Mentionsy

Podcast Charyzmatyczny
28.09.2025 17:00

Co kieruje Twoim życiem i decyzjami? | psycholog, profesor Dariusz Doliński

📩 Psychologiczny newsletter Dawida Straszaka: http://dawidstraszak.pl/newsletter ——————————————— 🎬 Podcast z wideo na YouTube: https://youtu.be/B2Z-sw0OVgc ——————————————— Współpraca reklamowa 👩‍💼👨‍💼 HireWise - Agencja HR skupiona na kompetencjach Rekrutujemy specjalistów, managerów i dyrektorów. Pomagamy tworzyć sprawnie działające zespoły: https://hirewise.pl/ccz6 ——————————————— 👉 Dlaczego Coca-Cola jest wszędzie i ciągle się reklamuje? Czemu ludzie kupują Colę, chociaż Pepsi im bardziej smakuje? (błagam, bez pozwów) 👉 Dlaczego wydaje nam się, że działamy logicznie, a tak naprawdę racjonalizujemy emocjonalne decyzje? 👉 Dlaczego nie chcemy zmieniać zdania? I jak to wpływa na naszą samoocenę? 👉 Czy atrakcyjni ludzie mają łatwiej życiu? I jaki ma to związek z postrzeganiem ich moralności? 👉 Czemu chcemy wierzyć w sprawiedliwy świat? 👉 Dlaczego ludzie stają się agresywni? Czy dzisiaj agresja się nie opłaca? 👉 Czy jesteśmy w stanie z*bić obcego człowieka za pieniądze równowarte nowej pary jeansów? 👉 Dlaczego łatwiej krzywdzić kogoś kogo nie znamy i nie jesteśmy podobni? ——————————————— ⏰ Znaczniki czasowe: 00:00 - W dzisiejszym odcinku 02:05 - Dariusz Doliński 03:35 - Od czego zależy jak się zachowujemy? 10:05 - Dlaczego nie dotrzymujemy swoich deklaracji? 17:31 - Psychologia reklamy 37:37 - Co zrobić, żeby być bardziej lubianym? 47:36 - Wiara w sprawiedliwy świat 59:21 - Dlaczego ludzie stają się agresywni? 01:16:06 - Eksperymenty dt posłuszeństwa ——————————————— 🙋‍♂️ DARIUSZ DOLIŃSKI psycholog, profesor, doktor habilitowany związany z USWPS we Wrocławiu. Jeden z najbardziej cenionych psychologów społecznych w Polsce. Zajmuje się psychologią zachowań społecznych, psychologią emocji i motywacji. Analizuje techniki wpływu społecznego, mechanizmy ulegania wobec zewnętrznego nacisku i manipulacji społecznej. Interesuje się psychologicznymi aspektami marketingu i reklamy. ▪ Strona: https://swps.pl/dariusz-dolinski ▪ ReaserchGate: https://www.researchgate.net/profile/Dariusz-Dolinski-2

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 82 wyników dla "sky is the"

Jeżeli w zeszłym tygodniu powiedziałeś roszczeniowy pracownik, mam nadzieję, że sztuczna inteligencja ich wszystkich zastąpi, albo w CV tak nakłamane, że nie jestem pewien, czy nawet imię i nazwisko jest prawdziwe.

Hirewise pomoże Ci zrekrutować kompetentnych pracowników, po których nie będziesz sprawdzał, poprawiał i ciągle się zastanawiał, co znowu nawywijali.

Po prostu oddasz im obszar pracy, który świetnie ogarną, bo przecież za to im płacisz.

Wejdź na hirewise.pl i wyceń swoją rekrutację.

Wejdź na hirewise.pl.

Na spotkaniach towarzyskich po prostu z kieliszkiem w dłoni jakiegoś przyjemnego napoju rozmawiam z ludźmi o różnych rzeczach.

Jak to jest pomiędzy właśnie tym światem deklaracji tego, co my klikniemy właśnie w ankiecie online'owej, czy też właśnie wypełniając takie badanie za pomocą długopisu?

To są takie złudzenia, które podtrzymują samoocenę, podtrzymują wiarę w to, że przyszłość będzie dobra, podtrzymują poczucie wpływu na zdarzenia i to niekoniecznie jest trafne odzwierciedlenie rzeczywistości.

Roy Baumeister używa dwóch angielskich terminów illusion i delusion.

Baumeister mówi na przykład, że tacy mówcy motywacyjni bywają bardzo groźni, bo oni produkują delusion.

Oni mówią, sky is the limit, mówią, możesz wszystko.

I o tym piszę w moim psychologicznym newsletterze, gdzie analizuję badania naukowe po to, żebyś miał konkretne narzędzia do tego...

Kliknij w pierwszy link w opisie i nie pozostawiaj swojego życia przypadkowi.

Ona jest monopolistą na rynku, tak naprawdę nie musiałaby się reklamować, a jednak ten marketing to jest po prostu bardzo duża część i wszędzie widzimy i te reklamy, i na meczach, i na billboardach, i wszędzie gdzie się da.

Coca-Cola jest na przykład mistrzem czegoś, co nazywa się po polsku, nie lubię tego terminu, lokowanie produktu.

A więc Coca-Cola wciska się w takie przestrzenie, które udają, że to nie jest reklama.

Ja zachęcam ludzi, którzy słuchają właśnie podcast do zapisywania się na taki mój psychologiczny newsletter i pamiętam właśnie, że no i tam już jest ponad 10 tysięcy osób, całkiem sporo i właśnie parę osób powiedziało, że słucham podcastu, a nie wiedziałem, że ty prowadzisz coś takiego.

No więc, no to ciekawe, to proszę się zapisywać.

I rozłożymy symetrycznie miseczki z wodą, z pokarmem na tym korytarzu.

Proszę zauważyć, że wtedy, kiedy odbieramy naszą fotografię, myślę o takiej fotografii zrobionej do prawa jazdy, wizy, dowodu osobistego, bierzemy tę fotografię do ręki, to ona nam się nie podoba.

I pomyślałem sobie, że właśnie to jest trochę na takiej zasadzie, że jeżeli oni mieli ekspozycję właśnie na ten dom, na ten rodzaj i to były totalnie alogiczne decyzje związane właśnie na przykład z jakimiś dojazdami, logistyką, bliskością sklepu, no bo wydawałoby się, że w zależności od etapu życia zależy nam na tym, żeby była szkoła, żeby był sklep, żeby były tramwaje, żeby było gdzie zaparkować.

Tak, powiedziałbym, że człowiek jest raczej istotą racjonalizującą niż racjonalną.

No właśnie, z drugiej strony często wpadamy w te pułapki i jesteśmy, tak myślę, nawet z perspektywy ludzi, którzy, ja często pracowałem z takimi ludźmi, którzy chcieli zmienić swoje życie i najczęsto pojawia się ta taka wątpliwość, że no już tyle czasu poświęciłem na tą pracę, mimo, że jestem nieszczęśliwy, czuję, że kompetencyjnie nie jestem dopasowany, że to mnie po prostu wyniszcza, wypala i wderza nie tylko we mnie, ale cały mój ekosystem rodzinny, czy

A jeśli pomyślimy o sportach indywidualnych, no to albo jesteś tenisistą w pierwszej dwusetce na świecie, albo cię nie ma finansowo.

Jakie mieć cechy, żeby... No właśnie, jak kogoś zapytamy, czy ty tę daną osobę lubisz, to żeby powiedziała z takim wielkim entuzjazmem, że zdecydowanie tak.

Doszło do takiego incydentu, który jest największą plamą w historii amerykańskiej dyplomacji.

I to jest ten efekt aureoli, który rozlewa się, że jeżeli ktoś... To jest też efekt aureoli, także jeśli ktoś jest atrakcyjny fizycznie, to jest pewnie też sympatyczny, miły, moralny, to jest bardzo ważne, bo wtedy, kiedy oceniamy... To jest nasze założenie, bo to nie znaczy, że to jest... Ależ oczywiście, to jest nawet taki efekt, który się nazywa, co jest piękne, jest dobre, ludzie mają tendencję do przepisywania pozytywnych cech.

Typowo egzaminy pisemne, dobra.

ta słynna sprawa Sebastiana, który uniknął odpowiedzialności za spowodowanie śmierci całej rodziny na autostradzie, no to jednak ludzie żyją cały czas tą historią.

No i raczej nie były to takie optymistyczne dane, raczej dane wynikające z tego raportu mówiły o tym, że coraz ciężej jest się wyrwać z biedy, że ta winda społeczna, że coraz trudniej jest się wdrapać jakby o tą klasę wyżej i że następuje takie powolne rozwarstwienie, że...

Ale jak ja zobaczyłem to, to poczułem swego rodzaju ulgę, bo to mi dużo wytłumaczyło, jak tak pracuję z ludźmi i słucham ich historii, to ja już nie wierzę w tych motywacyjnych coachów, którzy mówią, sky is the limit i możesz wszystko, tylko wystarczy, że będziesz chciał.

Ale w momencie, kiedy rozmawiam z tymi ludźmi, ja słyszę te historie,

I słyszę historie ludzi, którzy zarabiają ogromne pieniądze i mówią, że pracują trzy godziny dziennie, ale po prostu są programistami i to tak jakby trochę wyszło, to nie było takie bardzo przemyślane, a z drugiej strony słyszę człowieka, który po prostu pracuje na dwa etaty i cały czas wali tą przysłowiową głową w mur.

I sobie myślę, no tak, ale to jest trochę na takiej zasadzie, że bym powiedział, że prawdopodobieństwo, że umrzesz na raka jest takie, więc musisz zrobić te badania, żeby ono spadło, a ktoś powie, nie, nie, nie, to jest statystyka, mnie to nie dotyczy.

Tak, bo na pewno, tak jak mówiliśmy o sprawiedliwym i niesprawiedliwym świecie, jedno i drugie ma blaski i cienie, także wiedza jako taka przynosi nam samoświadomość większą, otwiera nasze horyzonty, powoduje, że jesteśmy bardziej krytyczni, bardziej refleksyjni, no ale oczywiście wtedy przyjmujemy również takie fakty, które niekoniecznie są fajne, wesołe, mogą obniżać naszą samoocenę, mogą powodować, że rzeczywistość oceniamy gorzej.

No bo zakłada się, że ktoś po prostu może mieć taką tendencję, że gościu jest agresywny, tatuaże, łysy, tak pójdziemy takim stereotypem i trzeba po prostu, jak go widzisz na ulicy, to przejść na drugą stronę.

I zauważmy, że na przykład jak pomyślimy o historii...

Ale przecież w tej chwili na tych samych terenach żyją potomkowie wikingów, myślę o krajach skandynawskich, którzy uchodzą, i chyba słusznie, za najbardziej pacyfistyczne

gdzie agresji jest zdecydowanie najmniej, gdzie poziom agresywności jest bardzo, bardzo niski.

Liczne badania, począwszy od Bandury, pokazujące jak właśnie oglądanie agresji w telewizji na przykład przez dzieci skutkuje rzeczywistą agresywnością.

Sam widok przedmiotów skojarzonych z agresją, noża zwłaszcza zakrwawionego, pistoletu leżącego na biurku, karabiny wiszącego na ścianie jako ozdoba,

To jest trywialny przykład, jak zmiana perspektywy czasowej zmienia naszą opinię o rzeczywistości, nasze decyzje.

A z drugiej strony to trochę oznacza, że ludzie, którzy są w jakichś takich gangach, więzieniach, no to są w błędnym kole, że trudno się z tego wyrwać, skoro całe środowisko jest takie, które zachęca wręcz do tego, żeby być agresywnym.

Całe środowisko zachęca to z jednej strony.

sytuacja odwrotna i wtedy słusznie pan zauważa, że albo facet ze wstydu tego nie zgłasza, albo jest wyśmiewany na komisariacie policji.

Urządzenie, które składa się z 30 przycisków, każdy przycisk oznaczony jest symbolami w woltach, 15 woltów, 30, 45, 115 woltów, aż do 450.

Demonstruje mu się działanie urządzenia, przykłada mu się elektrody do dłoni, wciska trzeci przycisk, 45 woltów.

Wtedy, kiedy uczeń popełnia pierwszy błąd i na przykład zamiast niebieski fotel wybiera odpowiedź zielony, eksperymentator mówi do osoby badanej, proszę wcisnąć pierwszy przycisk generatora prądu elektrycznego, bo badamy wpływ kary na uczenie się.

Wyobraźmy sobie, że człowiek wciska, potem drugi błąd, proszę wcisnąć drugi przycisk, trzeci błąd, trzeci przycisk i to tak eskaluje aż do momentu, w którym człowiek po prostu zdecydowanie odmówi dalszego uderzania prądem elektrycznym.

O ten jeden przycisk w kolejności.

wcisnęło wszystkie przyciski generatora prądu elektrycznego, mimo że człowiek od pewnego momentu zaczyna jęczeć z bólu, potem krzyczeć, potem krzyczeć przeraźliwie, mimo że może prosić o wypuszczenie z laboratorium.

mówi tak naprawdę w pewnym momencie nie masz wyjścia, musisz kontynuować, to człowiek przeważnie, no większość ludzi, tak jak powiedziałem, wciska wszystkie przyciski, aż do przycisku 450 V. Na tej płycie była, oprócz wyliczenia w V,

Pod koniec było napisane niebezpieczeństwo dla zdrowia, ale dwa ostatnie przyciski były już nieoznaczone, więc można sądzić, że to jest niebezpieczeństwo dla życia.

No i to, co zaszokowało Milgrama, psychologów, świat naukowy, świat w ogóle, to to, że większość ludzi wypełniło wszystkie polecenia i wcisnęło wszystkie przyciski.

Ale to też nie jest tak, że te osoby, które nawet doszły do końca, to byli tacy psychopatyczni ludzie, którzy po prostu wciskali, tylko ci ludzie męczyli się, pocili, błagali, żeby... Tak, wyraźnie robili to wbrew sobie, wyraźnie przełamywali jakby sami swoje normy moralne i wbrew temu, co czuli, czuli awersję do tego, co robią, wykonywali polecenie eksperymenta.

Zauważmy, że człowiekowi najpierw przykładamy elektrodę do dłoni i wciskamy trzeci przycisk.

Ale jemu polecamy wciśnięcie pierwszego przycisku.

Tylko jak ktoś wciśnie pierwszy przycisk, mówi Gilbert, dlaczego ma nie wcisnąć drugiego?

Jak wciśnie drugi, dlaczego ma nie wcisnąć trzeciego?

Tyle, że Jerry Berger z Santa Clara University mówi, a po co mamy ludzi wprowadzać w taki potworny stres i kazać im wciskać kolejnych 30 przycisków.

Zakończmy eksperyment na tym, gdy ludzie mają wcisnąć 10 przycisk.

gdzie narażaliśmy ludzi na znacznie mniejszy stres, bo wciskać mieli oni tylko co najwyżej dziesiąty przycisk, chyba że wcześniej mówili nie i wycofywali się z udziału w tym eksperymencie.

No więc zrobiliśmy eksperyment testujący hipotezę Gilberta, to znaczy część naszych osób miało wciskać pierwszy przycisk, potem drugi, trzeci, tak jak u Milgrama, a część przy pierwszym błędzie ucznia miała wcisnąć od razu dziesiąty przycisk.

Ludzie wciskali dziesiąty przycisk w zdecydowanej większości przypadków.

Natomiast zrobiliśmy drugi eksperyment i sprawdzaliśmy, co będzie, jak ludzie będą mieli wcisnąć od razu piętnasty przycisk.

Zróbcie eksperyment taki, w którym ludzie mają wcisnąć dziesiąty przycisk od razu, usłyszą potworny krzyk za ściany i przy następnym błędzie mają wcisnąć piętnasty przycisk.

Wtedy ludzie nie wcisną.

Zrobiliśmy i wciskali.

Lub jest to bliskie zabicie.

ja dostaję równowartość nowych dżinsów za to, w każdym momencie mogę się wycofać, a jednak gościu, którego pierwszy raz widzę na oczy, mówi mi wciskaj i ja jestem w stanie kogoś zabić.

Tak, tak, ja tylko mówię, że robiliśmy takie badania, w którym, bo to jest tak, że w podręcznikach psychologii bardzo często się pisze, ludzie mieli już gwarancję tych pieniędzy, bez względu na to, czy opuszczą laboratorium, czy będą wciskać kolejne przyciski.

Bo przecież zarówno bycie głęboko religijnym, jak i ateistą w społeczeństwie czy to amerykańskim, czy polskim oznacza bycie w wyraźnej mniejszości.

I tak naprawdę są to ludzie, którzy konsekwentnie podążają za poleceniami eksperymentatora, z takim poczuciem misji, że jednak przyczyniają się do rozwoju nauki.

Uczeń jest z nauczycielem i nauczyciel wciskając przyciski widzi cierpienia ucznia, a eksperymentator jest za ścianą i tylko wydaje polecenia.

Bardzo dużo zależy od tego, jak blisko jesteśmy tej krzywdy, którą mielibyśmy wyrządzać, to znaczy czy ją widzimy, czy ta osoba, która nam rozkazuje jest jakby bliżej niż ta osoba, którą krzywdzimy, czy ta osoba jest podobna do nas.

większość z nich zachowywała się tak jak badanie Milgrama, to znaczy trzęsące się ręce, wyraźne wahania przed wciskaniem kolejnych przycisków, zwłaszcza wtedy, kiedy słyszeli już odgłosy bólu i krzywdy za ścianą.

Mówiliśmy, że prawie wszyscy ludzie wciskają przyciski od pierwszego do dziesiątego.

Przecież mówił pan, żeby naciskać, to naciskałem.

Dałem się namówić do wciskania kolejnych przycisków, mimo że powinienem stanowczo odmówić, przynajmniej w pewnym momencie.

chcemy zmienić nieco procedurę wynikającą z tego, że człowiek, który chce zrezygnować z dalszego wciskania przycisku generatora prądu elektrycznego, musi wejść w kontakt werbalny z eksperymentatorem.

A co będzie, jeśli człowiek może tego uniknąć i może wciskać taki czerwony przycisk, który będzie umieszczony na biurku?

Czyli rozumiem, że nie szukacie ludzi, bo jeżeli oni teraz wysłuchali tego i mieliby się zapisać... To już jest koniec, już w tej chwili mało spalone.