Mentionsy

Kultura Liberalna
05.12.2025 14:45

Dlaczego Arendt stała się wrogiem publicznym? Engelking, Dołowy

"Eichmann w Jerozolimie: rzecz o banalności zła" autorstwa niemieckiej filozofki to jeden jej z najsłynniejszych tekstów. Ukazał się w 1963 roku jako reportaż sądowy. Mimo że napisany ponad 60 lat temu w innym kontekście historycznym pozostaje cały czas ważnym traktatem filozoficznym i punktem odniesienia dla badaczy i badaczek szukających odpowiedzi na współczesne etyczne problemy świata, w którym żyjemy.

W 50. Rocznicę śmierci Hanny Arendt chcemy pochylić się nad jej politycznym i filozoficznym dorobkiem, który w brunatniejących czasach jest cały czas niepokojąco aktualny.


Podcast jest zapisem dyskusji, która odbyła się w Instytucie Goethego w Krakowie 7 listopada 2025 roku pt. „Koncepcja banalności zła Arendt i świat, w którym żyjemy” z udziałem Patrycji Dołowy i Wojciecha Engelkinga, którą poprowadziła Paulina Frankiewicz.


Dyskusja odbyła się w ramach projektu finansowanego przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej.


Naszym partnerem jest Instytut Goethego w Krakowie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 60 wyników dla "Arendt"

W tym roku przypada 50. rocznica śmierci Hannah Arendt i z tej okazji proponujemy państwu tekst podcast spotkania dotyczące tej filozofki.

Pierwsza debata miała miejsce 7 listopada i dotyczyła banalności zła u Hanny Arendt.

Zatytułowana była koncepcja banalności zła Arendt i świat, w którym żyjemy.

Przede wszystkim myślę o Alberta Camus, o którego spytam na koniec i może chwilę o nim porozmawiam, bo dzisiaj jest, przykro mi, wiem, że to święto Hanna Arendt i 50-lecie śmierci, ale dzisiaj jest 112. rocznica urodzin Alberta Camus, który o złu też mówił i pisał, więc nim może zamkniemy dyskusję.

Mam na myśli to, jakie emocje Was wzbudził powrót do Hany Arendt, albo może nie powrót, może jest to postać, która jest Wam bliska na co dzień.

Dlatego, że Hanna Arendt rzeczywiście była dla mnie jakąś taką od początku mojego czytania, myślenia, zagłębiania się w historię, bo też tym się bardzo zajmuję, historiami, patrzeniem na nie z różnych perspektyw.

Hanna Arendt była dla mnie taką ważną postacią.

Ja też tak zupełnie, że tak powiem banalnie pamiętam Hannę Arendt z półek u moich rodziców i po prostu sięgałam po nią, bo jakoś tak mi się bardzo mnie intrygowało to, że jest...

Więc ta Hanna Arendt od początku jakoś tam mi towarzyszyła.

Kiedy zajmowałam się historiami związanymi z Holokaustem, z Zagładą, bo tak trochę aż nie sposób opowiadać tę historię w ogóle nie sięgając do Hanny Arendt.

Także też przy mojej ostatniej książce, gdzie próbuję sportretować szefa Judenratu warszawskiego getta Adama Czerniakowa, to jakby powołuję się na Hannę Arendt.

Natomiast też mam przy takiej dużej właśnie fascynacji Hanną Arendt w tej mojej drodze takiego patrzenia z różnych perspektyw na kwestie Zagłady i też rozwijania tej myśli studiów nad Zagładą,

No to też taki nadszedł moment, kiedy Hanna Arendt, kiedy zaczęłam się z nią tak trochę kłócić też i więc ten mój stosunek do niej jest taki, no właśnie, że też z nią sobie nieraz dyskutowałam.

Ja zareagowałem z zaciekawieniem, dlatego że ja bardzo lubię czytać Hannah Arendt, dlatego że się z nią o wiele częściej nie zgadzam aniżeli zgadzam.

I starałem się spróbować je pojąć przez pryzmat tego, co Arendt pisała w latach 60-tych, widząc ówczesne bunty studenckie.

I też czytałem ją wtedy równolegle z taką bardzo fajną książką, którą Państwu polecam, autorstwa takiego już czterdziestoparoletniego historyka idei, bo chciałem powiedzieć młodego, Kena Hiruty, która jest biografią równoległą Izajasza Berlina i Hannah Arendt.

Izajasza Berlina, których Hannah Arendt szczerze nie cierpiał i uznawał jej myślenie za w najlepszym wypadku jałowe, natomiast jej sympatię dla buntów studenckich, przynajmniej niektórych, bo rzecz jasna nie dla Black Power, za kompletnie niezrozumiałą.

I instynktownie, również tym wszystkim rewolucjom bardzo, bardzo niechętne, więc instynktownie będąc po stronie Berlina, uznałem, że będzie ciekawie, jeżeli spróbuję mimo wszystko się z Arendt zmierzyć w tym sensie, żeby posłuchać tych argumentów i sprawdzić, czy jestem w stanie znaleźć

I to, w jaki sposób Arendt przewiduje, że to się stanie, tę wielką militaryzację tego kraju, to, że on się stanie, jak ona to nazywa, spartą, to jest rzeczywiście bardzo... Insight zrobiony kilka dekad temu, a bardzo mocno rezonujący dzisiaj.

Najważniejszych dla mnie książek w życiu i najważniejszych powieści, jakie przeczytałem są łaskawe Jonathana Littela, w których postać Adolfa Eichmanna jest w dużej mierze polemiką z tym, co Arendt napisała właśnie w Eichmannie w Jerozolimie.

Procesu, który Arendt, może powiedzmy skąd ona się tam wzięła.

Arendt sama zgłasza się jako ochotniczka do tego, żeby być korespondentką New Yorkera.

No i Arendt udaje się na miejsce procesu, którym nie jest sąd,

Zresztą czymś, o czym Arendt pisze z niekłamanym obrzydzeniem, pisząc o arabskim tłumie, który tam jest i o tym, że to jak w Stambule, że jakieś przekupy się drą, że śmierdzi, że tłok, że strasznie zupełnie, że to jest cała taka pogarda zasymilowana niemieckiej żydówki dla takiego brudnego sztetla ze wschodu, który jeszcze w tym orientalnym klimacie

Co też jest istotne z prawniczego punktu widzenia, że zresztą Arendt podkreśla, że ci sędziowie to są poważni Żydzi, Niemieccy, tak?

No tak, a z drugiej strony to właśnie też daje Arendt taką dużą możliwość patrzenia na te niuanse, które tam z tego wynikają, że ten proces jest tak prowadzony, a nie inaczej.

Przeczytam jak Arendt go opisuje po raz pierwszy właśnie na samym początku.

Czy Arendt już w ten sposób, przedstawiając go, opisując tę jego wątłość, czy tutaj już widać ten zalążek jej myśli?

W ogóle Arendt jest tutaj bardzo precyzyjna.

Mówię teraz o perspektywie Arendt.

On jest konstruktem nie tylko dla Arendt, on jest konstruktem też w tym całym spektaklu tak naprawdę, bo porównując też jego zaangażowanie w ludobójstwo, w zbrodnie przeciwko ludzkości czy zbrodnie przeciwko narodowi żydowskiego, jak też Arendt to stwierdza,

No i zanim dojdziemy do tej tezy, którą Arendt stawia tu na koniec, czyli do banalności zła, może zrekonstruujmy jej poprzednią silną koncepcję, czyli właśnie to, że zło jest radykalne.

Czym ta radykalność zła jest i gdzie tego źródła zła Arendt się doszukuje?

Należy zaznaczyć przede wszystkim to, że Arendt jest w tym momencie bardzo mocno z tradycji Immanuela Kanta, który stwierdza, że zło może być radykalne i złem radykalnym będzie egoizm.

Arendt natomiast stwierdza, że może być radykalne zło w postaci systemu, systemu, który odczłowiecza w tym sensie, że przemienia człowieka w trybik w maszynie.

Więc Arendt będzie stwierdzała właśnie taki system, który będzie człowiekowi zabierał możliwość spontaniczności, możliwość kreatywności, możliwość też działania wspólnie,

Tak, jeśli pozwolicie, ja właśnie o tym przejściu przeczytam, bo jest tutaj to w większym skrócie napisane niż Weichmann, więc zacytuję samą Arendt, te właśnie zmiany, to przejście, jakie u niej zachodzi.

Jest to fragment korespondencji Arendt i Groszoma Szolema, który zarzuca jej błędność, czy właśnie radykalnie nie zgadza się z kolei z tezą o banalności.

Na co Arendt odpowiada.

Banalność utożsamiła zatem Arendt z powierzchownością.

można tak powiedzieć, natomiast nie do tego stopnia, żeby spojrzeć na to tak z lotu ptaka, jak patrzy na to arendt.

To jest dla Arendt umożliwienie wczucia się w to, jak będzie daną kwestię rozumiał, oglądał, interpretował inny człowiek.

Więc też bym z tym nie przesadzał o tyle, że wątpię, żeby w zamierzeniu Arendt o to chodziło.

No i może powiedzmy wreszcie też czym dla Arendt jest myślenie.

Kiedy mamy tezę, że zło jest brakiem myślenia, że zło jest banalne, to też te kategorie myślenia i to jaką rangę myślenie w powodowaniu zachowaniami ludzkimi ma u Arendt.

Hannah Arendt bardzo mocno przewidziała współczesny Izrael, nie zdając sobie sprawy z tego, że kiedyś Netanyahu przejmie likud po Beginie.

Jeśli dobrze pamiętam, Arendt tam też cytuje takich nazistowskich filozofów prawa, chociaż filozof to jest za dużo powiedziane, bo filozofia prawa...

W każdym razie chyba jest u Arendt cytat z Hansa Franke, który też był doktorem prawa i u nas jest pamiętany z bytności w tym mieście, ale w Niemczech z czegoś innego, czyli jego przeformułowanie imperatywu kategorycznego na postępuj tak, aby Hitler był z ciebie dumny.

Zdaniem Arendt i waszym zdaniem.

No to jest, właściwie to jest takie pytanie, które sobie często się zadaje czytając Arendt i ja nie mam na nie tak do końca odpowiedzi, to znaczy czy banalność zła osłabia winę, dlatego że to zło jest banalne, w związku z tym nie jest zamierzone

Tak, ale Arendt też o tym pisze w tych rozważaniach swoich.

Ja wskazuję kontr... Tak, tak, tak, tak, rozumiem, tylko że tutaj Arendt wychodzi z tego, prawda?

No to Arendt stwierdza, że tutaj nie można by tego podziału ustawić tak łatwo.

Wydaje mi się trochę, że Arendt, być może ze względu na swój taki chłód, o którym tu już mówiliśmy, troszeczkę nie docenia jednej rzeczy, co ciekawe, bo rzeczy, o których pisała świetnie w Origins of Totalitarianism, to znaczy kwestii...

Czy Arendt by się zgodziła z połączeniem tych dwóch etapów jej myśli?

Jeżeli o mnie chodzi, jak ja sobie teraz odtwarzałam Arendt, żeby być na świeżo z Eichmannem w Jerozolimie, to właśnie dokładnie moje myśli szły w tym kierunku, że jest przestroga tej banalności.

Ale być może to z dzisiejszego punktu widzenia, dzisiejszego odczytania, kiedy tą Arendt już miałam oczytaną i to też trochę inaczej jest.

Arendt też bardzo dobrze znała twórczość Camille, zresztą nazwała go najlepszym człowiekiem we Francji, jeśli dobrze pamiętam tę taką etykietę, którą ona przysuwa do niego, więc stąd też to pytanie.

Rozmowa zatytułowana Koncepcja banalności zła Arendt i świat, w którym żyjemy odbyła się u naszego partnera w Krakowie, czyli w Instytucie Getego.

I przypomnę, że projekt o Hannie Arendt współfinansowany jest przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej.

0:00
0:00