Mentionsy

Idź Pod Prąd NA ŻYWO
10.09.2025 08:00

Drony Putina uderzyły w Polskę! Amerykański senator: "To akt wojny" | Dr Tomasz Pawłuszko w IPP

Rosyjskie drony uderzyły w Polskę! W nocy doszło do ataku, w którym zniszczony został dom mieszkalny – cudem nikt nie zginął. Amerykański kongresmen nazywa to aktem wojny, a premier Donald Tusk ostrzega: Wróg jest na Wschodzie. Wraz z ekspertem ds. bezpieczeństwa i obronności, dr. Tomaszem Pawłuszko, analizujemy najnowsze wydarzenia i zagrożenia dla Polski. #IPPTVNaŻywo #polityka #drony #Rosja #Polska #atak ---------------------------------------------------- 📧 Napisz: [email protected] 📞 Zadzwoń: 536 813 435 📌 Bądź na bieżąco: http://idzpodprad.pl 🧩 Wesprzyj: https://idzpodprad.pl/wsparcie ☕ Kup nam kawę: https://buycoffee.to/idzpodpradtv Zacznij wspierać ten kanał, a dostaniesz te bonusy: https://www.youtube.com/channel/UCUZ9x49ZuhZt1QVJafMy5rA/join

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 219 wyników dla "ZPODPRĄT NA ŻYWO"

Ubiegłej nocy Rosja przeprowadziła duży atak lotniczy na Ukrainę.

Kilkaset dronów oraz rakiet manewrujących i balistycznych ruszyło na cele w całej Ukrainie, w tym Lwów, Łódz i Wano-Frankowsk.

Co najmniej 19 dronów bojowych wleciało na terytorium Polski.

Szczątki jednego z dronów spadły na dom we wsi Wyryki w województwie lubelskim.

Szczątki innych dronów znaleziono w kilku miejscowościach w województwie lubelskim, ale również w województwie warmińsko-mazurskim i łódzkim.

Amerykański republikański kongresman Joe Wilson stwierdził, że jest to akt wojny i wezwał prezydenta Donalda Trumpa do nałożenia sankcji, które doprowadzą do bankructwa machiny wojennej Rosji.

Premier polski Donald Tusk przekazał, że Polska chce uruchomienia artykułu czwartego NATO.

Co to znaczy?

Czy Polska jest gotowa na zagrożenie?

Jak każdy z nas może się przygotować na takie zdarzenia?

O tym już za chwilę w IZPODPRĄT NA ŻYWO.

Powiemy też o zagrożeniu dla przesmyku suwalskiego, zakończeniu wsparcia Stanów Zjednoczonych dla szkolenia i dozbrajania armii krajów europejskich oraz unijnych funduszach na zbrojenia, których Polska ma dostać największą część.

Cezaryk Posowicz, IZPODPRĄT NA ŻYWO.

Około 23.30 odnotowano pierwsze naruszenie przestrzeni powietrznej nad naszym krajem.

Ona trwała dokładnie całą noc.

Odnotowano i precyzyjnie namierzono 19 przekroczeń i tych konkretnych naruszeń przestrzeni powietrznej, ale nie są to oczywiście ostateczne dane, bo szef Sztabu Generalnego chce przekazywać państwu i opinii publicznej tylko dane potwierdzone.

To, co jest nowe i o tym jeszcze parę słów powiem, znaczy nowe w najgorszym tego słowa znaczeniu, to kierunek, z którego drony naruszające polską przestrzeń powietrzną nadleciały.

I to jest po raz pierwszy w czasie tej wojny nie z nad Ukrainy jako efekt błędów, dezorientacji dronów,

czy małych rosyjskich prowokacji na minimalną skalę, po raz pierwszy spora część tych dronów nadleciała nad Polskę bezpośrednio z Białorusi.

Rozpoczęto po rozpoznaniu zagrożenia zwalczanie obiektów, które uznaliśmy za bezpośrednio zagrażające naszemu bezpieczeństwu.

Ze względu na warunki pogodowe i charakter operacji,

Sprawdzanie tego zajmie nam jeszcze trochę czasu.

Jest to też związane z poszukiwaniem jakichś artefaktów, szczątków tych obiektów na ziemi.

Co to było według Pana?

Atak, test, prowokacja, która ma wywołać jakieś nasze działania?

To jest testowanie, to jest incydent, który miał na celu, tak myślę, testowanie polskiej reakcji, a także reakcji całego NATO, w tym i systemów technicznych, jak i wypowiedzi polityków.

na Ukrainę, jeśli chodzi o atak dronów tej nocy, po to, żeby wykorzystać ten element, że te systemy będą aktywne.

Natomiast nie jest to na pewno akt wojny, tak jak sugerował ten amerykański senator.

wlecenie na przykład śmigłowców, bombardowanie jakiejś wsi.

Natomiast z tej perspektywy obecnej Rosjanie po prostu wykorzystali to, co zrobili jako prowokację.

Prowokacja, no ale jednak potencjalnie mogła się ona zakończyć ofiarami śmiertelnymi.

To jest jednak coś przynajmniej w pobliżu działań wojennych.

Znamienna jest sama reakcja Rosjan.

Oni piszą na swoich portalach, w swoich mediach, że Polacy zestrzelili drony, że Polacy użyli samolotów, natomiast nie ma ani słowa o tym, że to były drony rosyjskie.

Na szczęście nie doszło do tragedii.

No i rzeczywiście wreszcie nasze systemy przeciwlotnicze zaczęły zapobiegać tego typu zdarzeniom i to jest myślę dobra wiadomość.

Czyli uznałby pan doktor, że dobrze sobie Polska i siły sojusznicze też na to poradziły z tą sytuacją?

Dobrze, co nie znaczy bardzo dobrze, bo nie zestrzelono wszystkich obiektów.

ale jeśli na 19 naruszeń tylko 3 albo 4 obiekty udało się przechwycić, to jest to niewiele.

Natomiast reakcja sojuszników, wykorzystanie samolotów rozpoznawczych czy bojowych, to był zdecydowanie dobry ruch przewidziany procedurami.

Naszą słabością jest brak to, co...

Okazało się też wcześniej problemem brak systemów zwalczania statków powietrznych czy takich nisko lecących obiektów właśnie na tej wysokości poniżej 100 metrów.

nasze radary były w stanie to dostrzec i w związku z tym można było wykorzystać samoloty do ich strącenia na pewnej wysokości i nie musieliśmy używać tych słabszych zasobów, które mamy, czyli ochrona przeciwlotnicza, strzelanie z działek i tak dalej.

No tak, no tu system cały można powiedzieć był w gotowości, bo już było widać, że jest szykowany i odbywa się atak na Ukrainę.

Kilkaset dronów, kilkadziesiąt rakiet i tutaj te samoloty śmigłowce były w gotowości przy naszych...

granicach, więc to pewnie jeszcze poprawiło to skuteczność wykrywania tych dronów, które nad Polskę wleciały.

Pewnie gdyby to się nie działo w czasie ataku na Ukrainę tak widocznego, tylko tak o wysłane mniej widocznie, to byłoby może trudniej.

Na pewno wykorzystanie systemów rozpoznawczych AWAC czy połączona wspólnota wywiadowcza, wymiana informacji znacząco ułatwia tego typu...

Skala ataku jest ogromna i widzimy, że część z tych dronów mogła naruszyć polską przestrzeń powietrzną w różnych miejscach.

I wygląda to oczywiście na celowe działanie rosyjskie.

mające przetestować nasze rity, a też i może ośmieszyć na przykład wypowiedzi ostatnio Donalda Trumpa o ograniczaniu pomocy dla państw bałtyckich czy ograniczanie pomocy dla Ukrainy.

I Putin i jego ludzie testują natychmiast takie wypowiedzi, także po to, żeby ośmieszyć Donalda Trumpa i jego wypowiedzi.

A pamiętajmy, że tak jak tutaj widzimy na zdjęciach,

Trump zupełnie niedawno z Putinem się widział i żaden progres w rozmowach pokojowych nie nastąpił.

Tak więc jest to ewidentnie granie na nosie sojusznikom z NATO i też ośmieszanie wypowiedzi natowskich decydentów na różne sposoby.

Tak więc to myślę, że tu jest gra na wielu fortepianach.

Z jednej strony testowanie reakcji wojska, reakcji społeczeństwa, ale też reakcji politycznej różnych państw natowskich, w szczególności tych na wschodniej Francji.

Czy można by powiedzieć, że działania Trumpa zachęciły Putina do eskalowania działań, to rozwijanie czerwonych dywanów, to stawianie ultimatum, których się nie wypełnia, bo tam najpierw było 50 dni, potem krótsze, no teraz minęło już chyba dziś czy wczoraj nawet te 50 dni, no i tak się nic...

Nie wydarzyło coś tam, Trump zapowiedział, dopytywany przez dziennikarzy, że będzie jakieś tam sankcje nakładał, no ale w praktyce na razie nie widzimy nic.

Czy to nie zachęca Putina właśnie do większych działań?

Myślę, że Trump starał się przez jakiś czas dać szansę Putinowi, ale chyba nie rozpoznał dobrze intencji rosyjskiego dyktatora, bo Putin tak naprawdę nie chce żadnego pokoju.

kapitulacji Ukrainy na swoich warunkach, które sam podyktuje.

Tak więc Putin gra na to, żeby pokłócić Trumpa z Europejczykami, tak żeby Trump przestał rozumieć w ogóle sytuację i...

w jakiś sposób, żeby się zapędlił w tych swoich decyzjach, zapowiedziach i tak dalej, co jeszcze bardziej obniży jego wiarygodność, a wiemy, że jest ona niestety przeciętna.

Więc w ten oto łatwy sposób przy użyciu kilku dronów może Rosja wpływać na globalną strategię Zachodu, na rozmieszczenie wojsk, na wydatki wojskowe, na debatę polityczną.

Powiedział pan, że ten kongresman Joe Wilson przesadził mówiąc, że to akt wojny, ale czy zgadza się pan z jego próbą, receptą powiedzmy, czyli nałożenie, on wzywa prezydenta Donald Trumpa, by nałożyć sankcje, które doprowadzą do

Na pewno takie postulaty są i będą się powtarzać w amerykańskiej debacie.

Czyli liczymy na to, że wsparcie dla Ukrainy będzie...

Na tyle duże, żeby Ukraina obroniła swoją niepodległość i w miarę możliwości odzyskała te terytoria, które Rosja okupuje.

Ta retoryka jest też zbieżna z wypowiedziami demokratów generalnie.

Ale wiemy, że Donald Trump, można nim w jakiś sposób manipulować.

Wyobraźmy sobie, że jacyś rosyjscy dyplomaci dadzą znać Amerykanom, że to po prostu była pomyłka albo z tych kilkuset dronów trochę się zepsuło.

I wtedy Amerykanie siłą rzeczy będąc w sojuszu będą musieli reagować, jeśli nawet nie na działania rosyjskie, to przynajmniej na działania odpowiedź sojuszników.

Na razie Amerykanie zachowują się dosyć...

pasywnie, o czym świadczy też nie przedłużenie tej skromnej, bo skromnej, ale jednak symbolicznej pomocy wojskowej dla państw bałtyckich.

Tym niemniej nadal to finansowanie będzie jeszcze na ten rok i na przyszły.

Tak więc zawsze Amerykanie mogą do tego projektu, do tego finansowania wrócić, choćby symbolicznie.

Co to znaczy uruchomienie artykułu 4?

Wydaje się, że konsultacje są na bieżąco prowadzone.

Chodzi o zwołanie zgromadzenia politycznego wysokiego szczebla przywódców państw natowskich w celu przedyskutowania w danej sytuacji konkretnych strategii działania.

Ale dla nas jest to okazja przejąć częściowo ten kształt debaty

na temat stosunków rosyjsko-zachodnich.

I to jest dobra okazja także dlatego, że te rakiety przecież, czy drony wylądowały u nas po raz kolejny zresztą.

W związku z tym na pewno spodziewam się dyskusji na temat obrony przeciwlotniczej, na temat większej liczby zestawów Patriot, na temat pozostania amerykańskich wojsk w regionie, na temat większych zakupów zbrojeniowych itd.

i pokazać przywództwo regionalne czy własne plany strategiczne, które będą budować naszą pozycję wśród sojuszników w najbliższych miesiącach.

Notabene jeszcze zwrócę uwagę na to spotkanie, które było wcześniej w Waszyngtonie.

I widzimy, że również i to spotkanie zostało przez Putina zlekceważone.

na to, że co by sojusznicy nie zrobili, my dalej będziemy wam grać na nosie, dalej będziemy was testować, dalej będziemy wam pokazywać, że nam wcale tak na pokoju nie zależy, co więcej, będziecie musieli nam zapłacić, żebyśmy usiedli do stołu itd.

Ta tradycyjna metoda, tak mi się wydaje, dążenie ewentualne do deeskalacji, ale poprzez eskalację.

Czyli my wam zagrozimy, my was postraszymy i dlatego wy będziecie bardziej skłodni się wycofać ze swoich pozycji negocjacyjnych, bo my was możemy straszyć, a wy nas nie będziecie straszyć, bo wy jesteście sojuszem obronnym, prawda?

Wy w rewanżu nam dronów nie wyślecie.

Tak, ale odpowiadanie na prowokację kolejną prowokacją stworzy spiralę tych prowokacji.

Natomiast jaki my mielibyśmy w tym cel?

I to jest wasza wina.

To jest próba ataku na Rosję.

Więc poza wykrzykiwaniem tego typu komunałów, nic nam to nie da tak naprawdę.

Co by nam dało?

Myślę, że te sankcje, o których mówił Trump, gdyby je wdrożyć, czyli sankcje nie tyle na Rosję, co na partnerów Rosji, to by zrobiło duże wrażenie.

Bo na razie spadły drony, które prawdopodobnie...

Przynajmniej jako Polska.

Powoli, słabo, ale jednak robimy.

Mamy odbudowanie procesu szkolenia rezerw, czyli kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie przechodzi zasadniczą służbę wojskową, więc do końca dekady będziemy mieli pół miliona przeszkolonych żołnierzy.

System ochrony ludności też powstaje, wprawdzie wolno i pieniędzy nie ma za dużo, a w ustawie są błędy, ale jednak coś powstaje.

Kupujemy sprzęt wojskowy, mamy wsparcie ze strony Unii Europejskiej, tak jak pan redaktor na początku wspomniał, więc tych programów pomocowych, instrumentów finansowych, zasobów ludzkich mamy do dyspozycji dla naszej obronności coraz więcej.

tym, że oprócz nas na flance wschodniej jest jeszcze 6-7 małych państw, które nie mają zbyt dużych zdolności obronnych, co oznacza, że my zbrojąc się de facto przejmujemy sporą część odpowiedzialności za obronę całej Europy Wschodniej.

A nasi sojusznicy różnie tutaj w ostatnich miesiącach się wypowiadają, czego przykładem są wypowiedzi Trumpa.

My robimy swoje, natomiast dbajmy też o to, żeby sojusznicy nam się do tego dokładali i nas wspierali.

Może najpierw o tym wycofaniu amerykańskich funduszy zapowiedzianym, czy zapowiadającym się.

Fundusze na szkolenia i dozbrojenia krajów sojuszniczych, to w Ameryce.

I Bałtycka Inicjatywa Bezpieczeństwa dla Litwy, Łotwy, Estonii, też na obronność.

bo rok budżetowy w Ameryce to jest do końca września, czyli jeszcze przez rok ma trwać, ale nie wnosi administracja Trumpa o środki budżetowe na...

Albo te kraje będą musiały więcej jeszcze przeznaczyć na obronność, ale z racji swojej wielkości to nie mają dużych możliwości.

Na ten moment nie.

To jest bardziej polityczna wiadomość niż militarna, bo jeśli chodzi o środki, to my te środki mamy, to nie są środki duże.

Być może Amerykanie stwierdzili, a to skoro Europejczycy już mają swoje środki, zaczęli się bardziej zbroić, no to nasze pieniądze, dodatkowe prezenty nie będą im potrzebne.

I może to rzeczywiście tak jest, natomiast politycznie to wygląda fatalnie, bo to wygląda jak gest dla Putina, kolejny, niewykorzystany.

Trump jest prezydentem ponad pół roku i jest bardzo dużo tych gestów wobec Rosji, natomiast nie widać żadnego gestu ze strony Rosji i Białorusi.

Natomiast rozumiem, że tutaj rząd miał jakieś uzasadnione powody.

tak jak przetrzymywanie polskich opozycjonistów na Białorusi.

Oczywiście Ukraina się broni, my jej broń dostarczamy, sami kupujemy, produkujemy, tworzymy nowe porozumienia, fundusze i tych pieniędzy rzeczywiście będzie...

dużo więcej, a dzisiaj jest wystąpienie Urszuli von der Leyen o stanie Unii Europejskiej, więc ona na pewno coś na ten temat powie, jeśli chodzi o fundusze na obronność i alokacje dodatkowych środków.

bo w tej chwili te fundusze obronne przyćmiły pozostałe fundusze, takie jak te na zieloną transformację i tak dalej.

Więc sam jestem ciekaw, bo w tej chwili, w tym momencie, tego samego dnia Rosjanie dają nam do zrozumienia, że nie zamierzają się ani cofać, ani rozmawiać, ani jakoś o coś prosić, tylko starają się...

negocjować za pomocą faktów dokonanych, z pozycji siły i w taki sposób, żeby pokłócić drugą stronę, bo z naszej strony jest tych państw dużo po prostu i one różnie reagują.

I oczywiście jest próba wpłynięcia na Trumpa, żeby zaczął myśleć o sobie i przestał się przejmować Europą.

Więc tutaj nie znamy dokładnie treści rozmów Trumpa z Putinem, ale jak na razie nie widzę przestrzeni do rozmów z Rosjanami i będą one coraz trudniejsze, chociaż ja uważam, że polski MSZ powinien wezwać na dywanik rosyjskiego ambasadora.

Ursula von der Leyen niedawno była w Polsce pod białoruską granicą i mówiła o właśnie funduszach tych europejskich na obronność.

Przez najbliższe pięć lat ma być w ramach Europejskiego Planu Obronnego zainwestowane 800 miliardów euro.

Jednym z tych programów, program zakupowy SAFE, jego budżet 150 miliardów euro, tu Polska ma być największym beneficjentem.

Jakie jeszcze są programy i jak na nich Polska może skorzystać w tych unijnych programach finansowania obronności?

Tylko to są programy mniej więcej takie na miliard euro.

czy tam powiedzmy EUDIS to jest 300 milionów euro ponad, więc to nie są duże fundusze, to jest trochę tak jak granty na budowę jakiegoś obiektu.

Więc Unia Europejska po prostu zachęca biznes, startupy do współpracy nad tworzeniem nowych narzędzi obrony, tworzenie nowych broni, aplikacji dual use i tak dalej, więc jakby to jest jeden element i to są małe pieniądze, ale to są pieniądze, po które mogą sięgać

podmioty prywatne lub na przykład różne spółki zbrojeniowe, które gdzieś tam zacieśniają współpracę nad wspólnymi fabrykami i tak dalej.

I ten program typu SAFE, to jest 150 miliardów euro, z czego Polska ma dostać ponad 40, to jest bardzo dużo.

Natomiast to jest program pożyczek i oprócz tych pożyczek

Ale tutaj będą obligacje, tutaj będą różne instrumenty inne finansowe, tak żeby państwa mogły się na przykład zadłużać, kupując różne typy broni.

Unia po prostu da instrument finansowy, taką linię kredytową można powiedzieć, na te środki na najbliższe kilkadziesiąt lat, bo to jest bodaj 45 lat na spłatę.

która na rynkach finansowych jest, że tak powiem, finansowana i my możemy sobie nagle z tej dodatkowej puli środków skorzystać, by uzupełnić jakieś braki sprzętowe w ciągu najbliższych lat.

To jest dobre dla państw takich jak Polska, natomiast musimy pamiętać o tym, że...

Koszt sprzętu to jedno, ale po drugie mamy serwisowanie tego sprzętu, szkolenie ludzi, wybudowanie infrastruktury dla tych celów, więc to nie jest tylko zakup, tylko też masa kosztów po naszej stronie, żeby te koszty pracowały, żeby to nie były zmarnowane pieniądze.

50 miliardów złotych wydajemy na koszty osobowe, czyli pensje żołnierzy, emerytury i tak dalej.

Także zbliżamy się już do granic, można powiedzieć, finansowania armii w ten sposób, po prostu podrzucając pieniądze.

ludziom zachętą finansową.

O tyle my od 7 do 10 miliardów rocznie będziemy wydawać na infrastrukturę, czyli na te wszystkie koszary, obiekty, wyposażenie.

No i z tych pieniędzy na przykład będzie można, unijnych można kupić wyposażenie do tego wszystkiego.

Czy będzie można rozszerzyć linie produkcyjne fabryk amunicji czy jakichś innych rodzajów sprzętu.

Ja myślę, że rząd na pewno przedstawi wiarygodną kalkulację, listę tych wszystkich projektów, które my zamierzamy za te pieniądze zrobić, bo prędzej czy później polski podatnik będzie musiał za to zapłacić.

Czy z tych programów też mogą być finansowane sprawy dotyczące obrony cywilnej, schronów czy jakiejś organizacji całej tej obrony cywilnej, czy to jest tylko stricte wojskowe?

Ja myślę, że sprawy obrony cywilnej można ująć w tym programie.

One mają znaczenie także w działaniach militarnych, jako miejsca na przykład ukrycia.

Ja bym na miejscu naszego rządu zdecydowanie tę szansę wykorzystał.

Wydarzenia, jak widzieliśmy tej nocy, czy może większe, może bardziej agresywne, na przykład naloty właśnie dronowe, czy jak pan doktor wspomniał, że mogą być śmigłowce, inne rakiety już też wlatywały.

Co powinni robić mieszkańcy, obywatele, albo jak się przygotować na ewentualne eskalacje?

Nam rząd troszeczkę pomaga, bo opublikowali tą książeczkę, taki poradnik bezpieczeństwa.

Natomiast to nie jest tak, że infrastruktura państwa jest gotowa.

I tutaj jest kluczowe znaczenie samorządów przede wszystkim, bo rząd może ludzi poinstruować, ale to samorząd na miejscu musi zapewnić jakąś przestrzeń, na przykład miejsca do spania dodatkowe w razie ewakuacji.

I tutaj na tym bym się skupiał.

To jest wzorowane na systemie szwedzkim i dobrze, że powoli to robimy, powoli tego typu rzeczy wdrażamy.

zwłaszcza na tej ścianie wschodniej Polski, bo tam jest najbliżej do potencjalnych wrogich państw, żeby mieć miejsce, gdzie można w razie czego wyjechać, żeby mieć jakieś...

zapasy na kilka dni przygotowane i oczywiście śledzić informacje, czy dociskać, mówiąc kolokwialnie, samorządy, żeby informowały obywateli, co trzeba robić, czy co trzeba zrobić w razie na przykład uderzenia

Nie mówimy tu o masowej ewakuacji, nie mówimy tutaj o jakiejś katastrofie, bo rosyjskie ruchy wojskowe my będziemy znali z wyprzedzeniem, bo obserwujemy je satelitarnie, więc obywatele na całe tygodnie przed jakimiś wydarzeniami będą wiedzieć.

o tym, do czego państwo się szykuje i co robi przeciwnik, bo mamy takie rozpoznanie w obecnej epoce.

Natomiast na takie właśnie incydenty jak tej nocy bardzo trudno się przygotować.

na wypadek chwilowej ewakuacji, czy na wypadek jakiegoś zakażenia, czy rozpylenia jakiejś substancji, czy na wypadek dezinformacji, czy rozsiewania jakichś plotek, plakatów przez osoby niewiadomego pochodzenia, czy straszenie w internecie, wzbudzanie paniki.

na które obywatele muszą umieć reagować sami i do tego właśnie odwołuje się ta koncepcja odporności, czyli resilience, bo państwo polskie nie bardzo wie, co z tym zrobić.

Zrobili ten poradnik, a samorządowcy mają wyszkolić ludność, jak ludność powinna reagować w tej sytuacji zagrożenia.

ludzie sporo pracy będą musieli wykonać sami.

Tutaj mamy przykład w tym poradniku, jakie punkty mniej więcej trzeba zabezpieczyć w mieszkaniu czy w gospodarstwie na wypadek właśnie takich zdarzeń.

Dobrze, że ten poradnik się pojawił, ale to jest pierwszy krok w zakresie szkolenia obywateli na wypadek takich sytuacji zagrożenia.

Oczywiście jest on dość ogólny, no bo tak jak dla wszystkich, znajdziecie tam informacji, gdzie konkretnie każdy z Was ma miejsce ewakuacji.

To już trzeba samemu odnaleźć, jeśli w ogóle akurat Wasza miejscowość ma takie miejsca.

Tam jest na okoliczność ataku z powietrza też rozdział krótki na stronie 34.

Jeśli by była wojna, bo są i inne okoliczności, klęski żywiołowe, pożar zwykły w domu, też takie rzeczy mogą być przydatne.

Także poradnik na początek warto sobie przejrzeć i swój plan działania na różne przypadki opracować.

Co do, tutaj Pan wspomniał o działaniach w internecie, tu nasi widzowie też piszą, Sandwapit, czy Wy widzicie jaki jest wysyp dezinformacji?

Oni najbardziej się zdenerwowani są pożywką dla rosyjskiej propagandy, bo później rosyjska propaganda też może uczyć się reprodukować

Ze strony mediów ja bym oczekiwał wzmożonej moderacji na forach internetowych, bo przypominam, to jest ich strona internetowa, to jest ich produkt i informacje powinny być moderowane

pod kątem mowy nienawiści, pod kątem różnych innych regulacji.

Bo jak państwo wiecie, dziennikarzy jest coraz mniej, coraz więcej artykułów pisze sztuczna inteligencja, albo artykuły są po prostu przeklejane z innych portali bezmyślnie.

I to też przyczynia się do dezinformacji, bo gdybym ja zadzwonił do takiego dziennikarza, to on nie wie kompletnie, co napisał pół godziny temu.

ta potrzeba newsów, lajków, atencji, bo ona się monetyzuje, można na tym zarobić, mając więcej kliknięć dzisiaj.

No i niestety media są podatne na ten biznes, bo przecież z reklam żyją.

przede wszystkim śledzić wypowiedzi czynników oficjalnych, czyli weryfikować informacje, opierać się na informacjach potwierdzonych, nawet jeśli one przychodzą trochę wolniej, nawet jeśli nie od razu wszystko dementują, no to jednak...

I też nie wykluczam, że jest to również działanie prowokacyjne, tak jak te pozostałe, o których wspominaliśmy.

Wam bardzo dzięki możemy funkcjonować i codziennie dla Was nadawać.

Oficer brytyjskiego wywiadu Philip Ingram to kolejny, który zwraca na to uwagę.

Według niego przesmyk suwalski to pięta hillesowa NATO.

liczebności wojsk w Królewcu czy na Białorusi, ćwiczenia wojskowe i tym podobne.

Ta debata nad przesmykiem suwalskim trwa od prawie 10 lat, bo pierwsze raporty na ten temat były w latach 15-16.

ma podatność na agresję.

Natomiast nie ze strony polskiej, tylko ze strony litewskiej, bo Suwalszczyzna po stronie polskiej jest pagórkowata, to bardzo utrudnia jakiekolwiek działania zbrojne.

Natomiast po stronie litewskiej jest płasko i tam właśnie to jest przede wszystkim dla Litwy duży kłopot, żeby obronić taką przestrzeń.

Tutaj scenariuszy wymyślano już mnóstwo.

Bardzo dobrą książkę tuż przed śmiercią napisał na temat tego Tadeusz Kisielewski.

Chyba Rebis to wydał, o ile pamiętam, w Poznaniu.

I tam była po raz pierwszy chyba w polskiej literaturze tak szeroko poruszona kwestia właśnie wschodniej flanki i właśnie problemu Suwałk.

W tej chwili zagrożenie rosyjskie w tym regionie nie jest duże, bo spora część wojsk w Królewcu została wysłana do Ukrainy, a te oddziały, które tam są, po prostu powstają na bieżąco.

Natomiast nie można wykluczyć nigdy zielonych ludzików, jakiegoś udawanego powstania w Kaliningradzie, że na przykład Kaliningrad chce się przyłączyć nagle do Białorusi i nagle wojska białoruskie czy jakieś inne zielone ludziki będą chciały się przemieścić tamtędy.

I ona nie straciła nic z aktualności.

Polecam, można zajrzeć.

Fajnie napisana.

Natomiast tutaj potwierdzam, że główny problem malitwa, bardziej niż my.

rozwinięto w ramach NATO te grupy bojowe, bataliony EFP, Enhanced Forward Presence, i dlatego tysiąc Amerykanów stacjonuje dodatkowo właśnie na Mazurach, dodatkowo Niemcy, Kanadyjczycy, Brytyjczycy w państwach bałtyckich, więc to jest jeden z najlepiej rozpoznanych militarnie terenów w Polsce, więc nie sądzę, żeby na ten moment

Rosjanie czy Białorusini czynili jakieś wysiłki militarne, natomiast możliwe są prowokacje, podpalenia, jakieś zatrucia, czy jakieś właśnie zabłąkane rakiety, coś o co...

Tak więc to wszystko jest możliwe, bo nie takie rzeczy Rosjanie na Ukrainie robili.

A kiedy Rosjanie uznają, że przyda im się chaos na wschodniej flance, to na pewno wrócą do tematu Przesmyku Słowackiego, Estonii, Łotwy itd.

Bo tutaj wachlarz potencjalnych działań wywrotowych jest bardzo duży i dosyć dobrze rozpoznany.

To wszystko jest nadal możliwe i tutaj po naszej stronie jest duża odpowiedzialność w zakresie rozbudowy jednostek wojskowych właśnie w północno-wschodniej Polsce, co też ma miejsce.

Jeszcze informacja, rzecznik rządu Adam Szłapka w trakcie naszego programu przekazał, że na to uruchomiło artykuł czwarty.

Na wniosek Polski odbyły się konsultacje w ramach artykułu czwartego, powiedział Adam Szłapka w Polsat News.

Mamy nadzieję, że...

Rozwinię się ona jednak pozytywnie, że i Polska i inne kraje zareagują odpowiednio, zbudują potencjał obronny i że Ukraina oczywiście w końcu wygra tę wojnę z Rosją.

Tego byśmy sobie najbardziej życzyli.

Ostatni jeszcze komentarz od naszych widzów Nietoperek.

To najlepsza polisa ubezpieczeniowa, potężniejsza niż ruskie rakietki.

Tu kieruje nas w nasze myśli komentator jeszcze w stronę zabezpieczenia na wieczność, a nie tylko tu na ziemi.

dziękuję bardzo zapraszamy na kolejne oczywiście programy w przyszłości także z udziałem pana doktora kolejne idź pod prąd na żywo jutro o 13 tak jak zawsze a dziś jeszcze którędy do nieba ksiądz czy rodzic kto ma uczyć

Religii zapraszamy na 18.00 i jutro na 13.00.

0:00
0:00