Mentionsy

Opowiem Ci historię
11.11.2025 23:15

Krwawy doktorek z Krakowa. Nie uwierzysz co znaleziono w wagonie | 143

❤️ PATRONITE: https://patronite.pl/opowiemcihistorie

📸INSTAGRAM: https://www.instagram.com/kamil.barnowski/


W latach 50-tych Kraków stał się tłem jednej z najbardziej zagadkowych spraw w historii powojennej Polski. Mężczyzna podający się za doktora zyskiwał zaufanie ludzi, oferując pomoc i leczenie. Wkrótce jednak śledczy odkryli, że za tą fasadą kryła się mroczna tajemnica.

Wystąpili: Kamil Barnowski, Paweł Kalinowski

Opracowanie: Paulina Drożdż

Muzyka: Rafał Baryła http://entropysound.pl

Kontakt: [email protected]

Źródła: https://ntpd.eu/GOvZo

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Sąd Najwyższy"

Zakład Medycyny Sądowej we Wrocławiu potwierdził, że nogi z Gdyni pasują do bezgłowej reszty ciała, które mogło liczyć od 28 do 40 lat i mierzyć 160 cm.

W międzyczasie wyszło na jaw, że mężczyzna miał zawieszoną sprawę w sądzie o zwrot niebotycznej sumy ponad 100 tysięcy złotych zaciągniętej od pacjentki.

Wójcikowi nie zaszkodziło również to, że w 1951 roku sąd w Dąbrowie Tarnowskiej ukarał go za bezprawne wykonywanie zawodu lekarza.

Faktycznie, 15 listopada doktorek stanął przed sądem, ponieważ zgodnie z umową we wrześniu adwokat Chorowski złożył pozew w imieniu klientki.

Następny raz Stanisław Wójcik stanął przed krakowskim sądem, będąc w dużo mniej dogodnej sytuacji.

Wójcik przed sądem na każdy zarzut znajdował odpowiedź i pomimo wiarygodnych zeznań świadków szedł w zaparte.

Na miejscu pracownicy Zakładu Medycyny Sądowej przeprowadzili badanie akustyczności mieszkania.

Po dziewięciu dniach sądowych przepychanek, prokurator Fedak był pewien, że obrona nie dysponuje żadnymi sensownymi zeznaniami.

Był to najlepszy prezent dla prokuratury w idealnym momencie, ponieważ Sąd Najwyższy częściowo podzielił wnioski obrony i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Wójcik opowiadał mi, że znał starszą kobietę, Gałuszkową, która go szantażowała, żądając zwrotu jakichś pieniędzy, a nawet miała go podać do sądu.

Drugi proces przed Krakowskim Sądem Wojewódzkim miał miejsce w listopadzie i grudniu 1960 roku.

Społeczeństwo Krakowa wydało już wyrok wskazujący na Stanisława Wójcika i mnie nie pozostaje nic innego, jak tylko prosić sąd, aby ten wyrok społeczeństwa krakowskiego, wyrażany w każdej wypowiedzi słyszanej na ulicy, w tramwaju, w zakładzie pracy, sąd usankcjonował literą prawa i niejako z urzędu imieniem PRL wymierzył sprawiedliwość.

19 grudnia sąd ponownie skazał Stanisława Wójcika na dożywotni pobyt za kratami.

Jego adwokaci znów interweniowali, ale tym razem Sąd Najwyższy wyrokiem z 28 marca 1962 roku utrzymał postanowienie Sądu Wojewódzkiego w mocy.

0:00
0:00