Mentionsy

Piąte: Nie zabijaj
07.12.2025 21:56

213. Prawdziwy „dom dobry”. Honorata K.

Życie Honoraty zaczynało się trzy razy. Gdy się urodziła, gdy wyszła za mąż i wtedy, gdy postanowiła od męża odejść...[AUTOPROMOCJA] Zapraszam Was do zupełnie nowej serii mojego podcastu „Piąte: Nie zabijaj - Scenariusz zbrodni”, którą przygotowałam dla Empik Go.W tej serii opowiadam o zbrodniach, których scenariusze narodziły się w świecie popkultury. O historiach, w których filmy, czy seriale stały się dla kogoś inspiracją do popełnienia prawdziwego czynu. To opowieści o tym, jak łatwo zacierają się granice między fikcją a rzeczywistością. I jak niebezpieczna potrafi być sztuka, kiedy przestaje być tylko opowieścią.Sięgam tu po sprawy, w których dzieła takie jak „Egzorcysta”, „Krzyk”, „The Purge: Noc oczyszczenia”, „Slenderman”, „Dexter” i „Urodzeni mordercy” stały się dla kogoś punktem wyjścia do popełnienia tragicznych czynów.Jeśli chcecie posłuchać o prawdziwych zbrodniach, które zaczęły się od filmowej lub internetowej fikcji - serdecznie zapraszam Was do posłuchania „Piąte: Nie zabijaj – Scenariusz zbrodni” tylko w aplikacji Empik Go. + http://bit.ly/4oRJilu +ResearchJustyna Mazur-Kudelska, Judyta GołębiowskaMontażpodcasteditor.plMasz dla mnie sprawę? Wyślij ją mailem: po[at]piateniezabijaj.plMożesz mnie spotkać:Grupa: http://www.facebook.com/groups/PiateNieZabijaj _______Słuchaj na:Spotify: https://spoti.fi/2WM488O Apple Podcasts: https://apple.co/3CELhCr Tidal: https://bit.ly/3tUkXAw Google : https://bit.ly/3I7v5L6 YouTube: http://bit.ly/2Ur9Cbw _______Muzyka wykorzystana w odcinku:Wstęp: Resolver - AmuletCzołówka: Doug Maxwell - Heartbeat of the HoodTło: Luke Atencio - CounselTyłówka: The Inner Sound - Jesse GallagherMusicbed SyncID:MB01TFL0BRK5AZQ

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 122 wyników dla "Honorata Bogdan"

Honorata K. jest młodą kobietą mieszkającą w niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce.

Jej rodzice Grażyna i Stefan Konieczni bardzo ją kochają, wspierają, a Honorata jest dla nich absolutnie ukochaną córką.

W pewnym momencie w życiu Honoraty pojawia się Bogdan.

W ich pierwszej rozmowie, od słowa do słowa, Honorata mówi, że jej ojciec ma szklarnię, co oczywiście jest prawdą, na co Bogdan odpowiada, że też ją ma.

Honorata po prostu pewnego dnia stwierdza, że jej serce do niego należy i się zakochuje.

Jej bliscy postrzegają też Bogdana bardzo pozytywnie i mocno im kibicują.

Wielokrotnie też widzą, jak Bogdan przynosi jej kwiaty, jak obsypuje ją prezentami.

Dochodzi do sfinalizowania tej relacji, bo Honorata i Bogdan biorą ślub.

Zaczynają nowe życie w domu rodzinnym Bogdana, na wsi, we wsi Nietążkowo, to jest w województwie wielkopolskim.

Bogdan jest postrzegany jako zaradny gospodarz i dobry ojciec.

Rodzina Honoraty coraz rzadziej widzuje Bogdana.

Zazwyczaj, kiedy Honorata przyjeżdża w odwiedziny, to przyjeżdża sama z dziećmi.

Zawsze znajduje się też jakaś wymówka, że Bogdan wyjątkowo akurat teraz nie mógł przyjechać, a to ma coś do roboty, a to coś ważnego się wydarzyło.

Dla państwa koniecznych jest to dość nietypowe zachowanie, bo Bogdan do tej pory był latami obecny w tym życiu takim rodzinnym.

A tutaj w tym przypadku dopiero w trakcie ślubu, a właściwie to wesela, rodzina Honoraty poznaje w ogóle rodzinę Bogdana.

I dość szybko po ślubie Honorata zaczyna dostrzegać sama jakieś takie dziwne rzeczy, właśnie w zachowaniu męża.

Bogdan okazuje się też być chorobliwie zazdrosny, apodyktyczny.

Honorata stara się jej łagodzić, ale Bogdan staje się po prostu agresywny.

Podczas jednej z takich kłótni z ust Bogdana padają słowa, że spali żonę w piecu, jak jeszcze bardziej go wkurzy.

Po wybuchu tej całej fali przemocy fizycznej i psychicznej, oczywiście przechodzi faza skruchy ze strony Bogdana.

Przeprasza, obiecuje poprawę, płacze, byleby tylko honorata wróciła do domu.

No i honorata wierzy, że mąż się po prostu opamiętał, że to faktycznie była tylko jednorazowa sytuacja, że oni są przecież młodzi, starzem, że się docierają.

Niestety, to oczywiście dopiero początek spirali przemocy i tak z biegiem lat Bogdan pokazuje swoje prawdziwe oblicze, odsłaniając je kawałek po kawałku.

Bogdan stosuje przemoc psychiczną, kontroluje każdy krok swojej żony, poniża ją, izoluje od znajomych, od rodziny.

Honorata bywa bita, szarpana, duszona.

Często boi się nawet odzywać, bo Bogdan nie pozwala jej swobodnie rozmawiać z ludźmi.

Przynajmniej przez długi czas Honorata bardzo skutecznie to ukrywa, oczywiście z Bogdanem na czele.

W oczach sąsiadów Bogdan, jaki ma wizerunek, uchodzi za spokojnego, uczynnego człowieka.

I ten kontrast, jaki się tworzy między publicznym obliczem, a domowym zachowaniem sprawia, że Honorata przez długi czas w ogóle...

W dalszym ciągu wszyscy widzą w Bogdanie porządnego męża i ojca, który przede wszystkim ciężko pracuje, dba o gospodarstwo, a do tego wszystkiego w ogóle nie pije alkoholu.

Bliscy Bogdana, z którymi tak na dobrą sprawę mieszkają Honorata i Bogdan, często do nich przychodzą i to tak raczej się nie zapowiadawszy wcześniej i zamiast pomóc Honoracie, to utwierdzają tylko Bogdana w przekonaniu, że ma prawo żądać od żony całkowitego posłuszeństwa, bo przecież...

Jest na jego garnuszku, jest na jego ojcowiźnie, nic sama od siebie nie wniosła i do tego wszystkiego najbardziej nakręca Bogdana matka i siostra Bogdana.

Wtrącają się w ich sprawy osobiste, gospodarstwa domowego, wychowywania dzieci i na pewno widzą zachowania te przemocowe Bogdana wobec Honoraty i zdają się nawet to wspierać.

Honorata jest pozbawiona absolutnie własnej wartości.

Jest uzależniona od Bogdana.

O ile ci mieszkańcy wsi, czy osoby, które mają z nią jakiś kontakt na co dzień, mogą nie zauważać, co się dzieje, to jednak najbliżsi, i mowa tutaj o rodzicach Honoraty, o jej siostrze oraz przyjaciółce, bo jeszcze Honorata ma przyjaciółkę, no dostrzegają powoli, ale dostrzegają, że coś jest nie tak.

Więc Honorata zaczyna szukać pomocy i oparcia w najbliższych.

W pewnym momencie też przychodzi czas, że Honorata nie wytrzymuje i już zaczyna też wprost opowiadać, bez ogródek i owijania w bawełnę.

Ta przyjaciółka namawia ją, żeby poszła na policję, ale Honorata boi się zamsty męża.

Sama postanawia działać i nie zważając na to, co Honorata mówi, sama dzwoni na policję i zgłasza przemoc domową w domu Honoraty.

Wezwania pochodzą nie tylko od samej Honoraty, ale też od Bogdana, bo on sam dzwoni na policję w trakcie domowych awantur i próbuje przedstawiać Honoratę jako winną kłótni lub co najgorsze próbuje zrobić z niej oczywiście kogoś niepoczytalną osobę, z powodu której to on się musi bronić.

I rzeczywiście raz po jednej kłótni Bogdan i jego rodzina próbują zrobić z Honoraty osobę w bardzo złym stanie psychicznym, wręcz chorą, taką, która ma urojenia, jest agresywna, więc na miejsce zostają wezwane służby, no oczywiście tutaj mowa o i policji, i pogotowiu, które to pogotowie stwierdza, że faktycznie Honorata wymaga hospitalizacji psychiatrycznej.

Honorata w tym szpitalu spędza dobę.

Każda też policyjna interwencja, do której dochodzi, daje honoracie nadzieję, że Bogdan wreszcie pewnego dnia poniesie konsekwencje.

Ja sobie na początkowo myślałam, że Honorata może mieć na myśli to, że to będą konsekwencje po prostu prawne, że zostanie zamknięty, że odsiedzi jakiś wyrok skazany za tą przemoc.

Ale Honorata przede wszystkim ma nadzieję na to, że pewnego dnia do Bogdana dotrze, co tak naprawdę wyprawia i że dojdzie w nim do jakiejś przemiany i że on zmieni swoje zachowanie.

I tak Bogdan pozostaje bezkarny, a przemoc trwa przez kilkanaście lat.

No i jeżeli myślicie sobie, albo ja na przykład sobie myślę, że to powstrzymuje Bogdana w jakiś sposób, to absolutnie tak się nie dzieje.

Przez lata Honorata próbuje wszelkich sposobów, żeby utrzymać tę rodzinę i zapewnić dzieciom ojca, no bo w tym modelu jest to faktycznie najważniejsze, żeby ta rodzina była cała.

Honorata też jest religijna, traktuje przysięgę małżeńską poważnie.

No i tak Honorata popada w takie otępienie.

Przez lata kilkakrotnie wyprowadza się od Bogdana.

I tak w listopadzie 2009 roku Honorata zbiera się na odwagę i oficjalnie przyznaje pracownikom Ośrodka Pomocy Społecznej, że jest ofiarą przemocy ze strony męża.

Wyprowadza się na dobre z domu Bogdana, zabiera ze sobą synów, przez pewien czas mieszka w miejscowości Lipno, następnie wynajmuje mieszkanie w Lesznie.

I tak Honorata powoli, ale zaczyna odzyskiwać siebie.

Znajduje przede wszystkim bezpieczne schronienie dla siebie i synów, które jest niezależne od Bogdana.

No i tak wydaje się, że koszmar wreszcie się kończy, ale niestety Bogdan nie zamierza łatwo odpuścić.

I Honorata zaczyna się wahać.

Niestety po pół roku samodzielności Honorata podejmuje decyzję o powrocie do męża.

Właśnie do jego rodzinnego domu ma nadzieję, że to właśnie ta rozłąka czegoś Bogdana nauczyła, że to może właśnie przyszedł ten moment, na który ona tak najbardziej czekała, czyli tej zmiany w nim.

Bogdan czuje się zwycięzcą.

Ona znowu jest pod jego dachem, znowu on ma nad nią pełną władzę, więc znowu dochodzi do aktów przemocy fizycznej i Honorata kolejny raz ucieka z domu, martwiąc się o siebie i o bezpieczeństwo dzieci.

W pewnym momencie dochodzi do sytuacji, która honoratą wstrząsa i jest to dzień, w którym otrzymuje list od Katarzyny, byłej żony Bogdana.

O tym, że Bogdan jest rozwodnikiem, to wiedziała od dawna, ale w sumie nigdy, nigdy.

Bo ona również doświadczyła przemocy z jego strony, kiedy dowiedziała się, że Bogdan ponownie się ożenił.

Wiadomości dokładnie opisuje wszystkie akty przemocy oraz to, co od Bogdana słyszała.

I gdy Honorata dostaje ten list, jest strząśnięta, bo treść listu potwierdza jej najgorsze obawy, że Bogdan prawdopodobnie nigdy się nie zmieni.

I Honorata po raz pierwszy tak na dobre wtedy nabiera odwagi, bo ma jakieś wsparcie, jakiś dowód na to.

Teraz wie, że nie jest w swoich doświadczeniach odosobniona, że Bogdan to typowy przemocowiec i zaczyna planować definitywne rozstanie.

Dzieje się to w 2010 roku, na początku tego roku podejmuje Honorata tę decyzję, musi chronić siebie i dzieci.

I tak 2 lipca wyprowadza się z domu Bogdana po raz kolejny.

Honorata składa też w sądzie pozew o rozwód.

W ośrodku interwencji kryzysowej specjaliści pomagają jej odzyskać równowagę, honorata korzysta ze wsparcia psychologa.

Do domu Bogdana nie wraca przez kilkanaście dni.

Bogdan oczywiście nie daje za wygraną, czuje, że traci kontrolę nad żoną i oczywiście to powoduje w nim absurdum.

Honorata z pomocą opieki społecznej organizuje dzieciom wyjazd na kolonie.

Kiedy nadchodzi taki czas, kiedy można odwiedzać dzieciaki na kolonii, to Honorata tam jedzie.

Honorata z siostrą docierają do Prusimia z samego rana i z niecierpliwością oczekują na spotkanie z bliźniętami.

I ku ich zaskoczeniu oczywiście na miejsce przyjeżdża cudowny ojciec, Bogdan.

No i tak w trójkę, Honorata Bogdan i siostra Honoraty spotykają się na terenie tych kolonii.

Bogdan wydaje się uprzejmy, wręcza dzieciom prezenty, trochę owoców, smakołyków.

Honorata nawet stwierdza, że może się opamiętał, ale pewnie siostra studza jej zapał do takich myśli.

W pewnym momencie Bogdan proponuje Honoracie, żeby poszli porozmawiać na osobności, z dala od dzieci.

Honorata nie ma na to ochoty, ale ostatecznie się zgadza.

Informuje siostry, że zaraz wróci i wraz z Bogdanem oddala się ścieżką w głąb lasu.

Siostra cały czas tę sytuację obserwuje, ponieważ nie do końca się czuje z tym bezpiecznie i okej, żeby Honorata została z Bogdanem sam na sam, bo przecież są od długiego czasu w konflikcie, nie mieszkają razem z powodu przemocy, a sprawa rozwodowa jest w toku.

Poza tym chyba najbardziej się obawia, że Honorata znowu da się przekonać do tego, żeby wszystko odwołać.

Natomiast Honorata pewnie wierzy, że można jeszcze spróbować porozmawiać normalnie po ludzku.

Mijają minuty, kwadranse, potem godziny, a Honorata z tego lasu nie wraca.

Początkowo siostra myśli, że może rozmowa Bogdana i Honoraty się przeciąga, może się pokłócili, albo przedłużyli spacer, no bo chcą jakoś to małżeństwo jakoś zamknąć.

Więc chłopcy dzwonią na komórkę Bogdana, pytając, gdzie jest mama, dlaczego tak długo jej nie ma, gdzie on też jest.

Bogdan odbiera i uspokaja synów, że mama niedługo wróci.

I to jeszcze bardziej niepokoi siostrę Honoraty, ale Bogdan wraca sam, bez Honoraty.

Dlaczego on sam wrócił do samochodu i odjeżdża, a Honorata niby ma wracać osobno z tego spaceru?

Gdy służby przybywają na miejsce, podejmują próby reanimacji, ale najprawdopodobniej Honorata już wtedy nie żyje od dłuższej chwili.

Honorata poszła do lasu razem z Bogdanem i już z tego lasu nie wróciła.

I to honorata uciekała od męża, nieodwrotnie.

Więc mają mocne podstawy, by podejrzewać właśnie Bogdana o dokonanie tej zbrodni.

Policjanci przekazują rysopis i dane Bogdana oraz numer rejestracyjny samochodu, którym się porusza.

A Bogdan ucieka samochodem z okolic Międzychodu i kieruje się na północ.

Ku zaskoczeniu śledczych Bogdan nie zaprzecza.

Jak twierdził, był niezadowolony z tego, że nie może dojść do porozumienia z żoną, ale według jego wyjaśnień wynika, że zabił, bo Honorata nie chciała podporządkować się jego woli.

Bogdan oczywiście zostaje oficjalnie zatrzymany.

I biegli psychiatrzy po obserwacji stwierdzają, że Bogdan K. cierpi wprawdzie na zaburzenia osobowości, ale rozumiał znaczenie swojego czynu i miał ograniczoną, chociaż niezniesioną zdolność pokierowania swoim postępowaniem, czyli innymi słowy nie działał w szaleństwie czy afekcie, czyli zaplanował to morderstwo z premedytacją.

Proces Bogdana zaczyna się właściwie tuż po zakończeniu śledztwa przed Sądem Okręgowym w Poznaniu.

Podczas procesu wychodzą na jaw wszystkie szczegóły horroru, jaki przeżywała honorata.

Psychologów, przyjaciółkę Honoraty, nawet rodziców pierwszej żony Bogdana, nawet synowie Honoraty, już wtedy trzynastoletni składają zeznania i potwierdzają, że tata znęcał się nad mamą.

Dowodem w sprawie też jest list od pierwszej żony Bogdana, ten sam, w którym Katarzyna opisała swoje małżeństwo.

Ponadto matka pierwszej żony zeznaje, że jej córka słyszała od Bogdana groźby pozbawienia życia.

Wszystko to stawia przed sądem Bogdana jako dosłownie takiego recydywisty przy mocy domowej.

Przez cały proces Bogdan zachowuje się niejednoznacznie.

Biegli psychiatrzy stwierdzają, że Bogdan ma cechy osobowości dysocjacyjnej, zaburzenia emocjonalne, ale nie są one na tyle poważne, no by wpływały faktycznie na pokierowanie swoim czynem w momencie popełnienia zbrodni.

Proces zostaje wznowiony po 8 miesiącach przerwy, ponieważ u Bogdana stwierdzono depresję, która uniemożliwiała jego stawiennictwo na rozprawach, a wymagała nawet jego hospitalizacji w szpitalu psychiatrii sądowej.

Finalnie Bogdan zostaje skazany na 25 lat więzienia.

Sąd uznaje, że działał z zamiarem bezpośrednim i ze szczególnym okrucieństwem, ale uwzględnia tę ograniczoną poczytalność jako okoliczność łagodzącą i tylko to uchroniło Bogdana przed dożywociem.

Uzasadnienie wyroku jest poruszające, bo sędzia podkreśla, że w tym małżeństwie to Honorata była ofiarą od lat, a Bogdan oprawcu.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia mówi wprost, że moralną współodpowiedzialność za tę tragedię ponosi rodzina Bogdana, która nie robiła absolutnie nic, gdy na ich oczach źle traktował żonę.

Wskazuje to, że najbliżsi Bogdana przymykali oko na przemoc, nawet ją usprawiedliwiali, przez co dawali mu poczucie bezkarności.

Okazuje się też w trakcie tego procesu, że rodzina Bogdana wręcz namawiała go do bicia honoraty, tłumacząc to, że być może dzięki temu ona się czegoś nauczy.

Wyrok 25 lat pozbawienia wolności dla Bogdana staje się prawomocny.

Kiedy czyta zapiski córki z łzami w oczach, odkrywa, że honorata od dawna dokumentowała to, co działo się w jej małżeństwie.

Ten pamiętnik potwierdza, jak ogromne cierpienie znosiła Honorata z miłości, ale też ze strachu, z poczucia obowiązku.

0:00
0:00