Mentionsy
253. Biały Dom: rezydencja prezydenta w przebudowie
Dzisiejszy odcinek miał być zwykłym odcinkiem historycznym, zaplanowaną już dawno historią Białego Domu, bowiem 1 listopada mija 225 lat odkąd do słynnego budynku wprowadził się jego pierwszy lokator, prezydent John Adams. Niestety, obecny prezydent pokrzyżował nam plany burząc Wschodnie Skrzydło pod gigantyczną Salę Balową, co sprawiło, że nasz odcinek trochę zmienił charakter i opowiadamy dziś głównie o ewolucji Białego Domu i jego niezliczonych przebudowach.
Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanski
Bez obaw, będzie dużo „pastusiakowania” i nieciekawych ciekawostek, m.in o tym jak w Białym Domu marzła rodzina Adamsów, o szalonych wydatkach pani Lincolnowej, o pewnej ekscentrycznej milionerce i jej planach zbudowania gigantycznego pałacu dla prezydenta, o wypchanych zwierzętach Theodore’a Roosevelta, wannie Harry’ego Trumana, różach Jackie Kennedy i saksofonie Clintona.
Przede wszystkim opowiemy jednak o wiecznym braku miejsca w Białym Domu, co skłaniało kolejnych prezydentów do zlecania kolejnych remontów i dobudowywania nowych elementów: od nowych portyków, przez Zachodnie i Wschodnie Skrzydło, po renowację, a właściwie rekonstrukcję budynku za czasów Trumana, kiedy Biały Dom de facto postawiono na nowo.
Jak do tego mają się dzisiejsze poczynania Donalda Trumpa. Czy rzeczywiście - jak twierdzi administracja - nie różnią się niczym od wcześniejszych modyfikacji zlecanych przez różnych prezydentów? A może to, co dzieje się z Białym Domem, jest dobrą ilustracją ogólnej „metody” Trumpa.
Posłuchajcie opowieści o Białym Domu.
Szukaj w treści odcinka
To jest właśnie południowy portek i to zostało zbudowane w 1824 roku przez Jamesa Monroe, a Andrew Jackson w 1830 dobudowuje portek północny, czyli to jest ten taki tympanon z kolumnami, pod który mogły swobodnie podjeżdżać powozy i wypuszczać gości nie na deszcz, tylko żeby nie nakapało na kapelusze i koafiury.
Koszt, proszę państwa, tego północnego portego zbudowanego przez Andrew Jacksona.
Przypominamy, że przecież Andrew Jackson to prezydent ludu, który dom, Biały Dom miał otwarty dla gości.
Zresztą nie tylko on, Biały Dom w ogóle był przez długi czas otwarty, ale w przypadku Jacksona była ta szczególna otwartość.
Przypominamy również odcinek o Jacksonie w dniu inauguracji.
Zwolennicy Jacksona po tym jak złożył przysięgę i wygłosił przemówienie ruszyli z nim do Białego Domu, wtargnęli do budynku powodując niemało zniszczeń, zostali odciągnięci czy zwabieni przez służbę obietnicą alkoholu podawanego na zewnątrz i w ten sposób udało się...
I otóż ten ludowy prezydent Andrew Jackson wydał na budowę północnego portyku 24 729 dolarów, czyli mniej więcej 850 tysięcy w dzisiejszych realiach.
Więc na przykład za Jacksona do budynku doprowadzono bieżącą wodę, później za prezydenta Polka wprowadzono oświetlenie gazowe, ale to wszystko razem było tak właśnie trochę, wiesz, na proszę ja ciebie, na panie kto tutaj tak to panu zrobił i to będzie miało swoje konsekwencje dla Białego Domu później.
Ostatnie odcinki
-
266. Grenlandia, Rada Pokoju i neorojalizm: pol...
31.01.2026 06:00
-
265. "My miałyśmy gwizdki, oni mieli broń". ICE...
24.01.2026 06:00
-
264. Poligamia: relikt barbarzyństwa czy fundam...
17.01.2026 06:00
-
263. "Doktryna Donroe". Maduro, ropa naftowa i ...
10.01.2026 06:00
-
262. Złota Flota czy pancernik "Potiomkin"? Pod...
03.01.2026 06:00
-
261. Joseph Smith, anioł Moroni i złote tablice...
27.12.2025 06:00
-
260. Targowisko próżności. Czy koalicja Trumpa ...
20.12.2025 06:00
-
259. Przeciwnicy, partnerzy i wasale, czyli now...
13.12.2025 06:00
-
258. Pan Witkoff jedzie do Moskwy, czyli ameryk...
06.12.2025 05:46
-
257. Czy to Dick Cheney dał nam Trumpa? Czyli D...
29.11.2025 06:00