczasie w zachodnim skrzydle wybuchł pożar w roku 1929, w Wigilię budynek zostaje później odnowiony i dobudowano do niego kolejne piętro, czyli jeszcze rozbudowano to zachodnie skrzydło, bo jak Państwo się domyślają liczba współpracowników prezydenta nieustannie rośnie.
Teraz, kiedy prezydent ma wielu współpracowników, oczywiście w samym zachodnim skrzydle są tylko ci naprawdę najbliżsi, a większość i tak pracuje w Eisenhower Building, czyli w budynku, który sąsiaduje z Białym Domem od strony zachodniej i który jest znacznie, znacznie od Białego Domu większy, bo ma 65 tysięcy metrów kwadratowych.
Aczkolwiek plotki mówią, że istnieje pod Białym Domem, pod rezydencją, jakby jeszcze większy wiesz, bunkier i tam super tajny miejsce, z którego można dowodzić wszystkim, ale no jakoś no nie ma dowodów na to, że coś takiego kiedykolwiek powstało.
Trudno jest coś zbudować w Białym Domu i to ukryć, powiedziałbym.
No ale efekt był taki, że Franklin Roosevelt ignorował różne ostrzeżenia inżynierów na temat stanu technicznego Białego Domu i kiedy do Białego Domu wprowadził się jego następca.
Kolejny wiceprezydent, który zostaje prezydentem i który ma na głowie Biały Dom, którym dokonuje jakiś przeróbek, to już trzeci.
Z Białego Domu została tylko skorupa, a w środku jeżdżą ciężarówki po błocie, bo wyrzucono wszystko.
No ale zrobiono, zbudowano Biały Dom od środka.
Na przykład Biały Dom nie miał tej wentylacji, nie miał klimatyzacji.
I przez cały ten czas rodzina Trumanów mieszkała po sąsiedzku, w Blair House, czyli domu gościnnym.
Blair House to jest taki dom z lat 20.
No i Blur House od tamtej pory jest już jakby na stałe własnością rządu amerykańskiego i jest po prostu domem gościnnym, gdzie się zawsze lokuje jakichś ważnych dygnitarzy zagranicznych, trochę jak u nas w Belwederze.
Tylko, że Blur House to de facto jest nie jeden dom, tylko cztery kamienice połączone razem.
Jeden dom, co ciekawe, większy kubaturowo niż Biały Dom.
Niż rezydencja Białego Domu, tak.
nie zmieniła charakteru Białego Domu, mimo tak poważnej rekonstrukcji.
aczkolwiek w czasie tej rekonstrukcji dodano jeden element do Białego Domu, który może i wtedy budził pewne kontrowersje, ale okazał się bardzo przydatny i jest to, proszę Państwa, balkon Trumana, dodany na południowym portyku i tam, gdzie Państwo może czasami widzą, jak rodzina, pierwsza rodzina, nie wiem, podziwia na przykład fajerwerki 4 lipca z Białego Domu, to właśnie z tego balkona.
No i efekt był mieszany, no bo z jednej strony fajnie, Biały Dom się już nie zawala, nikt nie zginie, z drugiej strony ludzie narzekali, że Biały Dom stracił trochę swój charakter, no bo to była taka historyczna rezydencja, tutaj troszkę coś skrzypiało, to można było poczuć ducha tego domu, tak mówili niektórzy, no a teraz budynek nie ma duszy i że to wszystko jest trochę jak wysokiej klasy hotel, tak na przykład powiedziała Eleanor Roosevelt.
I antyki w Białym Domu pojawiły się dopiero za czasów prezydentury Kennedy'ego.
restaurowaniem, czy przywracaniem ducha Białego Domu.
Zresztą nie tylko Białego Domu, ale także terenów wokół Białego Domu, bo to Jacqueline Kennedy jest autorką tego ogrodu różanego w tej formie najbardziej znanej, którego to ogrodu różanego też już nie ma, bo jest, proszę Państwa, takie patio, gdzie wyłożone płytami chodnikowymi, gdzie można postawić stoliki i przyjmować gości.
Wyłożył obecny lokator Białego Domu, ale pani Melania Trump, która sama projektowała ogród różany w 2017 roku, wprowadzała tam swoje zmiany, wypowiedziała się, że obecne prace nad salą balową i te zmiany, które wprowadził Donald Trump nie były z nią konsultowane i to nie jest jej projekt.
No ale tak, że się Jackie Kennedy dokonała słynnej renowacji, to tak się często mówi, że jest renowacja Jacqueline Kennedy, tylko to nie był remont, bo remont, jak już powiedzieliśmy, zrobił Truman parę lat wcześniej, tylko to była de facto redekoracja, to znaczy Jacqueline Kennedy zaczęła się, zabrała się za wyszukiwanie historycznych mebli, na przykład mebli, które kiedyś mogły stać w Białym Domu, albo w nim rzeczywiście stały,
albo podobnych do tych, które kiedyś były w Białym Domu i sprowadzaniem ich do prezydenckiej rezydencji.
I rzeczywiście bardzo dużo tych mebli wróciło do Białego Domu.
I Jackie Kennedy odpowiada też za taką przekształcenie właściwie Białego Domu w muzeum, bo w 1961 roku Biały Dom stał się muzeum, to znaczy, że nie można na przykład pozbywać się już mebli dowolnie, tylko one przychodzą na własność muzeum i oczywiście można je z powrotem z tego muzeum wyciągnąć, jeżeli okażą się, jeżeli prezydent sobie tego zażyczy.
Tak, powstało White House Historical Association, taka organizacja non-profit, która zbiera pieniądze na utrzymanie i renowację Białego Domu, stworzyła stanowisko kuratora Białego Domu, czyli właściwie konserwatora należałoby powiedzieć, który też odpowiada za wystrój, za utrzymanie historycznego charakteru.
Ja też wyczytałem, że wtedy powstał pierwszy oficjalny przewodnik po Białym Domu i ze sprzedaży tego przewodnika finansowano zakupy tych mebli i tego elementu wystroju, które wprowadzała Kennedy.
A za następcy Kennedy'ego Johnsona powstał Komitet Zachowania Białego Domu, którego honorową przewodniczącą jest zawsze pierwsza dama.
To jest taka trochę jakby rada nadzorcza Białego Domu, która właśnie nadzoruje wszelkie redekoracje i z którą się konsultują kolejni mieszkańcy Białego Domu.
Ale pamiętam, mój drogi, przygotowując się do odcinka, że Nixon też wprowadził swoje zmiany w Białym Domu.
Ale gdzieś chyba w piwnicach Białego Domu chyba już go nie ma.
Możliwości adaptacji Białego Domu są dość duże.
I Obama jeszcze rozbudował, tak żeby dostarczał energii dla całego Białego Domu, a Obama sobie wstawił także boisko do koszkówki.
No więc właśnie każdy może sobie robić co chce, tylko że to się wszystko proszę Państwa odbywa właśnie w porozumieniu z odpowiednimi instytucjami, takim jak Komitet Zachowania Białego Domu.
z konserwatorem Białego Domu, z kongresem, która sygnuje na takie rzeczy pieniądze.
Ale to mnie aż tak nie oburza, bo naprawdę jego dom może sobie tam stawić różne rzeczy.
Na co dzień trudno powiedzieć, ale na pewno będzie miał ogromną pojemność, dlatego, że największa sala w tej rezydencji, w tym starym Białym Domu ma pokój wschodni, jest na mniej więcej 450 osób.
To znaczy od czasów przynajmniej Trumana wszystkie zmiany istotne w Białym Domu odbywają się według jakichś procedur.
I nie oburza mnie to, że on buduje nawet tę salę recepcyjną, bo też są takie różne opinie ludzi, którzy pracowali w Białym Domu, że faktycznie Biały Dom nie ma dużej sali recepcyjnej.
No tak i takie wielkie przyjęcia organizowano pod dużymi namiotami rozstawionymi na południowym trewniku przed Białym Domem, co także wiąże się z dużymi kosztami i niekoniecznie jest też przez gości doceniane, bo człowiek dostaje zaproszenie do Białego Domu, a tak naprawdę siedzi w namiocie pod Białym Domem.
Tak, więc ta sala balowa przykryje, czy zdominuje cały ten kompleks, w tym główny budynek Białego Domu, jeżeli powstanie w tej formie, w jakiej ma powstać.
na zdjęciach, to są jakieś rendery, które zrobił nie wiadomo kto, nie wiadomo jak, które czasem sprawiają wrażenie jak zrobione przy pomocy AI, bo jak ktoś się temu przyjrzał, to okazuje się nagle, że schody wychodzą na ścianę, że rzeczy po prostu się ze sobą nie zgadzają, tak jak to czasem AI potrafi fantastycznie rzeczy wyrenderować.
Nie zgłosił tego ani do komisji tych wszystkich nadzorujących Biały Dom, ani też nie zgłosił do komisji nadzorującej Waszyngton Stołeczny.
Gmach Sądu Najwyższego i właśnie Biały Dom.
No i też oczywiście część podnosi komendatorów ten argument, że no przecież amerykański podatnik nie wydaje pieniędzy, więc powinien się cieszyć, bo płacą inne, bo płacą firmy prywatne, ale właśnie, a ze względu na te potencjalne możliwości korupcyjne to jest problem, a po drugie, no Biały Dom jest domem ludu.
No albo argumenty są takie, że przecież wszyscy prezydenci, czy wielu prezydentów wprowadzało jakieś zmiany w Białym Domu, ale tak jak państwo... I to jest prawda?
jakaś zmiana w Białym Domu, od chociażby tej budowy zachodniego skrzydła, po renowację, przez remonowację Trumana i tak dalej, i tak dalej.
To, co robi Donald Trump, przypomina raczej zachowanie prezydenta z epoki właśnie wieku pozłacanego, że traktujesz to jako prywatną rezydencję i robisz z tym domem, co absolutnie sobie życzysz.
No bo z tym białym domem i tym, co robi Donald Trump, to jest trochę jak z amerykańską konstytucją, tak sobie pomyślałem.
No i dokładnie tak robi Donald Trump z Białym Domem, to znaczy nawet jeśli ktoś uważa, że faktycznie przydałaby się nowa, czy przydałaby się sala balowa, czy sala recepcyjna w Białym Domu, bo obecna struktura jest nieadekwatna, a procedury są skomplikowane i uciążliwe, to nie może się to odbywać w taki sposób, w jaki się odbywa, ponieważ jest to lekarstwo gorsze od choroby.
Tym bardziej, że o ile gabinet owalny to kolejny lokator Białego Domu będzie sobie mógł urządzić dość niewielkim kosztem według własnego gustu.
no to już zburzenie sali balowej, która jest większa niż rezydencja obecna, niż ten główny budynek Białego Domu, to już będzie dość kontrowersyjny projekt i dużo bardziej kosztowny.
Mamy już pierwsze jakieś sygnały, są badania opinii publicznej, no i ponad połowa Amerykanów jest przeciw temu, co robi Donald Trump w Białym Domu.
Więc nic dziwnego, mam wrażenie, że Biały Dom bardzo niechętnie już o tym mówi i próbuje jakoś przekierowywać uwagę na inne tory.
I na przykład też wiemy, że szef CNN został wezwany na dywanik niedawno do Białego Domu i wyszedł stamtąd z takim przekazem, którym potem zwrócił się do swojej ekipy w CNN, żeby już może nie mówić tak dużo o tym wschodnim skrzydle i o tej sali balowej.
Ostatnie odcinki
-
266. Grenlandia, Rada Pokoju i neorojalizm: pol...
31.01.2026 06:00
-
265. "My miałyśmy gwizdki, oni mieli broń". ICE...
24.01.2026 06:00
-
264. Poligamia: relikt barbarzyństwa czy fundam...
17.01.2026 06:00
-
263. "Doktryna Donroe". Maduro, ropa naftowa i ...
10.01.2026 06:00
-
262. Złota Flota czy pancernik "Potiomkin"? Pod...
03.01.2026 06:00
-
261. Joseph Smith, anioł Moroni i złote tablice...
27.12.2025 06:00
-
260. Targowisko próżności. Czy koalicja Trumpa ...
20.12.2025 06:00
-
259. Przeciwnicy, partnerzy i wasale, czyli now...
13.12.2025 06:00
-
258. Pan Witkoff jedzie do Moskwy, czyli ameryk...
06.12.2025 05:46
-
257. Czy to Dick Cheney dał nam Trumpa? Czyli D...
29.11.2025 06:00