Mentionsy

OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich
19.01.2026 19:31

Trump naprawdę chce Grenlandii. Jakie konsekwencje dla relacji z Europą? Co na to Rosja? Co dalej

Donald Trump zapowiedział nałożenie specjalnych ceł na europejskich sojuszników. To reakcja na wysłanie przez ww. państwa żołnierzy na wyspę. Ta decyzja pokazuje, że USA naprawdę dążą do pozyskania Grenlandii. Czy rzeczywiście te działanie europejskie było prowokacją wobec Trumpa? Czy Grenlandia może stać się częścią USA? Jak na całą sprawę reaguje Rosja? Co dalej z NATO? Na te i inne pytania odpowiadają Justyna Gotkowska, Marek Menkiszak, Andrzej Kohut i Piotr Szymański.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 78 wyników dla "Trump"

Donald Trump zapowiedział nałożenie ceł na kilka państw europejskich, które mają obowiązywać, aż tu cytat, USA przejmą całkowitą kontrolę nad Grenlandią.

To wywołało całą lawinę komentarzy i pytania co dalej z NATO, czy Dania naprawdę będzie zmuszona oddać wyspę Stanom Zjednoczonym i co właściwie chce osiągnąć Donald Trump.

Każdy podcast o Grenlandii, a zrobiliśmy ich sporo, bo OSW, tutaj zwłaszcza rękami Piotra, Grenlandią zajmuje się nie od dzisiaj, a od już kilku dobrych lat, więc tych materiałów zrobiliśmy dużo i praktycznie każdy materiał, a pierwszy o przejęciu możliwym przez USA, przez Trumpa Grenlandii, pierwszy taki materiał robiliśmy w 2019 roku.

I teraz Donald Trump zapowiedział decyzję o nałożeniu tych ceł m.in.

Czy to jest realny cel Donalda Trumpa?

To znaczy wielokrotnie w tych podcastach dyskutowaliśmy o tych argumentach, które Amerykanie wysuwali za swoją potrzebą kontrolowania Grenlandii, a raczej administracja Trumpa wysuwała argumentach dotyczących bezpieczeństwa czy surowców, które się na wyspie znajdują.

Funkcjonuje, ponieważ część doradców Donalda Trumpa uważa przejęcie kontroli nad Grenlandią za dobry pomysł.

Funkcjonuje, ponieważ sam Donald Trump uważa, że jego dorobek jako prezydenta stałby się pełniejszy, gdyby mógł powiedzieć, iż przyłączył do Stanów Zjednoczonych kolejne 2 miliony kilometrów kwadratowych.

Funkcjonuje wreszcie, bo dziennikarze zadają Donaldowi Trumpowi pytania, a on na nie odpowiada, na przykład pytania o siły zbrojne.

Reakcja Donalda Trumpa na wysłanie kilku żołnierzy na Grenlandię przez państwa europejskie w postaci ceł powoduje, że to wszystko staje się o wiele poważniejsze, bo z takiego kroku, czy raczej z takiej zapowiedzi o wiele trudniej już się cofnąć, choć wiemy, że Donald Trump z różnych rzeczy potrafi się wycofywać, ale jest jeszcze druga przesłanka, która pokazuje, że ta sprawa nabiera tempa, mianowicie to, co dzieje się w ramach samej administracji.

Co najmniej kilkudziesięciu godzin obserwujemy, że najważniejsze postaci obozu Trumpa, w tym te, które dotąd były kojarzone z raczej wyważonymi opiniami, raczej spokojnym podejściem do tego rodzaju, powiem kolokwialnie, awantur, wypowiadają się.

W pełni popierając tą trumpowską linię.

Tutaj można wskazać chociażby sekretarza skarbu Scotta Besenta, który mówi już dokładnie słowami Trumpa, że Stany Zjednoczone potrzebują wyspy.

Więc to podporządkowanie narracji wewnątrz obozu trumpowskiego też wskazuje na to, że sprawa stała się poważniejsza.

Jak jeszcze w zeszłym tygodniu i we wcześniejszych miesiącach myśleliśmy, że ta presja retoryczna ze strony administracji, ze strony samego prezydenta Trumpa dotycząca zakupu wyspy, te dywagacje, czy Stany Zjednoczone nie wysłałyby sił zbrojnych na wyspę, wtedy myśleliśmy, że być może

Bardzo jednoznaczne komunikaty ze strony prezydenta, które są wystosowywane po sukcesie w amerykańskiej interwencji w Wenezueli, ale też w kontekście dosyć słabych notowań prezydenta Trumpa, zwłaszcza w tym obszarze polityki gospodarczej.

Moim zdaniem prezydent Trump uważa, że musi mieć sukces.

Żeby tak uporządkować, chciałem zapytać, dlaczego w ogóle Trump zapowiedział nałożenie tych ceł?

Ale ten poziom polityczny i te polityczne cele i ambicje prezydenta Trumpa wzięły górę.

Czyli co chodziło o pretekst, to Trump wykorzystał jako pretekst do zwiększenia presji na państwa europejskie?

Czy to nie byli europejscy specjaliści, którzy mieli bronić Grenlandii przed Donaldem Trumpem?

bo tak to zostało odczytane w mediach społecznościowych, bo tak to przedstawiała część mediów amerykańskich i mam wrażenie, że dokładnie tak, czytam to z jego wpisu w ten sposób, odebrał to Donald Trump, że oto kiedy amerykańska administracja mówi, iż potrzebuje Grenlandii ze względów bezpieczeństwa, Europejczycy odmawiają Amerykanom tego kawałka ziemi, który Donald Trump uznał za niezbędny i ta reakcja, która następuje jest w pewnym sensie...

To znaczy Donald Trump bardzo ambicjonalnie w tej chwili zaczyna traktować kwestie Grenlandii, podchodzi do europejskich sojuszników jako do partnerów zależnych w kwestiach bezpieczeństwa i zwłaszcza w tym aspekcie tych, którzy powinni podporządkowywać się jego woli.

W tym wypadku tego podporządkowania nie było, tak to przynajmniej odczytał Donald Trump i stąd jego bardzo ostra reakcja, zresztą też bardzo typowa, bo słuchaj, to jest ten

rodzaj odpowiedzi, który Donald Trump w wielu bardzo okazjach stosował.

wyspy do Stanów Zjednoczonych, to prezydent Trump wszedłby do światowej historii, co no nijak nie można interpretować inaczej, jak wyraz jednak pewnej aprobaty dla tego typu działań i trudno się dziwić, ponieważ to, co się dzieje, tak naprawdę wskazuje na potencjał poważnego kryzysu w relacjach transatlantyckich.

Wchodząc na chwilę w tę narrację Trumpa, no to on mówi przecież, że...

To się do tego ma, do tego co mówi Trump.

Pogłębiony portret psychologiczny amerykańskiego prezydenta, z którego domniemywać można, że założyła, że Donaldowi Trumpowi tak naprawdę nie chodzi o to, o czym mówi.

Trumpa na czynniki pierwsze, że on nie chce graniczyć z Rosją w Arktyce, mimo że graniczy przez Alaskę, to jeszcze mógłby dołożyć sobie spór terytorialny, no już nie terytorialny, bo nie mówimy o suwerenności, ale o kontrolę i możliwość eksploatacji szelfu kontynentalnego.

I mamy w tej chwili do czynienia z sytuacją, kiedy Donald Trump grozi nałożeniem ceł de facto na Unię Europejską, dopóki nie pozyska kontroli nad Grenlandią.

Będą chcieli jednak załagodzić te relacje, zmniejszyć napięcia poprzez bezpośrednie rozmowy z prezydentem Trumpem.

To dałoby prezydentowi Trumpowi pewien wizerunkowy sukces, chociaż tak naprawdę niewiele by za tym stało.

całej wspólnocie transatlantyckiej przez takie bardzo ambicjonalne podejście prezydenta Trumpa.

Wiemy, że opcja militarna, o której Donald Trump parokrotnie mówił, jest wyjątkowo niepopularna.

Gdyby ono nastąpiło i okazało się skuteczne, bez większych komplikacji i Donald Trump mógłby w nóg ogłosić ten sukces, w tych sondażach mogłaby nastąpić pewna

Widzieliśmy to przy okazji w Wenezueli, gdzie również około połowa ankietowanych popierała, jeżeli chodzi o obóz republikański, jeżeli chodzi o wyborców, którzy się deklarują jako popierający Donalda Trumpa i republikanów.

skład Izby Reprezentantów i jedną trzecią Senatu, bardzo ważne wybory z perspektywy Donalda Trumpa i przyszłości jego drugiej kadencji, no to taki strzał byłby wizerunkowo bardzo osłabiający.

nad którą wypada się zastanowić jest to, jak długo utrzyma się i w jakim stopniu i w jakim kształcie utrzyma się uprawnienie Donalda Trumpa do nakładania ceł w taki sposób, jak to obecnie robi, ponieważ w systemie amerykańskim za nakładanie ceł odpowiada kongres.

Prezydent może to robić tylko, jeżeli kongres wydelegował mu w tej kwestii uprawnienia i Donald Trump posługuje się takim domniemaniem uprawnień w tej kwestii, to znaczy wykorzystuje ustawę, która mówi o specjalnych uprawnieniach prezydenta,

Nie mówi o nakładaniu ceł, ale doradcy Donalda Trumpa uznali, że ta sytuacja nadzwyczajna w bardzo wielu przypadkach ma miejsce i w związku z tym Donald Trump te cła może nakładać.

To zostało skierowane na drogę sądową i w tej chwili czekamy na decyzję Sądu Najwyższego w tej sprawie, czy Sąd Najwyższy rzeczywiście uzna prawo Donalda Trumpa do tego, by w tych sytuacjach, które sam uzna za nadzwyczajne,

Z jednej strony jest pod ogromną presją administracji, by nie unieważniał tego domniemanego uprawnienia Donalda Trumpa, bo oznaczałoby to katastrofę polityki celnej tej administracji, wszystkich ceł, które Trump jak dotąd nakładał.

Gdyby kongres uznał, że Donald Trump nie miał prawa nakładać tych ceł, to oczywiście amerykańska administracja musiałaby myśleć o zupełnie innych rozwiązaniach, innym sposobie wybierania presji na Europę.

deklaracjach dotyczących Grenlandii i też po nałożeniu ceł przez Donalda Trumpa, czy zapowiedzi nałożenia ceł, usłyszeliśmy kilka wypowiedzi z obozu republikańskiego zdecydowanie przeciwnych działaniom wobec Grenlandii.

Należy podkreślić, że raczej ze strony usual suspects, to znaczy ludzi, którzy i tak najczęściej oponują wobec administracji Trumpa, są to politycy, którzy często żegnają się już z karierą polityczną i w związku z tym nie obawiają się specjalnie reperkusji tego rodzaju wystąpień.

Natomiast jeżeli chodzi o dotychczasową praktykę, nie widzieliśmy jakiejś zdecydowanej odpowiedzi czy prób takiej odpowiedzi ze strony kongresu na jakiekolwiek cła nakładane przez Trumpa, więc tu bardziej patrzyłbym w kierunku Sądu Najwyższego.

To rezolucja, którą mógłby kongres wystosować, niejako blokując możliwość użycia sił zbrojnych przez Donalda Trumpa na Grenlandii.

Przed tym głosowaniem ostatecznym okazało się, że presja ze strony administracji samego Donalda Trumpa jest na tyle duża, że dwóch z tych senatorów się wycofało i ta rezolucja upadła.

Mogą próbować coś w tej kwestii zrobić demokraci, naciskać na głosowanie takiej rezolucji nie dlatego, by miała się ona okazać skuteczna, bo Donald Trump najpewniej ją zawetuje,

ale dlatego, żeby krótko mówiąc podkreślić republikanów, pokazać kto w tym ostatecznym głosowaniu zadecydował jednak za tym, że Donald Trump powinien mieć możliwość inwazji na Grenlandię.

No i tu wracam do tego, co niestety mówiłem na początku tej rozmowy, to znaczy rzeczywiście jest frakcja czy grupa doradców Donalda Trumpa, przede wszystkim należy wyróżnić Stevena Millera, którzy podpowiadają mu zajęcie Grenlandii jako

Natomiast nie bardzo już w obrębie administracji widać tą drugą frakcję, to znaczy ludzie, którzy do tej pory starali się jakoś racjonalizować tą chęć Donalda Trumpa, by pozyskać Grenlandię, wskazać, że być może chodzi o coś innego, to o czym mówiła Justyna, że na przykład chodzi o sprowokowanie Europejczyków do wzmocnienia własnej obecności na Grenlandii.

Można odnieść wrażenie, że ci, którzy do tej pory mieli pewne wątpliwości co do tego grenlandzkiego planu, uznali, że pociąg nabiera tempa, że w tym momencie nie warto już wskakiwać pod jego koła, trzeba się podczepić do jadących wagonów i w związku z tym nawet takie postaci, które raczej do tej pory wydawały się głosem umiarkowania, zaczynają używać tych samych sformułowań, których używa prezydent Donald Trump, jeżeli chodzi o konieczność pozyskania wyspy.

W jednym z tych głosów przeczytałem taką krytykę takiej polityki unijnej i polityki wielu państw w stosunku do Donalda Trumpa, takiej polityki głaskania, dawania mu medalów, jeżdżenia z nim na golfa.

Co to mówi o stosunku Trumpa do Europy?

No i czy właśnie może to nie jest ten moment, w którym Europa powinna zastosować inną taktykę, którą na przykład zastosowali Chińczycy, która zaowocowała tak zwanym efektem taco, czyli Trump zawsze stchurzy.

Trump always chickens out.

Do tej pory przez ten cały rok raczej starali się wpłynąć na prezydenta Trumpa w dosyć miękki sposób.

przez zaangażowanie europejskie, tak na miękko, pokazanie prezydentowi Trumpowi, że Europejczycy są w stanie wystawić misję pokojową, że rozmawiają na poważnie o gwarancjach bezpieczeństwa.

I do tej pory wydaje się, że ta taktyka odniosła sukcesy, chociaż oczywiście nie wiemy co wydarzy się w kwestiach negocjacji rosyjsko-ukraińskich w przyszłości i czy prezydent Trump nie zmieni zdania, ale Europejczykom i Ukraińcom,

Tyle, że z drugiej strony ten brak europejskiej asertywności w relacjach z prezydentem Trumpem, brak uderzeń

pięścią w stół w takich najbardziej krytycznych momentach spowodował, że prezydent Trump uznał, że europejscy sojusznicy są słabi, spolegliwi i pójdą w negocjacje i możliwe ustępstwa

I to faktycznie mogło się przyczynić do obecnej sytuacji, w której prezydent Trump uznał, że może odnieść zdecydowany sukces w polityce zagranicznej, wywierając presję na europejskich sojuszników postrzeganych jako słabych i spolegliwych.

Jak oni podchodzą do Trumpa?

Jakie oni wnioski z tego wyciągają i jak dzisiaj oni chcą rozmawiać z Trumpem?

Przede wszystkim wydaje mi się, że Rosjanie uważają, że Trump odnosi się z respektem do Rosji.

Ale tak naprawdę, że psychologiczny portret Trumpa sprowadza się do tego, że on szanuje silnych, a pogardza słabymi.

Rosja uważa się za silną, uważa się za taką, która jest gotowa na radykalne działania, w tym militarne, dla obrony specyficznie postrzeganych przez siebie interesów i uważa, że Trump to rozumie.

I że to są właśnie kategorie, w jakich Trump postrzega świat.

Ale z drugiej strony widzą, dostrzegają, że nawet wprowadzając sankcje, Stany i Trump myślą nie o długofalowym celu osłabienia Rosji, tylko o taktycznych działaniach mających na celu doprowadzenie Moskwy do większej skłonności do jakichś kompromisów.

Ale dostrzegają też i patrzą na relacje amerykańsko-chińskie, na to jak Trump ustępuje w obliczu bardzo zdecydowanej postawy Pekinu.

I również wyciągają z tego wnioski, że właśnie to zdecydowana postawa niekiedy, ale jednocześnie łagodna retoryka, której Rosjanie używają wobec Trumpa, unikają drażnienia go, zwłaszcza na poziomie Kremla.

One są kierowane do otoczenia Trumpa, do konkretnych ludzi, przyjaciół prezydenta.

Co zdaniem Rosjan, mówiąc szczerze, może w pewnym sensie skorumpować administrację Trumpa i doprowadzić do pewnej zmiany polityczki amerykańskiej, korzystnej z punktu widzenia interesu Moskwy.

To jest ważna kwestia prawna, bo jak sam prezydent Trump mówi, nadal główną opcją na stole jest zakup wyspy.

w tej kadencji prezydenta Trumpa jest wątpliwa i nie wyjdzie od samego rządu grenlandzkiego i grenlandzkiego społeczeństwa.

Tyle, że nie jest to droga, którą chętnie pójdzie i którą chętnie wybierze Donald Trump.

0:00
0:00