Mentionsy

Mówię o SEO i e-marketingu
28.12.2025 11:35

TOP 22 Najciekawsze kampanie marketingowe 2025 | Wpadki i zachwyty | IKEA, Allegro, Duolingo i inne!

Witajcie w ostatnim odcinku 2025 roku!


Zebrałam dla Was ponad 20 przykładów kampanii marketingowych marek z całego świata.

Wspólnie oceńmy, które z nich były najlepsze, a które najgorsze.

Dajcie znać w komentarzu!


*Analizę oparłam na raportach AdAge, Marketing Week oraz zestawieniach trendów Gartnera.

*Część z kampanii rozpoczęła się lub trwała już w 2024 r. ale uznałam, że są na tyle dobre/złe i pokazują trend, że warto dodać je do zestawienia.


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 214 wyników dla "Gen Z"

Cześć, witam Was w kolejnym odcinku mojego podcastu, a zarazem ostatnim w tym roku.

Dzisiaj pokażę Wam ponad 20 przykładów najlepszych i najgorszych kampanii marketingowych 2025 roku.

Będzie mnóstwo inspiracji, trochę wpadek, trochę czegoś inspirującego, ciekawego i elementy, które pokażą nam trendy na przyszły rok.

Więc jeśli jesteście ciekawi, to zachęcam do obserwowania, dania lajka i słuchania dalej.

Zaczynamy!

Zacznę od Duolingo i tutaj mam dwie ciekawe kampanie marketingowe.

Pewnie kojarzycie Duolingo, to jest aplikacja, która pomaga nam uczyć się języków.

I jedną z takich kontrowersyjnych kampanii było to, że w lutym Duolingo doprowadziło swój taki humor bardzo różny, czasem absurdalny do totalnego ekstremum.

Ponieważ ogłosili na TikToku śmierć swojej sowy, czyli ta sowa, ten ich awatar, który widzicie w aplikacji.

I ta sowa miała być potrącona przez Cybertrucka.

I na czym polegała kampania?

Fani musieli wypracować 50 miliardów XP w aplikacji, żeby wskrzesić maskotka.

Efektem było 1,7 miliarda wyświetleń i 35% wzrostu pobrań w tydzień.

To jest marketing oparty na grywalizacji, na poziomie całej społeczności.

Ja o grywalizacji mam osobny odcinek, dość długi, szczegółowy, więc tam też Was odsyłam.

Będzie podlinkowany.

Ale bardzo często ta grywalizacja, ten tak zwany marketing partycypacyjny, będzie bił na głowę tradycyjne reklamy.

I tutaj musicie przyznać, że dość kontrowersyjne, bo mówimy o śmierci, ale widać jak świetnie to zadziałało i sprawiło, że mamy aż 30% wzrostu pobrań w tydzień.

Ona polegała na tym, że Duolingo wyszło z ekranu telefonu i zorganizowało show na lodzie w największych stolicach świata.

Co oni takiego zrobili?

Przenieśli memy z internetu do świata rzeczywistego.

Czyli ta wielka pluszowa sowa duo jeździła sobie na łyżwach, ściągała ludzi, którzy zapomnieli o lekcji hiszpańskiego.

I dlaczego to zadziałało?

Bo to był tak zwany tunt marketing, czyli każdy, kto widział, nagrywał to na telefon i wrzucał do sieci.

I przez to marka wygenerowała znów miliony dolarów w darmowych zasięgach.

Czyli jeśli mamy silną markę w sieci...

no to możemy spróbować przenieść ją do świata rzeczywistego w jakiś nietypowy sposób.

Bo ludzie pragną takich doświadczeń, zawsze są ciekawi, podejdą, zrobią zdjęcie, wrzucą, a my przecież tego chcemy, więc tutaj szapoba dla marketingowców, bo uważam, że jedna i druga kampania bardzo ciekawa i działająca.

Co do pierwszej trochę kontrowersyjne, ale jak widzicie działają.

Dobrze, przechodzimy teraz do AI, bo jak się domyślecie, tutaj przykładów będzie sporo.

Zaczynamy od Douglasa, który w marcu 2025 uruchomił kampanię z pierwszą polską wirtualną influencerką AI, Lilą.

To nie była jakaś tam ładna grafika AI, tylko ta Lila brała udział w tutorialach makijażowych, testowała produkty i odpowiadała na komentarze.

Więc ten rok pokazał, że postać AI musi mieć jakiś charakter, system wartości, nie tylko idealną twarz, żeby robić zaangażowanie.

No bo pewnie kojarzycie, że mamy wysyp teraz, zwłaszcza na Instagramie, kont, które są typowo AI-owe, kobiety zrobione przez AI-a i ludzie nie do końca wiedzą, czy one są prawdziwe, czy nie.

I co ciekawe, te awatary AI-owe mają swoje kampanie, zarabiają po prostu pieniądze, więc tutaj jest totalne szaleństwo.

Natomiast Douglas pokazał, jak zrobić to w sposób powiedzmy trochę lepszy.

Ta ich postać, ten ich awatar, ta lila ma konkretny cel, ona ma pomagać, edukować i tutaj już bardziej to rozumiem.

Jest to coś nowego, ciekawego, trochę wejście w ten świat AI-owy, ale nie w tak nachalny sposób jak właśnie te awatory AI z Instagrama.

Więc tutaj jestem ciekawa, co o tym myślicie i czy w ogóle widzieliście tą lila.

Kolejnym przykładem jest kampania czata GPT, Everyday Moments.

To jest kampania, która rozeszła się dużym echem, ale tak myślę dość pozytywnie, bo OpenAI postanowił, zamiast pokazywać roboty, jakieś skomplikowane kody, postawili na taką prostą kampanię o zwyczajnych chwilach.

Reklamy pokazywały ojca planującego dietę dla dziecka z alergiami, oczywiście przez GPT, albo parę, która układała sobie trasę wycieczki w 30 sekund podczas śniadania.

Tutaj GPT chciał pokazać, że my zaczęliśmy i bardzo mocno wykorzystujemy właśnie GPT do planowania takich prostych, codziennych rzeczy i on bardzo mocno nam w tym pomaga.

Ja w tym roku też zaczęłam planować posiłki, przepisy i świetnie mi się to sprawdza, kiedy mam mało składników, robię na przykład zdjęcie lodówki.

Albo piszę, mam tą mąkę, takie składniki i chcę zrobić coś na przykład na słodko.

I tutaj muszę powiedzieć, że GPT bardzo dobrze się sprawdza i jest to taka fajna nowa droga, nowy pomysł na coś.

Więc tutaj widzimy, że ogólnie ten 2025 rok to jest taki rok, w którym wygrały te marki, które potrafiły pokazać, jak ta technologia rozwiązuje mikroproblemy tego dnia codziennego, a nie jak jest bardzo potężna, jak każda firma musi ją mieć.

I tutaj uważam, że to jest bardzo dobra kampania.

Kolejny przykład to marka Real Beauty, to jest ta marka kosmetyczna Selena Gomez i firma Billie.

Zszokowali branżę tak dość mocno, ponieważ zamontowali w Nowym Jorku i Londynie interaktywne billboardy, które można było potrzeć i powąchać.

Zachęcam, żebyście sobie to wygooglowali, zobaczyli jak to wyglądało, naprawdę robiło to wrażenie.

A w świecie zdominowanym przez cyfrowe obrazy ten zapach był jedynym sposobem na takie niecyfrowe doświadczenie marki i to było uważam coś innowacyjnego, bardzo ciekawego i coś dzięki czemu użytkownicy, którzy nie znali tej marki czy tych zapachów mogli powąchać i przekonać się do tej marki.

Więc tutaj mamy taki naprawdę bardzo mocny trend fajjital, który łączy nam fizyczność i cyfrowość.

I to jest taki naprawdę skuteczny sposób, żeby się przebić przez szum informacyjny i w końcu czymś się wyróżnić.

Bo myślę, że sami dobrze wiecie, że mamy tyle marketingu, tyle reklam, że ciężko się przebić, pokazać coś innowacyjnego.

A ta marka, zresztą w kosmetykach też Selena pokazuje wiele innowacji i nowości, naprawdę potrafi jeszcze się wyróżnić.

Kolejny przykład to marka Dove i ich kampania The Code.

Myślę, że kojarzycie, że Dove to jest taka marka, która bardzo mówi o autentyczności, o tym, jacy jesteśmy naprawdę.

Oni, żeby kontynuować ogólne swoje kampanie przeciwko zniekształceniu wizerunek kobiet przez AI, gdzie są takie idealne, to zobowiązali się, że w ich reklamach nigdy nie pojawi się modelka wygenerowana albo poprawiana przez sztuczną inteligencję.

I tutaj autentyczność faktycznie staje się takim towarem luksusowym.

I marki, które otwarcie mówią, że nie używamy AI, tam gdzie liczy się prawda, zyskały bardzo duże zaufanie.

Później będą kolejne przykłady, że często też teraz na reklamach czy wideo oznacza się, że to jest human made, albo że nie użyto tutaj AI, żeby pokazać tą autentyczność.

A Dove, jako sama marka, pewnie kojarzycie ich kampanię, pokazują naprawdę różne kobiety autentyczne,

z różnymi problemami i z tym, jak wyglądają naprawdę w realnym życiu.

I tutaj wspominałam o tym znaczniku Human Made, to właśnie zrobiła Patagonia w swojej kampanii.

Cała ich komunikacja wizualna, zdjęcia, teksty, grafiki została opatrzona certyfikatem 100% Human Created.

I te zdjęcia były celowo nieidealne, z lekkim ziarnem, czy robione analogowymi aparatami.

No i tutaj mamy totalne odwrócenie się od AI i tego idealnego świata, bo w zalewie tych plastikowych, perfekcyjnych zdjęć mamy markę, która totalnie się od tego odwraca i pokazuje tą naturalność, autentyczne zmarszczki, naturalne światło.

Więc tutaj jak widzicie znów trendem na najbliższy rok staje się ta naturalność i autentyczność.

Teraz przykład całkowicie inny.

Jedna z najbardziej znanych sieci fast foodów w Stanach przeprowadzili bardzo kreatywny konkurs, który zaangażował klientów za pomocą AI.

Co zrobili?

Zachęcili fanów, by tworzyli swoją własną wersję burgera Whoppera i na stronie internetowej użytkownicy komponowali składniki, a AI na tej podstawie tworzyła wizualizację ich tej wyjątkowej kanapki.

I do tego był też spersonalizowany jingle reklamowy.

Najlepsze pomysły rywalizowały o milion dolarów nagrody, więc suma była naprawdę duża.

I samą ta kampania bardzo dobrze oddawała hasło Burger Kinga Have it your way, ale na takim nowym poziomie i tutaj widzimy naprawdę fajne połączenie AI, marketingiem, z tym wszystkim co się dzieje, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo tutaj naprawdę kreatywnie zaangażowali odbiorców

Pokazali, że potrafią oddać stare wyobraźnie klientom, a AI zamieni to w profesjonalną reklamę.

Oczywiście efektem był szał w social mediach i jest to naprawdę dobry dowód na to, że AI może służyć do takiej kreatywności w marketingu.

Kolejnym przykładem jest kampania T-Mobile Polska Burzymy Bariery.

To była kampania z udziałem Dawida Podsiadły, którego celem było zwrócenie uwagi na problem osamotnienia i izolacji, mimo tego, że mamy bardzo duży, łatwy dostęp do nowoczesnych narzędzi komunikacji.

I w ramach wielu spotów, billboardów, materiałów promocyjnych pojawiła się mocna refleksja nad tym, dlaczego nie potrafimy często przełamać barier w relacjach.

Zachęcała jednocześnie odbiorców

do takich małych gestów, czyli do rozmowy, zagadania, do podjęcia jakiejś inicjatywy, czy do zwykłego wspólnego spędzania czasu.

Dawid Podsiadło, który był ambasadorem tej kampanii, swoim wizerunkiem bardzo mocno wzmocnił przekaz o łączeniu ludzi i budowaniu więzi.

Myślę, że to jest przykład takiej fajnej, ciepłej kampanii, która naprawdę zwraca uwagę na ważne rzeczy.

A sama marka jest gdzieś z tyłu.

Backupiemy, o niej pamiętamy, bo będziemy pamiętać reklamę i sam przekaz.

Natomiast nie jest to nachalne, co tutaj okazało się wyjątkowo skuteczne.

Teraz dam Wam przykład hiperpersonalizacji i ja mówiłam o tym w trendach w tamtym roku, że ona nastąpi, no i mamy tutaj idealny przykład.

Spotify w tym roku rozwinęło swoje algorytmy, które nie tylko potrafią już dobierać muzykę do porytnia, ale do Twojego kalendarza czy pogody.

Na przykład, jeśli za oknem padało, no to Spotify generował playlistę na przykład Honey, Gym, Focus.

No i jest to coś nowego, bo faktycznie widzimy, że narzędzie potrafi dostosować się do nas, do naszego humoru, do pogody, tego jaki mamy nastrój, czyli jaka jest pora dnia.

Więc nie jest to już taka zwykła personalizacja na zasadzie cześć Martyna, czego dzisiaj posłuchasz, tylko jest to marketing kontekstowy, bo on rozumie sytuację życiową klienta w danej sekundzie i to jest coś zupełnie nowego i w to pójdziemy jeszcze mocniej w przyszłym roku.

Dla nas lekcja jest taka, że wasze automatyzacje np.

w e-mail marketingu muszą zawsze brać pod uwagę kontekst klienta, a nie tylko jego poprzednie zakupy.

Czyli nie skupiamy się już tylko na takim bardzo powierzchownej personalizacji na zasadzie właśnie imię, czy pamiętamy o twoich urodzinach, ale staramy się wchodzić głębiej.

Kolejnym przykładem jest IKEA i ich papierowe katalogi.

Dość dużym zaskoczeniem w branży był w tym roku powrót niektórych marek, w tym właśnie Ikea, do fizycznego druku.

Co zrobiła Ikea?

W swojej kampanii The Slow Home zamiast setek reklam w social mediach wysłali do wybranych klientów ekskluzywny, gruby magazyn o designie, który pachniał świeżym papierem i drewnem.

I to jest też bardzo ciekawe, bo w świecie tego digitalu, tego zmęczenia cyfrowego, taki fizyczny przedmiot, który można odłożyć na stolik, ma dużo większą wartość niż jakiś zwykły post na Instagramie.

I to jest bardzo ciekawe i do zastanowienia się, czy w Waszych markach jesteście w stanie coś takiego przemycić i szukać punktów styku z klientem poza właśnie ekranem telefonu.

bo my już tak bardzo weszliśmy w ten świat cyfrowy, że mamy tam wszystko, robimy tam wszystko i zapominamy właśnie o tych fizycznych, zwykłych rzeczach, które możemy mieć i może warto do nich wrócić w najbliższym roku.

Kolejny przykład to InPost i kampania Eko Sąsiedztwo.

Impost wykorzystał dane, które zbiera, żeby uderzyć w lokalny patriotyzm i ekologię.

Co takiego zrobili?

W aplikacji każdy użytkownik otrzymał spersonalizowany raport sąsiedzki.

Czyli mogliśmy zobaczyć, że dzięki paczkomatowi na naszej konkretnej ulicy zaoszczędziliśmy konkretną ilość litrów paliwa w skali miesiąca.

I to zadziałało, no bo połączyli ogromną skalę z mikrolokalnością.

Klient poczuł się częścią tej swojej małej społeczności, która robi coś dobrego, a on sam robi coś dobrego, wybierając paczkomat.

To jest bardzo fajny przykład dobrego wykorzystania danych, które mamy, ale nie po to, żeby klient poczuł się, że wyłudzamy te dane, wykorzystujemy w zły sposób, tylko żeby miał poczucie sprawstwa.

Kolejny przykład to Żabka i ich autonomiczna personalizacja Nano.

Żabka myślę, że w tym roku można powiedzieć, że przestała być tylko sklepem, a stała się dużą taką firmą analityczną.

Bo w kampanii Twoja Żabka znacie lepiej niż Ty.

Dzięki aplikacji i sklepom Nano system przewidywał, kiedy kończy Ci się kawa albo kiedy będziesz potrzebował jakiejś szybkiej przekąski i wysyłał Ci powiadomienie dokładnie 15 minut przed Twoim typowym czasem zakupów.

To była taka, nazwijmy to, użyteczna magia, bo nie było tutaj spamowania, tylko realne ułatwienie życia w odpowiednim momencie i też real-time marketing, ale zastanawiam się, jak odbiorcy to odebrali.

Mogłabym to odebrać negatywnie, bo czułabym się trochę inwigilowana, sprawdzana, kiedy ja coś robię, ale z drugiej strony może faktycznie część osób poczuła to jako pomoc, wsparcie, takie przypomnienie właśnie o zakupach czy o tym, co się może kończyć.

Jeśli korzystaliście, to dajcie mi koniecznie znać, bo jestem bardzo ciekawa.

To jest marka, która bardzo konsekwentnie idzie pod prąd i w tym roku wyśmiała jakieś nudne, randomowe kampanie proekologicznych korporacji.

Co oni takiego zrobili?

Stworzyli serię bardzo śmiesznych animacji, gdzie plastikowe butelki są złoczyńcami w horrorze.

Wykorzystali estetykę lat 90. i ciężki metal.

I to naprawdę mocno zadziałało, bo w świecie tego idealnego marketingu ich taka autentyczna, agresywna komunikacja przyciągnęła głównie Gen Z, który nienawidzi korporacyjnego lania wody.

Jestem ciekawa, czy widzieliście i co o tym myślicie.

Teraz będzie przykład trochę negatywny, bo mówimy o Volkswagenie i globalnej aferze AI Design.

Naprawdę zaliczyli dużą wpadkę przy promocji jednego z elektrycznych modeli albo wypuścili serię grafik reklamowych wygenerowanych przez AI, w których dopatrzono się błędów.

Samochód miał na przykład pięć kół, a tło było nienaturalnie wykrzywione.

Fani marki to odczytali jako brak szacunku i cięcie kosztów na jakości i mieli oczywiście rację.

Dla marki kojarzonej z precyzją, pamiętajmy ich hasło Das Auto, niechlujne wykorzystanie AI stało się takim symbolem spadków standardów.

I tutaj bardzo duża lekcja dla nas, że AI w wizualizacjach produktów premium musi być perfekcyjne albo nie powinno być go w ogóle.

Powinno być sprawdzane przez wiele osób wiele razy, bo tak szczerze mówiąc

Nie wyobrażam sobie, jak można wypuścić samochód z pięcioma kołami, jak mogli tego nie sprawdzić i zrobić coś takiego, a pomyślcie, ile pieniędzy zostało zainwestowane w to wszystko.

Kolejnym przykładem jest Balenciaga i ich Virtual Hobo.

Balenciaga sprzedawała cyfrowe ubrania, zniszczone i brudne, pewnie kojarzycie gdzieś tam z internetu, w cenach wyższych niż fizyczne odpowiedniki.

Twierdzili, że jest to manifest sprzeciwko konsumpcjonizmowi wirtualnemu.

Rynek uznał to, słusznie uważam, za szczyt hipokryzji i odklejenia od rzeczywistości ekonomicznej.

Żeby jednak trochę bardziej patrzeć na nastroje społeczne, kiedy w 2025 ludzie naprawdę szukali wartości dodanej, nie chcieli kolejnego ubrania, tylko czegoś wyjątkowego, a nie jakąś kolejną warstwę ironii, która będzie bardzo dużo kosztowała.

No bo faktycznie, zobaczcie, mamy ubrania od projektanta,

które jest brudne, wygląda jakby było noszone i mamy za to zapłacić tysiące dolarów.

A z drugiej strony te same ubrania możemy kupić stacjonarnie w dużo niższych cenach.

Więc tutaj naprawdę coś poszło nie tak.

Kolejny przykład to PKOBP Bank, który stworzył mówiące awatory w ICO.

Wprowadzili oni asystenta wideo AI w swojej aplikacji, który miał twarz i głos doradcy.

No i tutaj z jednej strony mamy takie technologiczne zaawansowanie.

To wielu starszych użytkowników zgłaszało, że czują dyskomfort, no bo awatar był za bardzo ludzki, by był prawdziwy.

No i faktycznie mogło to wywołać lęk o bezpieczeństwo swoich pieniędzy i środków.

I tutaj pamiętajmy, i to jest lekcja dla nas, że w bankowości zaufanie opiera się bardzo mocno na stabilności.

I takie zbyt futurystyczne podejście o jakieś rozwiązania mogą przerażać takich mniej technicznych klientów,

I ogólnie uwagi na branżę właśnie, to tutaj jest to bardzo delikatna przestrzeń, więc ważne jest, żeby testować jakieś tam nowości, ale na grupach kontrolnych albo ja bym tutaj zastosowała to dla młodszej grupy odbiorców tej aplikacji, ale nie dla tych starszych osób, bo faktycznie...

Pewnie gdybym też była starsza, nie miała tyle styczności z internetem, z AI, tym wszystkim, co się dzieje, no to też czułabym się niekomfortowo, że moje pieniądze są w takim miejscu i nie wiem, czy nagle pojawi mi się awatar, który jest wirusem, czy ja mam to gdzieś zgłosić i co się w ogóle dzieje.

W kolejnym przykładzie wracam jeszcze do Ikei, ponieważ stworzyli fajną aplikację Kreator Wspomnień.

Przestali promować w tym 2025 roku tylko meble, ale bardziej skupili się na tym, co się dzieje na tych meblach.

Wykorzystywali między innymi rozszerzoną rzeczywistość, a o tym, że to będzie trend, też mówiłam w tamtym roku.

Wykorzystali ją po to, by klienci mogli namłożyć na swoje puste mieszkanie tak zwane warstwy życia.

Czyli aplikacja pokazywała nie tylko szafę, ale też cyfrowe ślady.

Na przykład wzrost dziecka zaznaczony na wirtualnej framudze albo rozrzucone klocki.

IK zrobiła coś naprawdę fajnego, bo przenieśli ten środek ciężkości z produktu na emocje.

No bo mamy tutaj dom rodzinny.

To jak naprawdę ten dom wygląda, że nie jest idealny, uporządkowany i czysty.

I co ciekawe, to był jeden z najczęściej pobieranych użytkowych kontentów w roku.

Więc tutaj szepoba dla IKA znów za dobrą akcję marketingową, bo oni pokazali, że można sprzedawać efekt końcowy i emocje, a nie tylko nudną specyfikację techniczną produktu.

I teraz mam dwa przykłady świątecznych reklam z użyciem AI.

Będzie to McDonald's i Coca-Cola.

Ale zupełnie przeciwne.

Bo jeśli chodzi o świąteczną reklamę McDonald's, tak zwany najgorszy czas w roku, sama nazwa już nam wiele mówi, została pozytywnie bardzo przyjęta, ale jest też w całości wygenerowana przez AI.

No i o co tutaj chodzi?

Mamy w tej reklamy różne scenki, jak często naprawdę wygląda ta rzeczywistość przed świętami.

Czyli wiecie, żyjemy w niedoczasie, spieszymy się, mamy mnóstwo obowiązków, pracy, tutaj dziecko choruje, tutaj prezenty nie dochodzą na czas, tutaj się coś psuje i bardzo fajnie jest to pokazane, bo myślę, że odbiorcy widzą w tym siebie i to jak naprawdę to wygląda.

Z jednej strony jesteśmy od lat zalewani tą magią świąt, przygotowaniem, że jest tak fajnie, siedzimy z rodziną.

I wcale się nie kłócimy, nie mamy innego zdania i mamy ze wszystkimi świetne relacje i dostajemy fantastyczne prezenty, a wszyscy znamy rzeczywistość i wiemy, że tak nie jest.

Natomiast z drugiej strony mamy Coca-Cola i Coca-Cola, która postanowiła odtworzyć swoją kultową, świąteczną reklamę z tą ciężarówką, używając tylko AI.

No i ta reklama była technicznie poprawna, ale taka pozbawiona duszy i sensu, bo internaci szybko zauważyli, że twarze dzieci są takie martwe, śnieg pada w nienaturalny sposób, no i ten film stał się takim symbolem leniwego marketingu.

Pamiętajcie, że Coca-Cola to jest marka budowana zawsze na takim cieple, tradycji i zastąpienie prawdziwych aktorów algorytmem zostało odebrane jako taka cyniczna próba oszczędności na magii świąt i z tym naprawdę się zgadzam.

Więc uważam, że ogólnie lekcja dla nas jest taka, że są obszary, gdzie ten human touch jest nietykalny, że tutaj nie powinniśmy oszczędzać na tym, żeby właśnie dać do reklamy ludzi, tylko że zwłaszcza w markach, gdzie ta nostalgia jest tak ważna, powinniśmy ich zostawić i jakby przy tym trwać.

I kampanią, którą niedawno też widziałam jest Karenée, w której mamy kampanię z prawdziwą modelką, która pozuje z modelem AI.

I tutaj też jestem ciekawa, czy to widzieliście, jakie macie odczucia.

Ja mam bardzo mieszane i jako, że zdjęcia są bardzo fajne, ładne, modowe, to trochę mam takie poczucie, że w sumie to nie wiem, kto jest prawdziwy.

Nie wiedziałabym, czy ta modelka jest prawdziwa, czy ten model, czy oni są prawdziwi, czy nie są prawdziwi i tutaj faktycznie może to być dość kontrowersyjne, a ogólnie jeśli chodzi o tych modelów AI-owych, czy prezentowanie produktów na modelach, którzy nie istnieją, to bardzo dużo komentarzy czytałam, że ludzie tego nie chcą, czują, że to jest nieprawdziwe, że to tak naprawdę nie pokazuje, jak produkt leży na żywej osobie, więc tutaj też jestem ciekawa, dajcie mi znać, co wy o tym myślicie, czy jest to dla was okej, czy jednak czujecie jakiś dyskomfort.

I już ostatnie przykłady.

Allegro w tym roku wykorzystało dane o niszowych zakupach, żeby stworzyć takie mikrokampanie dla hobbystów.

Zamiast ogólnych reklam stworzyli dużo, tysiące wariantów wideo dla specyficznych grup.

Na przykład ludzie, którzy hodują rzadkie sukulenty albo mechanicy, amatorzy aut z lat 80.

Każdy widział reklamy z konkretnymi częściami albo narzędziami, których szukał.

No i zadziałało to, bo tutaj to mamy już taką naprawdę hiperpersonalizację, bo klient czuł, że Allegro rozumie jego specyficzne, czasem dziwne hobby, a nie chce mu sprzedać cokolwiek.

I tutaj pamiętajcie, że segmentacja jest naprawdę kluczem, bo im bardziej niszowy przekaz, tym wyższa konwersja.

Bo bardzo często jak my w Invet to rozmawiamy z klientami, którzy do nas przychodzą, no i jednym z pierwszych pytań jest, czy macie określone persony, grupy odbiorców, grupy docelowe.

No i najczęściej klienci mówią, że tak, tak, oczywiście.

A kiedy wchodzimy w temat głębiej, to okazuje się, że ich grupą docelową są wszyscy.

Bo na przykład wszyscy używają łóżek, albo wszyscy używają kubków, albo wszyscy jedzą.

Więc nie tak to działa.

Ta segmentacja jest bardzo ważna i budowanie grup docelowych.

I jak widzicie po tych przykładach,

Jedno to jest to, że my sobie dzielimy grupę docelową, że mamy i myślimy o tym, czy to jest kobieta, mężczyzna, jakie ma dochody, co robi w życiu, w jakim jest wieku.

Ale drugi, głębszy poziom to jest to, co ta osoba robi w ciągu dnia, jakie może mieć zainteresowania, gdzie się znajduje, w jakich social mediach, gdzie robi zakupy.

I teraz jeszcze ten głębszy poziom to jest właśnie to, co pokazało Allegro.

Ta ultra niszowość, jeszcze mocniejsze dojście do tej osoby i ta personalizacja.

I to też będzie kluczowy trend na przyszły rok.

I ostatni przykład kampanii to będzie Sephora i Afera z AI Skin Scanner.

Sephora wprowadziła zaawansowane skanery skóry w swoich aplikacjach, które miały dobierać idealny krem, ale algorytm okazał się za bardzo restrykcyjny.

wyolbrzymiał zmarszczki i różne niedoskonałości, żeby agresywnie sprzedawać drogie produkty przeciwstarzeniowe.

To tutaj pewnie czujecie, że to już jest naprawdę przesada.

Oczywiście, że wybuchł skandal na TikToku.

Klientki, szczególnie Gen Z, oskarżały markę o niszczenie samooceny dla ich zysku.

Kampania została wycofana po chwali negatywnych recenzji.

Ale faktycznie duża lekcja, żeby wykorzystać technologię tak, żeby pomagać, a nie żeby wpędzać klienta w kompleksy, a tym samym zyskać na swojej sprzedaży.

Etyka w AI to jest naprawdę fundament długofalowego zysku.

Dobrze, to już wszystkie przykłady mam nadzieję, że wytrzymaliście, bo tu już widzę, że mówię do Was 30 minut prawie, ale przykładów było dużo.

Mam nadzieję, że to była dla Was duża dawka inspiracji, wiecie czego nie robić, co robić, co będzie trendem na przyszły rok.

Film o trendach oczywiście się pojawi, natomiast zachęcam Was do udostępniania tego odcinka, będzie mi bardzo miło, jeśli się Wam podobał, jeśli wyciągnęliście z niego coś dla siebie.

Będzie mi miło, jeśli będziecie obserwować mój podcast na Spotify'u,

Wejdziecie na Instagram, mówię o marketingu, skomentujecie, napiszecie do mnie, że słuchacie.

To naprawdę zawsze pomaga i daje dużą dawkę motywacji.

Dziękuję za dziś, dziękuję też za ten rok i do usłyszenia w przyszłym.

Cześć!