Mentionsy

MUZYCZNE PODRÓŻE PRZEZ ŚWIAT
22.11.2025 11:00

Brazylia. Z Copacabany do Pantanalu

Zwiedzanie największego kraju Ameryki Południowej zaczęliśmy w Rio de Janeiro, o którym sami Brazylijczycy mawiają, że to „Cudowne Miasto”. Byliśmy na ikonicznych plażach Copacabana i Ipanema, ale też rozkoszowaliśmy się słońcem na plażach Leme i Leblon. Nie zabrakło malowniczej przejażdżki do statuy Chrystusa Odkupiciela, a także podziwiania widoków z wyrastającej z oceanu Głowy Cukru. Wybraliśmy się do słynnych dzielnic nędzy zwanych hawelami. Czekała nas również wyprawa do wodospadów Iguazu, jednego z siedmiu nowych naturalnych cudów świata.Na największych mokradłach świata zwanych Pantanalem obserwowaliśmy jaguary, tapiry, kapibary, kajmany i setki gatunków ptaków. Dzikie zwierzęta można tam spotkać znacznie częściej niż w lasach deszczowych Amazonii. Gościem Jerzego Jopa była Grażyna Woźniczka, współtwórczyni i współwłaścicielka Polka Travel, kulturoznawca, latynoamerykanistka i filolog.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 74 wyników dla "de Janeiro"

Dzień dobry panu, dzień dobry państwu, witam serdecznie.

Na początek oczywiście było Rio de Janeiro, nazywane cudownym miastem.

Ale rzeczywiście rozpoczęliśmy od Rio de Janeiro, bo będąc w Brazylii, nawet jeśli się jedzie drugi, trzeci, czwarty raz, nie sposób nie zahaczyć o to cudowne miasto.

I dokładnie tak jak pan powiedział, cudowne miasto, bo sami Brazylijczycy mówią o Rio de Janeiro Cidade Maravilhosa, co dokładnie znaczy miasto cudów albo miasto cudowne.

A miasto cudowne dlatego, że w rankingach jest uznawane za jedno z najpiękniej położonych miast na świecie i tak naprawdę troszeczkę współzawodniczy z Kapszczadem.

Dla mnie, widziałam jedno i drugie, zdecydowanie Rio wygrywa ten ranking, bo rzeczywiście pomimo swoich kontrastów, pomimo wielu też trudnych tematów w tym mieście, dzisiaj troszeczkę też może o nich opowiemy,

to jest to miasto rzeczywiście piękne i kiedy wjedzie się na jeden z punktów widokowych, to tak jak wiele osób mówi, które ze mną podróżują do Brazylii, jeden z najpiękniejszych widoków w życiu, jakie mieli okazję oglądać.

Na początku była szkoła Deysha Falar, założona w 1928 roku.

Na samotromie może nie tańczyłam sam, aczkolwiek wybieram się w tym roku, właściwie w przyszłym roku właśnie w okresie karnawału, więc kto wie, bo mój przyjaciel mi obiecał, że nawet może uda mi się przejść razem z córką kawałkiem tego całego pochodu, więc kto wie, może to wszystko jeszcze przede mną.

Nie jestem support-tancerką samby, zdecydowanie wolę selsę.

Także samba, pamiętajmy, że ma korzenie tej najniższej warstwy społecznej i do dzisiaj głównie z tą kulturą jest utożsamiana, ale dzisiaj przede wszystkim jest wizytówką Brazylii, bo jeżeli ktoś powie Brazylia, to samba i oczywiście piłka nożna.

Rio de Janeiro to miasto plaż.

Najbardziej znaną, uważaną za jeden z symboli Brazylii jest wspomniana już dziś Copacabana, obejmująca pas około 6 kilometrów wybrzeża.

Natomiast tak jak wspomniałam, w tych klubach, ponieważ w klubach, czy właściwie w tych barach plażowych, bo to jest życie przede wszystkim Copacabany,

I teraz życie Copacabana nocne, oczywiście, że rozwija się w restauracjach, na długości całej tej ulicy, w hotelach, ale przede wszystkim na samej plaży, bo Copacabana żyje...

Brazylia nam się kojarzy z pięknymi kobietami, szczupłymi, chociaż tutaj też chciałam uświadomić Państwa, że Brazylia to dzisiaj jest obecnie jeden z tych krajów, który ma największy problem z otyłością.

Ja się czasem zastanawiam, kim są ci ludzie, ale tam przychodzi całe Rio de Janeiro i nie tylko ludzie z Copacabana, ale z sąsiednich fawel, z sąsiednich dzielnic po to, żeby na tej plaży zagrać w siatkówkę plażową czy zagrać w inne sporty.

Tym razem nie miałam okazji, ale kiedy byłam w marcu, to przejechałam właśnie wzdłuż plaż ścieżką rowerową i to jest też fantastyczny sposób na poznawanie plażę Rio de Janeiro, który wszystkim polecam.

Natomiast ta plaża, rzeczywiście tam też są hotele, też są bary przy plaży, ale zdecydowanie jest mniejszy tłum i jest tak właśnie bardziej spokojnie.

Leblon jest taką plażą bardziej ekskluzywną, bo to są już jeszcze bogatsze części Rio de Janeiro i ona się znajduje jeszcze za Ipanemą.

I jak najbardziej na Leblon można pojechać, zobaczyć ją, żeby doświadczyć plaży, ale dalej twierdzę, że jeżeli ktoś chce poczuć prawdziwego ducha Brazylii, no to zdecydowanie Copacabana, Leme, potem Ipanema.

Także rozrzut tych plaż jest rzeczywiście duży dla każdego, co kto lubi.

Rio de Janeiro, miasto kontrastów.

W Rio de Janeiro, jedną z największych w Ameryce Południowej.

Ale to też jest favela, która jest dosyć dobrze zorganizowana i w której żyją właśnie te różne poziomy społeczne mieszkańców Rio de Janeiro.

I jeszcze jedno, wjeżdżając do faweli swoim własnym samochodem, co odradzam, nigdy nie wjeżdża się zamkniętymi szybami, ponieważ musi być pełna kontrola, kto po faweli jeździ.

Fawele to także prostytucja, handel narkotykami, przestępczość, o której wspomnieliśmy.

Warto przy okazji zobaczyć francuski film dokumentalny Rio de Janeiro, Cudowne Miasto.

Miasto Boga to już film sprzed wielu lat i pamiętam jeszcze w czasach studiów go oglądałam i rzeczywiście pokazuje w taki mocny sposób fawelę, właśnie tak zwane młode miasto.

Nad Rio de Janeiro czuwa statua Chrystusa Odkupiciela znajdująca się na szczycie granitowej góry Corcovado.

Tak, zdecydowanie piękne miejsce, bo generalnie teren Rio de Janeiro to jest teren lasu deszczowego, który schodzi aż do samego wybrzeża i takich granitowych, wielkich ostańców gór, więc przepiękne połączenie.

Zresztą wjeżdżając na Corcovado albo można wjechać taką krętą drogą samochodem terenowym czy małym busem,

Albo wjeżdża się takim pociągiem, kolejką i jedzie się dokładnie przez środek Tierzuka.

Natomiast kiedy już wjeżdżamy na to wzgórze, no to rozciąga się nam jeden z najpiękniejszych widoków na Rio, właściwie chyba najpiękniejszy.

Tam często zresztą odprawiane są nabożeństwa, ale przede wszystkim jest tym punktem widokowym.

Natomiast jest taki żart, bo jest odwieczna konkurencja między mieszkańcami Sao Paulo i mieszkańcami Rio de Janeiro, które to miasto jest ważniejsze.

I generalnie mówicie, że Sao Paulo pracuje, a Rio de Janeiro się bawi.

No i mieszkańcy Sao Paulo, czyli pauliszczarz, śmieją się z kariokarz, bo tak się określa mieszkańcom Rio de Janeiro, że ten Chrystus tam stoi z tymi rozłożonymi dłońmi i ramionami po to, bo czeka, aż mieszkańcy Rio wreszcie zaczną pracować i wtedy będzie im bił brawo.

To oczywiście złośliwy żart, bo tak naprawdę mieszkańcy Rio de Janeiro, pomimo swojego takiego oczywiście rytmu latynoskiego, wolnego, tutaj to maniana jest trzy razy niż w innych krajach, to jednak są bardzo pracowitymi ludźmi.

A wjazd na Korkowado jest oczywiście obowiązkowym, no i w zależności od tego, czy chcemy przygody i wjechać samochodem terenowym, czy chcemy klasycznie pociągiem przez las, no to to już wybór należy do Państwa.

Jeden z nowych siedmiu cudów świata.

Natomiast sam Pał de Asukar, czyli właśnie ten bochenek czy chleb cukru, nazwa bierze się z formy tej góry, która przypominała właśnie jednostki nazywane chlebkami cukru czy Pał do Asukar.

z Rio de Janeiro go transportowano i ta forma dokładnie była identyczna jak te kopce cukru nazywane właśnie bochenkami cukru i stąd ta nazwa.

Natomiast sama góra oczywiście to jest jeden z tych symboli miasta.

a równocześnie na okoliczne plaże, między innymi na sąsiednią Copacabana i na Stare Miasto i Zatok Eguanabara, przy której jest położone Stare Miasto i w ogóle Rio de Janeiro.

Santa Teresa to artystyczna dzielnica Rio de Janeiro.

Tak, właściwie prawie identyczne.

Może nie, może jednak nie są identyczne, bo one są otwarte, ale przypominają te z Lizbony i nawet jak umieściłam niedawno na Instagramie zdjęcie, to pytano mnie, czy to Lizbona.

Natomiast to jest dzielnica takich dawnych, pięknych rezydencji, gdzie osiedlali się w dużym stopniu Europejczycy, między innymi przyjeżdżający w XIX wieku, ale też mieszkało tam sporo Portugalczyków, zresztą jest wiele tych pięknych, dawnych rezydencji zachowanych, w których dzisiaj powstają butikowe hotele, czy...

ale przede wszystkim spacer po Santa Teresa to jest takie zanurzenie się w taki totalnie artystyczny, cyganeryjny klimat takich właśnie typowych dzielnic, jakie znamy z niektórych miast Europy.

Jedyna linia tramwajowa, która zachowała się na terenie Rio de Janeiro.

To jest w ogóle nowa rzecz w Rio, bo powstała w ostatnich latach dzięki takiemu troszeczkę artyście, człowiekowi właśnie boemy artystycznej, który pewnego dnia wpadł na pomysł, że schody, którymi chodził codziennie do swojego domu, będzie dekorował płytkami.

Widzimy je z każdej strony, słyszymy szum, wręcz idziemy nad rzeką po takich metalowych kładkach.

Z obu stron do tego podziwiamy fantastyczną przyrodę, bo to wszystko jest otoczone lasem deszczowym, który jest pod ochroną, to wszystko jest park narodowy.

Dla mnie to jeden z największych cudów natury.

Iguazu nie jest najwyższym wodospadem na świecie.

Brazylia to drugi po Stanach Zjednoczonych ośrodek polonijny na świecie.

Ależ oczywiście, bo to właśnie na pograniczu Argentyny i Brazylii, tam gdzie są wodospady, to jest ten ośrodek polskości.

a po stronie brazylijskiej to jest stan Santa Catarina i przede wszystkim miasto Curitiba, które jest miastem polskim i mnóstwo miejscowości, gdzie ta polskość cały czas jest skultywowana, gdzie potrawą są pierogi obowiązującą.

I wielu mieszkańców właśnie zaboru austriackiego czy pruskiego decydowało się na to, żeby wsiąść na statki i następnie w Brennie był taki punkt przesiadkowy i ruszyć do Brazylii.

sprzedaje yerba mate po stronie argentyńskiej, jest właśnie właściciel pochodzenia polskiego, jest kopalnia Wanda, jest firma taksówkarska na pograniczu Brazylii i Argentyny właśnie w Iguasu, która nazywa się Wanda, więc tej polskości jest tam dużo, natomiast sporo mieszkańców, ja miałam przewodników, kierowców, spotykałam po prostu turystów w tych pociągach, którzy mówili, a mój pradziadek, mój dziadek,

Później pandemia przeszkodziła i nie rozczarował mnie.

Byliśmy na końcu pory suchej, bo trzeba też wiedzieć, że pojechać do Pantanalu nie można sobie o każdej porze roku, żeby zobaczyć zwierzęta.

Oczywiście można o każdej porze roku, tylko możemy trafić wtedy na porę deszczową mokradła i nie zobaczymy nic, nawet tam nie dotrzemy.

My wybraliśmy dokładnie tą końcówkę pory suchej pierwsze tygodnie pory deszczowej, czy pierwsze dni pory deszczowej i to był idealny czas, ponieważ codziennie widzieliśmy po 4-5 jaguarów.

No i zwykle takie safari może trwać od dwóch do czterech dni, a potem przenosi się drogą, jedyną drogą, która wiedzie przez Pantanal i w czasie pory deszczowej jest nieprzejezdna, a nawet jak pada deszcz, to jest ryzyko przejazdu nią, bo to jest taka droga szutrowa, bita.

Jedzie się w rejon, gdzie nad rzeką Kujaba i jej kanałami podziwia się już tą najbardziej dziką faunę i tam przede wszystkim udaje się po to, żeby obserwować jaguary.

Nie jest to wyjazd dla każdego, ponieważ tymi łódkami wypływa się.

Natomiast ten Pantanal Północny, no to zdecydowanie Jaguary.

Natomiast to, co chciałam uświadomić, tam jest bardzo ograniczona baza i tak naprawdę Pantanal trzeba planować minimum z rocznym, a nawet dłuższym wyprzedzeniem, bo my tą podróż zaczęliśmy planować ponad półtora roku wcześniej przed wyjazdem.

Szkoda, bo to festiwal smaków, zapachów i kolorów, no i połączenie wielu różnych wpływów portugalskich, niemieckich, włoskich, holenderskich, afrykańskich, indiańskich.

Więc ta wołowina przede wszystkim króluje.

Każdego dnia możemy jeść inny owoc.

Bardzo bogata kuchnia, także zdecydowanie polecam od Churrasquerii przez ryby.