Mentionsy
USA wkracza do Azji Centralnej. Jak zareagują Chiny i Rosja?
W najnowszym odcinku rozkładamy na czynniki pierwsze spotkanie Donalda Trumpa z liderami państw Azji Centralnej. Co Waszyngton chce osiągnąć? Jak reagują na to Chiny i Rosja? Czy Kazachstan rzeczywiście zbliża się do Zachodu, skoro rozważa dołączenie do Porozumień Abrahamowych? Razem z Wojciechem Góreckim z Ośrodka Studiów Wschodnich analizujemy układ sił, interesy regionalnych graczy i to, czy Azja Centralna jest gotowa na demokratyzację.
Szukaj w treści odcinka
Natomiast dalsze słowa prezydenta Mirziejeva o tym, że liczy na to, że prezydent Trump zakończy wojnę na Ukrainie, no świadczy o tym, że raczej miał na myśli prezydent pokoju.
Natomiast ta wypowiedź się świetnie
Natomiast, natomiast no mogli mówić w swoich językach, ale że dwóch z pięciu mówiło po rosyjsku,
Oczywiście na wyrost NATO post sowieckiego, czyli organizację układu o bezpieczeństwie zbiorowym.
Natomiast z drugiej strony to jest sojusznik, któremu Rosja wielokrotnie zagrażała.
Natomiast właśnie Kazachstan ma tą granicę liczącą prawie 7 tysięcy kilometrów z Rosją.
W Aszchabacie tego nie widać, natomiast na prowincji widać kolejki za dotowanymi produktami.
Natomiast jakbyśmy popatrzyli z formalnego punktu widzenia, ile jest umów, ile jest, nie wiem, gdzie są rosyjskie bazy wojskowe.
Natomiast Chińczycy odbierani są jako obcy.
Natomiast Chińczyków nie widać.
Oczywiście jeżdżąc drogami ich widać, natomiast w miastach się nie rzucają w oczy, bo jest ta sinofobia.
Interweniowali Rosjanie, a raczej właśnie to NATO postsowieckie, czyli Organizacja Układu Bezpieczeństwa Zbiorowego, ale kontyngent rosyjski liczył 2,5 tysiąca żołnierzy, a kontyngent z Armenii 100, więc tutaj to Rosjanie interweniowali.
Natomiast tutaj taka ciekawostka, że osoby z zachodu, zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych, uczące się języka farsji, obowiązującego w Iranie i bliskiego tadżyckiemu, ponieważ nie mogą, czy nie chcą jeździć, studiować, czy odbywać praktyk w Iranie, to często ich można spotkać w Tadżykistanie,
To nie znaczy, że tamten temat znika z radarów, po prostu wspieramy społeczeństwo obywatelskie, natomiast nie jest to warunkiem, że
Nie, my współpracujemy teraz, są rzeczy, gdzie się możemy dogadać, są rzeczy, które są dla nas wygodne, dla was, natomiast oczywiście, jeżeli sytuacja się będzie poprawiać, to my tylko temu przyklaśniemy, będziemy wspierać, pomagać, natomiast to nie jest warunek.
Ja bym powiedział taki pragmatyzm, to nie znaczy, że myślę, że Stany porzucają wsparcie dla środowisk prodemokratycznych, bo mam nadzieję, że tak nie będzie, tak na pewno nie będzie ze strony Unii Europejskiej, natomiast my już nie warunkujemy właśnie miejscem w indeksie demokracji stopnia relacji z poszczególnymi państwami regionu.
Natomiast w naszym interesie jest, żeby to państwo miało więcej pola manewru w relacjach z Rosją, żeby miało silniejszą pozycję, bo to po prostu podnosi dla Rosji koszty biznesu, podnosi koszty prowadzenia wojny.
Ostatnie odcinki
-
Rosja dobije Ukrainę? Najtrudniejsza zima w his...
24.01.2026 16:00
-
Co Rosja ukrywa przed obywatelami? Mechanizmy k...
17.01.2026 16:00
-
Interwencja USA w Wenezueli: konsekwencje dla R...
10.01.2026 16:00
-
Geopolityka 2025 - analiza wydarzeń, które zwia...
27.12.2025 16:00
-
Jak Putin wykorzystywał ropę i gaz do straszeni...
20.12.2025 16:00
-
Co się stało z Gruzją? Scenariusz, którego Ukra...
13.12.2025 16:00
-
Kolejna afera w Ukrainie. Zełenski pod coraz wi...
06.12.2025 16:00
-
Karpaty – historia pogranicza i złożone relacje...
29.11.2025 16:00
-
Ukraina na kolanach? Plan "Pokojowy" Trumpa i a...
22.11.2025 16:00
-
USA wkracza do Azji Centralnej. Jak zareagują C...
15.11.2025 16:00