Mentionsy

Naczelni
27.10.2025 16:47

„Rozliczeń nie będzie, Polexit wraca?" – Andrzej Stankiewicz ostro o Donaldzie Tusku i Jarosławie Kaczyńskim #OnetAudio

[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio

W najnowszym odcinku podcastu Naczelni, Bartosz Węglarczyk i Andrzej Stankiewicz wracają do najważniejszych wydarzeń minionego tygodnia. W centrum uwagi znalazły się dwie konwencje: Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości – obie pełne emocji, deklaracji i politycznych strategii. Andrzej Stankiewicz analizuje kondycję Koalicji Obywatelskiej, wskazując na jej słabość wynikającą z braku silnych koalicjantów. Donald Tusk, choć stabilny w sondażach, może mieć problem ze stworzeniem rządu po kolejnych wyborach. Z kolei Jarosław Kaczyński, mimo że marzy o samodzielnych rządach, będzie musiał szukać wsparcia – najpewniej w Konfederacji, a może nawet u Grzegorza Brauna. Zapraszamy na kolejny odcinek Naczelnych oraz zachęcamy do oglądania podcastu w każdy poniedziałek o godz. 19.00 na stronie Onetu, a także słuchania w aplikacji Onet Audio. Zapraszamy również do pisania do Naczelnych na adres [email protected].

 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 204 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Dzień dobry Państwu, witamy w najnowszym odcinku podcastu Naczelni.

Dzisiaj postanowiliśmy dowiedzieć się czegoś ciekawego o polityce, stąd obecność Andrzeja Stankiewicza.

Dzień dobry Andrzeju.

Właściwie odkąd prezes uznał, że bonjour są te polskie, to ja nie wiem jak się z Państwem przywitać.

W takim razie dzień dobry, zaczynamy.

Naczelni.

Zapraszają Tomasz Sekielski i Bartosz Węglarczyk.

Tomek Chory, pozdrawiamy go serdecznie i życzymy oczywiście natychmiastowego powrotu do zdrowia.

A my zaczynamy od najważniejszego wydarzenia weekendu, którym były dwie konwencje.

Jedna, ostatnia konwencja Platformy Obywatelskiej, kolejna konwencja Prawa i Sprawiedliwość.

Na obu działo się bardzo dużo.

Zacznijmy może chwilę od posłuchania pana premiera Donalda Tuska, oczywiście na konwencji.

Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, jak się Andrzeju ta trzecia partia nazywała?

I Światowa Polska.

Dokładnie, kluczowe ugrupowanie koalicji rządowej, popatrzmy.

A ja chcę wam powiedzieć, żeby już nikt więcej z was nie uśmiechał się pod nosem, kiedy wasz ukochany przewodniczący mówi, że my wygramy w 27 roku wybory.

Niektórzy z was pamiętają

Kiedy Platforma Obywatelska miała 12% lata temu, a ja powiedziałem będzie 40%.

A my dzisiaj mamy 35% i nikt nie ma prawa do zwątpienia, do pesymizmu.

I ostatnia rzecz, na którą czekacie.

Jak my się od dzisiaj nazywamy?

My się nazywamy Koalicja Obywatelska, bo jako Koalicja Obywatelska wygrywaliśmy już wybory i wygramy następne wybory.

Niczego nie musimy wymyślać, żadnych sztuczek, tylko prawda, tylko siła, tylko dobro.

Do zwycięstwa!

Andrzeju, niechżebym chciał kij w szprychy wbijać, ale czytałem wypowiedź działacza nowoczesnej, który był na tym kongresie zjednoczeniowym, który napisał, że czuje się zdradzony, ponieważ ta koalicja obywatelska nie jest partią proliberalną, nie jest partią pro mały biznes.

Nie próbuje ograniczać administracji państwowej, tak jak to liberałowie w rozumieniu tego słowa zachodnioeuropejskim rozumieją i on osobiście czuje, że nowoczesna dała się zjeść przez Platformę Obywatelską.

Czy masz takie poczucie, że z nowoczesnej w tej nowej koalicji obywatelskiej nie będzie ani półzdania nawet?

Nowoczesna dała się zjeść przez własne długi.

Szanowni Państwo, ta partia upadła dlatego, że Ryszard Petru prowadząc kampanię otoczył się ludźmi, którzy nie potrafili rozliczać finansów partyjnych.

Doprowadził do zadłużenia partii, co nie jest problemem.

Wiele partii bierze kredyty na wybory, ale potem nie dostał zwrotu państwowych pieniędzy, dlatego właśnie, że źle się rozliczył, został ukarany za to.

A zatem nowoczesna od momentu, kiedy nie dostała państwowych subwencji i dotacji, była partią skazaną na niepowodzenie i wszystko, co się w tej partii potem działo, nie ma kompletnie znaczenia.

Czy dzisiaj liberalizm jest na fali?

Oczywiście, że nie jest na fali.

Oczywiście, że to jest zjednoczenie pewne z szyldów, taki gest, który ma pokazać wyborcom, że idziemy do przodu, ale problemy obozu władzy czy koalicji obywatelskiej są gdzie indziej.

Problemy są takie, że nawet gdyby wierzyć premierowi,

że wygrają wybory za dwa lata, to oni nie będą mieli z kim rządzić.

To jest podstawowy problem, dlatego że jeżeli Tusk jest stabilny w sondażach, czy koalicja obywatelska jest stabilna w sondażach, to partnerzy absolutnie nie, a zatem koalicja obywatelska wysysa poparcie dla ugrupowań koalicyjnych głównie...

lewicy trochę, zapewne Polski 2050 i dzisiaj jest silna słabością z własnych koalicjantów, a za dwa lata to będzie taki problem jak Miłkaczyński w roku 2023.

Można wygrać wybory, nie mieć z kim rządzić.

Dzisiejsze sondaże pokazują, że kolejny parlament będzie prawicowy i Donaldowi Tuszkowi będzie bardzo, bardzo trudno utrzymać władzę.

A czy uważasz, że, postawię taką tezę, powiedz mi, że nie mam racji, czy nie uważasz, że po następnych wyborach, bez względu na to,

kto je wygra, kto będzie miał największą partię w tym nowym Sejmie.

I bez względu na to, jak się tam ułożą ta matematyka po nocy wyborczej, to i tak prezydent powierzy misję tworzenia rządu Prawu i Sprawiedliwości.

Czy to będzie Jarosław Kaczyński, czy kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, wszystko jedno.

Ale powierzy tę misję tworzenia rządu Prawu i Sprawiedliwości i w związku z tym to Jarosław Kaczyński, jeszcze raz powtórzę, bez względu na to, czy będzie miał pierwszą, czy drugą, czy trzecią partię w Sejmie, to i tak on będzie miał pierwsze szanse stworzyć ten rząd i stworzy, jeżeli matematycznie się to złoży.

Zależy jakie będą relacje za dwa lata między Nawrockim a Kaczyńskim.

Jeżeli one będą w miarę poprawne, a zakładam, że w takiej perspektywie dwóch lat jeszcze będą w miarę poprawne, to tak zapewne będzie.

Tylko, że Kaczyński, ja uważam, także nie będzie panem swojego losu.

Marzeniem Jarosława Kaczyńskiego, to będą Państwo także za chwilę widzieli na Konwencji Prawa i Sprawiedliwości, są samodzielne rządy.

Tylko prezesie, te czasy minęły.

Dzisiaj szanse na to, że PiS będzie...

Samodzielnie żołnierze za dwa lata są iluzoryczne, a zatem nawet jeżeli bis dostanie misję tworzenia rządu, to i tak się będzie musiał dogadać z jakimiś partnerami, czyli zapewne z Konfederacją.

Państwo jako wyborcy zawsze szukają trzeciej siły i w ostatnich wyborach trzecią siłą była trzecia droga i to ona zdecydowała, że Donald Tusk utworzył rząd.

W kolejnej kadencji wiele na to wskazuje, trzecią siłą będzie Konfederacja i to ona zdecyduje, kto będzie rządził.

Dlatego Kaczyński tak drastycznie walczy z Konfederacją.

To, co państwo dzisiaj obserwują na tych wszystkich konwencjach,

To nie jest wcale pojedynek między koalicją obywatelską, a prawem i sprawiedliwością.

Tak naprawdę Tusk umacnia swój elektorat, chce go przekonywać, żeby nie odpływał.

Po wyborach prezydenckich widzieliśmy, że ten elektorat odpływa.

Chce zatrzymać odpływ, chce pokazać, że ma jeszcze siłę, a Kaczyński mówi z kolei do wyborców prawicowych, bardzo skręcił na prawo prezes ostatnio, bo on jest na etapie...

walki z Konfederacją.

On chce maksymalnie osłabić Konfederację, a w jego marzeniach Konfederację w ogóle rozbić, co moim zdaniem nie jest realne.

Więc oni te konwencje prowadząc jednocześnie, czy równolegle tego samego dnia, tak naprawdę mówią do zupełnie innych elektoratów i oni nie walczą nawzajem o swoich wyborców, bo wyborcy PiSu nigdy nie zagłosują na Koalicję Obywatelską i vice versa.

A zatem to są trochę równoległe byty, to co państwo obserwowali w weekend.

Czy uważasz, że jeśli matematyka wyborcza tak się ułoży, że wyjdzie z niej, że Prawo i Sprawiedliwość może stworzyć koalicję rządową na przykład z Grzegorzem Braunem?

Widzimy te sondaże, w których partia Grzegorza Brauna dochodzi w tej chwili do dwucyfrowego wyniku, do 10%.

Czy uważasz, że w takiej sytuacji Prawo i Sprawiedliwość próbowałoby zrobić koalicję z Braunem?

Ja nie uwierzę, ja to wiem.

Jeżeli głosu Grzegorza Brauna będzie brakować, żeby stworzyć koalicję większościową, albo będzie brakować, żeby stworzyć koalicję konstytucyjną, większość odpowiednią do zmiany konstytucji, to Jarosław Kaczyński się nie zawaha.

I są ludzie, którzy już w tej chwili utrzymują, no może państwo nakieruję, politycy PiSu związani z Dolnym Śląskiem, bo stamtąd się też wywodzi politycznie Grzegorz Braun.

Oni prowadzą negocjacje i z Konfederacją, i z Grzegorzem Braunem.

Wstępem ma być wspólna lista prawicowa do Senatu.

Czy ona powstanie, czy nie, to nie ma znaczenia.

Ale takie relacje są budowane.

Proszę zwrócić uwagę, że chociaż Prawo i Sprawiedliwość przed drugą turą wyborów w ogóle nie zabiegało oficjalnie o poparcie Grzegorza Brauna dla Karola Nawrockiego, to takie poparcie Grzegorz Braun bardzo jasno wyartykułował, wręczając jeszcze w Telewizji Republika.

taką saperkę, która miała trafić do Nawrockiego, saperkę oczywiście do ekshumacji w Jedwabnym.

A zatem to, że Braun jest antysemitą, to, że Braun jest prorosyjski, to, że Braun jest antyunijny, to, że Braun jest przeciwko mniejszościom seksualnym, to nie ma kompletnie znaczenia, jeżeli chodzi o arytmetykę.

Kaczyński dogada się z każdym,

I nawet będzie traktował tego Brauna jako taki straszak.

Jako taki element w koalicji, który ma straszyć elektorat liberalny i na tle Brauna Prawo i Sprawiedliwość będzie bardzo umiarkowaną partią, prawda?

Czyli jak mieliśmy już Romana Giertycha na czele Ministerstwa Edukacji, to może teraz byłaby pora na Grzegorza Brauna.

Ja uważam, że Grzegorz Brauna nadaje się absolutnie do każdego resortu, biorąc pod uwagę jego aktywności.

Ministerstwo Kultury?

Zdrowia też przede wszystkim.

Zdrowia, obrona, sprawy wewnętrzne.

On się nadaje wszędzie.

ma bardzo rozległe zainteresowania.

W weekend odbyła się też oczywiście druga konwencja i to była konwencja Prawa i Sprawiedliwości.

Tam zabrał głos naturalnie prezes Jarosław Kaczyński.

Ta partia, proszę państwa, zjednoczyła się z dwoma innymi, które też istnieją, tylko dyskretnie.

A proszę państwa, dyskrecja to jest naprawdę wielka zaleta.

Więc nie ma z czego się tu śmiać.

Otóż te dwie partie dyskretne połączyły się z tą jedną niedyskretną.

I proszę państwa, zdecydowano się także na nową nazwę.

Strasznie mnie śmieszy, jak Zbigniew Ziobro, lider wielkiej, olbrzymiej partii, która się zjednoczyła z Prawem i Sprawiedliwością, śmieje się z tych dowcipów pana prezesa.

Ale dodajmy, bo drodzy państwo, prezes jest specjalistą w takich zjednoczeniach partii, które istnieją bardzo dyskretnie, poza suwerenną Polską, która była wyjątkowo dyskretna, poza tym, że przytulali kasę.

To byli wyjątkowo dyskretni, chociaż też przytulali kasę dyskretnie, przyznają państwo.

Do wyborów się nie wydało.

To też była partia republikańska Adama Bielana.

Partia, która istnieje w mieszkaniu Adama Bielana, też się zjednoczyła z Prawem i Sprawiedliwością.

A zatem prezes... W dodatku, no, zmiana nazwy.

No, drodzy państwo, Jarosław Kaczyński po wyborach w 2023 roku tak był przybity, że rozważał zmianę nazwy.

Miał nazwać Prawo i Sprawiedliwość Biało-Czerwoni.

A zatem, prezesie, z kogo się śmiejesz?

No też przypomnijmy, że Prawo i Sprawiedliwość jest doskonałe w dyskretnym wystawianiu kandydatów na prezydenta, którzy są oficjalnie niezależnymi, samorządnymi kandydatami i w ogóle z Prawem i Sprawiedliwością nic nie mają wspólnego.

Dyskrecja przede wszystkim w polityce.

W polityce polskiej kluczowe są oczywiście również rozliczenia.

O tym mówił, znowu wracamy na konwencję Koalicji Obywatelskiej już tym razem, mówił premier, posłuchajmy.

czasami ze złością, że za wolno idą rozliczenia.

Tak między nami mówią, wiecie, jak przedwczoraj rozmawiałem z prezydentem Macronem i mówiłem mu, że widziałem ten obraz, taki przykry dla wszystkich, kiedy były prezydent Sarkozy i szedł do więzienia.

Nie naszą sprawą jest oceniać jakby powody, ale mówię to, w sumie ile to trwało, pytam Macrona.

A mówi, no 10 lat, a w sumie chyba proces 5 lat.

A Republika Francuska zawsze się szczyciła tym, że to jest państwo, które działa twardo, zawsze zgodnie z prawem.

A ja słyszę dzisiaj, wiecie, bardzo dużo pretensji i sam mam czasami pretensje, że w ciągu dwóch lat nie pozamykaliśmy tych wszystkich, którzy Polskę doprowadzali do tego stanu, z jakiego ją dzisiaj odbudowujemy.

Ale mówię o tym dlatego, żebyście...

żebyście sami sobie też uwierzyli, że zajęliście się sprawą naprawdę wielką i bardzo trudną.

Mówimy o naprawie wymiaru sprawiedliwości.

Wiecie, dlaczego oni go zgruzowali?

Nie dlatego, że nie lubili tego czy innego sędziego, tylko zrujnowanie wymiaru sprawiedliwości, czyli niezależnego sądownictwa, niezależnych trybunałów jest niezbędne w modelu putinowskim państwa.

bo tylko wtedy można bezkarnie kraść.

To nie są slogany czy hasła.

Tylko kiedy widzę, jak krótką pamięć mamy w Polsce.

Jak już właściwie się znowu, a tak mówią, a ten PiS, no tak, mają jakieś nowe projekty.

Tak, oni mają nowy projekt.

To znaczy, jak wrócić do władzy i rozkraść Polskę do samego końca.

I zapewnić bezkarność tym, których ścigamy.

Czasami za wolno, czasami może nieudolnie, ale ścigamy.

Więc ja tak słucham tych, obu tych fragmentów, znaczy tych fragmentów z obu tych konwencji i mam takie wrażenie, że, ale może się mylę, może powiesz, że tak nie jest, że na konwencji Prawa i Sprawiedliwości widzieliśmy jakąś energię, a na konwencji Koalicji Obywatelskiej takie wyciszenie i zadumanie nad własnym losem.

Czy to jest tak, że w Prawie i Sprawiedliwości widzisz taką energię i oczekiwanie, że za dwa lata wrócą do władzy, a w Koalicji Obywatelskiej taki trochę moment zamyślenia, co zrobić, żeby tą władzę utrzymać i czy w ogóle jesteśmy my, Koalicja Obywatelska, w stanie tą władzę utrzymać?

Oni wszyscy patrzą na Donalda Tuska, mówię o koalicji obywatelskiej, to znaczy tam nie ma drugiego czy trzeciego szeregu ludzi, którzy mogliby w jakimś kierunku skierować obóz władzy, rząd w takim kierunku, który nadawałby nowej dynamiki.

Jedynym człowiekiem, który może to zrobić jest Donald Tusk i on złożył daleko idące obietnice na tej konwencji, ale trochę czarował patrząc na dzisiejsze sondaże, obiecując wygraną za dwa lata, przypowtarzam, bardzo słabych notowania koalicjantów.

Główny wniosek z tej konwencji, poza tym zjednoczeniem, które jest bez znaczenia, z jednoczeniem z partią Barbary Nowackiej i z partią Adama Szłapki, to jest to, że Tusk powiedział jasno, to znaczy on nie odda ani rządu, ani partii.

To jest wniosek główny, który ja wyciągam z tego kongresu.

Żadna sukcesja, on chce się bić po raz kolejny z Jarosławem Kaczyńskim i teraz przenosząc się na konwencję PiSu.

Kaczyński może być w tym sensie zadowolony, że nastroje są prawicowe i pokazały to wybory prezydenckie, gdzie człowiek znikąd

o bardzo prawicowych poglądach wygrał z kandydatem, murowanym kandydatem o poglądach liberalno-lewicowych.

A zatem Kaczyński ma sprzyjający wiatr, widzi w sondażach Konfederacji na drugim miejscu Brauna, na trzecim miejscu Braun 10%, Konfederacja 15-18%, a zatem jest rezerwuar, jest z czego czerpać, jest kogo okradać z głosu przez najbliższe dwa lata, więc on w tym sensie czuje się silny i dlatego ten kongres wyglądał tak, jak wyglądał.

Ale jednocześnie, wiesz...

Jakby podobno jest tak, no nie wiem, może mnie skorygujesz na siłowni, że najpierw się buduje masę, a potem rzeźbę.

Ja nigdy nie przeszedłem przez ten drugi etap, zawsze kończyłem na pierwszym i dzisiaj Jarosław Kaczyński jest ewidentnie na tym pierwszym etapie.

Jakby państwo zobaczyli, kto występował na tym kongresie, to występowali tam ludzie, którzy się szczerze nienawidzą.

I przez lata rządów PiSu bardzo ze sobą mocno walczyli.

Jacek Kurski, Joanna Lichocka, Jacek Kurski, Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin.

Ludzie, którzy nawzajem sobie robili niesłychane świństwa.

Kaczyński chce pokazać jedność tego obozu, ale jednocześnie to jest najbardziej prawicowy PiS od lat.

Ja tak prawicowego PiSu nie pamiętam.

Ci wszyscy, którzy po wyborach w 2023 mówili, że może z tą aborcją to przesadziliśmy, może walka z Inwitro była głupia, może Kurski przyginał z tą propagandą, o której chciało się wymiotować.

Oni już dzisiaj milczą.

Oni wszyscy jak jeden mąż wystąpili i usiedli w panelach obok Kurskiego i obok tych wszystkich innych polityków, którzy byli zamieszani także w afery finansowe.

Otoczenie Mateusza Morawieckiego okradało Rządową Agencję Rezerw Strategicznych.

Ludzie Ziobro okradali Fundusz Sprawiedliwości.

Wszyscy oni razem zgodnie usiedli na tym kongresie, żeby pokazać, czy są przygotowani do rządzenia, dlatego że ich spoiwem jest w tej chwili rządza władzy.

Bo po pierwsze będą mogli robić to, co robili do tej pory.

A po drugie zapewnią sobie bezkarność.

Nie ma co do tego wątpliwości, że rozliczenia nie idą także dlatego, że poza błędami rządu, które zostały ewidentnie popełnione w pierwszych latach rządów do wyborów prezydenckich, one dzisiaj nie idą także dlatego, że prokuratura czy sądownictwo są pragmatyczne i żaden prokurator liniowy nie będzie szczególnie się narażał w śledztwach dotyczących polityków PiSu, jeżeli oni za dwa lata mogą wrócić do władzy.

A zatem Tusk dzisiaj mówiąc rozliczenia to może tak jak we Francji 10 lat i tak dalej.

Panie premierze, ja mam taki przykład.

A propos Francji, bardzo podobny przykład co do prezydenta Sarkoziego, który został skazany za to, że na lewo finansował kampanię wyborczą, zresztą ze środków zagranicznych i to od Kaddafiego.

Sowerenna Polska, jeszcze jako Solidarna Polska, jeszcze poza prawem i sprawiedliwością, kiedy była 10 lat temu.

To jest mniej więcej taka perspektywa.

Sarkozy za rzeczy po 10 latach został skazany, teraz mniej więcej mija 10 lat, odkąd Solidarna Polska finansowała na lewo swoje kampanie wyborcze z pieniędzy z Parlamentu Europejskiego.

I co?

I nic.

I wielu innych kwestiach, których śledztwa mogły zostać sfinalizowane, one finalizowane nie są.

Ani Morawiecki nie odpowie za RARS, ani tym bardziej Ziobro nie odpowie za Fundusz Sprawiedliwości.

Jeżeli premier dzisiaj mówi, wygramy za dwa lata, to za dwa lata on się będzie mierzył ze swoimi wyborcami, którzy będą go pytać, premierze, a kto siedzi?

I ta lista będzie bardzo krótka, jeżeli to nie będzie zbiór pusty.

Czyli premier ma rację, jak mówi o dziesięcioletniej perspektywie, to jemu chodzi o to, że koalicja obywatelska musi rządzić przez dziesięć lat, żeby ci prokuratorzy się wszyscy oswoili z myślą, że trzeba powsadzać tych ludzi z PiSu i że im nie grozi w najbliższym czasie wyrzucenie z pracy, jak PiS wróci do władzy, to w tym sensie dziesięć lat jest na to potrzebne.

Nie, w tym sensie, jeżeli Tusk planował realne rozliczenia, to po pierwsze wiedział, że wymiar sprawiedliwości działa w długiej perspektywie, a obiecywał w 2023 roku szybkie rozliczenie, pojednanie i pogodzenie Polaków na nowo.

I jeżeli wiedział w 2023 roku, że to dużo czasu zajmuje, to składał obietnicę bez pokrycia, a jeżeli traktował to, co mówi poważnie, to powinien wygrać wybory prezydenckie.

I w tym sensie, jeżeli wisi się na wyborach prezydenckich przez półtora roku, nie rozlicza się, wielu rzeczy się nie robi, ustaw się nie przyjmuje, bo prezydent...

to jednocześnie trzeba przygotować, czy trzeba było przygotować kampanię prezydencką, która zapewni tej formacji wygraną.

Jeżeli wybory prezydenckie były tak kluczowe i od nich tak wiele zależało, no to dlaczego ta kampania była tak koszmarna i dlaczego doprowadził Tusk do tego, że...

To środowisko nie ma szans zrealizować wielu swoich zapowiedzi, także rozliczeń.

Finalnie, nawet gdyby, udało się kogoś doprowadzić do wskazania.

Wezmę Michała Wosia, 26-latka w tamtym czasie, który podpisywał kwity w Funduszu Sprawiedliwości, bo mu Ziobro kazał, bo Ziobro sam osobiście niczego nie podpisywał.

Pierwszy akt oskarżenia, który poszedł w sprawie Wosia, poszedł właśnie teraz.

Wosia jest bardzo spanikowany, no bo grozi mu to, że jak zostanie skazany, to nie będzie mógł kandydować do parlamentu.

Natomiast nawet jeżeli zostanie skazany, to ułaskawi go Karol Nawrocki.

Całe rozliczenia tak będą wyglądać.

Nie będzie żadnych rozliczeń.

Chociaż oczywiście jak w przypadku ustaw, których nie przyjmowano, bo już zasłaniano tym, że prezydent Duda ich nie podpisze, tak teraz oczywiście można tych ludzi skazywać.

Jak prezydent Nawrocki chce wziąć na siebie ułaskawienie, ich niech bierze.

Potem w kampanii wyborczej będzie można mówić, no...

wsadzaliśmy ich do więzienia, ale pan prezydent chroni kryminalistów i ich ułaskawia.

Nie należy usprawiedliwiać swojego nierobienia tym, że pan prezydent coś tam zrobił.

Natomiast proszę zobaczyć...

Pamiętając logikę działania Prawa i Sprawiedliwości, to co robili z sędziami, to co robili z prokuratorami, delegacje o kilkaset kilometrów, postępowania dyscyplinarne, proszę mi znaleźć legiony tych prokuratorów, którzy dzisiaj widząc sondaże, widząc tam PiS, Brauna i widząc tam Konfederację,

którzy będą chętni do prowadzenia dziarskim tempem postępowań wobec polityków prawa i sprawiedliwości.

Jeżeli wiedzą, że finalnie nawet gdyby wierzyli głęboko w to, że rozliczenia są potrzebne, to wiedzą, że i tak finalnie tych wszystkich delikwentów może łaskawić Karol Nawrocki.

Trochę to jest taka, wiesz, narażanie się na potencjalne konsekwencje po zmianie władzy.

A zatem wracam do punktu wyjścia.

Premier nie stworzył żadnych warunków do przeprowadzania poważnych rozliczeń i takich poważnych rozliczeń po prostu nie będzie.

I on pierwszy za to zapłaci, bo wyborcy będą o to pytać w kolejnej kampanii.

Ja oczywiście zobowiązuję się nałożyć karę na redaktora Stankiewicza za to, że poruszył wątki francuskie w swojej poprzedniej wypowiedzi.

Jak wiadomo, Francja jest największym wrogiem Polski i Francja... Wiesz co, ja nie kupuję w ogóle francuskich serów.

Francja... Miałem jedno wino, wylałem je.

Po tym weekendzie wylałem je, proszę państwa, bo to nie uchodzi.

Wziąłeś butelkę do ręki, wziąłeś Sacreble i wylałeś, bo to francuskie było.

Miałem tym rzucić, powiem Ci szczerze, w siedzibę Platformy Obywatelskiej, ale ostatnio to się źle kończy.

Ale tak właśnie będziemy wszyscy za chwilę robić, rzucać butelkami francuskiego wina, dlatego, że w weekend dowiedzieliśmy się o tym, iż Francja planuje zniszczenie Polski, zlikwidowanie państwa polskiego i o tym wszystkim za chwilę Państwu opowiemy, ale to w drugiej części podcastu.

Dla subskrybentów Onet Premium zapraszam serdecznie.

Całego odcinka posłuchasz w aplikacji Onet Audio.

0:00
0:00