Mentionsy

OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich
31.07.2025 17:28

Chaos wokół amerykańskich ceł. Kto wygrywa na umowie USA-UE? Unia ograła Trumpa czy Trump Unię?

Sprawa amerykańskich ceł nie schodzi z nagłówków gazet. Niedawno ogłoszono porozumienie USA i Unii Europejskiej. Co w nim zawarto? Co o nim wiemy, a czego wciąż nie wiemy? Jak generalnie wygląda dziś sprawa ceł? Czy trwa wojna handlowa USA z resztą świata? Na te i inne pytania odpowiadają Jakub Jakóbowski (wicedyrektor OSW) i Andrzej Kohut (ekspert OSW).

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 78 wyników dla "Donald Trump"

To jest chyba termin, którego Trump nie polubił.

No i potem w kolejnych tygodniach okazywało się po kolejnych wzlotach i upadkach Trumpa boksującego na arenie globalnego handlu, okazywało się, że Trump potrafi bardzo szybko wycofać się z rzeczy, które ogłosił, czy pod wpływem presji na przykład Chińczyków, czy pod wpływem presji rynków finansowych, czy pod wpływem...

No i stąd termin taco, czyli Trump always chickens out.

Czyli Trump zawsze się wystrasza.

Trump zawsze wydyga.

Jest to termin, który Trumpa bardzo irytował, ale rzeczywiście przez długi czas wydawał się słuszny.

Stał się memem, który był powtarzany przy każdej takiej okazji, kiedy Trump najpierw składał bardzo wybujałe ostrzeżenia, jak bardzo cła podniesie na ten czy inny kraj, a później...

No tutaj trzeba wrócić do najpierw 2 kwietnia, czyli dnia wyzwolenia, w którym Trump szumnie ogłosił, że od tej pory wszelkie produkty trafiające do Stanów Zjednoczonych z innych państw będą obłożone bazowym cłem 10%, chyba że są państwa, które są szczególnie wobec Stanów Zjednoczonych niesprawiedliwe, czego dowodem jest deficyt handlowy.

Najpierw Trump, aby jakoś zrównoważyć skutki tej eskalacji celnej z Chinami, tydzień po Dniu Wyzwolenia ogłosił, że wszystkie państwa będą obłożone tylko tymi bazowymi 10%.

Cały czas są przygotowania potencjalnie do wizyty Trumpa w Pekinie.

Chociaż rzeczywiście Trump najwyraźniej skupił się teraz na przyjaciołach.

umów czy porozumień handlowych Trump w ostatnich miesięcy jest to, że nie są to formalnie rzecz biorąc porozumienia handlowe.

Są to albo wystąpienia na konferencjach prasowych, albo tweety Donalda Trumpa, albo jakieś ogólne odezwy, albo tzw.

Zresztą administracja Trumpa była o to pytana w momencie, kiedy zaczynał się ten proces negocjacyjny, jak właściwie zamierzają w 90 dni wynegocjować 90 umów handlowych, kiedy renegocjowanie umowy handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Kanadą i Meksykiem, które odbyło się w pierwszej kadencji Trumpa, trwało dwa lata.

To znaczy mamy jakieś ogólne komunikaty na stronie Białego Domu, oczywiście w tonie największe porozumienie w historii ludzkości, setki miliardów dla Stanów Zjednoczonych, Donald Trump największy przywódca.

Co Trump miał na myśli mówiąc, że Japonia zainwestuje setki miliardów dolarów w nowym wehikule inwestycyjnym, który przywróci przemysł w Stanach Zjednoczonych.

A co jeśli Trump sobie o tym przypomni i zacznie ich rozliczać, a oni nie wiedzą z czego i w zasadzie nie wiadomo jakie cła nałoży, kiedy się okaże, że oni tego nie wypełnili.

Ale widzisz, bo w Japonii ta dyskusja się w ten sposób odbywa, a amerykańska prasa, nie znam wietnamskiej, więc powołuję się na amerykańską, pisze o umowie Trumpa z Wietnamem, gdzie Trump ogłosił nową stawkę celną już jakiś czas temu, 19%, natomiast Wietnamczycy do tej pory tej stawki nie potwierdzili.

Powinniśmy spodziewać się, że w przypadku Japonii i Unii Europejskiej zasadniczo część ceł zostanie obniżona, część zostanie podwyższona i generalny poziom będzie niższy niż to, co zapowiadano 2 kwietnia, ale będzie znacząco wyższy niż przed objęciem prezydentury przez Trumpa.

W przypadku Unii Europejskiej, o którą pytałeś, mamy tu akurat najwięcej szczegółów, chociaż tutaj też pojawia się dużo znaków zapytania, czy to, co autor miał na myśli, co znajdziemy na stronie Białego Domu i konkretne uszczegółowienia, które znajdziemy na stronie Komisji Europejskiej, czy te dwie rzeczy są na pewno kompatybilne i co z mojego punktu widzenia jest jasne, jak czytam to, co europejscy negocjatorzy spisali, czy Trump w ogóle ma świadomość, na co się tu zgodzono, bo to jest mnóstwo żargonu handlowego, gdzie jest...

Wszystko składa się to na obraz, w którym moim zdaniem, jeśli to, co Komisja Europejska opublikowała, jest tym, na co zgodził się Donald Trump, to jest dosyć sprytny deal.

To znaczy wynegocjowany widać w sposób taki drobiazgowy i nie w stylu Trumpa.

No pytanie, czy obowiązujące, bo... Ale sprytny deal z perspektywy europejskiej, czy z perspektywy Trumpa?

Bo dla Trumpa, dla Amerykanów dzisiaj te rzeczy są nierozłączne.

To znaczy to, w jaki będzie nastrój po umówieniu się w sprawach handlowych, będzie oczywiście rzutować na to, jak Trump będzie podchodził do innych rzeczy ważnych dla nas, przede wszystkim do rosyjskiej.

To znaczy po pierwsze, jak rozumiem, Trump ma teraz poczucie, że sytuacja w relacjach z Europą handlowa została w jakiś sposób uklepana na świetnych warunkach dla Stanów Zjednoczonych.

Ja powiem tylko tyle, że na tym spotkaniu na szkockim polu golfowym, na którym von der Leyen rozmawiała z Trumpem o handlu, tam gdzie wygładzono szczegóły porozumienia handlowego, na tym samym spotkaniu Trump wychodząc powiedział, że Rosja ma 10 dni na zakończenie

Myślę, że tutaj musimy sięgnąć do tego, co wydarzyło się we wcześniejszych miesiącach, to znaczy niezależnie od dnia wyzwolenia, w którym Trump nakładał

Druga rzecz to oczywiście stabilizacja, bo Niemcy mogły się obawiać, że w ramach jakiejś eskalacji tej wojny handlowej, którą Trump groził, bo on w czasie tych negocjacji raz mówił o tym, że to będą 50% cła, później wysłał taki list, w którym sugerował, że od 1 sierpnia to będzie 30%.

Mieliśmy, zanim Trump zaczął całą sprawę, 2,5% na samochody z Europy.

To znaczy, jeżeli przed przyjściem Trumpa do władzy było 10% cła na jakiś towar z Europy, to dzisiaj jest to 10 plus 5, czyli max 15%.

Tutaj jeszcze jeden drobiazg bym dodał do tej kwestii motoryzacyjnej, bo wydaje mi się, że ona dość ciekawie odbija konsekwencje tej mimo wszystko dosyć chaotycznej polityki celnej, czy nawet bardzo chaotycznej polityki celnej, jaką prowadzi Donald Trump.

Z tego całego chaosu wyłania się obraz, w którym cele Trumpa nominalnie są takie, jakie były.

Ja się czuję w obowiązku wytłumaczyć z tego, bo tutaj przy tym stole i w tym podcaście próbowałem tu odczytać długofalowe myślenie Trumpa o tym, co on chciałby zrobić z amerykańską gospodarką, zreindustrializować się, zmienić reguły gry itd.,

że to schodzi na dalszy plan, bo chodzi o to, żeby zogniskować uwagę Trumpa na tym, że warto z nami rozmawiać.

Powiedziałbym tak, te porozumienia mają takie dosyć wąskie określone elementy związane z słami, które pewnie dowiemy się na początku sierpnia, jak to zostanie wygładzone i ogromne obietnice składane Trumpowi w sposób dla niego przyjemny, które po prostu odwracają uwagę od sojuszników, których on definiuje jako problem.

Ja odpowiadając trochę szerzej powiem, że mam wrażenie, nie wiem czy takie rzeczywiście było myślenie negocjatorów europejskich, ale trochę mi na to wygląda, że Europa w tym wypadku wyciągnęła, czy wcześniej Japonia, wnioski z tego, co robiły wielkie firmy technologiczne w ostatnich miesiącach, które szukały swojego modus operandi z nową administracją Trumpa.

uznały, że pójście na wojnę z Trumpem będzie dla nich dalece niekorzystne biznesowo, w związku z tym starały się utrzymać jak najlepsze relacje, przekonywać Trumpa, że są skłonne do ustępstw i to takich ustępstw, które spowodują, że Trump osiągnie sukces polityczny.

Obietnicach, że zainwestują w tą wymarzoną przez Trumpa reindustrializację Stanów Zjednoczonych,

Udało im się załatwić w ten sposób dobre relacje z Donaldem Trumpem.

Wszystko po to, żeby Trump mógł z tymi liczbami wystąpić na konferencji prasowej, żeby one mogły się pojawić na stronie Białego Domu i żeby ogłosić wielki sukces.

To jest ciekawe pytanie, ale na pewno nie Donald Trump, bo jego kadencja kończy się dokładnie dwudziestego stycznia dwa tysiące dwudziestego dziewiątego roku.

zamówią i pewnie i tak by to zrobiły, ale podniesienie tego przy okazji negocjacji dało Trumpowi kolejny sukces, który mógł się przy tej okazji pochwalić, więc trzeba docenić spryt negocjatorów, bo wiele rzeczy udało im się tam zaszyć.

Zobaczymy, będąc przynajmniej trochę życzliwym wobec Trumpa, jak skala tego pójdzie do przodu pod kątem inwestycji.

Więc redukowanie deficytu handlowego będzie przekładać się na to, że tak naprawdę ich inwestycji powinno być mniej, bo tak wynika po prostu z reguł ekonomicznych, ale no Trump chce mieć ciastko i zjeść ciastko i myślę, że to co mówił Andrzej, że trzeba te wielkie liczby obiecać, a potem to się pomyśli, to jest coś, co chyba przyjął cały świat.

Dzisiaj no w Zatoce przecież Perskiej Trump był, obiecano mu bilion dolarów inwestycji, tysiąc miliardów, no

Czy to rzeczywiście jest tak, że to wszystko, co zrobił Trump w kwietniu i to, co się dzieje teraz, to na nic, to nie zrealizuje jego celów i to jest jedna wielka historia o tym, jak cały świat wykiwał Amerykę.

Natomiast jeżeli chodzi o to, czy Trump nic nie osiągnął?

Rozmawialiśmy właśnie o tym, że to de facto nie są porozumienia handlowe, ale tym, co Donald Trump ogłosił w ostatnich tygodniach, tak się to będzie kształtowało, 15 do 20%.

I Trumpowi udało się to osiągnąć, unikając odwetu partnerów handlowych, za wyjątkiem Chin.

To znaczy, wszyscy zaakceptowali to, że teraz te ich produkty będą odsłone 15-20%, jednocześnie nie podnosząc ceł na Stany Zjednoczone, a czasem nawet coś ustępując, obniżając, dając Trumpowi jakieś dodatkowe benefity.

Po drugie, zaraz ci Kuba oddam głos, ale te zasługi Trumpa chciałbym wymienić tak w jednym kawałku.

Wszyscy widzą w tym pewien pokaz siły Trumpa, który przyszedł negocjować z Europą, położył na stole naładowaną broń i Europejczycy stwierdzili, że lepiej wycofać się z linii strzału.

Ta skala sukcesu Trumpa w relacjach z Europą okazała się na tyle duża, że nawet nieprzychylni mu amerykańscy dziennikarze reprezentujący powiedzmy te bardziej liberalne media zastanawiają się,

A może jednak Trumpa niedoceniliśmy, a może ta jego polityka jest bardziej skuteczna niż mogło się wydawać.

Na to zresztą nakłada się inna rzecz, która nie jest do końca sukcesem Trumpa, a raczej kwestia, która została niewłaściwie opisana czy niedoceniona, to znaczy kwestia sytuacji gospodarczej w samych Stanach Zjednoczonych.

Ci, którzy się na amerykańskiej gospodarce znają, mówią, nie zmaterializowały się z różnych powodów z Trumpem niezwiązanych, na przykład z takim, że amerykańscy producenci i amerykańscy importerzy...

kupowali na zapas i oni póki co czekają, jak się ta polityka handlowa Trumpa rozwinie, schodzą z własnych zapasów, cen nie podnoszą, bo nie muszą, kupowali jeszcze w czasach, kiedy te cła nie obowiązywały i dopiero zastanawiają się, jaką politykę przyjąć.

Ja podam tutaj argument, który pada w naszych rozmowach często, to znaczy Trump mówiący o tym, że Europa będzie płacić 15% CEU.

Aczkolwiek Trump oczywiście przedstawia to inaczej, że to inne państwa będą za to płacić.

Zrobiłem taki rachunek sumienia, żeby nie wyszło, że tutaj Trump został wyrolowany zupełnie, chociaż dla mnie ten na zewnątrz to nie wygląda wcale tak dobrze.

Mówiłem już tutaj przy okazji tego, jak Chińczycy się postawili Trumpowi, że jednak znów

W podobny sposób Chińczycy wygrali politycznie, powiedzieli Trumpowi basta, sprawili, że to on pierwszy mrugnął.

Tak, i przypadkiem, tak, to sądu nie ma tego apelacyjnego, nie jest obsadzony od wielu lat, od pierwszej kadencji Trumpa, więc Światowa Organizacja Handlu jest de facto dysfunkcjonalna.

Jest tylko ciągła presja polityczna i pytanie kto kogo, które to nowe zasady przynosi tutaj Trump.

Mamy jakieś tam liczby, które zostały rzucone po to, żeby zaspokoić Trumpa.

Być może za trzy miesiące, albo dwa, albo pół roku, albo za rok Trump przyjdzie i powie hola.

Więc ja bym ten oddech wytchnienia, który teraz sam przedstawiam pod wątpliwość, być może po prostu te nowoczesne reguły handlowe, tak jak myśli o tym Trump, polegają właśnie na tym.

Jak to jest, bo gdy 2 kwietnia Trump ogłosił 20% ceł na towary unijne z Unii Europejskiej,

W tym dla Trumpa.

Ja mam wrażenie, że tak bym skomentował życie Donalda Trumpa.

I ten sąd stwierdził, że sposób, w jaki Donald Trump nakłada cła jest nielegalny i w związku z tym trzeba je natychmiast wycofać, ponieważ Donald Trump

I Trump twierdzi, że ta sytuacja nadzwyczajna wystąpiła, amerykańska gospodarka jest zagrożona ze względu na występujące deficyty handlowe w handlu z różnymi krajami i samo to już uprawnia go do nakładania ceł do tej pory, do momentu...

drugiej kadencji Trumpa.

Nikt, żaden prezydent nie korzystał z tego prawa, by nakładać cła w ogóle, co dopiero cła tak szeroko, jak robi to Donald Trump.

Tamten sąd, sąd zajmujący się międzynarodowym handlem, zadecydował, że Trump ma się z tych ceł wycofać.

Ale rzeczywiście czekamy jeszcze wciąż na to, w jaki sposób uprawnienia Trumpa w tej kwestii zweryfikuje Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, który będzie miał w tej kwestii ostatnie słowo.

Gdyby zadecydował na korzyść Trumpa, byłoby to kolejne poszerzenie kompetencji prezydenta, czy umocnienia pozycji amerykańskiego prezydenta, co wpisywałoby się jakoś w tą linię, którą sąd najwyższy w kilku ostatnich orzeczeniach i decyzjach przyjął.

0:00
0:00