Mentionsy

Kultura Liberalna
16.01.2026 08:00

Czy Irański reżim upadnie? | Gebert, Bodziony

Gościem najnowszego odcinka podcastu Kultury Liberalnej jest Konstanty Gebert – pisarz, publicysta, autor książki „Pokój z widokiem na wojnę. Historia Izraela” oraz twórca podcastu „Ziemia zbyt obiecana”.


Rozmawiamy o masowych protestach w Iranie, ich przyczynach i możliwych skutkach. Czy demonstracje z 2026 roku mogą doprowadzić do upadku reżimu? Jak wygląda obecna sytuacja wewnętrzna i co oznaczałaby ewentualna interwencja USA? Poruszamy też temat relacji Iranu z Izraelem oraz pytamy, jaka przyszłość czeka kraj, jeśli rewolucja zwycięży.


Na rozmowę zaprasza Jakub Bodziony.


Wymieniane w podkaście teksty Konstantego Geberta i Ludwiki Włodek które ukazały się na łamach Kultury Liberalnej: 

https://kulturaliberalna.pl/2026/01/14/iran-dlaczego-europejskie-ulice-milcza/https://kulturaliberalna.pl/2026/01/13/iranczycy-nie-wierza-juz-w-islamska-republike/



Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 79 wyników dla "Iran"

tutaj rozmawiać, ale dziś będziemy rozmawiać o Iranie.

Czy w Iranie trwa teraz rewolucja?

Natomiast w Iranie rzeczywiście trwa masowy wybuch społeczny, którego deklarowanym celem jest obalenie obecnego niedemokratycznego reżimu.

Ja myślę, że ten ruch inaczej niż poprzednie wielkie ruchy protestacyjne w Iranie, a przypomnijmy, że tutaj tempo się nasila w 2009.

Przypomnijmy, Iran siedzi na jednej z największych na świecie zapasów ropy naftowej.

I ten ruch z całą pewnością zmieni oblicze polityczne Iranu.

Bazary to jest bardzo ważne miejsce w Iranie, dlatego że klasa społeczna bazari, czyli tych kupców bazarowych, to są wielcy handlowcy, wielcy przedsiębiorcy, konserwatywni.

którzy mają poczucie, że nie mają w Iranie absolutnie żadnej przyszłości.

Stąd hasło nie Gaza, nie Liban, życie oddam tylko za Iran, który jest bardzo często skandowany na tych demonstracjach.

To jest prowincja Iranów, w której mieszka więcej Azerów niż samym Azerbejdżanie.

Po upadku Związku Sowieckiego dawny rosyjski Azerbejdżan stał się niepodległy, natomiast perski Azerbejdżan nadal jest częścią Iranu.

Podobnie w Iranie także istnieje taka milcząca, zapewne już teraz mniejszość.

Mianowicie, w jaki sposób my pozyskujemy informacje na temat tego, co się w samym Iranie dzieje?

Z jednej strony słyszymy o blokadzie informacyjnej, słyszymy o tym, że Iran jest odcięty od internetu i od w ogóle globalnego obiegu informacji i od globalnej też gospodarki.

Iran stał się jedną z potęg hakerskich.

Stąd też możliwe jest wysyłanie wiadomości z Iranu.

Iran jest niezwyciężony.

Do niedawna odwoływanie się do irańskiej tradycji państwowej, a więc zoroastriańskiej, było w Iranie czymś heretyckim, za to po prostu szło się siedzieć.

I zasadniczo historia Iranu, tak jak ją nauczano w Republice Islamskiej, zaczynała się od podbojów arabskich i nawrócenia kraju na islam.

Ale od ostatniej wojny z Izraelem, to jest sprzed pół roku, reżim zdecydowanie pozwolił na odwoływanie się do mitów z historii przedislamskiego Iranu.

Z kobietami jest bardziej skomplikowana, ponieważ media społecznościowe, a raczej posty dzieci najwyższych władców Iranu na mediach społecznościowych obnażyły wielokrotnie gigantyczną hipokryzję tego reżimu.

Więc te zmiany, ten bunt kobiet, de facto pewnie z tym by się władcy Iranu pogodzili, może nawet odetnęliby z ulgą, bo mieliby mniej awantur u siebie w domach.

To znaczy w tej 85 czy czasami nawet 90 milionowej populacji, jak się podaje w Iranie, ogromną część stanowią młodzi ludzie.

Irańscy studenci, z tego co wiemy, a pamiętajmy, że Iran jest społeczeństwem

Irańczycy trochę mówią tak o reżimie szacha, ci młodzi Irańczycy czasem, jak się u nas za komuny mówiło o II Rzeczpospolitej, że to była ta wymarzona, prawdziwa Polska, wtedy był prawdziwy Iran i zapomina się o przemocy, terrorze, nędzy, niesprawiedliwości, krzywdzie.

Jednocześnie, który jest pięć dekad poza Iranem.

Książę Reza lubi powoływać się na prezydenta Trumpa, lubi powtarzać make Iran great again, ale Trump o nim mówi, to jest miły człowiek, ale ja nie wiem, czy on ma jakieś poparcie społeczne i zdecydowanie...

Więc nie jest jasne, jakim poparciem książe Reza dysponuje za granicą i w samym Iranie.

Cokolwiek się zdarzy, zdarzy się jednak w samym Iranie.

I to jest rozwiązanie, które myślę sąsiedzi Iranu i także zaangażowanych w Iran Mocarstwa, wszystkie powitałyby z ulgą.

Bo wizja Iranu nieprzewidywalnego, rządzonego przez rewolucjonistów, to się raz zdarzyło w 1979 i się źle skończyło dla wszystkich.

Więc zarówno arabscy sąsiedzi Iranu, jak i Stany Zjednoczone, jak i przypuszczam Rosja Putina.

Dla Rosji Putina powrót, wydaje mi się, Iranu do przykładu, do globalnego systemu produkcji i sprzedaży ropy, to wcale nie jest jakaś najlepsza informacja.

Iran w szczycie bodajże produkował 6 milionów baryłek ropy dziennie.

Historia Iranu to była historia walki przede wszystkim z Imperium Carskim.

Zaś Rosjanie bardzo się obawiali wzrostu potęgi szyickiego Iranu, ponieważ generalnie bali się islamskiego fundamentalizmu.

Z kolei Rosja nie sprzedała Iranowi Sukhoi-35, tych najnowszych myśliwców rosyjskich, chociaż Teheran bardzo miał na nie chrapkę, ani nie sprzedała systemów S-400, systemów obrony przeciwlotniczej, które mogłyby ochronić Teheran.

Ale to nie zmienia niczym faktu, że Rosja będzie jednym z rozgrywających w przyszłości Iranu.

Iran poniósł całkowitą klęskę w wojnie dwunastodniowej, więc efekt gromadzenia się wokół flagi nie przysłużył się ajatollahom.

To jest taki ruch, który mówi, no dobra, nikt inny Iranu nie uratuje, musimy to zrobić sami.

Gdyby Iran był w lepszej sytuacji gospodarczej, to ja myślę, że większość Irańczyków poparłaby taki pomysł szybkiej budowy bomby atomowej jako gwarancji przed następną wojną.

Proszę pamiętać, że tylko w Syrii Iran utracił jakieś 20 miliardów dolarów bezpośrednich inwestycji.

że już po klęsce Hezbollahu Iran wsparł swoich libańskich sojuszników na kwotę około miliarda dolarów.

Nie widać w Iranie tego rodzaju entuzjazmu, jaki budził Chomeini i nie widać w tym, co proponuje Pahlavi, tego mesjańskiego radykalizmu, który proponowała Republika Islamska.

Więc jest wysoce prawdopodobne, że po obaleniu reżimu dojdzie do mniej lub bardziej sformalizowanej walki o władzę między wyłaniającymi się różnymi frakcjami, a do tego zapewne wtedy dojdzie fundamentalna dla Iranu kwestia narodowa.

Persowie stanowią dwie trzecie mieszkańców Iranu.

I tak jak się rzekło, więcej jest Azerów w Iranie niż w Azerbejdżanie.

To jest naród podzielony między Iran a Pakistan i po obu stronach granicy walczący o swoją autonomię.

I te ruchy odśrodkowe bardzo mogą skomplikować próbę odbudowy nowego Iranu, bo wtedy nowe władze będą musiały dokonać wyboru.

No i postawią na długofalowy program odbudowy Iranu w nadziei, że to przyciągnie mniejszości z powrotem.

Ja pamiętam taki fragment z Szachin Szacha Kapuścińskiego, kiedy on już opisywał Iran po rewolucji.

Jednocześnie grozi władzom Iranu.

może być stanowić pokusy, jeśli chodzi o Iran.

Innymi słowy, to byłby ten scenariusz wewnętrznej zmiany reżimu, który na pewno woleliby sąsiedzi Iranu i zapewne część społeczeństwa irańskiego, które byłoby gotowa zapłacić mniejszą wolnością za większe bezpieczeństwo.

Ja zakładam, że Amerykanie mają dobrą rozpracowanie wywiadowcze wewnątrz Iranu.

Tak samo byłoby w Iranie.

Ale można przypuszczać, że sukces scenariusza wenezuelskiego może skłaniać Trumpa do próby powtórki tego w Iranie.

I tak być może należy rozumieć te jego cytowane deklaracje, że on sobie nie życzy przedłużonej wojny w Iranie, że jeżeli uderzyć, to jedno zmasowane uderzenie, które zmiażdży Iran i rozwiąże problem.

Pytanie, czy to co zadziałało w stosunkowo niewielkim kraju, jakim jest Wenezuela, zadziałało w 85 milionowym Iranie, gdzie ruch opozycyjny nie został jak w Wenezueli w znacznym stopniu złamany, ale właśnie jest o krok od zwycięstwa.

Gdyby Trump oprócz rakiet przysłał nowego prezydenta Iranu, to ten z tą pewnością nie mógłby iść na powarcie społeczne.

Ale jak się wydaje, Trump nie chce instalować nowego prezydenta Iranu.

Pamiętajmy, że Iran wysłał dwa okręty wojenne na północny Atlantyk trzy lata temu, żeby udowodnić sojusz militarny z Wenezuelą.

Więc jeżeli Trump by zlikwidował obecnych przywódców Iranu w nadziei, że ich następcy z nim się dogadają, no to może i następcy by się dogadali, ale obie strony mogłyby przegrać z irańską ulicą.

Żyjemy pod uciskiem reżimu izolowani przez Republikę Islamską, która nie reprezentuje Iranu i pod sankcjami Zachodu.

Żadna Greta Thunberg nie żegluje do wybrzeży Iranu z pomocą humanitarną.

bo jest w kodeksie karnym Iranu paragraf każący za propagandę wymierzoną we władze.

Tylko w zeszłym roku w Iranie wykonano ponad półtora tysiąca wyroków śmierci, a tu mówimy o wyrokach, czyli na przykład o publicznym wieszaniu z ramion dźwigu w miastach, a reżim zabija po prostu wszędzie tam, gdzie uważa za słuszne.

Ulice powinny być pełne demonstrantów skandujących wolny Iran, precz z Ayatollahami, precz z Khameneim i tak dalej.

Europa odmawia Iranowi swojej solidarności.

I trudno nie postawić pytania, czy nie dzieje się tak dlatego, że Iran jest antyizraelski, czy reżim irański jest antyizraelski.

W sprawie Iranu nie jesteśmy gotowi.

To, że Iran jest gotów zniszczyć Izrael jest taką jego zaletą, że ewentualne wady reżimu irańskiego są tutaj bez znaczenia.

Natomiast kluczowe i bardziej do mnie przemawia też argument z tego, że jednak Iran nie jest naszym sojusznikiem.

Iran nie jest państwem stowarzyszonym z Unią Europejską.

Iran nie jest państwem stowarzyszonym z Unią, nie dlatego, że odrzuca stowarzyszenie, tylko dlatego, że reżim ajatolachów tego nie chce.

Więc jeżeli Iran nie jest formalnie tak bliski Europie jak Izrael, to nie z woli samych Irańczyków, tylko z woli reżimu, który Irańczycy chcą obalić.

Nie mówię, jeśli chodzi o elitę polityczną, ale ludzi po prostu w dużej mierze nie obchodzi to, co się dzieje w Iranie, bo to jest daleko i w ogóle co nas to interesuje i nie było tego na historii, ani na żadnych lekcjach i w szkole, ale mam nadzieję, że takie rozmowy jak nasza między innymi jakoś to odmienia.

To nie jest tak, że wiedza o tym, co się dzieje w Iranie jest jakąś wiedzą tajemną, której nie mamy dostępu.

Tak jak mówiłem, linki do tekstów o sytuacji w Iranie, m.in.

0:00
0:00