Mentionsy

Mellina
22.08.2025 11:58

Marcin MIKSZA: Gangsterzy dzwonili do mnie z propozycją współpracy! MELLINA – Meller

Gościem Marcina Mellera jest Marcin Miksza „Borys” – b. funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji, b. naczelnik wydziału narkotykowego w Olsztynie. O Borysie można powiedzieć "prawdziwy pies". Był jednym z najlepszych policjantów w kraju. Doszło jednak to tego, że prokuratura – w wyniku operacji Biura Spraw Wewnętrznych - oskarżyła o handel narkotykami. Borys stracił pracę w policji ale nie przestał wierzyć, w tę formację. Jak sam mówi "w okresie zawieszenia dzwonili do niego gangsterzy z propozycją współpracy" ale on zawsze odmawiał.  Miksza twierdzi, że jest niewinny, a zarzuty pod jego adresem to zemsta byłych kolegów. Jak mówi "najął się na psa i będzie szczekał jak pies".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "Biura Spraw Wewnętrznych"

Byłem funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego, naczelnik Wydziału Zwalczania Narkotyków, narkotykowego.

My też mamy swoje za uszami, też wiele spraw spieprzyliśmy.

To, co powiedziałem wcześniej, to, że mamy kilka spraw.

Bo zobacz, większość poważniejszych spraw warszawskich

I tak zawsze będzie na tym widelcu do pokazywania czy to złych spraw, czy gorszych, czy lepszych spraw.

To już jest tak oklepane, że każdy wie, że przez telefon nie gadam, że samochód sprawdzam, czy nie mam jakiejś lepy zrobionej.

Ciebie walili z policji, do dzisiaj sprawa...

Do dzisiaj sprawa się ciągnie.

gdzie uważamy ich za naprawdę ludzi honoru, którzy obiecali nam, że pomogą nam w pewnych sytuacjach, nie zajmą tą sprawę pod dywan, to zawsze powtarzam, tylko pomogą nam wyjaśnić tą sprawę rzetelnie, wbiły nam nóż w plecy.

I tak naprawdę to w tym wszystkim jest najbardziej bolesne dla mnie, bo to, że jest Biuro Spraw Wewnętrznych, to, że jak oni pracują, ja o tym doskonale wiem.

Glina pies Borys, który szaleje, kłuje w oczy parę osób, rozstaje się z paroma osobami i następnie te osoby w ramach Biura Spraw Wewnętrznych biorą ciebie za cel.

Marcinie, ja nie mogę oczywiście tak dokładnie o sprawie mówić, natomiast sam cel, jaki sobie miał brano, ja już o tym wielokrotnie mówiłem, to nie chciałbym ludzi zanudzać, ale...

I to jest dla mnie najbardziej bolesne, że nie ma w tym kraju naprawdę kogoś mądrego, rozsądnego, który wziąłby tą sprawę i powiedział, zaraz, o co w tym wszystkim chodzi?

No tak jak ostatnio słyszałem, że pan Bodnar tam tych wiele spraw pobrał na tapetę, przetrzepał i tak dalej.

Nie było żadnej sprawy, nie było niczego.

Obiecał mi, że nam pomoże w sprawie, żeby ją wyjaśnić.

Dostał pewne wskazówki odnośnie pewnych spraw, zachowań pewnych policjantów, które jednoznacznie wskazywały na to, że chciano moich ludzi, którzy pode mną pracowali, wpakować na minę, żebym ja poniósł konsekwencje za brak nadzoru.

Nie, bo ja do Pawła nie mam pretensji za tą sprawę, że ona jest.

Tylko mam sprawę o to, jak się zachował później.

Żeby zaraz nie było, że ktoś do Ciebie przyleci z biura sprawiedliwej i powie, wczoraj weszła taka rozmowa, gdzie on dostał propozycję.

Zapoznając się z dokumentacją w prokuraturze mojej sprawy, to po prostu oni byli nadbiegłymi.

Zwykli policjanci z braku praw wewnętrznych, którzy słuchali moich rozmów, oni byli nadbiegłymi.

Zachowała sobie w sprawie Sobczyńskiego i Leszka tylko po to, bo licząc na to, że oni coś tam się na mnie rozprują.

Tylko jest celem, poza tym jest miksa, bo przyjechało kilku fachowców z Biura Spraw Wewnętrznych, też się na ten temat mogę wypowiedzieć, jak chcą fachowcy, którzy naopowiadali jej bzdur.

Zwłaszcza, to jest ciekawostką, że dostaliśmy zarzuty za coś, byliśmy robieni przez policjantów i doradca wewnętrznych, też tam im dwóch mokosów sugerowało, podpowiadało, gdzie...

W materiach sprawy.

Sprawa dopalaczy to jest nic.

A wyobrażasz sobie taką historię, że w momencie, kiedy byś mógł, pozywasz, starasz się ścigać tych gości z Biura Spraw Wewnętrznych, którzy chodzili tam po więzieniach czy gdzieś i szukali z kolei typów, którzy będą na ciebie przyznawać?

Prokuratura w Toruniu prowadziła śledztwo właśnie w tej sprawie.

Są dwie osoby, które, jak myślisz, mają biznes z tym, żeby, w cudzysłowie, pomóc mi w jakiejkolwiek sprawie?

jaki by mieli interes w tym, żeby kłamać w sprawie.

Okazuje się, że prokurator słuchając jednego z nich w ogóle nie ruszał tego wątku nagabywania, nakłanienia przez biuro spraw wewnętrznych, przez tych policjantów, tego człowieka do...

Panie Miksza, ten przekonwojowany mówi, ale prokurator mnie w ogóle pytał o te pieniądze, które są w sprawach wyjaśnionych, a nie pyta się mnie o tym, po co przyjechało bezwód do mnie.

Czyli już wyczułem, że prokuratorowi nie zależy na tym, żeby tą sprawę wyjaśnić, tylko chce ją utopić.

Pan ma tak tam poważną sprawę, że oni po prostu bali się tego, że ta sprawa, gdyby się skończyła zarzutami dla tych policjantów z BSW, w znacznym stopniu podważyłaby sprawę szczecińską.

Jak się sprawa w sądzie skończy, tak?

Tak, ja to pokażę wszystko, pokażę jak to wszystko wygląda, czego sprawa dotyczy, jak to wyglądało.

Ja przedstawiam pewne historie, pewne sprawy, a to, jak jestem odbierany,

Mam szacunek z tego, że potrafię ich potraktować jak ludzi, bo ja nie usprawiedliwiałem ich zachowania, nie szukałem alibi na ich zachowanie, nie parałem się z nimi, nie klepałem się.

To było inaczej troszeczkę, bo to nie chodziło o sprawę narkotykową, to był inny w ogóle klimat, gdzie pojawiła się pewna osoba przy zupełnie innej sprawie, ale z racji tego, że jej towarzystwo cały czas jest aktywne, zwłaszcza, że sprzyjają im pewne osoby, które dzisiaj są na pewnych instytucjach u władzy, to nie chciałbym o tym rozmawiać.

Jeżeli mówimy o takich tematach, to nie są takie sprawy, nie chciałbym tutaj oczywiście z jakiejś tam historii bzdur opowiadać, to nie są takie tematy banalne, dilerki ulicznej i tak dalej, bo ja też pracowałem przy wielu innych kwestiach, w jakichś tam bardziej zaangażowanych sprawach kryminalnych, gdzie nie zawsze one były związane z garnizonem warmińsko-mazurskim, ale mówię, nie lubię o tych tematach opowiadać, bo wiem, że...

Także wiesz, ja też staram się w jakiś sposób... Oczywiście to jest ciekawe, fajne, dlatego o tym rozmawiamy, natomiast też muszę tak zachować jakiś... Ale to dlatego mówiłeś, że komisja do spraw Pegasusa to jest kastrowanie policji?

Ludzie sobie nie zdają sprawy, jak nagminnie łamane są przepisy prawa, jeżeli chodzi o stosowanie podsłuchów w Polsce przez różne inne formacje.

Ja mogę odpowiedzieć o Biurze Spraw Wewnętrznych, bo zapoznałem się z dokumentacją, jak na mnie te druty zakładano, jak to wszystko wyglądało, ale też wiem z innych sytuacji, gdzie też tam były te rzeczy naciągane.

I przykro mi jest, bo to jest w mojej sprawie, prokuratura na to uwagi żadne nie zwróciła.

No bo sprawa jest polityczna.

Byłem powołany do grupy komendanta głównego przy sprawie zabójstwa śp.

Zostawię te sprawy tych ludzi.

Na przykład u mnie prokuratura właśnie w mojej sprawie.

I coś, co dzisiaj na przykład mogę powiedzieć, co jest bardzo przykre i chciałbym, żeby to zabrzmiało bardzo jasno, coś, co jest dzisiaj obnażane na mojej sprawie w sądzie, gdzie stoi dwóch ludzi, którzy pomagali polskiej policji i zadają pytania oficjalnie w piwnicach tajnych, niejawnych.

Zapytał się dziennikarz, pani prokurator, czy sprawa dotyczy handlu narkotykami.

0:00
0:00