Mentionsy
Krwawy doktorek z Krakowa. Nie uwierzysz co znaleziono w wagonie | 143
❤️ PATRONITE: https://patronite.pl/opowiemcihistorie
📸INSTAGRAM: https://www.instagram.com/kamil.barnowski/
W latach 50-tych Kraków stał się tłem jednej z najbardziej zagadkowych spraw w historii powojennej Polski. Mężczyzna podający się za doktora zyskiwał zaufanie ludzi, oferując pomoc i leczenie. Wkrótce jednak śledczy odkryli, że za tą fasadą kryła się mroczna tajemnica.
Wystąpili: Kamil Barnowski, Paweł Kalinowski
Opracowanie: Paulina Drożdż
Muzyka: Rafał Baryła http://entropysound.pl
Kontakt: [email protected]
Źródła: https://ntpd.eu/GOvZo
Szukaj w treści odcinka
Obok leżał też czarny krzyżyk, czerwony nylonowy pasek i guzik.
Punkt zwrotny miał miejsce dopiero 18 lutego następnego roku, kiedy to niejaki Józef pokazał się u dyżurnego komendy dzielnicowej MO Zwierzyniec w Krakowie.
O tym, że Maria zniknęła 29 sierpnia, Józefa poinformowała pomocnica siostry, Jadwiga.
Razem ze współlokatorką zaginionej z ulicy Zwierzynieckiej, niejaką matroną K. oraz jej pielęgniarką, Marią O., bezskutecznie przeszukała okoliczne szpitale.
Przerażona kobieta wiosną 1956 roku napisała zatem do Józefa z prośbą o przyjazd do Krakowa w sprawie siostry.
Karol przekazał Józefowi, że 5 września 1955 roku dr Stanisław Wójcik, specjalista chorób kobiecych, poprosił go o przesłanie na jego adres, czyli ulicę Długą, niezbędnych leków dla jego chorej siostry.
W końcu Józef przyniósł korespondencję milicjantom jako dowód, że coś było nie tak.
Zostawiła bratu Józefowi ziemię, po czym wyjechała do Krakowa.
A fałszywy doktorek podsycał jej uczucia, opowiadając jak to się pobiorą i kupią na wsi domek.
Do handlarki ciągle wpadał również wujcik.
Zaraz potem do wujcika zapukał mieszkaniec wsi Spodoleśna, Józef K. Mężczyźni byli umówieni na spotkanie o dziewiątej w okolicy dworca w sprawie pomocy w uzyskaniu renty inwalidzkiej.
Prawdopodobnie w zamyśle podejrzanego Józefka miał stanowić część jego alibi, ale tego dnia przez chorobę dziecka misterny plan zaczął się chwiać w posadach.
Zszedł dopiero po godzinie, po czym zaprowadził Józefa na dworzec, gdzie przed wejściem znów zostawił go na godzinę.
W końcu o 13.00 Józefka doczekał się obiecanej rozmowy z lekarzami przy ulicy Kopernika.
Na ulicy Basztowej Józef i doktorek spotkali niejakiego Stanisława K. Wójcik zamienił ze znajomym kilka słów, a następnie znów na długo zostawił towarzysza.
Po uzgodnieniu kwoty za nadanie przesyłki, doktorek odebrał Józefa z Basztowej i z jego pomocą zniósł z drugiego piętra kamienicy ciężką wiklinową skrzynię.
Tymczasem wujcik razem z gościem spod Oleśna, Józefem K., zasnęli spokojnie, a następnego dnia każdy z nich ruszył z dworca w swoją stronę, Józef K. do domu, a doktorek do rodziny w Bystrej Podhalańskiej.
Regularnie odwiedzał Matronę K., snując opowieści o leczeniu się zaginionej Marianny i jej pobycie u brata w Odrzykoniu.
Zatem nie miałby nawet czasu na krojenie zwłok.
Ja nie rąbałem zwłok.
Akt oskarżenia nowego prokuratora Henryka Prackiego obejmował również przywołanych Wyżgę i Kwapisza, zarzucając im świadomą pomoc w pozbyciu się zwłok.
Ostatnie odcinki
-
Miał być księdzem, został seryjnym dusicielem |...
29.01.2026 23:15
-
Ukrywał się w ścianach i planował zbrodnię. Dan...
15.01.2026 23:15
-
Wiedział za dużo o Czarnobylu? Śmierć polskiego...
23.12.2025 23:15
-
4 ofiary doktoranta kryminologii | 147
16.12.2025 23:15
-
Fryzjer truciciel z Warszawy. Zrobił to dla koc...
11.12.2025 23:15
-
Kto zabił córkę milionera z Łodzi? | 145
27.11.2025 23:15
-
Krwawy plan 17-latki. Nie miała litości | 144
24.11.2025 23:13
-
Krwawy doktorek z Krakowa. Nie uwierzysz co zna...
11.11.2025 23:15
-
Ludzkie szczątki w lodówce. Para kanibali | 142
21.10.2025 22:15
-
To co znaleźli w walizce przeraziło milicję. ŁÓ...
14.10.2025 22:15