Mentionsy

Podkast Rowerowy
27.01.2026 09:50

#261 Camino na rowerze: jak to ogarnąć (i czemu to działa)

W drodze — pieszo czy rowerem — wszyscy nagle grają w tę samą grę: deszcz jest dla wszystkich, podjazd jest dla wszystkich, zmęczenie jest dla wszystkich. Status, zawód i codzienne „ważne sprawy” schodzą na drugi plan, bo liczy się prosta logika: dojechać, zjeść, odpocząć, ogarnąć jutro

Czy zastanawiasz się czasami, czy Camino de Santiago to jeszcze pielgrzymka, czy już po prostu świetna trasa na pierwszą zagraniczną wyprawę rowerową — także z dziećmi?

W tym odcinku rozmawiam z Jakubem Pigórą — przewodnikiem Camino, współtwórcą MyPielgrzymi i Camino Polska, który od lat chodzi, jeździ i pracuje na szlakach prowadzących do Santiago de Compostela. Rozmawiamy o Camino bez patosu, bez presji religijnej i bez mitów — za to z bardzo praktycznej, rowerowej perspektywy.

W sekcji Extra, w której gości Jakub Rybicki znajdziesz informacje o:

tzw. Kaminozie — stanie wspólnoty i „zawieszenia codziennych problemów”,tym, czy Camino ma sens bez aspektu religijnego (i dlaczego tak),doświadczeniu długiej drogi jako formie medytacji w ruchu,tym, co naprawdę daje odcięcie się od bodźców i uproszczenie życia,porównaniu Camino do innych długodystansowych wypraw (pieszych i rowerowych), tym, co zostaje w głowie po powrocie — i dlaczego wiele osób na Camino wraca.

Zaparz herbatę, załóż słuchawki i rusz w drogę — nawet jeśli na razie tylko w wyobraźni.


Zdjęcia i linki: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.podcastrowerowy.pl/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

Facebook: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.facebook.com/PodkastRowerowy⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

Instagram: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.instagram.com/podkastrowerowy/⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠


Produkcja Oryginalna Earborne Media

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 81 wyników dla "Camino de Santiago"

Santiago de Compostela.

No a wszystkich tych, którzy subskrybują i serdecznie zachęcam Was do tego, żeby subskrybować, bo za 9,99 miesięcznie, naprawdę, zastanówcie się, co możecie dla siebie zrobić za 9,99.

na trasę do Santiago de Compostela.

Do Santiago?

Do Santiago de Compostela?

Jeżeli mówisz o Camino w Portugalii, w Hiszpanii, to tak.

No i wiesz, właśnie nie wiem, jechałem ostatnio przez Beskid Wyspowy, patrzę, o, ja jechałem gdzieś koło Wieliczki jakąś trasą rowerową i patrzę, o. I tak zacząłem i takie pierwsze pytanie, które przyszło mi do głowy, to jest z mojej perspektywy, bo ja mam wrażenie, że dużo tras rowerowych, które gdzieś są w Polsce, może to jest moje tylko połączenie, ale może tak jest, że one często biegną po trasie tej pielgrzymkowej do Santiago.

Tak, bardzo często w ogóle Polska, jeżeli chodzi o kraje europejskie, ma jeden z największych takich odsetków kamino wyznakowanego w terenie, bo generalnie Camino de Santiago to jest szlak, który prowadzi do Santiago de Compostela w Hiszpanii i on jest szlakiem oznakowanym normalnie w terenie, tak jak szlaki turystyczne.

No i to jest też fajne, że właściwie tymi szlakami rzeczywiście gdzieś tam ludzie chodzą i jeżdżą aż do Hiszpanii, bo i z Polski każdego roku mamy kilkadziesiąt osób, przynajmniej kilkadziesiąt, które rozpoczynają swoją pielgrzymkę, czy wędrówkę, czy wyprawę właśnie szlakiem Kamino i docierają do Hiszpanii.

w tym roku, nawet może niedawno, szedł albo jechał i rzeczywiście dotarł do Santiago.

Tak, wiesz co, ja miałem taką sytuację nawet w Wieliczce, jechałem sobie tam jakąś taką trasą przed Polskim Tour de Pologne, jechałem sobie tam taką małą wycieczkę zobaczyć jak trasa Tour de Pologne idzie i zatrzymałem się przy tym miejscu i właściciel domu akurat tam sobie chodził i mówię, że nie, przepraszam, nie chcę tutaj prywatności pana, a on mówi, nie, nie,

I naturalnie z tego względu, że ja pracuję na Kamino, że prowadzę tam firmę, że tam jesteśmy tour operatorem, to zaproponowałem synom, słuchajcie, to teraz może gdzieś dalej, no to jedźmy w końcu do tego Santiago.

Myślę, że z tych naszych wypraw dotychczasowych, myślę, że to była najlepsza i taka, którą oni przede wszystkim najbardziej zapamiętają, bo dla mnie to już jest jakby takie powtarzanie, któryś raz... Byłeś w pracy prawie.

Mamy infrastrukturę, no wiesz, ludzie na rowery jeżdżą i do Nepalu, i do Australii, i do Stanów, do Ameryki Południowej, gdzieś tam do Patagonii, ale Kamino jest tutaj od nas jakby bardzo dostępne, ma super infrastrukturę, dla rowerów idealną mi się wydaje, także...

Natomiast Camino w Hiszpanii to nie jest szlak stworzony jako szlak rowerowy.

Camino jest szlakiem pieszym w dalszym ciągu.

Ponad 90% ludzi, którzy docierają do Santiago, to dochodzą tam pieszo z plecakami, a gdzieś tam pomiędzy nimi poruszają się rowerzyści.

Także bez żadnego problemu, czy szlakami portugalskimi, czy szlakami tam gdzieś, które prowadzą z południa Hiszpanii czy z północy Hiszpanii, spokojnie każdy rowerzysta do Santiago dojedzie.

Logistyka taka dostania się tam, to rozumiem, że to jest kwestia takiej wyprawy, jak ty zrobiłeś, bo chciałbym ją trochę, trochę chciałbym ją sprzedać, bo wydaje mi się, że to jest fajna z perspektywy i Santiago, ale też z perspektywy na przykład Finisterra, tak?

Z Porto przejechaliśmy szlak wybrzeżem wzdłuż oceanu do Santiago, czyli jakieś 270 kilometrów.

No i stamtąd z Santiago jeszcze pojechaliśmy do Finisterry, jakieś dodatkowe tam 80-85, zależy jak tam liczymy, czyli jakby finalnie nam wyszło około 350 na licznikach prawdopodobnie.

Bo oglądałem ten materiał wideo i nie doczekałem.

Ale my to załatwiliśmy inaczej z rowerami w drodze powrotnej, bo ja już też miałem doświadczanie trochę naszych wyjazdów, tych, które organizujemy, i mojego kamino też z Polski, bo ja jechałem też z Sobótki, z Dolnego Śląska kilka lat wcześniej do Santiago jakby od siebie z domu, tą całą drogę przez Europę.

Czyli jakbyś ty, nie wiem, chciał zadzwonić do nas, żebyśmy coś takiego zorganizowali, to się raczej nie podejmujemy tego, mamy jakby...

Ja rozumiem, że tutaj mamy wideo, słuchacze tego nie zobaczą, ale widzisz taką myśl, nie no spoko w ogóle, ale jak ty wspominasz tę podróż?

I wiesz, zawsze mi się marzyło, żeby od siebie z domu dotrzeć do Santiago.

Wiesz jak życie wygląda zawodowo, jak mamy rodziny, mamy dzieci, mamy pracę i dom na utrzymaniu, no to jakby nie mogłem sobie pozwolić, żeby 3-4 miesiące iść do Santiago, bo tyle taka piesza wędrówka by trwała.

takim zawodowym, że ja mogłem poświęcić trochę czasu właśnie, żeby to marzenie zrealizować i moja żona sama jakby powiedziała, no słuchaj, ty zawsze chciałeś tam iść do tego Santiago, to może jedź na rowerze, to tam zajmie miesiąc czasu, bo po prostu wiedziała, że ja gdzieś w tyle głowy mam takie marzenie.

Wjechałem na plac przed katedrą w Santiago, także równy miesiąc mi to zajęło.

Jak pamiętam, jak wygląda Santiago jako miasto, to tam jest niezły podjazd.

Generalnie Santiago, katedra w Santiago leży na pagórku.

Nie jedziesz pod wiatr, auta trąbią, deszcz leje, a ty jedziesz po jakiejś drodze, po której nie masz pewności w ogóle, czy ona jest dozwolona dla rowerów.

Jakie są Twoje wrażenia właśnie z tych tras właśnie do Santiago w tym kontekście?

Im bliżej Santiago, to już mniejszy problem będzie z tym, ze zrobieniem zakupów i z kawiarniami, z jedzeniem, ale generalnie Camino de Santiago jest europejskim szlakiem kulturowym, objętym ochroną, w dużej części objęty ochroną UNESCO i bardzo często jest tak, że szlak jest specjalnie tak prowadzony, żeby omijał właśnie, tak jak ty mówisz, stacje benzynowe, taką infrastrukturę typową.

Natomiast rowerzyście mi się wydaje na Camino de Santiago jest zdecydowanie łatwiej niż takiemu pieszemu pielgrzymowi czy turyście.

Dlatego, że ty pokonujesz więcej kilometrów każdego dnia i zobacz, jak ktoś idzie z plecakiem pieszo i każdego dnia pokonuje powiedzmy między 20 a 30 kilometrów, to właściwie zawsze, przynajmniej na początku i na końcu tego etapu, ma miejscowość, gdzie może zrobić zakupy, gdzie może przenocować, a najczęściej w połowie drogi ma jeszcze 2-3 takie miejscowości.

Czyli każdego dnia przynajmniej ze trzy, cztery razy przyjeżdżasz przez miejscowość, w której są noclegi, w której zawsze będzie sklep, o ile to nie jest niedziela oczywiście, bo w niedzielę mamy jakby w Hiszpanii też sklepy pozamykane i tam będzie ciężej z tym.

Tak, one są kulturowo-turystycznie ciekawe, są przygotowane pod ten rower i nie każda trasa oczywiście jest może tak dostępna rowerowo jak Velo Dunajec, ale tych szlaków rzeczywiście w Portugalii, w Hiszpanii, szlaków Camino,

które prowadzą do Santiago, jest na tyle dużo, że ja nawet mówię, że ja wszystkich szlaków do końca życia prawdopodobnie w Hiszpanii, tych kaminowych, nie uda mi się schodzić, chociaż staram się co roku jakieś nowe szlaki zaliczać.

Ale no wiesz, właściwie dla każdej osoby coś tam się fajnego znajdzie.

lubisz jeździć powiedzmy gravelem i lubisz każdego dnia tam 100 czy 150 kilometrów przejechać i jakby nic innego po drodze cię nie interesuje, ewentualnie włączasz sobie kamerkę i nagrywasz, co tam się dzieje, to dla takiej osoby ten szlak też będzie ciekawy.

właściwie Polakom kojarzy się głównie gdzieś tam z Wybrzeżem, bo my tam lubimy tam te tereny, wielu Polaków jeździ w ogóle na wakacje gdzieś do Hiszpanii i dopiero jak oni się pojawiają gdzieś, jak byłeś w Santiago, no to wiesz, że Galicja, no wiesz, jakby ktoś cię tam teleportował w życiu, byś nie powiedział, że jesteś w Hiszpanii, póki byś gdzieś tam języka na ulicy nie usłyszał.

Tak, i właściwie jeżeli założysz sobie tam pokonanie jakiegoś szlaku powiedzmy 500 kilometrów czy 800 kilometrów po camino, jakiś tam nie wiem, tydzień, dwa tygodnie,

no to będziesz pokonywał tak zróżnicowane krajobrazy, że tutaj właściwie w naszej części Europy nie masz na to szans, bo powiedzmy, że chciałbyś północną Hiszpanię pokonać gdzieś tam od granicy z Francją do Santiago de Compostela.

cała masa stron i aplikacji, które dokładnie cię poprowadzą po Camino de Santiago.

gronze, tak jak słyszysz, na której znajdziesz właściwie większość tras, gdzie będziesz miał też w każdej miejscowości jakieś sugerowane miejsca noclegowe, tym się można wspierać.

Mieliśmy papierowy przewodnik, z którego tam strony wyrywaliśmy każdego dnia, żeby już ich nie nosić ze sobą.

Ale tak naprawdę szliśmy po żółtych strzałkach i każdego dnia zastanawialiśmy się, gdzie tam możemy dalej nocować, a na rowerze jest o tyle łatwiej, że po prostu nawet możesz zapytać.

I teraz właśnie chciałbym poruszyć ten temat, no bo Camino, jak rozumiem, jest trasą pielgrzymkową.

Ale chodzi mi o to, jakie są podejścia do kamienia.

Jakie jest twoje podejście?

Wtedy z moją żoną przeszliśmy właśnie to kamino na północy Hiszpanii, kamino francuskie tak zwane, czyli też przez miesiąc szliśmy z granicy francusko-hiszpańskiej tam przez Pireneję i później do Santiago, co nam też miesiąc zajęło.

I co drugi, trzeci dzień wejść do kafejki internetowej, wrzucić jeden euro za dziesięć minut i tam zaplodować dwa zdjęcia i napisać, okej, żyjemy, jesteśmy tu i tu.

I ja bym powiedział, że to znaczy nie ma przypadków, ale to, że my teraz jakby prowadzimy duży, można powiedzieć, biznes i nasze życie wokół Kamino się obraca, no to jest taki trochę przypadek, trochę można powiedzieć ręka Boża, czy wiesz, różnie to sobie można nazywać.

Wiesz, to ci się tam zbiera, zbiera, zbiera, a później wracasz do Polski po takiej wyprawie czy pielgrzymce i ten cukierek ci się tam powoli rozpakowuje, zaczyna ci się rozpuszczać w ustach i dopiero zaczynasz sobie łączyć różne fakty, różne wydarzenia, różne rzeczy, które po drodze cię spotkały i nabierasz najpierw podejrzenia, że no to nie mogło być.

Gdzie w codzienności, no wiesz, my jedziemy sobie samochodem gdzieś tam po ulicy, czy jedziemy w tramwaju i widzimy tam kogoś...

Mówią, słuchajcie, no tam szliśmy, tam było to trudne podejście.

Nieważne, wiesz, gdzie, jaki jest ich status społeczny, majątkowy, intelektualny i tak dalej, no to właśnie deszcz i ten fragment drogi potraktował wszystkich jednakowo.

I obojętne, czy to idziesz pieszo, czy jedziesz rowerem, no to nawet jeżeli będziesz miał jeden, nawet dwóch ludzi będzie na dwóch różnych rowerach, jeden będzie turbo super wypasiony, drugi będzie taki sobie, to ten deszcz jednemu i drugiemu da tak samo w kość.

Tak jak mówisz właśnie z deszczem, z wysiłkiem, który musimy pokonać.

I to mi się wydaje jest ogromna wartość i Kamino, ale też innych wypraw takich, o których też z kolei z Kubą rozmawialiśmy, że my jesteśmy trochę takimi dziadersami, że już nas denerwują właśnie te wszystkie aplikacje, tę dostępność tego wszystkiego, czy wiesz, tego, że noclegi bookujesz na Bookingu, że jak się zgubisz, odpalasz Google Maps.

Wiesz, to było, to miało ten taki, taki może już dzisiaj dziaderski, ale z drugiej strony taki bardzo przygodowy charakter i to było w tym fajne, no nie, że właśnie, że właśnie ta przygoda, to zgubienie się było ciekawe, gdzie potem, wiesz, po kilku latach sobie przypominam, ej, ej, ja tutaj w tym miejscu byłem, tylko właśnie, wiesz, wyjechałem tam ze środku lasu i w ogóle nie byłem sobie w stanie przypomnieć tego, gdzie to było, no bo

Zwłaszcza, że mamy dostęp do tej technologii, mamy dostęp do usług, mamy dostęp do tanich lotów, bo podejrzewam, że do takiego portu pewnie można za kilkaset złotych dolecieć.

i ja ci powiem, że po dojściu do Santiago zwykle nic się nie wydarza i wiele razy jak będziesz czytał o Kamino

czy to w internecie, czy w jakichś książkach, no to zwykle ludzie mówią tak, że wchodzisz na Placo Bradoiro w Santiago i tam właściwie nic, to znaczy poza tym, że cieszysz się z ukończonej wędrówki, to właściwie nic się w tobie nie dzieje.

To znaczy może, wiesz, ja jakby w Santiago, Santiago jest moim drugim domem, można powiedzieć, ja tam lubię

To jest ta droga, to co się po drodze wydarza, bo to nie jest tak, że dochodzisz do Santiago i nagle coś ci klika, jakiś przełącznik w głowie.

To nie jest zawsze tak, że każde kamino to jest jakaś przełomowa wędrówka czy przełomowa podróż, która nagle odmieni twoje życie.

My zawsze naszym uczestnikom wysyłamy taką listę, taki można powiedzieć dekalog.

Jak dobrze przeżyć Camino de Santiago?

Myślę, że jakbyś w Google wpisał, jak dobrze przeżyć Camino de Santiago, to ta nasza strona, myślę, wyskoczy.

I nawet jak nie jesteś osobą religijną, a ja podkreślam po raz kolejny, że ja jak szedłem pierwszy raz na Camino, byłem bardzo daleko od kościoła.

No i pewnie nie jeden nawet.

Albo nie jeden, który wie, co się jakby w życiu tego danego kolarza dzieje, przez co on tam może przechodzić.

na wkurwie, za przeproszeniem, podchodził do tej sytuacji, czy ja wtedy właśnie sobie przypomnę to, co teraz przed wyjazdem sobie obiecam, że podejdę do tego spokojnie, że będę spokojnie szukał rozwiązania.

Więc jakby pewnie jakieś różne motywacje ludzie do tego mają i jakby nie mnie to oceniać, ale tak jak mówisz, to jest trochę taki czas, bo nam się łatwo mówi, że to jest taki czas medytacyjny, że to jest taki czas dla siebie i tak dalej, ale ja myślę, że każdemu, czy w kontekście religijnym, czy w kontekście nie religijnym,

I tak jak właśnie w tym, tak jak powiedziałeś, w tym dekalogu, no właśnie tam jest, że i tu i teraz.

Zastanów się, właśnie to jest, to mi się bardzo podobało, mi się tutaj jeden z punktów, to jest numer sześć.

Jeżeli dobrze do tego kamina się przygotujesz, jeżeli sobie przeczytasz taki dekalog, przemyślisz to i idziesz z jakimś konkretnym nastawieniem, to że zwykle ja jestem na to najlepszym przykładem, mi się wydaje, że Bóg tam znajdzie sobie drogę w twoim życiu.

I tam po prostu każdego dnia pojawiają się wątki takie praktyczne.

Tam też moderatorami są nasi przewodnicy, przewodnicy, którzy dla mnie pracują

0:00
0:00