Mentionsy

Mam parę uwag
13.11.2025 02:42

Odcinek 125: Bugonia

W sto dwudziestym piątym odcinku podcastu "Mam parę uwag" rozmawiamy o filmie "Bugonia" (2025, reż. Yorgos Lanthimos). Czy "Bugonia" to Lanthimos rozestetyzowany czy może rozmanieryzowany – a może żaden z nich? Na czym polegają tematyczne "rymy" filmu z "Eddingtonem" i "Jedną bitwą po drugiej"? Co mówi nam film o dzisiejszym podzielonym świecie? Kto wygrywa aktorskie starcie: Emma Stone czy Jesse Plemons? Rozmawiają Julia Taczanowska i Jakub Popielecki.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Bugoni"

Najpierw myślałam, żeby je wziąć, a potem myślę sobie, no i co, będą zawalać nam tylko... W ten sposób zamiast o Bugoni rozmawiamy o Avengers.

Najwydajniejsze, że Bugonia akurat nie wpada w żadną z tych pułapek.

pierwszy przebieg przed scenariuszem Bugonii, chociaż to jest kontekst jeszcze inny, ciekawy, mianowicie taki, że Bugonia jest remake'iem, co jest dość nietypowe.

Są też takie elementy, które się zmieniają wraz z biegiem czasu, że czas dołożył różnych kontekstów, które bugonia z pienięża, bo w tym oryginale głównie wybrzmiewa ten kontekst nierówności klasowej, zresztą jak w jednym z ulubionych tematów koreańskiego kina, tak mi się wydaje, to takie napięcia społeczne.

Że w tym filmie jest więcej, w Bugonii jest więcej tak naprawdę niż w oryginale, chociaż film jest prostszy.

W sensie Bugonie.

Bugonie, tak.

Nie, no poza tym też można powiedzieć, że Bugonia ma dwoje najlepszych aktorów swojego pokolenia, bym powiedziała.

Że ma małą bugonię w środku.

Zresztą tutaj również w Bugonii też ma parę scen, gdzie musi totalnie robić różne dziwne rzeczy.

Zresztą reżyser Eddington, czyli Ari Aster, jest producentem Bugoni.

I w ogóle ktoś inny miał robić tą Bugonię.

Dom po endymitu wiadomo z czemu, a Bugonia w zasadzie dojeżdża też w miejsce bardzo Strangelove'owskie, nie?

Bardzo nie chcemy rozmawiać o Bugonii chyba.

Bugonia.

I Bugonia pokazuje, że to zjawisko tak jakby się wylewa, bo w Kle to była bardzo taka zamknięta enklawa, nie?

Więc wolę już zakończenie Bugonii, które jest przynajmniej śmieszne.

Przeczytałam w jednej recenzji, nie do końca się zgadzam z tym, co ten pan pisał, bo on zresztą takim bardzo naładowanym złością tonie pisał, że bardzo jest niezadowolony z tego, że Bugonia jakby mu każe, że Yorgos Lanthimos mu każe sympatyzować ze złą kapitalistką i że właśnie ta scena ogolenia głowy i w ogóle cała twarz Amy Stone bardzo się kojarzy z filmem Męczeństwo Joanny Duck, z niemym filmem Drejera.

Nie wiem ile, ale... Także teraz akurat myślę o dwóch, bo myślę o Bugonii, myślę o domie pełnym dynamitu, bo akurat o tych dwóch filmach rozmawialiśmy.