Mentionsy

Po pierwsze Pacjent
29.01.2026 23:03

Restrykcyjne diety niszczą zdrowie i powodują efekt jojo. Rozmowa z prof. Olszanecką-Glinianowicz

W tym odcinku „Po pierwsze Pacjent” Monika Rachtan rozmawia z prof. Magdaleną Olszanecką-Glinianowicz, prezeską Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością, o tym, jak naprawdę wygląda skuteczna i bezpieczna redukcja masy ciała.

Rozmawiamy o mitach restrykcyjnych diet, efekcie jojo, utracie masy mięśniowej i o tym, dlaczego szybkie chudnięcie rzadko oznacza poprawę zdrowia.

To także rzetelna rozmowa o niskokalorycznych substancjach słodzących, reformulacji żywności i „ekonomii zarządzania kaloriami”. Bez uproszczeń, bez straszenia – z naciskiem na rozsądek i długofalowe zmiany stylu życia.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 112 wyników dla "Europejska Agencja do Spraw Bezpieczeństwa Żywności"

O ile fajnie jest, jak do budżetu domowego wpadają dodatkowe dochody, to o tyle, jak do organizmu wpadają dodatkowe kalorie, to już przestaje być tak dobrze, bo one się gdzieś odkładają.

Dzień dobry pani redaktor, dzień dobry państwu.

Pani profesor pełni funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością i my dzisiaj pomiędzy wszystkimi naszymi tematami, które mamy do omówienia, pewnie kilka słów, a nawet kilkanaście zdań o tej otyłości powiemy i o tym, jak poważnym problemem jest ona w naszym kraju.

W ogóle są takie obserwacje dosyć dobrze udowodnione, że pewne zachowania budują się w nas w okresie niemowlęctwa.

Po pierwsze sprawdza, czy ma pieluszkę w porządku, po drugie, czy nie ma gorączki, a po trzecie, jak pierwsze i drugie nie wchodzą w rachubę, że płacze, no to znaczy, że jest głodny i zaczyna to dziecko karmić.

Matka skupia na nim wzrok, matka do niego często mówi, więc słodki smak i karmienie dziecku zaczyna się kojarzyć z tym, że jest miło, przyjemnie i bezpiecznie.

dzisiejszy świat, internet, media społecznościowe nam mówią, że to jest niedobre, to jest niedobre, to jest niedobre, to często starsze osoby mówią, no to już mi zabronią wszystkiego.

Także jednak, tak jak pani profesor powiedziała, ten rozsądek, ta racjonalność jest bardzo ważna i jakby pożądana, ale wiemy, że nie każdemu to się udaje, bo kiedy jesteśmy do tego słodkiego smaku przyzwyczajeni od dzieciństwa, dodatkowo pojawiają się u nas różne emocje, różne sytuacje.

Jeżeli powiemy sobie, nie będę jeść słodyczy, to te słodycze w naszej podświadomości są ciągle.

Dokładnie.

Dokładnie.

No bo przecież jestem do niczego.

Dokładnie.

Krok po kroku dochodzi do pewnych osiągnięć.

U tych, które walczą, to dokładnie tak to wygląda.

To powinien być cel, który jest widoczny, który nie będzie za pięć lat, dziesięć, piętnaście, tylko będzie realnie za trzy miesiące, sześć miesięcy.

Teraz jest w ogóle tendencja znowu, w związku z wejściem na rynek wielu nowych leków, do tego, żeby pokazywać, który powoduje większą i szybszą redukcję masy ciała.

A szybko to niekoniecznie dobrze, prawda?

Szybko to nie dobrze.

Dochodzi nie tylko do ubytku masy tłuszczu, ale również do ubytku masy mięśniowej.

W zależności od składu też, ale poza wymienionym już przeze mnie ubytkiem masy mięśniowej, to często dochodzi do rozwoju kamicy pęcherzyka żółciowego w trakcie takiej diety.

niekoniecznie dochodzi do poprawy w zakresie stłuszczenia wątroby, bo często nasila się stłuszczenie wątroby przy dużej i szybkiej redukcji masy ciała.

Często w czasie właśnie tych bardzo restrykcyjnych diet dochodzi do upośledzenia szlaków regulujących pobór pokarmu.

Ale ten słodki smak, jednak w jakiś sposób jesteśmy do niego przywiązani i kiedy mówimy o tym, że chcemy zredukować masę ciała, no to wiemy, że przede wszystkim pomijając kwestie związane z tym, że powinniśmy zacząć iść zdrowo, regularnie, no to trochę te słodycze trzeba ograniczyć.

Jeżeli faktycznie jesteśmy osobami, które powiedzmy do tej kawki, o której rozmawialiśmy w jednym z poprzednich odcinków programu, no zazwyczaj to ciasteczko nam towarzyszy.

My możemy o tym nie wiedzieć, bo nie zawsze czytamy etykiety, chociaż do tego pewnie pani profesor serdecznie zachęci i ja także.

Ja myślę, że wiele osób nawet nie jest świadomych, że je produkty zawierające substancje słodzące.

I jeżeli ktoś dostarczał sobie dużo słodkiego smaku za pomocą właśnie słodzonych napojów, no to w ten sposób może dużo zaoszczędzić.

Pani profesor, ja teraz policzyłam, przepraszam tak szybko, że jeżeli ktoś wypija litr napoju słodzonego, to może dostarczać sobie nawet 400-500 kalorii.

Chociaż dążymy do tego małymi krokami.

Dążymy do tego małymi krokami.

Czyli zamiast wypić litr napoju, możemy sobie wypić też litr innego napoju, który nie zawiera de facto, który jest po prostu mniej kaloryczny, a możemy zjeść pożywną sałatkę z makaronem wieloziarnistym i okaże się, że mamy zdrowy posiłek, sycący, nie jesteśmy głodni i dostarczamy do organizmu wartościowe substancje, które nie tylko nam dodają energii, ale też nas odżywiają.

Dokładnie tak jest.

I nie mówię tu o diecie, która ma spowodować redukcję masy ciała.

To jest nasz budżet, tak jak budżet domowy.

Jak go wydamy nierozsądnie, to nam braknie budżetów koło godziny 16 tego dobowego.

O ile fajnie jest, jak do budżetu domowego wpadają dodatkowe dochody, to o tyle, jak do organizmu wpadają dodatkowe kalorie, to już przestaje być tak dobrze, bo one się gdzieś odkładają.

W związku, ktoś może powiedzieć, że zawsze dobrze mieć zapasy.

i praktycznie mieć do ostatniego posiłku jeszcze jakieś możliwości zjedzenia czegoś, mieszcząc się w budżecie.

I właśnie ja uważam, że tak zwana reformulacja żywności, to nie tylko ja uważam, bo uważa tak wielu ludzi na świecie i wiele organizacji stowarzyszeń naukowych.

Tak, ostatnie kilkanaście lat to są konsensusy i stanowiska dotyczące reformulacji żywności.

Czyli dążenia do tego, żeby w jednym gramie żywności było mniej kalorii.

I do tego właśnie prowadzi reformulacja żywności, czyli zmiana pewnych składników na składniki, które nie dostarczają energii, a zachowują smak.

Właśnie to czytanie etykiet, bo większość... Musimy sobie zdawać sprawę, że ten produkt, ta czekolada składa się z wielu...

różnych substancji dostarczających kalorie.

Istotnie tak jest, jak pani redaktor powiedziała i właśnie to jest ta kwestia edukacji pewnego rodzaju, bo my mamy taką skłonność jako ludzie w ogóle do upraszczania pewnych problemów i właśnie tak sobie tak uprościmy, typu coś za coś.

I nam wychodzi, że w naszej głowie, że to akurat będzie dobrze, to może się okazać, że to nie jest dobrze.

I ja myślę, że generalnie jeżeli chodzi o kwestie żywności i żywienia, to jako społeczeństwo jesteśmy bardzo mało wyedukowani.

Pojawia się wielu domorosłych specjalistów internetowych w tej kwestii, którzy opowiadają różnego rodzaju banialuki.

Ostatnio jest trend jednych z gwiazdorów, nie będę ich reklamować, ale którzy twierdzą, że nie należy jeść śniadań.

No to jest karygodne po prostu, bo śniadanie to jest podstawowy posiłek, jaki człowiek powinien jeść w ciągu doby.

I to jest udowodniony czynnik, niejedzenie śniadań jest udowodnionym czynnikiem ryzyka rozwoju otyłości, nadwagi otyłości u dzieci.

Więc to nie jest właśnie te źródła, które nam dostarczają tych różnych informacji.

Często takich, które byśmy z jednej strony chcieli słyszeć, bo one pasują do naszych zachowań, do naszych teorii.

no to właśnie ich słuchamy, to nam się dopasowuje i zaczynamy tak działać.

I kolejne pokolenia można powiedzieć, że odżywiają się coraz gorzej, bo zwłaszcza w naszym kraju do 1989 roku, ja nie twierdzę, że było lepiej, żeby nikt nie myślał, ale pod względem żywieniowym to, że my mieli ograniczony dostęp do wysoko przetworzonej żywności

Dokładnie, bo każdy kombinował, przywoził tak zwane ze wsi różnego rodzaju produkty od znajomych.

Gotowali łosie w domu.

I nikt nie marzył o tym, że na przykład w sobotę, kiedy jesteśmy na zakupach, zamiast pojechać do domu, wrócić na ciepłą zupę i drugie danie, a zatrzymamy się samochodem gdzieś tam w restauracji, czy w jakimś fast foodzie.

I wydaje mi się, że to, że te osoby właśnie w tych latach 80-tych, no początku lat 90-tych, musiały mocno kombinować, żeby zjeść coś z wyższej półki, przełożyło się na to, że te osoby dzisiaj, kiedy już jest to wszystko takie dostępne i dostatnie, jednak bardzo często...

namawiało do tego, żebyśmy jedli więcej, bo te osoby pamiętają te czasy, w których naprawdę nie było nic na półkach.

że jak dziecko jest otyłe, to dobrze wygląda.

I właśnie to, że jest, to jest dostępna żywność, to dla tego pokolenia jest czymś, co powoduje, że poprzez dużą ilość żywności przygotowaną dla swoich najbliższych pokazuje się miłość.

I pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków, to jest pokolenie, które zbierało pokemony z chipsów, które zbierało tam jakieś niespodzianki z Happy Meal w McDonaldzie i tak dalej.

Budowało się, jak dzisiaj lajki na social mediach.

Pani profesor, ale wróćmy do substancji słodzących i do tego, jeżeli my faktycznie przygotowujemy się do racjonalnej redukcji masy ciała.

To jakich substancji, będąc świadomym, szukać na tych etykietach, które jednocześnie nie dostarczą nam tak dużo kalorii jak inne produkty i będą też bezpieczne dla naszego zdrowia, bo słodziki wciąż wielu osobom kojarzą się...

To powoduje też, że jak się pomiesza kilka, to spożycie przez nas jednej jest dalekie od granicy tej, która jest uważana za bezpieczne dobowe spożycie, ADI tak zwane.

przekroczyć to ADI, czyli to, co jest dobowodopuszczalne.

Ja powiem tak, dodatków do żywności jest wiele, różnego rodzaju.

I z tego, co ja obserwuję literaturę od wielu lat w tej kwestii, to nie ma tak dobrze zbadanych i obserwowanych dodatków do żywności, jak niskokaloryczne substancje słodzące.

Analizują i co jakiś czas wydają potwierdzenie bezpieczeństwa.

Ostatnie takie potwierdzenie bezpieczeństwa niskokalorycznych substancji słodzących pochodzi z lipca 2021.

2023 roku, gdzie zespół ekspertów z Światowej Organizacji Zdrowia i Światowej Federacji do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa potwierdził bezpieczeństwo niskokalorycznych substancji słodzących po raz wtóry.

Jeżeli chodzi o substancje słodzące, to nawet jeżeli my czytamy te etykiety, bo zawsze się mówi, że im krótsza etykieta, tym lepiej, jeżeli te nazwy wydają nam się w jakiś sposób nieznane, to my możemy tak naprawdę wygooglować, że tak powiem, w internecie, poszukać w internecie oczywiście w sprawdzonych źródłach

Natomiast trzeba podkreślić, że też międzynarodowe różne stowarzyszenia, jak również towarzystwa naukowe, czy to amerykańskie, czy europejskie, od kilkunastu lat...

Wydają rekomendacje dotyczące produktów zawierających niskokaloryczne substancje słodzące i między innymi to jest amerykańskie towarzystwo kardiologiczne, amerykańskie towarzystwo endokrynologiczne, amerykańskie towarzystwo diabetologiczne.

Nowy konsensus 2019 Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością Państwowego Zakładu Higieny i Instytutu Żywności i Żywienia.

To jest iberoamerykański konsensus 2019 roku i wiele innych tego typu dokumentów.

dotyczących zaleceń odnośnie wykorzystania właśnie tych produktów zreformułowanych spożywczych poprzez zamianę, tutaj zmniejszenie kaloryczności poprzez użycie niskokalorycznych substancji słodzących, to wszystkie te stanowiska pokazują jasno, że nie są to produkty niebezpieczne, że należy je wykorzystywać jako element zmian stylu życia.

Czasem się pojawiają takie głosy, że nie powodują, nie doszło do redukcji masy ciała, mimo że ktoś zaczął używać produktów właśnie tego typu.

Jeżeli do tej pory jedliśmy jeden batonik,

Myślę, że każdy lekarz, który zajmuje się chorymi na otyłość, każdy dietetyk, który udziela im porad i chce wykorzystać właśnie produkty zreformułowane, żywnościowe, powinien to uświadamiać pacjentom i mówić to.

Ale robię to po to, żeby do wszystkich naszych słuchaczy i widzów dotarło to, że właśnie tak jest, że nie można sobie tak prosto tego tłumaczyć, że jak coś usunięto, to to już jest prawie zerowe.

Tylko napoje można tak traktować, natomiast każdy inny produkt, on zawiera również inne składowe, które dostarczają energii.

Staramy się nie dojadać między posiłkami.

Z aktywnością fizyczną też trzeba do tego podejść logicznie, bo jeżeli ktoś, kto do tej pory spędzał życie na kanapie,

Dokładnie.

I ja sobie pozwolę zacytować mojego sąsiada, który powiedział kiedyś do mnie słowa, które mnie ujęły.

I nas też trochę do tego zmusza, prawda?

Ludzie niekoniecznie, ale może wtedy, kiedy pada, to koleżanka wymyśli inną formę aktywności fizycznej, a nie to, że zostajemy w domu.

To też nie jest dobre w aspekcie właśnie zmian masy ciała, a stosowanie jakiejkolwiek diety o obniżonej energetyczności bez aktywności fizycznej to nie jest dobre dla naszego organizmu, bo wtedy jest większy ubytek masy mięśniowej.

normalnie dostarczycielem słodkiego smaku.

Tak 4-6 to wtedy zobaczycie Państwo, że po tym rzekomym cukrze dla diabetyków dopiero później jest wzrost.

pasty do zębów, płyn do płukania ust, one także zawierają substancje słodzące po to, żeby nam było trochę przyjemniej podczas tej porannej i wieczornej rutyny, ale to także pokazuje, że po pierwsze nie ma tam cukru takiego zwykłego.

To jest najlepszy dowód na to, że nie ma niczego tam niebezpiecznego dla zdrowia, no bo do leków by nie dodawano czegoś, co jest niebezpieczne.

Na koniec chciałabym zmierzyć się z mitami, które pojawiały się w ostatnim czasie w internecie dotyczące właśnie substancji słodzących.

Pamiętamy pewnie wszystkie takie nagłówki i też wypowiedzi celebrytów, różnych osób, które w internecie zajmują się tematyką zdrowotną, chociaż nie powinny, bo wykształcenia medycznego nie posiadają, które właśnie straszyły nas, że substancje słodzące mogą powodować choroby nowotworowe.

Pani profesor, my mamy twarde dowody naukowe, także towarzystw naukowych światowych, które rozprawiają się z tym mitem.

Była taka grupa włoskich badaczy, którzy prowadzili badanie na szczurach doświadczalnych, podając im olbrzymie ilości niskokalorycznych substancji słodzących.

Pomijając już fakt ilości tych substancji, to jeszcze te szczury były dosyć wiekowe.

Więc generalnie to już było lekkie zafałszowanie i oni co jakiś czas wypuszczali publikacje, że tym szczurom coś tam dolega nowotworowego.

I teraz znalezienie winnego, kto spowodował, że na coś tak do końca chorujemy.

No, to wiele rąk mogłoby się podnieść do góry.

Więc trudno to w ogóle tak przekładać, ale właśnie dlatego Europejska Agencja do Spraw Bezpieczeństwa Żywności zaczęła śledzić te słodziki z powodu tych badań.

I co jakiś czas właśnie wydaje konsensusy dotyczące tego, co u ludzi.

I żadne badanie u ludzi nie potwierdziło tego aspektu, bo generalnie wszystkie badania i epidemiologiczne i inne wskazują raczej na korzyści niż niekorzyści z reformulacji żywności, bo jeżeli redukujemy masę ciała, to osiągamy korzyści zdrowotne.

Każda zmiana, która doprowadza nas do długotrwałej redukcji masy ciała, to znaczy skutecznego leczenia otyłości, jest zmianą, która przynosi korzyści zdrowotne.

Szanowni Państwo, ja myślę, że trudno jest mówić w nowym roku 2026 po raz kolejny o cudownych i magicznych dietach, które pomogą nam zwalczyć...

Pani profesor, więc w tym nowym 2026 roku życzymy naszym widzom, żeby wytrwali w nawykach żywieniowych, żeby w dobrych nawykach żywieniowych, nowych, a jeżeli potrzebują wsparcia, to substancje słodzące używane z rozsądkiem.

Dziękuję również Państwu i mam nadzieję, że nasza rozmowa przyniesie Państwu jakieś dobre wskazówki na zmiany w nowym roku.

Do zobaczenia.

0:00
0:00